Tak to się robi

Panowie politycy, szczególnie aspirujący do miana wolnościowców, tak to się robi:

Mocny i jasny przekaz, zajebista forma. Popatrzcie na swoje spoty, zapłaczcie i idźcie poklęczeć na grochu.

22 myśli na temat “Tak to się robi”

  1. To jest zajebisty klasyk. Obejrzałem to chyba z tuzin razy i ciągle mi mało. Trochę przypomina otwarcie filmu „The Kingdom”.

  2. Wow, tania propaganda. Zanim zostanę rozszarpany, to dodam szybko, że jestem przeciwny sporej części operacji USA, i jak najdalej mi do militarystów. Ale też łatwo wyobrażam sobie alternatywny filmik:

    IMAGINE A COUNTRY WITH NO FREEDOM. WHERE PEOPLE DIE EVERY DAY FOR THEIR POLITICAL VIEWS. WHERE CHEMICAL WEAPONS ARE TESTED ON CIVILIANS. WHERE TORTURE IS A STANDARD INTERROGATION TECHNIQUE. WHERE FAMILIES OF EXECUTED OPPOSITIONISTS HAVE TO PAY FOR THE BULLETS THEY WERE KILLED WITH. IMAGINE THAT WE DO NOTHING ABOUT IT. IMAGINE WE ARE SILENT. IMAGINE WE HAVE HALF OF THE WORLD’S MLITARY, BUT WE REFUSE TO HELP.

    Itd.

  3. Wiesz, chcesz pomóc, to pomagaj, najlepiej sam i za swoje.

    Ale dlaczego mają to robić amerykanie, którzy nie chcą? I dlaczego mają utrzymywać połowę światowego wojska?

  4. „(…) pomagaj (…) najlepiej sam i za swoje” – Jasne, szkoda, że nie wziąłem procy i nie pojechałem sam do Bagdadu.

    „Dlaczego mają to robić amerykanie, którzy nie chcą?” – zawsze będą tacy, którzy czegoś nie chcą. Obojętnie czy to demokracja czy monarchia czy państwo „stróż nocny”, tak długo jak mamy jakieś choćby szczątki państwa, tak długo będzie ono coś narzucało, i tak długo znajdą się tacy, którym te narzucenia się nie podobają.

    Jeśli odpowiedź Twoja na to miała by być „Ale ponad połowa Amerykanów chciałaby skończyć z tymi wojnami”, to od razu zapytam, czy gdyby ponad połowa Amerykanów chciała więcej socjalizmu, też byś posłuchał?

  5. No, oczywiście, masz wymówkę. Wolisz, aby ktoś pod groźbą broni zabrał komuś kasę, a następnie za tę kasę najechał na Bagdad. Chcesz wyzwolić jakiś kraj, to zapłać komuś, aby to zrobił, skoro sam nie chcesz. Gdy ograbisz kogoś, a następnie za te zagrabione pieniądze wyzwolisz kogoś spod tyranii, nie czyni aktu grabieży szlachetnym.

  6. *wolno wychodzę tyłem starając się nie spowodować żadnego hałasu*

  7. @Adrian Chmielarz – Problem jest taki, ze jesli chcesz byc wolny musisz wyzwolic sie sam. Jesli panstwo trzecie mowi, ze Cie wyzwoli od twojego wlasnego rzadu to zwykle konczysz w jeszcze wiekszym jogurcie niz byles do tej pory. I to niezaleznie czy na sztandarach ma Jezusa, Wolnosc i Demokracje, czy socjalizm i sprawiedliwosc spoleczna.

  8. @Adrian Chmielarz

    „Ale też łatwo wyobrażam sobie alternatywny filmik:”

    A ja łatwo sobie wyobrażam, że tylko ostatni naiwniak uwierzyłby w taką bajeczkę. Zwłaszcza że ostatnio zaatakowano nawet Libie, żeby ją wyzwolić spod wyimaginowanego ucisku. A Kongo, Uganda i Korea Północna czekają.

    „tak długo jak mamy jakieś choćby szczątki państwa, tak długo będzie ono coś narzucało, i tak długo znajdą się tacy, którym te narzucenia się nie podobają.”

    Ja powiem więcej: nawet gdyby nie było państwa, które coś narzuca, zawsze znajdą się tacy, którym brak narzucania nie będzie się podobał. Nigdy nie zadowolisz wszystkich – twój wpis uważam zatem za banał o znikomej wartości merytorycznej.

  9. Widzę, że hałas spowodowałem i cicho się wyjść nie udało. Trudno. Odpuszczę sobie dyskusję z Maćkiem, odpuszczę sobie dyskusję z kawadorem – naiwnie zakładałem, że to miejsce zaprasza do dykusji, a tymczasem ten agresywny ton i niezachwiane poczucie własnej wyższości i racji znam z innych forów i szkoda mi na to życia. Biję się również we własne piersi, sam zacząłem od „tania propaganda” (intencje miałem szczere, to było do autorów filmu, a nie do Maćka, ale i tak powinienem był inaczej).

    @Kamil: Możliwe, dobra uwaga. Nie znam historii wystarczająco dobrze, by wiedzieć, czy istnieją państwa szczęśliwe, że były czasowo okupowane, co zmieniło ich historię (może Haiti? Jakieś państwa afrykańskie?).

  10. Adrian, ja mam określony pogląd na kwestie prowadzenia agresywnych i ofensywnych wojen, oraz ich finansowania. Nie umiem tego poglądu wyrażać może w jakiś mega przyjemny sposób, aczkolwiek nie bardzo wiem, co w moich wypowiedziach było agresywnego.

    Za innych dyskutantów nie odpowiadam.

    Ale faktycznie to jest propaganda, z tym że to słowa znaczy także: «szerzenie jakichś poglądów, haseł politycznych itp. mające na celu pozyskanie zwolenników». Nic w tym złego.

  11. „odpuszczę sobie dyskusję z kawadorem”

    Szkoda. Moglibyśmy sobie pogadać o tak fascynujących sprawach jak „czy da się wszystkich zadowolić” albo „czemu USA nie wyzwalają Korei Północnej”, albo „dla kogo zagrożeniem był Kadafi – Berlusconiego, Sarkozego, Obamy czy może kilku wysoko postawionych szych w Komisji Europejskiej”. Tematów jak mrówków 🙂

  12. @Maciej Miąsik

    „Ale faktycznie to jest propaganda”

    Warto też wiedzieć, że słowo propaganda nie musi oznaczać z automatu kłamstwa. Zazwyczaj oznacza, ale nie musi.

  13. Spoko. Ja tylko zareagowałem na to, co napisał Adrian Chmielarz, cytuję, „Wow, tania propaganda” i potem zaserwował bajeczkę o zniewolonym kraju, który lecą uratować us marines + największe koncerny naftowe. Propaganda propagandzie nierówna. Takie same słodkie historyjki serwowano, aby „legitymizować” wojnę zaborczą w Libii i zainstalować jakiś marionetkowy rząd.

  14. Panowie, czytajcie ze zrozumieniem proszę i dodam nawet uśmieszek: 🙂 …Gdybym uważał słowo propaganda za negatywne, to bym napisał „Wow, propaganda”. Tymczasem napisałem: Wow, tania propaganda”, i to słowo „tania” było wartościujące, a nie samo słowo „propaganda”. To raz.

    Dwa: NIE napisałem, że podpisuję się pod „wersją alternatywną”. Napisałem, że „łatwo sobie wyobrażam” ową wersję. Czyli: powiedziałem tylko, że ten filmik to „tania propaganda”, i że „druga strona” mogłaby z łatwością walnąć podobny filmik, pełen równie, nazwijmy to delikatnie, upraszczających argumentów. To tyle, nic więcej.

    Nie mam złudzeń co do prawdziwych powodów rozpoczynania wojen. Jestem przekonany, że własny interes „najeźdźcy” (ropa, liwidowanie zagrożenia z dala od domu, itd.) jest zawsze dlań ważniejszy niż jakiekolwiek szczytne hasła, które przeważnie są pretekstowe. Z drugiej też jednak strony zakładam, że uciśnionym jest nieco wszystko jedno, czy wyzwolenie (albo choćby poprawa sytuacji) przybywa w celach humanitarnych czy też ma w tym banalny interes.

  15. Propaganda? Wiadomo. Tania? Nie sądzę. Bardzo dobrze zrobione kinectic typoghrapy plus dobrze popracowanie dźwiękiem. Dobrze pomyślane, dobrze wykonane. Owszem, można by to wykorzystać do dowolnego przesłania. Podobnie jak druk wykorzystuje się zarówno na plakaty PiS jak i PO. Fakt, że zastosowano technikę, która pasuje do wszystkiego, nie oznacza, że przesłanie jest niesłuszne.

  16. Może pisząc „tania”, Adrian Chmielarz miał na myśli „wykonana za minimum środków”? Bo rzeczywiście, coś takiego szłoby zrobić bez problemu na domowym lapku mając do dyspozycji mikrofon i After Effects 😉

  17. „Tania” w sensie przesłania i jego tez. Sam pomysł jest fajny, ale zerżnięty, tego typu animacje widuję raz na miesiąc od paru lat. Z czego niektóre w grach video (ostatnio bodajże Homefront albo Brink).

  18. A co do prezentowanego materiału to mi się momentalnie skojarzyło z takim bardzo starym filmem pt. „Czerwony świt” z Patrickiem Swayze i Jennifer Gray ( ekipa z „Dirty Dancing” ), o lądowaniu Armii Czerwonej w USA 🙂 Film beznadzieja totalna, chyba McCarthy albo jakiś jego potomek był autorem scenariusza 🙂

    http://www.imdb.com/title/tt0087985/

Możliwość komentowania jest wyłączona.