Dwa podobne wydarzenia, dwa różne zakończenia

Pierwsze z tych wydarzeń, sprzed kilku dni, to historia, w której 71-letni starszy pan skutecznie broni klientów kafejki internetowej przed napaścią z bronią w reku. Był na miejscu uzbrojony człowiek, który stanął na wysokości zadania.

Drugie, to głośna strzelanina w kinie w Denver, gdzie szaleniec zabił przynajmniej 12 osób. W tym przypadku nikt nie mógł się mu przeciwstawić, gdyż ta sieć, w trosce o rzekome bezpieczeństwo klientów, jest strefą wolną od broni (gun free zone). Przestrzegający prawa posiadacze legalnej broni nie mogli jej tam wnieść, ale ten zakaz zupełnie nie przeszkodził szaleńcowi. Nikt mu się nie przeciwstawił.

Jeśli prześledzimy większość przypadków masowych strzelanin, to łatwo zauważyć, że sprawcy wybierają miejsca, w których będą spodziewać się dużej liczby nieuzbrojonych ofiar, co ma ułatwić im realizację tych szalonych planów. Kiedyś wydawało mi się, że było jedno odstępstwo, gdyż masowy morderca dopuścił się swojego czynu na terenie bazy wojskowej – ale nawet wtedy okazało się, że przepisy obowiązujące w bazie rozbrajały przebywających tam żołnierzy, czyniąc ich łatwym celem. Jeszcze będziemy chyba musieli poczekać na masową strzelaninę na targach broni.

65 myśli na temat “Dwa podobne wydarzenia, dwa różne zakończenia”

  1. „podobne” xD
    poza „małym” szczegółem, tym że w pierwszym przykładzie ich celem była KRADZIEŻ i NIE chcieli NIKOGO zabić, a w drugim ZABICIE było CELEM.

    a wszyscy opisani w tym czymś wyżej mieli broń bo stosunkowo łatwo ją w tym chorym kraju zdobyć.

  2. Jeśli ktoś grozi komuś bronią, to zamierza tę groźbę spełnić, inaczej to jest raczej żart. To nie była kradzież kieszonkowa czy włamanie, a napad z bronią w ręku, pod groźbą śmierci.

  3. tak jak groże komuś bronią chcąc jego portfel to można mnie porównać z kimś kto w kamizelce kuloodpornej wszedl do kina, odpalil granaty i zaczął strzelać do ludzi 😀

    groźbę a jej spełnienie dzieli PRZEPAŚĆ.

  4. A skąd potencjalna ofiara ma wiedzieć, że akurat ta groźba to jest taka niewinna? Grozisz komuś śmiercią, to bądź gotowy, że odpowie czynem. Nie groź śmiercią, to nie będziesz traktowany jak potencjalny morderca – to jest proste. Ludzi, którzy grożą śmiercią należy traktować tak samo, jak tych, którzy od razu strzelają.

  5. Coz za bzdurne porownanie. To sa dwa CALKIEM rozne wydarzenia. Z lektury zlinkowanego artkulu w DailyMail wynika, ze ‚bron’ ktora poslugiwali sie mlodociani byla niesprawna i nienaladowana. Tylko uparty oszolom moze uznac obie sytuacje za podobne.

  6. Jedno jest pewne – gdyby jakiś odważny wariat, jakkolwiek to zwać, bez broni, rzucił się ofiarnie na bandytę i go powalił – zostanie to z całą pewnością obwieszczone jako wiekuiste zwycięstwo ideologii nieposiadania 🙂

  7. @Titus: rozumiem, że jak znajdziesz się w podobnej sytuacji, to najpierw się upewnisz, czy broń, którą ktoś grozi jest sprawna i naładowana?

    A jeśli ta broń byłaby sprawna i naładowana, co to faktycznie zmienia? Ofiary były przekonane, że mają do czynienia ze sprawną i groźną bronią.

  8. Po pierwsze ja nie uzywam ani nie popieram uzywania broni. Po drugie zle rozumiesz. Ja tylko pisze ze w zwiazku z tym, ze napastnicy nie miecli de facto broni tylko straszak, to podane porownanie jest calkiem bez sensu. Po trzecie jesli napastnicy dysponowaliby sprawna i naladowana bronia to wynik strzelaniny moglby byc calkiem inny. Wiec tym bardziej przyklad jest calkiem debilny. I tym koncze swoj udzial w tym debilnym watku.

  9. W końcu u nich (usa) niedługo głosowanie – elity w końcu muszą rozbroić obywateli coby nie stawiali oporu w razie większego kryzysu. W końcu Usa to nie Polska, ludzie nie będą cicho siedzieć jak im się śrubę przykręci. Szczególnie jeśli mają broń.

    Taka akcja tylko daje argument ułatwiający przegłosowanie tej ustawy. Dziwne by było gdyby taka akcja się przed taką ustawą nie zdarzyła…służby w końcu lubią metodykę ‚problem-reakcja-rozwiązanie’.

    Pytanie: skąd gościu będący na zasiłku załatwił sobie kosztowny arsenał?

  10. cóż za najazd gimbusów…
    drodzy sceptyczni komentatorzy – posługując się czystą matematyką można łatwo dowieść, że choćby JEDNA uzbrojona osoba wśród widowni kina miała szansę odstrzelenia wariata lub odwrócenia jego uwagi i zminimalizowania liczby ofiar.

    szansa ta była zdecydowanie większa niż w przypadku kiedy nie było żadnego uzbrojonego cywila (co udowadnia liczba ofiar – 71), tutaj szansa wynosiła dokładnie zero.

    w przypadku choćby jednego cywila z bronią w kinie, jest niemal pewne, że liczba ofiar byłaby sporo mniejsza niż 71.

    jakiekolwiek spieranie się z tymi faktami jest dowodem zanikającej inteligencji komentującego.

    to jakby kundel narzekał, że go deszcz zmoczył bo łańcuch miał za długi i mógł wyjść z budy na deszcz, a jakby miał taki krótki, aby się z budy nie mógł wydostać, to by nie zmókł.
    dzieci, litości…

  11. W ogóle nie odnosząc się do słuszności posiadania broni przez obywateli chciałbym tylko zauważyć, że udowadnianie możliwości powstrzymania bandyty, który przybył ze sprawną bronią w celu zabicia jak największej ilości ludzi za pomocą przykładu udanego powstrzymania rabusia ze straszakiem, którego celem była kradzież, jest cokolwiek karkołomne. Jest to przykład (dowód) na to, że broń w rękach prawych ludzi bywa przydatna ale w żaden sposób NIE DOWODZI, że w tym kinie rezultat byłby podobny.

  12. Ale celem tego porównania nie jest wykazanie, że bycie bezbronnym w takim wypadku gwarantuje olbrzymią liczbę ofiar, natomiast możliwość obrony pozwala tę liczbę zredukować.

    Przynajmniej podjąć skuteczną próbę redukcji, co w przypadku braku jakichkolwiek narzędzi, jest zupełnie niemożliwe, co pokazały wydarzenia w kinie.

    I nie chodzi jedynie o samą skuteczność obrony w przypadku tego osobnika, ale także o efekt psychologiczny, który obrona by na nim wywarła – on raczej nie spodziewał się kontrataku. A czym innym jest zabijanie bezbronnych, a czym innym wymiana ognia.

  13. „I nie chodzi jedynie o samą skuteczność obrony w przypadku tego osobnika, ale także o efekt psychologiczny, który obrona by na nim wywarła – on raczej nie spodziewał się kontrataku. A czym innym jest zabijanie bezbronnych, a czym innym wymiana ognia.”
    Wpadam – ponownie. I znowu jakies debilizmy.
    Ciekawe dlaczego wlamywacze nie spodziewali sie kontrataku? Czyzby nie zadzialal efekt psychologiczny? I gdzie tu byla wymiana ognia? Przeciez bylo to wlasnie strzelanie do bezbronnych. Pytanie retoryczne raczej, bo ktos tu wyraznie ma kolopoty z kojarzeniem faktow.

  14. Ok, spadam. Bo gotow bylbys odstrzelic mnie z wiatrowki. Mam nadzieje ze osoby takie jak ty sa odrzucane z miejsca przy przyznawaniu pozwolen na prawdziwa bron. Pa!

  15. A ja posiadam bron i uzywanie jej sprawia mi sporo frajdy. Dzisiaj za pomoca mojego „sportowego” Glocka 17 zamienilem sto sztuk amunicji w sto lusek i sto rozpedzonych kawalkow olowiu otoczonych miedzia, ktore z ogromna predkoscia rozbijaly sie na kulochwycie pozostawiajac w papierowych tarczach rozkoszne dziurki. Nie ma nic godnego podziwu w strzelaniu do ludzi ale czasami trzeba… Jesli sie ma dobry powod oczywiscie. Smiertelne zagrozenie wydaje sie byc dobrym powodem. Milosnicy broni! Starajcie sie o pozwolenia kolekcjonerskie lub sportowe. Moje jest sportowe. Moj AK tez jest „sportowy”. Czym więcej broni tym lepiej! Pozdrawiam.

  16. Byłeś Panie Miąsik moim idolem, ze względu na swój wkład w tworzenie gier na różne komputery. Dorosłem, mam około 35 lat, pracuję dla jednej z największych amerykańskich firm, której oddział w Kalifornii odwiedzam regularnie i w trakcie śledzenia początków mej kariery, gdzie przewija się także „małe” Atari trafiłem na Pana bloga. I zostałem zasmucony przez to, jak tak na prawdę wąski światopoglądowo posiada Pan umysłł. Pana podziw dotyczący wolności posiadania broni w USA świetnie odpowiada mentalności zacofanych umysłowo południowych stanów tego kraju. Utożsamianie wolności z prawem do posiadania broni jest dziecięco naiwne. Świadczy także o Pana niedojrzałości emocjonalnej. Czy kiedykolwiek strzelił Pan do innego człowieka? Proszę się zastanowić- czy gdyby na ulicy zajechał Panu drogę samochód, z którego wysiadłby człowiek grożący Panu pobiciem wyjąłby Pan swoją broń? (Jak często takie sytuacje zdarzają sie Panu?) Co by Pan zrobił, gdyby w takiej sytuacji owy osobnik wyjął broń? Byłby Pan równie zdecydowany do wyjęcia swojej? Szczerze mówiąc wątpię. Agresja prowadzi tylko do eskalacji agresji Amerykańska kultura i styl życia sprawdza się tylko w Ameryce. Europa jest zupełnie innym miejscem do życia i nigdy nie chciałbym wprowadzenia amerykańskich standardów na naszym wspaniałym kontynencie.

  17. Odpowiem Panu prosto – proszę przeczytać tekst Naród Tchórzy.

    I zastanowić się nad sobą. I zastanowić się, czy w sytuacji, gdy ktoś z bronią (dowolną, choćby pięścią) zagrozi bliskiej Panu osobie, to Pan powoła się na lepszy, europejski styl życia. Chce woli Pan być zdany na łaskę bandytów? To jest oznaka dojrzałości emocjonalnej?

    Proszę pamiętać, samoobrona jest agresją usprawiedliwioną. Dobrze mieć stosowne narzędzia, aby móc się bronić.

  18. Do niejakiego Daniela K – tchórzliwego anonima z „wielkiej hamerykańskiej firmy”. Pan za to jest bojaźliwym krawaciarzem, który po pokazaniu pięści zwinąłby się w kłębek za plecami swojej kobiety. Taki przynajmniej obraz rysuje się po przeczytaniu Pana histerycznego wpisu. Skąd tacy ograniczeni ludzie się biorą? Jeszcze ten nieśmiertelny przykład z kłótnią kierowców na ulicy. Żenada świadcząca o wyjątkowej naiwności i nieumiejętności rzeczowego wskazania realnych sytuacji stanowiących argumenty przeciwko tezom Pana Miąsika.

    PS.
    Za to teraz mogę wyjąć lewarek, klucz francuski, klucz do kół, łom i potraktować którymś z tych narzędzi agresywnego delikwenta. Czy faktycznie do ostrej i krwawej jatki na ulicy potrzebna jest broń palna? A może gość na widok spluwy zwiałby gdzie pieprz rośnie? Jak ja lubię takie gdybanie. A nie, zaraz. Przeciwnik wyjąłby spod fotela granatnik, co zmusiłoby mnie do detonacji niewielkiego ładunku nuklearnego, który miałbym w wyniku liberalizacji dostępu do broni…

  19. Jak slusznie przedmowca przyznal – do ostrej i krwawej jatki na ulicy bron palna jest niepotrzebna.
    Co nie zmienia faktu ze roznym oszolomom daje falszywe poczucie bezpieczenstwa. I powoduje eskalacje srodkow. No, ok, jak juz wprowadzimy powszechne pozwolenia na bron palna to co dalej? Powszechne pozwolenia na bron maszynowa, powszechny dostep do kul dum-dum itd? Jestescie panowie oblakani. Zreszta – od samego poczatku to widac.
    Przypominam, ze ten watek zaczal sie od historii pt ‚Dwa podobne wydarzenia’ ktora jest manipulacja (wykazalem to wczesniej.
    A jesli autor wciaz wierzy w to co napisal (przepisal), to tym gorzej dla niego.

  20. Warto zawsze kontrować wypowiedzi oszołomów, którzy swoje fobie próbują narzucić wszystkim. Mitem jest, że dostępność broni powoduje eskalację przemocy. Dobra analiza dostępna jest tutaj: http://goo.gl/N7Wo2

    Najważniejsze: wykres wyraźnie pokazuje – nawet z uwzględnieniem samobójstw i wypadków – że hipoteza, jakoby więcej broni oznaczało więcej morderstw, jest historycznie i statystycznie fałszywa. Co więcej, w miarę napływania większej ilości danych i uwzględniania ich w analizie (patrz: zaktualizowany wykres z 10 sierpnia 2012 roku) korelacja między liczbą jednostek broni a liczba zgonów okazuje się być w coraz większym stopniu negatywna.

    @TAtomicus – udaj się opowiadać swoje bajdy gdzie indziej.

  21. Nie, nie.

    Zacznijmy od tego, ze brednia jest przedstawianie obok siebie dwoch historii:
    gotowego na wszytsko, uzbrojonego po zeby szalenca, ktory urzadza masakre w kinie
    oraz
    starszego pana ktory udaremnil zamach, postrzelajac bezbronnych nie spodziewajacych sie oporu przyglupow, przypuszczalnie kandydatow do nagrody Darwina.

    I twierdzenie ze to taka sama sytuacja i jest to argument na rzecz powszechnego dostepu do broni.

  22. Czyli jesli dobrze zrozumialem bron jest zla poniewaz my osoby, ktore jestesmy potencjalnymi ofiarami nie potrafimy odroznic bandyty od „bezbronnego nie spodziewajacego sie oporu przygłupa”. No to jest mysl.

  23. Nie. Zle zrozumiales. Czy wy, zwolennicy powszechnego dostepu do broni zawsze macie problemy z ogarnieciem rzeczywistosci?

  24. My widzimy rzeczywistość taką, jaką jest. Wy ją zaklinacie. Żyjecie w świecie własnych baśni, gdzie rząd was zawsze obroni, a milicjant rękę poda.

  25. Jak na razie licze tylko na siebie, i jakos dobrze na tym wychodze.
    Natomiast j wciaz nie rozumiem, dlaczego historia o tym jak to starszy pan postrzelil bezbronnych bandytow (nie twierdze ze im sie nie nalezalo) mialby byc argumentem na rzecz dostepu do broni. Dla mnie jest argumentem ze lepiej uzbrojony wygrywa z gorzej uzbrojonym.
    A to ci odkrycie.
    Rozumiem, ze jestescie za tym, zeby nie ruszac sie bez uzi i kamizelki kuloodpornej, a poruszac sie tylko w czolgach lub chocby opancerzonych samochodach, a caly czas wolny spedzac trenujac na strzelnicy. Sorry, ale dla mnie to obled w najczystszej postaci.

  26. Nie nie poradzę, że nie rozumiesz. Może to wrodzona głupota, może nabyta nieumiejętność kojarzenia. Trudno, trzeba z tym jakoś żyć – najlepiej z dala od nas.

  27. Czyli jesli lepiej uzbrojony wygrywa z gorzej uzbrojonym to korzystna dla mnie sytuacja jest kiedy bandyta ma pistolet a ja nie mam? No to jest mysl.

  28. „Rozumiem, ze jestescie za tym, zeby nie ruszac sie bez uzi i kamizelki kuloodpornej, a poruszac sie tylko w czolgach lub chocby opancerzonych samochodach, a caly czas wolny spedzac trenujac na strzelnicy. Sorry, ale dla mnie to obled w najczystszej postaci.”

    A dla mnie to tandetna erystyka w najczystszej postaci, uprawiana przez ćwierćinteligenta niepotrafiącego używać polskich liter ze znakami diakrytycznymi. Imputowanie interlokutorowi tez, których nie wygłosił odnosząc się tylko częściowo do jego poglądów, uogólniając je specjalnie w celu sprowadzenia do absurdu. Sposób 1. wg. Artura Schopenhauera – uogólnienie. Rozszerzenie wypowiedzi adwersarza poza jej naturalną granicę, ogólnikowe interpretowanie i przesadne traktowanie w celu łatwego „obalenia” tezy – czyli to o czym pisałem powyżej ironicznie nawiązując do „argumentów” przeciwników o własnych granatnikach i ładunkach nuklearnych. Jak widać kilka postów później trafił tu wzorowy okaz ociężałego umysłowo osobnika szafującego debilnymi przykładami z UZI, kamizelkami, czołgami, wozami pancernymi, itp. No to mogę sobie pogratulować – jakże łatwo przewidzieć wasz tok rozumowania i „ostateczne” argumenty. Żałosne.

  29. Hm, a dla mnie proba laczenia nieuzywania polskich diaktrykow z inteligencja to jest wlasnie zalosna erystyka. Albo matolectwo.
    Podobnie jak dalsze argumenty.
    Ja rozumiem ze przedpiszca przeczytal sobie te popularna ksiazeczke Szopenhauera i teraz probuje zablysnac, strugajac intelektualiste, ale erystyka i manipulacja mialy tutaj miejsce od samego poczatku, w artykule pod ktorym piszemy.
    Miejcie przynajmniej jaja zeby to przyznac.

  30. Tatomicus ma po części rację. To porównanie jest głupie. Jedno to napad w celach rabunkowych, a drugie to zaplanowany i jasno ukierunkowany atak na ludzkie życie. W napadach rabunkowych nikt nie idzie po to by zabijać, bardzo żadko ktoś ginie niezależnie od tego czy napadnięty ma broń czy nie. Nikt się nie zdecyduje do strzelania. Wielu się podda lub ucieknie jak napotkają jakikolwiek opór. Często są to ludzie, którzy ludzkie życie szanują, a napadają, bo chcą kasy, a nie zabijać. Tam w kinie ktoś wszedł właśnie po to by zabijać. Nie jestem przeciwnikiem ‚wolnego’ dostępu do broni, ale to porównanie jest do dupy. Może kiedyś to niektórzy zrozumieją i zaczną porównywać według kalibru, a nie według własnych potrzeb ideologicznych.

  31. Nie, nie.
    To wy zyjecie w ciaglym strachu. I liczycie na to, ze bron (jakakolwiek by nie byla) pomoze wam tego strachu sie pozbyc.

    Proponuje zaczac jednak od wizyty u psychologa.

    BTW, ostatnie stwierdzenie jest wyraznie seksistowskie. Znaczy – ten powszechny dostep do broni ma byc tylko dla mezczyzn?
    LOL

  32. Strach przed utrata zycia w wyniku napadu jest racjonalny, w odroznieniu od strachu przed przedmiotem lub narzedziem, ktory jest silnym zaburzeniem psychicznym. Poniewaz posiadam pozwolenie na bron palna musialem odwiedzic psychologa, psychiatre i interniste. Dzieki Bogu moje wyniki mieszcza sie w normie. W ostatnim stwierdzeniu odbieram Ci prawo do noszenia spodni.

  33. Nie, ciagly strach przed napadem NIE JEST NORMALNY. To jest po prostu fobia.
    I nie musicie z tym fobiami afiszowac.
    Na szczescie ludzie tacy jak wy (pisze tu o zwolennikach swobodnego dostepu do broni w Europie) to margines. I mam nadzieje ze tak zostanie.

  34. – Dopóki będzie demokracja to nie mamy szans na szerszy dostęp do broni, bo głupich jest więcej niż mądrych – podsumował Korwin-Mikke.

    Swiete slowa.

  35. „Na szczescie ludzie tacy jak wy (pisze tu o zwolennikach swobodnego dostepu do broni w Europie) to margines. I mam nadzieje ze tak zostanie.”

    Gratuluję bycia po stronie takich autorytetów jak Dziewulski, Kaczyński, Tusk, Oleksy i Jaruzelski. Jakie to uczucie mieć po swoje stronie same ścierwa? Zauważ, że nie wymieniłem największych zwolenników kontroli i reglamentacji w historii: rasistów w USA, narodowych socjalistów, komunistów, bolszewików, Czerwonych Khmerów etc. Wymieniam tylko ścierwa w wersji light 🙂

    https://libertarianizm.net/threads/sk%C4%85d-si%C4%99-wzi%C4%99%C5%82y-zakazy-posiadania-broni.2774/

  36. „Wszystkie osoby ranne od kul pod Empire State Buliding to ofiary policjantów – wynika z pierwszych ustaleń śledczych. Zamachowiec zdołał najprawdopodobniej wystrzelić jedynie pięć pocisków, które zabiły jego współpracownika. Policja odpowiedziała 16 kulami.”

  37. zgadzam sie z przedmowcami, ktorzy twierdza, ze porownanie jest kiepskie, bo:
    – porownane zdarzenia nie sa tozsame (psychopata a zlodziej to nie to samo)
    – maja miejsce w tym samym kraju, gdzie obowiazuje to samo prawo ws. posiadania broni (mimo zakazu wnoszenia broni do kina, psychopata wniosl bron, mogli to samo zrobic inni, jesli mieszkajac na dzikim zachodzie (gdzie psychopatow jest pelno) nie posluchali sie swojego instynktu obronnego i nie przyniesli swoich uzi do kina to nie jest to wina zakazu posiadania broni tylko ich wlasny blad – powtarzam mimo zakazu (kinowego bo ogolnie dostep i posiadanie jest dozwolone) psychopata przyszedl uzbrojony

    lepsze by bylo porownanie masakry z USA do masakry w Norwegii (chociaz tez gowno by dowiodlo bo statystycznie mozna dowiesc wszystko) gdzie aby uzyskać zgodę na posiadanie broni trzeba mieć ukończone 18 lat i wykazać lokalnej policji w miejscu zamieszkania, że broń jest potrzebna do polowań lub w celach sportowych (strzelectwo) i porownac ilosc ofiar – wyszlo by tak jak chce autor, ze przepisy bardziej liberalne w sprawie broni jak w USA powoduja mniej ofiar w porownaniu z przepisami np. w Norwegii

    mozliwe, ze jakby mlodziezowka rzadzacej partii w Norwegii wybrala sie na wyspe nie po to by spiewac szanty ale zeby zapolowac na jelenie ofiar moglo by byc mniej albo wogole (jesli taki psychopata jak brevik wogole by bral pod uwage uzbrojenie przeciwnikow a nie myslam tylko o wykonaniu swojego manifestu)

    a to:
    „Nie, nie. Panu już dziękujemy.”
    to wyglada jak cytat z JKM, ktory ma alergie na ludzi, ktorzy mysla inaczej i nie warto ich chocby wysluchac nawet jesli sie okaze ze zmarnowalismy troche swojego „cennego” czasu (dlatego pewnie zwasze imc JKM przegrywa wybory)

  38. Oczywiscie, ze oba przypadki sa do siebie podobne a porownanie wlasciwe. W obu przypadkach praworzadni ludzie musza stawic czola uzbrojonym napastnikom. I nie ma zadnego znaczenia kondycja psychiczna, zamiar oraz pozostale atrybuty opisujace napastnika. Kiedy obie strony sa uzbrojone mamy do czynienia z rownowaga sil. Kiedy rzady rozbrajaja zwyklych obywateli mamy do czynienia z aktami przemocy poniewaz srodek ciezkosci zostaje przesuniety na korzysc lajdakow i ludzi, ktorzy zamieniaja nas w ofiary.

  39. „Kiedy rzady rozbrajaja zwyklych obywateli”

    jak dla mnie w przykladzie autora ludzi rozbroilo kino a nie rzad (w USA prawo do broni jest liberalne) Mr Joker wniosl legalna bron do kina mimo zakazu

    nie wiem czy przy wejsciu do kina jest bramka z wykrywaczem metali czy wszystkich macal Brudny Harry, jesli jest tylko napis Gun Free Zone bez zabezpieczen – to inni tez mogli przyniesc bron (w koncu zyja w kraju gdzie dostep do broni jest latwy i zawsze moze sie zdarzyc, ze siedzaca obok osoba zacznie nagle strzelac co oczywiscie moze sie zdazyc w kraju z bardziej restrykcyjnym prawem, moze to nie byli libertarianie tylko Swiadkowie Jehowy), jesli oprocz napisu byly zabezpieczenia to ktos ewidentnie tego dnia nie wykonal swoich obowiazkow wpuszczajac jednego goscia z karabinem – tutaj raczej system ochrony kina nawalil a nie prawo panstwowe, ktore posiadania broni nie zabrania

    osobiscie gila mnie prawo do posiadania broni (do kina chodze bez scyzoryka nawet jak na kinie nie ma napisu, ze nie mozna go tam wnosic) ale nadal uwazam, ze jak udowadniac swoje racje jak w tym przypadku to najlepiej robiac to na przykladzie podobnych zdarzen ale z roznym prawodawstwem, w koncu chcemy udowodnic wyzszosc prawa jednego panstwa nad drugim a nie prawa panstwowego nad kinowym (nawet jesli chodzi tu o tak zwana przenosnie)

    pozdrawiam

  40. No to zmien sobie slowo rzad na pacyfisci i tchorze. Mechanizm jest ten sam.

  41. Ale ja jeszcze raz przypominam, ze w podanym przykladzie z napastnikami w sklepie de facto ci napastnicy byli nieuzbrojeni. Wiec cale to porownanie mozna o kant dupy potluc. A przyklad dowodzi ze czlowiek lepiej uzbrojony ma przewage nad mniej uzbrojonym. Co jest oczywista oczywistoscia.

  42. A ja miałem na myśli bezsens wyszukiwania rzeczy, które różnią te dwie sytuacje, bo takich jest nieskończona liczba.

    Chodzi o to, że ludzie uzbrojeni (nawet w pałki, jak ci napastnicy z kawiarenki) mają przewagę nad nieuzbrojonymi. Jeśli druga strona jest uzbrojona, to sytuacja często się zmienia na korzyść dobrej strony. Sytuacja nieuzbrojonych nigdy się nie polepszy przez fakt, że są nieuzbrojeni.

  43. >A ja dodam, że człowiek wyższy jest wyższy od niższego.

    Ciesze sie, ze kol. Miasik zrozumial wreszcie ze cytujac tutaj jakies bzdety pisane przez innego oszoloma po prostu sie wyglupil.

  44. Nie ma się z czego cieszyć – nic nie zrozumiałem.

    To są dwie podobne sytuacje, gdy zły człowiek atakuje dobrych. W jednej dobrzy nie mogli zrobić nic i padali jak muchy, w drugiej mogli się skutecznie obronić, co uczynili.

  45. Ojej, faktycznie wciaz nie rozumiesz.
    Starszy czlowiek mogl sie ‚bronic’ bo on mial pistolet a oni nie. Jakby oni mieli pistolet historia inaczej by wygladala. Jakby mieli bron automatyczna – jeszcze inaczej. To chyba zrozumiale?

  46. A tak przy okazji – skad wziales te palki? W artkule nie ma ani slowa o palkach. Napastnicy nie mieli zadnej broni.

  47. Jasne. Ale naprawde trudno dyskutowac z demagogicznymi argumentami. Zreszta, poczatkowy artykul jest najlepszym przykladem takiej wlasnie demagogii.

  48. Trudno dyskutować, jak ktoś nie rozumie podstawowego przekazu. Wtedy dalsza dyskusja jest biciem piany i przerzucaniem się bezsensowymi tekstami.

  49. Podstawowy przekaz jest taki ze starszy pan postrzelil niespodziewajacych sie oporu nieuzbrojonych cwaniaczkow, i ze czlowiek lepiej uzbrojony zwycieza z gorzej uzbrojonym. Ale ty udajesz ze tego nie rozumiesz.

  50. Czy moglbys tez wytlumaczyc, skad wziales informacje ze napastnicy mieli jakies palki albo byli w inny sposob uzbrojeni?

  51. Niestety zwolennik kradzieży TAtomicus ma rację. Te „two similar stories” wcale nie są takie similar. Ale lepsze takie pokazywanie słusznych przykładów użycia broni przez zwykłych ludzi, niż żadne.

  52. Kol. Johnmadlock – prosze nie insynuowac i nie pomawiac. Czy wy, zwolennicy swobodnego dostepu do broni naprawde nie potraficie rzeczowo dyskutowac?

Możliwość komentowania jest wyłączona.