Nowy komputer

Mam nowy komputer:

W zasadzie, ze względu na sprawy zawodowe, powinienem inwestować w konsole do gier, ale to pociąga za sobą lawinę dalszych wydatków (bo mam 17-letni telewizor, który zaraz będzie musiał stanąć w kolejce po dowód osobisty), na które nie mam ochoty. I tak większość czasu spędzam przed 22-calowym ekranem mojego peceta, więc zdecydowałem się w niego zainwestować, ostatecznie należy mi się nowy blaszak raz na kilka lat.

Teraz mam 2 rdzenie, które bardzo przydadzą się przy konwertowaniu filmów na iPoda, dyski przestaną się grzać, zapanuje cisza i spokój, a nawet będę mógł pograć w nowe gierki. Radochy co niemiara, dla mnie i kotów. Tylko żona nie jest szczęśliwa…

Sprzętowe wspomaganie fizyki

Coś z mojego podwórka (przynajmniej w teorii). Mamy w komputerach CPU, czyli procesor ogólnego zastosowania, serce każdego z nich. Większość z naszych pecetów ma także GPU, czyli wyspecjalizowany procesor graficzny, którego zadaniem jest wyświetlanie coraz wspanialszej grafiki trójwymiarowej. Dziś na scenę wkracza PPU (Physics Processing Unit), wyspecializowana kość do wykonywania obliczeń fizycznych.

Dotychczas obliczenia fizyczne były wykonywane przez CPU, co ograniczało ich użycie w wielu grach. Oczywiście nowoczesne silniki fizyczne, jak Havok czy NovodeX bywały z powodzeniem używane w wielu grach, jednak ich użycie podnosiło minimalne wymagania takich gier i generalnie najbardziej widocznym efektem użycia ich były efekty „ragdoll”, czyli ruchu bezwładnych ciał zabitych przeciwników (czasem na pograniczu komizmu).

Teraz dzięki użyciu PPU realizm fizycznych symulacji może znacznie się powiększyć. Tego typu specjalizowane procesory mogą sobie wywalczyć podobną pozycję, jak obecnie procesory graficzne. Może być ciekawie. Mowa jest o kartach PCI-E ze stosownym chipem, ale niewykluczone, że PPU może pojawić się na kartach graficznych, które przecież są zorientowane na graczy. No i przecież tego typu układy mogą stać się elementem wyposażenia konsol nowych generacji.