Niebezpieczne treści

Kartele medialne produkują treści (zwane żargonowo contentem). Ta treść jest tak niebezpieczna, że boją się ją wypuścić z rąk. Najwyraźniej jest zdolna do wyrządzenia niebywałych szkód, szczególnie w swojej najniebezpieczniejszej formie, zwanej 1080p. Świadomi tego niebezpieczeństwa i ciążącej na nich odpowiedzialności, Warner Bros. Home Entertainment, Twentieth Century Fox Home Entertainment wraz z producentami sprzętu, firmami Sandisk i Western Digital, ujawniły specjalny „Projekt Fenix”, który ma zaoferować użytkownikom prostszą i łatwiejszą metodę przechowywania, transferów i użytkowania nowej niebezpiecznej treści. Powołano nawet specjalnie stowarzyszenie – Secure Content Storage Association, czyli Stowarzyszenie Bezpiecznego Przechowywania Treści, które zadba, aby niebezpieczna treść nie wydostała się na wolność i nie zniszczyła cywilizacji, jaką znamy.

Tu pozostaje pytanie, jak jeszcze można uprościć proces, który z grubsza wygląda tak, że klikamy na linka, ściągamy sobie plik, a następnie transferujemy go sobie dowolnie, w dowolny sposób, na dowolny nośnik, i oglądamy kiedy nam wygodnie, na dowolnie wybranym urządzeniu, które poradzi sobie z tymi danymi? Jak widać, w Hollywood najtęższe głowy pracują, aby ten proces „usprawnić i zoptymalizować”.

W skrócie polegać to ma na tym, że producenci pamięci masowych (Sandisk i WD) wezmą swoje urządzenia i je zepsują, aby kopiowały ową niebezpieczną treść tylko wtedy, gdy Hollywood uzna, że transfer będzie bezpieczny. Co więcej, taka treść będzie mogła zostać udostępniona do oglądania jedynie wtedy, gdy będzie to dla nas bezpieczne, czyli gdy takie bezpieczna pamięć masowa zostanie umieszczona w odpowiednio zabezpieczonym odtwarzaczu, którzy zostanie podłączony do specjalnego bezpiecznego telewizora, z którego niebezpieczna treść się nie uwolni i nie rzuci się nam do gardła. Nie ma żartów z niezabezpieczoną treścią.

Warto zauważyć, że te bezpieczne urządzenia to coś zupełnie nowego od tych tradycyjnych pamięci, odtwarzaczy i telewizorów, które zupełnie dobrze już radzą sobie z każdą, bezpieczną i niebezpieczną treścią. Z jakiegoś powodu liczą jednak oni, że upadniemy na łeb i kupimy sobie nowe urządzenia, wyposażone w zupełnie nam niepotrzebne „udoskonalenia”, za które jeszcze będziemy musieli zapłacić. Wprost nie mogę się doczekać, aż pojawi się kolejny system DRM, który już na starcie jest skazany na zagładę i porażkę w starciu z dostępny od dawna i optymalnie działającym systemem wymiany cyfrowych danych.

Najwyraźniej w Hollywood muszą wymyślić koło na nowo. Zaczynają od wycięcia kwadratu, który będą mozolnie grubo ciosać, cały czas twierdząc, że dostajemy coś lepszego od koła.

9 myśli na temat “Niebezpieczne treści”

  1. Czy ja wiem czy taki skazany na zagładę? To trochę podobne do HDCP w HDMI – jak telewizor tego nie wspiera to nie wyświetli obrazu z niektórych urządzeń. Więc ludzie kupują telewizory z HDCP. I tak samo może być z tą nową technologią. Jeśli dzięki zgodnym z nią urządzeniom będzie można uzyskać dostęp do inaczej niedostępnego contentu, albo taniej niż w inny sposób (np. filmy z tym czymś będą tańsze niż na zwykłych DVD) to może się przyjąć.

    I co w tym złego? Na pewno lepsze takie sposoby niż prawne zakazywanie kopiowania. Dopóki to nie będzie obowiązkowe i klient będzie mógł wybrać czy chce kupić normalne urządzenie czy zepsute to nie ma problemu. Wolny rynek przetestuje przydatność.
    Electro Man też miał DRM :>

  2. No cóż, pseudo-kapitalistyczna hałastra nie ustaje w wysiłkach. Jakiś czas temu kupiłem sobie odtwarzacz DVD/VHS z funkcją przegrywania, z myślą o rewitalizacji swoich starych kaset VHS z „kultowymi” tekstami lektorów do ponagrywanych kiedyś filmów, bo mimo że w międzyczasie nauczyłem się angielskiego, zauważyłem że lektor sprzed lat ma swój klimat, którego często nie przebija nawet cyfrowa jakość 🙂 No i cóż, rozczarowałem się trochę, przegrywać się da – ale DVD z przegraną kopią nie daje się odtwarzać w niczym innym z wyjątkiem wspomnianego combo, nie mówiąc o komputerze.. Takie niestety, czasy że człowieka zasadniczo najopłacalniej jest pozbawić wszystkiego co mogłoby zapobiec przynoszeniu przez niego zysku globalnym koncernom :>

    Ale pozwolę sobie zauwazyć, że zupełnie podobnie poczyna sobie z internetem nasza władzusia na lokalnym podwórku.

    http://www.computerworld.pl/news/380735/Premier.zapowiedzial.Karte.Praw.Podstawowych.uzytkownikow.internetu.html

    Czasy jak wiadomo, generalnie ulegają zmianie na gorsze, tylko miejscami przytrafia się reset, i przez chwilę jest lepiej niż było, zanim zrobi się gorzej. Sądzę, że podobnie jak wolność typu VHS czy kasety magnetofonowe odeszły w przeszłość, doczekamy i czasów kiedy w przeszłość odejdzie „wolność” tak jak zwykło się ją rozumieć w początkach internetu. Nie ma się co łudzić, nie zapobiegną temu żadne quasi-anarchistyczne „ruchy społeczne”. Stwierdzam, że tak zwany „postęp”, „rózwój cywilizacji” etc. to puste hasła mające za zadanie ukryć kierunek w jakim to postępuje.

    PS. Kupiłem też, bodaj z rok temu, ipada 2, dałem dziewczynie, kobiety to lubią takie ładniutkie rzeczy, można pukać, stukać, głaskać, i tak dalej, tam coś skacze, plumka, śpiewa, no, różne takie.. Przy okazji przyjrzałem się temu ipadowi, jak to tam jest wszystko zrobione, zakupy nie zakupy, jaile nie jaile i tak dalej.. i wiecie co, jak się jej czasem przyglądam, jak klika w tego ipada, to mi przechodzi przez głowę refleksja – że co jak co, ale wolności to ja miałem więcej na ruskim gameboyu z czterema przyciskami na którym „Wilk i zając” łapali coraz szybciej spadające z kurzej grzędy jajeczka..

  3. i jeszcze coś, wszyscy już wiedzą że od jakiegoś czasu Microsoft planuje wymusić na sprzedawcach pecetów BIOSy z opcjami kryptograficznymi, oczywiście nie po to żeby utrudnić uruchamianie linuksów, tylko tego, dla safety, law and order 🙂 Jak zwykle :> Nie wiadomo jeszcze ile w tym prawdy, albo na ile będzie się to dało „obejść” no ale niczego dobrego się nie spodziewam. Sądzę, że zamiast „bujać się” po sądach ze Stallmanami i Tovaldsami tego świata – znaleźli lepszy sposób, mianowicie przykręcić śrubę producentom pecetów którzy przecież są od nich zależni..

    http://www.linuxjournal.com/content/microsoft’s-take-uefi-may-impede-linux-and-that’s-being-polite

  4. Technicznie zabieg taki jest dość prosty w implementacji. Pamięci nieulotne wraz ze wzrostem gęstości zapisu i tak mają bardzo rozbudowaną logikę kodów korekcji błędów (dla HD o dużej pojemności korekcja błędów to nawet 20% jego pojemności), więc dorzucenie logiki, by wykrywała pewne sekwencje bitów nie stanowi większego problemu. Można by powiedzieć, że dla nich to pikuś.

    Obroną dla nas jest szyfrowanie całych dysków lub partycji. Kontroler HDD/SSD nic wtedy nie zobaczy.

    Problemem jest zamknięty BIOS z tajnymi funkcjami kryptograficznymi. To może doprowadzić do tego, że będą osobne płyty główne pod Linuksa i pod Windows. 🙁

  5. EB miał zabezpieczenie przed używaniem bez podręcznika, trochę to odległe od DRM. Ale nawet, to nie wymagał wymiany komputera i monitora.

  6. Witam,
    …a ja powtórzę, że życie i tak wszystko zweryfikuje. Wszystko co zbyt złożone i kosztowne (pod jakimkolwiek względem) po prostu przestaje być użyteczne.
    Nikt nie zarobi więcej niż ludzie mogą wydać, nikt nie wyda więcej niż ma.
    Najpierw musimy zaspokajać podstawowe potrzeby,bo pomrzemy. Następnie realizujemy współżycie rodzinne i społeczne, bo to pomaga nam żyć, tu także zużywamy czas i środki.
    Dopiero jeśli nam coś zostaje ponad to, możemy zainteresować się przedmiotem zbytku, rozrywki i kultury. Oczywiście nie biorę tu pod uwagę patologii i uzależnień, jak to, że dzieci płaczą głodne, a matka wydaje środki na rozrywkę, lub że dzieciaka tak wessała akcja, że umarł z głodu itp… I co by kto nie mówił, takich patologii będzie coraz mniej z czasem, bo po prostu Ci którzy będą na nie podatni zwyczajnie wymrą w kilku pokoleniach.

    Rachunek ostatecznie jest prostszy niż się wydaje zachłannym koncernom – jakby nie kombinować – z pustego w próżne nikt nie naleje. Jakiś czas może czarować, że jest inaczej, ale każda bańka musi w końcu pęknąć :o)

    Jeśli do czegoś nie będzie powszechnego dostępu straci użyteczność i popularność ot i wszystko…
    Ot zwyczajna rzecz, jak coś przekracza moje możliwości to zajmuję się czymś innym.
    Życie jest tak ciekawe i bogate, że nikt nie musi marnować czasu na media, które nie chcą być dostępne :o)

    Pozdrawiam i jasnego rozsądnego spojrzenia wszystkim życzę na to co się dzieje dookoła… Grishka

  7. Włos się na głowie jeży na wiadomość co Ci ludzie wymyślają. Niebezpieczna treść ? Trzeba wiedzieć, gdzie jest granica…

Możliwość komentowania jest wyłączona.