Nowy komputer

Mam nowy komputer:

W zasadzie, ze względu na sprawy zawodowe, powinienem inwestować w konsole do gier, ale to pociąga za sobą lawinę dalszych wydatków (bo mam 17-letni telewizor, który zaraz będzie musiał stanąć w kolejce po dowód osobisty), na które nie mam ochoty. I tak większość czasu spędzam przed 22-calowym ekranem mojego peceta, więc zdecydowałem się w niego zainwestować, ostatecznie należy mi się nowy blaszak raz na kilka lat.

Teraz mam 2 rdzenie, które bardzo przydadzą się przy konwertowaniu filmów na iPoda, dyski przestaną się grzać, zapanuje cisza i spokój, a nawet będę mógł pograć w nowe gierki. Radochy co niemiara, dla mnie i kotów. Tylko żona nie jest szczęśliwa…

Niewdzięcznicy

Firma Creative, producent popularnych kart dźwiękowych (i nie tylko), ostatnio niezbyt dbała o swoich klientów, głównie poprzez opieszałe publikowanie sterowników z nową funkcjonalnością. Szczególnie byli poszkodowani posiadacze systemu Windows Vista, gdzie sterowniki kart miały znacznie gorszą funkcjonalność niż ich odpowiedniki z Windows XP.

Niejaki Daniel_K, łebski hacker (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), postanowił wyręczyć producenta i rozpoczął przerabianie sterowników w taki sposób, aby pojawiła się w nich zaginiona funkcjonalność. Robił to przez jakiś czas, ale najwyraźniej miarka się przebrała, bo oficjalnie został oskarżony o „kradzież”, oczywiście „własności intelektualnej” firmy Creative, która wezwała go do zaprzestania tego procederu.

I tutaj mamy jaskrawy przykład, że monopol IP prowadzi do podobnych efektów jak normalny monopol. Firma nie ma żadnego powodu, aby udoskonalać swoje sterowniki, ostatecznie może ze swą „własnością” robić to, co sobie tam zechce, w szczególności zabraniać innym jej udoskonalania. I pozamiatane.

To też doskonały przykład złego pijaru, który sobie zafundowała firma Creative, bo wiadomość o tej niewdzięczności obiegła cały świat i zagościła w większości technologicznych serwisów. Może nie dotrze ona do większości potencjalnych klientów firmy, ale zawsze niesmak pozostanie.

Jest nowy crack do Visty

Ledwo opadł pył po fałszywym generatorze kluczy do Visty, a już pojawił się fachowy crack firmowany przez znaną grupę warezową Paradox. Tym razem opiera się on na dziurze w systemie licencjonowania Visty, która pozwala na rezygnację z procesu aktywacji systemu dla wybranych (czytaj dużych) klientów Microsoftu. Dzięki sprytnej emulacji możemy przekonać Vistę, że mamy właśnie jeden z komputerów takiego klienta.

I jak zwykle, zabezpieczenia są przeszkodą jedynie dla legalnych użytkowników, bo posiadacze piratów zazwyczaj mają znacznie łatwiej i wygodniej. Ale to nie daje nikomu do myślenia, co jasno pokazuje, że wszelkie zabezpieczenia (także gier komputerowych) mają właśnie za zadanie uprzykrzać życie legalnym userom, a nie piratom.

Aktywuj sobie Vistę

Musisz jedynie cierpliwie poczekać, aż komputer znajdzie ci działający klucz. Wystarczy uruchomić sobie skrypt, który zacznie mozolnie próbować różnych kombinacji klucza, aby w końcu znaleźć taki, który zadziała. I będzie to całkiem legalny klucz, który być może „zużyć” czyjś legalny klucz dostarczając mu samych problemów.

Aktualizacja: podobno to był taki sobie żart. Program, co prawda, generuje klucze i testuje je, ale nie ma praktycznie możliwości, że odkryje działający klucz.