Rusza libertariańskie wiki

Pod adresem Libertarianizm.net uruchomiliśmy właśnie nowe libertariańskie wiki. Ma to być docelowo nowoczesna, dynamiczna i regularnie aktualizowana witryna polskiego ruchu wolnościowego.

Na początek chciałbym, aby udało się przenieść maksimum treści obecnie prezentowanych na stronie Libertarianizm.pl, aby scalić obie te witryny w jedną, napędzaną mechanizmem Dokuwiki. Próbowałem rozmaitych rozwiązań CMS, ale końcowy wybór padł właśnie na wiki, ze względu na łatwość tworzenia zawartości i możliwości późniejszych nieskomplikowanych modyfikacji struktury prezentacyjnej. Bo najgorzej, gdy mamy zaawansowany CMS, w którym nikt nic nie umie zrobić.

Mam nadzieję, że nie będę jedynym kontrybutorem tego przedsięwzięcia, wszak wiki powstaje dzięki użytkownikom. Polskich wolnościowców w internecie jest sporo, więc będą mieli okazję trochę podziałać na rzecz idei.

Libertarianizm.pl powraca!

Mini-portal Libertarianizm.pl powrócił do grona żywych. Dla przypomnienia, stał się on ofiarą (collateral damage) umorzonego niedawno śledztwa przeciwko Jackowi Sierpińskiemu. Zawartość portalu została przywrócona na innym hostingu, tym razem poza granicami kraju, gdzie usunięcie go powinno wymagać czegoś więcej niż tajemniczy telefon z prokuratury.

Na razie przywrócona została stara zawartość, ale w najbliższym czasie zostanie ona przeniesiona na nowoczesny, dynamiczny system CMS, dzięki czemu znacznie ułatwione zostanie aktualizowanie zawartości. Na czas operacji uruchomienia nowego serwisu musimy cieszyć się tym, co mamy.

Pedofila dobra na wszystko

Jak się chce komuś dokopać, to dobrze powiązać go z pedofilią czy pornografią dziecięcą. A potem będzie łatwo. Libertarianizm.pl zniknął z sieci, bo tak zechciała policja, oczywiście pod fałszywym pretekstem, że propaguje pedofilię. Teraz okazało się, że jest dobry sposób także na piratów, a konkretnie na największy na świecie tracker bittorrentowy – The Pirate Bay. Szwedzka policja kombinuje, aby powiązać TPB z rozpowszechnianiem pornografii dziecięcej i tym samym umieścić serwis na specyficznym indeksie stron zakazanych, który respektują dostawcy internetu w Szwecji. W ten sposób mieszkańcy tego kraju mieliby utrudniony dostęp do pirackich programów, filmów i muzyki. No i zawsze jest nadzieja, że inne kraje podchwycą pomysł, wszakże chodzi o dzieci!

Libertarianizm.pl zamknięty

Oddajmy głos Jackowi Sierpińskiemu:

Firma Doskomp, hostująca od wielu lat witryny sierp.tc.pl i libertarianizm.pl, postanowiła czasowo zablokować do nich dostęp na życzenie policji, która jak się okazuje nadal prowadzi śledztwo w sprawie rzekomych treści pornograficznych z udziałem nieletnich na stronie sierp.tc.pl.

Śledztwo prowadzone jest od 1 lutego, 20 lutego zostało przeprowadzono (o czym informowałem w Internecie) przeszukanie moich komputerów i mieszkania (w wyniku którego policja nie znalazła nic nielegalnego, złożyłem zażalenie, ale zostało oczywiście odrzucone) oraz przesłuchano mnie w charakterze świadka. Przez cały ten czas strony normalnie funkcjonowały (poza być może kilkoma linkami na libertarianizm.pl nic w nich nie zmieniałem) i policja nie domagała się usunięcia z nich żadnych „nielegalnych” materiałów, nawet się ze mną nie kontaktowała. Nie postawiono mi też jak dotąd żadnego zarzutu. Policja zwróciła się do providera o zablokowanie strony nieoficjalnie – telefonicznie, jedynie „sugerując” i napomykając, że w razie odmowy będzie postanowienie prokuratorskie. Po wyjaśnienia odesłano mnie do prokuratury – otrzymałem informację, że sprawa nadal jest w policji i żadne postanowienie o zablokowaniu strony internetowej nie zostało wydane, jednakże administrator „sam ma obowiązek usuwania nielegalnych treści”.

Wraz ze stroną sierp.tc.pl została zablokowana strona libertarianizm.pl, a także strony Włodzimierza Gogłozy (sierp.tc.pl/wlodek/), bo znajdują się w podkatalogach.

Jak widać, u nas pewne sprawy można załatwić „na telefon”. Firmie się nie dziwię, bo po co ściągać na siebie kłopoty – jeszcze przyjdą, zarekwirują sprzęt do „ekspertyzy” i będzie problem. Obawiam się, że podobnie byłoby, gdyby strony te hostował jakiś większy i poważniejszy usługodawca – wątpię, czy którakolwiek z firm hostingowych stanęłaby po stronie swojego klienta i kazała policji po prostu spadać do czasu, aż pojawią się z jakimś prawnie wiążącym dokumentem.

I jak widać, hak znajdzie się na każdego. Pedofilia w modzie, przecież nie można popierać pedofilii, nieprawdaż? A takie tam zabobony w postaci wolności słowa to dobre są w bajkach. Stulecia mentalnej tresury robią swoje, pewnie już się to przenosi w kodzie genetycznym. Ludziska chyba mają jakieś uczulenie na wolność…

A ja wykupiłem właśnie rok hostingu w Polsce. A życzliwi sugerowali mi wyniesienie się za granicę – jakoś usług lepsza, no i policja na telefon nic tam nie załatwi. Głupim był i tyle.