Zmiana oprogramowania

Po krótkiej zabawie z różnym oprogramowaniem realizującym to, czego od tej strony oczekuję – możliwości publikowania newsów i ciekawostek z takim zbiorem linków, które polecam – zdecydowałem się na użycie sytemu Blogger. Nie wszystko działa tak, jak się spodziewam, szczególnie w kwestii polonizacji, ale i tak jest nieźle. I tak nikt tego nie czyta, więc niespecjalnie się martwię.

Rolnicze piractwo

Tak, to zakrawa na obłęd. Pewna firma sprzedaje rolnikom modifkowane zboża, które są odporne na szkodniki. Jest jeden warunek – rolnicy nie mogą sobie zachować trochę ziarna ze zbioru i posiać go ponownie. Jeśli to zrobią, grozi im proces i więzienie. Z jednej strony kontrakt z firmą zabrania im tego, więc z pewnością mamy tutaj do czynienia do złamania warunków kontraktu. Z drugiej strony, czyją własnością jest ziarno pozyskane z uprawy na własnej ziemi? To jest jasny przykład, gdy „własność intelektualna” jest jakąś super-własnością, znacznie potężniejszą niż normalna własność.

Nawet jeśli jeden rolnik złamie kontrakt i podzieli się ziarnem ze zbioru z innymi rolnikami, to tamci powinni mieć pełne prawo używać tego „copyrightowanego” ziarna bez żadnych ograniczeń, wszakże ich kontrakt nie wiąże.

Mac mini

Apple ujawniło nowy model Mac-a, Mac mini. Nie powiem, desing jest bardzo pociągający, aż chciałbym mieć takie pudełko na biurku, o ile miałbym biurko. Gdybym miał więcej szczęście (czytaj kasy), chętnie bym go sobie kupił, aby poużywać OS X i zobaczyć, jak wygląda uniksowy system dostosowany do normalnego użytkownika. Jedyne 2099 PLN, plus pewnie coś na monitor LCD i akcesoria – aż tak majętny ani ciekawy nie jestem.

Post ćwiczebny

Z braku czasu na wypełnienie mojej strony domowej sensowniejszą zawartością, zainstalowałem sobie całkiem niezły system blogowania. Coś popiszę i zobaczę, czy ktoś to czyta. Jak będę miał więcej czasu, stworzę może coś ambitniejszego. Choć czarno widzę taką ewentualność.

Główną przyczyną była kąsliwa krytyka poprzedniej zawartości mojej strony domowej, ze strony pewnego znajomego – JBW.

Teraz przynajmniej widać, że się coś przyłożyłem i nie wyświetla się standardowy opis, że właściciel domeny jeszcze nie uploadował jej zawartości. Dalej będzie jej brakować sensownej treści, ale czegoś trzeba zacząć.