Dyfuzor

Od pewnego czasu mój Nikon D40 wspierany jest przez lampę SB-400 tej samej firmy. Był to bardzo dobry zakup, szczególnie po amerykańskiej cenie, gdyż możliwość regulacji kąta, pod którym ustawiamy właściwy promiennik błyskowy lampy, pozwala na robienie zdjęć z użyciem światła odbitego od sufitu, co prowadzi do znacznie przyjemniejszych rezultatów niż zdjęcia jedynie z użyciem lampy wbudowanej w aparat.

Niestety, sama możliwość regulacji kąta błysku nie rozwiązuje wielu problemów oświetleniowych. Zdjęcia przy niskim suficie prowadzą do prześwietlonego bliskiego planu. Zmiana kąta też nie zawsze daje odpowiednie efekty, bo pojawiają się nieoczekiwane flary. W takich sytuacjach dobrze sprawdzają się rozmaite dyfuzory, których zadaniem jest zachowanie błysku na sufit z jednoczesnym skierowaniem części światła do obiekt fotografowany. Można takowe urządzenia nabyć wyprodukowane gdzieś w chińskiej fabryce, ale lepiej zrobić metodą zrób to sam, z papieru i taśmy klejącej czy gumki recepturki.

Eksperymentowałem przez jakiś czas z dyfuzorem autorstwa Kena Rockwella. Wydrukowałem, wygiąłem, przykleiłem. Efekt był, ale całość była bardzo niewygodna, trudna w transporcie i użytku. Zniechęciłem się.

Dziś Wired’s Gadget Lab prezentując pewien fabryczny dyfuzor i jego „domową” wersję natchnął mnie do zupełnie innego eksperymentu. Skonstruowałem bardzo prosty, wygodny i mobilny dyfuzor do lampy Nikon SB-400:

„Urządzenie” składa się z 2 elementów: białej tekturowej fiszki i gumki recepturki. I to wszystko.

Jak fiszki użyłem amerykańskiej index card o rozmiarach 3″x5″. Tak przy okazji, gdyby ktoś umiał podać mi polskie źródło tych nadzwyczaj użytecznych fiszek, to będę wdzięczny. Wydaje mi się, że z nieznanych mi przyczyn nie występują one w kraju.

Fiszkę zgiąłem w pół (pewne inne proporcje będą oferować takie same lub lepsze rezultaty), naciąłem brzegi, gdyż lampa jest węższa niż 3″, a następnie przymocowałem do lampy gumką. Promiennik skierowany jest w górę pod kątem 90 stopni, a ilość światła podawanego do przodu regulujemy zmianą kąta nachylenia odblaskowej części fiszki. Każdy da sobie radę z obsługą takiego dyfuzora.

Na razie mam prototyp, który przy okazji poddam testom w odpowiednio trudnych warunkach. W domu takie nie występują.

Dobre fotograficzne rady

Jestem fanem fotografii cyfrowej, ale generalnie takim teoretycznym. Oczywiście aparat cyfrowy mam od paru lat, ale służy mi do typowego pstrykania – nie mam czasu, ani też większych chęci do ambitniejszej fotografii. Od wielu lat jednak buszuje po rozmaitych sajtach poświęconych temu tematowi, aby być zawsze na czasie, gdy najdzie mnie ochota na poważniejsze zajęcie się fotografowaniem.

Jakiś czas temu przypadkiem trafiłem na stronę Kena Rockwella, fotografa, który prowadzi chyba najlepszą stronę z poradami w zakresie fotografii ogólnie, a cyfrowej w szczególności. Podoba mi się jego styl pisania, a już szczególnie rady, które daje. Miło jest poznać gościa, który tak chętnie dzieli się swoim niebagatelnym doświadczeniem z zakresu fotografii, bez zadęcia, protekcjonalnego tony i ekscytacji megapikselami, drogim sprzętem oraz innymi technicznymi parametrami. Dzięki jego radom wybrałem swój nowy aparat (Nikon D40) i wiem, że jeśli ktoś pyta mnie o radę, najpierw sprawdzam, co Ken ma w tej kwestii do powiedzenia. Stał się dla mnie prawdziwym autorytetem.

Polecam każdemu, kto chciałby dowiedzieć się nieco więcej o fotografii cyfrowej i jej tajnikach.