Kolejny rok

Dziś mija 6 rok tego blogowania. Zdecydowanie najsłabszy, niestety. Może mi się uda odwrócić tendencję w kolejnym roku, choć przyznaję, że jest trudno. Tematów jakoś nie brakuje, ale generalnie chęci trochę mniej. Niech będzie lepiej.

Aby ten wpis jednak nie był całkiem taki dołujący, to wkleję świetną prezentację Cory’ego Doctorowa z konferencji 28c3 (28th Chaos Communication Congress) pt. „The coming war on general computation”. Całość po angielsku, ale są napisy, więc dużo łatwiej. Warto posłuchać, choć na duchu także nie podnosi.

Nie dajmy się!

5 lat

Kalendarz Google przypomniał mi, że dziś upływa 5 lat odkąd na tym blogu (jeszcze na Bloggerze) pojawił się wpis, który wtedy zupełnie nie zapowiadał tego, co będzie dalej. 5 lat później, 969 wpisów dalej, jestem zadowolony z tamtej decyzji – to jest naprawdę odpowiadająca mi forma sieciowej działalności. Coś, co wciąż chce mi się robić, a na co zdecydowanie nie mam tyle czasu, ile chciałbym.

Chciałem rocznicę uczcić małą zmianą formy graficznej, przynajmniej nowym layoutem (opartym o 960 grid), ale wpadka z TPSA uniemożliwiła mi zrealizowanie tego zamiaru. Może uda się wkrótce, może nie – różnie to bywa.

Staram się zachowywać jakąś sensowną częstotliwość wpisów, choć jakoś ostatnio ciężko mi zdobyć się na aktywność – większość czasu przed komputerem spędzam dość pasywnie – oglądając to, co ma do zaoferowania świat. Ale nie zniechęcam się, może będzie lepiej. Chciałbym zwiększyć ilość tematyki wolnościowej, bo trochę zaniedbałem ją na rzecz infoanarchizmu. Zobaczymy, co da się zrobić. Zapełniam swój notatnik Evernote potencjalnymi tematami, więc raczej pomysłów nie zabraknie.

Zajrzałem do statystyk odwiedzin i nie ma za bardzo się czym chwalić. Przez ostatnie 7 miesięcy mam raczej do czynienie z słabą tendencją spadkową odwiedzin, które obecnie wahają się w okolicach 13 tyś. unikalnych odwiedzających miesięcznie. To chyba jasny sygnał, że powinien się trochę bardziej starać.