10 lat!

Całkiem niepostrzeżenie przemknęła 10 rocznica mojego blogowania. Blogowania w zaniku, bo w ostatnim roku było zaledwie kilka merytorycznych wpisów, choć na pewno jeden ważny. Może już wystarczy, może trzeba zmienić formułę (lifestyle)? Albo przerzucić się na jakieś inne środki wyrazu (wideo)?

Tematów, co prawda, nie brakuje, ale już nawet przestałem je sobie zbierać, jak to robiłem kiedyś, bo nie zużyłem jeszcze tamtych zapasów. Czekam na natchnienie, a poza tym, mam strasznie dużo na głowie spraw zawodowych, które mnie dość mocno absorbują praktycznie cały czas – to jest takie przekleństwo samodzielnego twórcy, który rzadko kiedy oddziela pracę od czasu wolnego.

Oczywiście, nie jest, że w kwestiach wolnościowych całkiem zamilknę – zapraszam na Forum Libertarian (choć jest to trochę szokujące miejsce, któremu jednak daleko do rozmaitych czanów), gdzie można podyskutować ze mną i innymi na wiele ciekawych tematów.

Zmarnowany rok

Dziś upływa kolejna, siódma rocznica blogowania. Niestety, oceniam ostatni rok jako totalnie zmarnowany. Zaledwie 24 wpisy, średnio 2 na miesiąc, to naprawdę słabo. Powodem nie był brak tematów – te sobie gromadzę i potem nawet nie wykorzystuję, ale raczej brak sił i pewne zmęczenie. Nie będę już nawet obiecywał, że będzie lepiej, bo nie wiem. Jakoś jest tak, że jeśli na zareaguję na temat na gorąco, od razu, to potem już nie mam sił do niego wrócić.

Chciałbym uruchomić jakiś w miarę regularny cykl wideo-dyskusji w technologii Google Hangout. Na razie poczyniłem pierwszy krok, czyli mam nowego webcama. Muszę znaleźć paru chętnych do wolnościowych rozmów. Może nie będzie tak źle.

Kolejny rok

Dziś mija 6 rok tego blogowania. Zdecydowanie najsłabszy, niestety. Może mi się uda odwrócić tendencję w kolejnym roku, choć przyznaję, że jest trudno. Tematów jakoś nie brakuje, ale generalnie chęci trochę mniej. Niech będzie lepiej.

Aby ten wpis jednak nie był całkiem taki dołujący, to wkleję świetną prezentację Cory’ego Doctorowa z konferencji 28c3 (28th Chaos Communication Congress) pt. „The coming war on general computation”. Całość po angielsku, ale są napisy, więc dużo łatwiej. Warto posłuchać, choć na duchu także nie podnosi.

Nie dajmy się!

Niebezpieczne motywy

Nie, tym razem to nic poważnego. Chodzi o motywy (themes) definiujące wygląd wordpressowego bloga. Skórki inaczej.

Dziś natknąłem się na bardzo ciekawy artykuł, w którym autor analizuje darmowe motywy dostarczane przez 10 najpopularniejszych wg. Google serwisów zajmujących się tym tematem. Wynika z niego, że właściwie ściągając stamtąd motyw dostajesz to, na co zasługujesz, a nierzadko znacznie więcej niż się spodziewasz.

Głównym problemem są zakodowane fragmenty, które mogą ukrywać złośliwy kod, narażający nasz blog na różne nieprzyjemności. Od stosunkowo niewielkich: jakieś notki copyrightowe, których nie będziemy mogli usunąć, po linki reklamowe i pozycjonujące, aż po szkodliwy kod, który będzie uruchamiany na naszym serwerze. I nie są to jedynie takie potencjalne zagrożenia, bo autor zadał sobie trud ściągnięcia sobie kilku motywów i przeanalizowania ich pod kątem zagrożeń (używając wtyczki Theme Authenticity Checker). I praktycznie każdy motyw posiadał jakieś wady. Z 10 sprawdzonych serwisów autor aprobuje jeden – WordPress.org.

Będę o tym pamiętał szukając nowej skórki…