Spectrial

Minął własnie drugi tydzień procesu właścicieli i operatorów największego trackera torrentowego The Pirate Bay. Jest to spore wydarzenie medialne w Szwecji oraz bardzo interesujące wydarzenie dla wszystkich interesujących się problemami P2P i swoich praw w sieci. Sami oskarżeni nie tracą dobrego humoru i starają się nadać sprawie jak największy rozgłos, nie na darmo nazywając go „spectrial”, czyli połączeniem procesu i spektaklu. Jest on relacjonowany na żywo poprzez internet, serwis Twitter i na wielu stronach.

Jak na razie prokuratorom nie idzie najlepiej. Już wycofali połowę najcięższych zarzutów i wykazali się kompletnym brakiem rzetelnej wiedzy technicznej niezbędnej w sprawie tego rodzaju. Zobaczymy jak będzie dalej.

W piątek przesłuchiwano świadków obrony i z tym wiąże się ciekawe wydarzenie. Jednym ze świadków był profesor Roger Wallis, który wypowiadał się w kwestiach faktycznego wpływu wymiany plików na sprzedaż płyt czy filmów. Oczywiście jego tezy o braku negatywnego efektu niezbyt podobały się oskarżycielom, którzy próbowali go zdyskredytować. Gdy go na koniec zapytano o wynagrodzenie za swoje wystąpienie, odpowiedział „Wyślijcie kwiaty mojej żonie”. I społeczność fanów serwisu The Pirate Bay odpowiedziała wysyłając w ciągu następnych dni pani Wallis dziesiątki bukietów i upominki w sumie za ponad 4000 euro. Tak trzymać!

Dobre trackery

MediaDefender to firma, która na zlecenie karteli medialnych zajmuje się „zatruwaniem” sieci P2P fałszywymi wersjami poszukiwanych plików. Stała się właśnie bohaterem niezłego skandalu, gdy wyciekło spore archiwum mejli, które dość jasno obnaża mechanizmy działania firmy. Co gorsza, nieudolne akcje mające na celu powstrzymywanie rozpowszechniania tej poczty w sieciach P2P spowodowały działanie dokładnie odwrotne od zamierzonych. Jak ktoś ciekawy, może sobie je przejrzeć i poczytać na specjalnej stronie MediaDefenders-Defenders. Sama afera jest dość ciekawa, polecam zaguglować i poczytać, ale nie o tym chciałem.

Wrzucanie fałszywek przynosi rozmaite efekty. Okazało się, że niektóre trackery doskonale sobie radzą z taką działalnością i nie dopuszczają do swoich zasobów torrentów z fałszywkami. Różnie to bywa, ale właśnie dzięki informacjom ujawnionym w poczcie MediaDefendera, ktoś zrobił przykładową statystykę (na jedynym wybranym filmie):

  • Mininova 0%
  • NewTorrents 0%
  • TorrentReactor 0%
  • PirateBay 0%
  • Underground 0%
  • BiteNova: 100%
  • Bittorrent.am 27%
  • Btjunkie 20%
  • Btmon 15%
  • BushTorrent 100%
  • ExtraTorrent 47%
  • Fenopy 100%
  • FlixFlux 23%
  • FullDLS 32%
  • IsoHunt 100%
  • Meganova 100%
  • Monova 35%
  • MyBittorrent 91%
  • Novatina 98%
  • Snarf-it 74%
  • TorrentBox 32%
  • TorrentLocomotive 47%
  • TorrentPortal 100%
  • TorrentSpy 4%
  • TorrentValley 77%
  • TorrentView 27%
  • Torrentz 22%
  • WorldNova 97%
  • Yotoshi 92%

100% oznacza, że wszystkie torreny z wybranym filmem było fałszywe, a 0%, że wszystkie kopie filmu zawierały to, czego się spodziewaliśmy. Teraz wiemy, z których trackerów korzystać. Oczywiście to jedynie drobny test, w którym pozycja The Pirate Bay wydaje się wątpliwa. Ja osobiście polecam NewTorrents.