Tagi

WordPress od wersji 2.3 obsługuje tagi, jak to się mówi slangowo, natywnie. Czyli nie potrzeba już specjalnych wtyczek, aby wpisom tagi przypisywać i wyświetlać je w różnych formach. Wszystko fajnie, ale mój blog to ponad 600 wpisów pozbawionych stosownego otagowania, więc raczej się tą nową funkcjonalnością specjalnie nie przejąłem. Niemniej jednak, aby sytuacji nie pogarszać, nowe rzeczy zacząłem powoli oznaczać tagami, tak na przyszłość.

Zgłębiając trochę temat, trafiłem na ciekawą wtyczkę – Simple Tags – która oferuje trochę ułatwień w używaniu tagów. Choćby takich, jak: podpowiadanie tagów z puli już użytych, dzięki czemu nie mnożymy ich ponad miarę, czy rozmaitą funkcjonalność porządkową – zmiany nazwy, usuwanie, scalanie, edycja. I mnóstwo innych, których nawet nie będę próbował ogarnąć.

Przede wszystkim jednak, oferuje możliwość masowego dodawania tagów do wielu postów, bez konieczności edycji każdego wpisu z osobna. Tego było mi potrzeba, gdyż to jedyna możliwość, aby dodać tagi do wszystkich wpisów na blogu. Oczywiście nie od razu, bo nawet masowo zajmuje to sporo czasu – przecież każdy wpis muszę choćby zgrubnie przeczytać, aby wiedzieć jak go oznaczyć. Porządne narzędzie, dobrze zintegrowane z WordPressem.

No ale dodane tagi pozostawały jedynie wpisami w bazie, niewidocznymi dla czytelników. Aby pochwalić się nowymi możliwościami i skorzystać z wprowadzonych już tagów, niezbędna była ingerencja w szatę graficzną. Nie jest to coś, za czym przepadam, bo tutaj WordPress mógłby zostać lekko dopracowany. W celu pracy nad wyglądem witryny uruchamiam sobie lokalną kopię na własnym komputerze, korzystając z pakietu WAMP (Windows, Apache, MySql, PHP), a konkretnie WAMP Server.

Wszystko fajnie, ale przecież muszę zmiany testować na konkretnym przykładzie, najlepiej na kopii prawdziwego serwisu. Niestety, kopia bazy nie wchodzi w grę, bo za dużo poprawiania w niej wpisów, aby działała poprawnie lokalnie. Najlepiej po prostu stworzyć sobie lokalnego bloga i zaimportować do niego wpisy, komentarze i tagi z prawdziwego bloga. To proste, bo WordPress ma opcje Export i Import, które zdają się działać. Tak przynajmniej myślałem.

Niestety, działają jedynie częściowo, a konkretnie nie działa akurat to, na czym mi najbardziej zależało, czyli przenoszenie tagów. Chciałem przecież testować zmiany wyglądu w oparciu o prawdziwe tagi, w całej ich mnogości, którą już wyprodukowałem. Jak się okazało najnowsza opublikowana wersja WordPressa ma błąd, który wprawdzie został naprawiony, ale czeka na kolejną publikację. Nie miałem innego wyjścia, niż uaktualnić moje blogi do wersji developerskiej. Dopiero wtedy szczęśliwie udało się przenieść zawartość Miasik.net na komputer lokalny i mogłem zabrać się do pracy (Przy okazji, to mogę sobie zobaczyć planowane zmiany interfejsu administracyjnego, które wszyscy zobaczą pewnie w wersji 2.5, bo chyba nie będzie 2.4).

Trochę kombinowania i wyświetliły się tagi pod wpisami oraz po prawej stronie pojawił się tzw. obłok tagów. I bardzo dobrze. Teraz pozostało mi jedynie otagować z jakieś 400 wpisów. Poza tym, tagi przydadzą mi się od stworzenia listy najlepszych wpisów. To fajna rzecz.