3 myśli na temat “Zaskakująca historia praw autorskich”

  1. a ja tak z zupełnie innej beczki.
    pogrywałem ostatnio w ElectroMana (electrobody) udostępnione przez epic megagames.
    jestem niemal pewny, że dokonano lekkiej podmiany sampli.
    w sytuacji kiedy nasz mechaniczny bohater „loguje sie” do punktu przywracania (taki kolorowy R2D2, resetuje sie przy tym bateria broni) to w oryginalnym samplu było „Jesus is here!”
    w wersji epic, ta próbka została zniekształcona (puszczona od tyłu?). rynek amerykański pewnie wymagał usunięcia „Jesusa”.
    niestety sprawdzić nie mogę, bo nie mam jak odtworzyć dyskietek z moim oryginałem. z Robbo się udało (zebrałeś śrubkę) =)

    BTW.czy sample i muzyka do EBody były może inspirowane industrialem i muzyką ebm (Front 242) ?

Możliwość komentowania jest wyłączona.