Warto o tym pamiętać

Prowadzę tu, na blogu, sporo dyskusji na temat dostępu do broni palnej oraz prawa do skutecznej samoobrony. Sporo w tych dyskusjach jest teoretyzowania i powoływania się na dość wymyślne przykłady. Sprowadzanie dyskusji w tej kwestii na manowce często bywa ciekawym wyzwaniem intelektualnym, ale rzadko dotyka sedna sprawy – nieważne jak bezpiecznie i pewnie się czujesz, jakie masz doświadczenie, to na bazie swoich dotychczasowych doświadczeń i przekonań, nie możesz zapewnić, że nic złego nie wydarzy ci się się w przyszłości.

To, czy będziesz ofiarą napadu nie zależy od ciebie – ktoś inny o tym zadecyduje. I nie ma znaczenia, czy mieszkasz w dobrej dzielnicy, na strzeżonym osiedlu, uprawiasz sporty walki, ubierasz się skromnie, nie wychodzisz po zmroku z domu, jesteś za młody czy za stary.

Warto pamiętać, że:

  • Ty lub twoi bliscy mogą stać się ofiarami brutalnej napaści, gdziekolwiek i kiedykolwiek. Nie ma takich miejsc, w których zawsze będzie bezpiecznie, nie ma takich pór dnia, w których wszyscy są bezpieczni. Nie ma nikogo, kto nie może zostać ofiarą. Owszem, można manipulować prawdopodobieństwem, ale pewności nigdy nie będzie.
  • Nie zawsze, a raczej rzadko, będzie ktoś, kto będzie mógł pomóc – czy to policja, czy odważny obywatel. Ty jesteś swoją pierwszą linią obrony. Zawsze.
  • Twój dom, czy twoja okolica nie jest odporna na przestępczość. To, że jesteś na swoim, nie jest żadną przeszkodą dla zdeterminowanego przestępcy. Oni nie szanują własności z definicji – ani własności twych rzeczy materialnych, ani też własności twego ciała.

Zanim zaczniesz postulować ograniczanie innym prawa do skutecznej obrony, pomyśl najpierw o sobie. Pamiętaj o tych w wyżej wymienionych kwestiach (pochodzą z tego tekstu) – dotyczą także ciebie. Ty i twoi bliscy także kiedyś mogą zostać ofiarami, więc dyskutując o prawie do skutecznej samoobrony pomyśl przede wszystkim o nich, a potem o sobie.

21 myśli na temat “Warto o tym pamiętać”

  1. Trzy punkty, których nie idzie podważyć.

    Dodałbym jeszcze jeden niepodważalny:

    Przestępca, który dokonuje napadu, może cię zranić lub zabić dowolnym narzędziem, dozwolonym przez prawo lub nie. Nie masz gwarancji że ktoś, kto narusza przepis zakazujący mordowania obawiał się będzie naruszenia przepisu o zakazie posiadania broni. Zakaz posiadania broni palnej to informacja dla napastnika, że najprawdopodobniej jej nie masz i najprawdopodobniej nic mu w czasie napadu nie grozi.

  2. Inna sprawa, że w Polsce nawet jeśli obronisz się za pomocą kartki papieru i przypadkiem zranisz nią napastnika, który chciał cię obrabować, zgwałcić lub zabić – to ty będziesz się musiał tłumaczyć i odpowiadać za przekroczenie obrony koniecznej. Zezwolenie na posiadanie broni musi iść w parze ze zmianą prawa o obronie koniecznej.

  3. Użytkownik Abd, który stworzył ten wątek na forum, nie żyje, popełnił samobójstwo. Ironia losu.

  4. Jako osoba będąca ZA dostępem do broni palnej ze względu na ludzkie prawo do wolności odrzucam ten argument za jej legalizacją, który mówi o ogólnym bezpieczeństwie. Ogromna większość morderstw, około 90%, to mnorderstwa dokonywane podczas waśni rodzinnych najczęściej zakrapianych alkoholem. To nie są morderstwa palnowane, choć mimo wszystko morderstwa a nie jedynie zabójstwa. Co więcej w USA 23 razy częściej dochodzi do postrzelenia członka rodziny przez osobę, która stara się bronić domu przed domniemanym napastnikiem, niż do postrzelenia napastnika, którego najczęściej nie ma (choć te statystyki podaje Michael Moore nie podając ich źródła, więc trzeba być z nimi ostrożnym).

  5. Tak, Micheal Moore jest rzeczywiście złym doradcą. Ale liczba 43 (nie 23) razy jest wynikiem analizy niejakiego Kellermana, która zresztą została dość mocno skrytykowana.

    Ale jeśli mamy podpierać się statystykami, to znacznie groźniejsi od broni palnej w USA są lekarze, odpowiedzialni na 2 rzędy wielkości więcej przypadkowych śmierci niż broń palna.

  6. Pytanie dlaczego najwięcej narzędzi zbrodni to kuchenne noże i siekiery, a nie broń palna? I czy naprawdę sądzicie, że można się obronić bronią palną przed siekierą zza rogu znienacka? 😉

  7. Nie, nie można też obronić się przed gromem z jasnego nieba. Co nie zmienia faktu, że jednak ludzie robią instalacje odgromowe, bo zmniejszają one niebezpieczeństwo takiego wypadku w pewnych warunkach. Nie da się wyeliminować niebezpieczeństw, co nie oznacza, że nie należy się na nie przygotowywać.

  8. „I czy naprawdę sądzicie, że można się obronić bronią palną przed siekierą zza rogu znienacka?”

    Tak. Sadze, ze mozna. Widzialem na filmach z USA. 😉
    I wiem tez, ze nie majac broni palnej nie mozna probowac sie nia bronic. 😉

  9. @lavinka – miejmy nadzieję, że wkrótce noże i siekiery zostaną zakazane i wtedy nastąpi zupełne bezpieczeństwo a broń palna nie będzie do niczego potrzebna.

  10. @I czy naprawdę sądzicie, że można się obronić bronią palną przed siekierą zza rogu znienacka? ;)”

    Ataki znienacka mają to do siebie, że zazwyczaj atakujący ma przewagę wynikającą z faktu, że atakuje z zaskoczenia właśnie. W takiej sytuacji posiadanie broni nikomu życia nie uratuje. Nieposiadanie także. Broń staje się istotnym czynnikiem odstraszającym dopiero w sytuacji, gdy napastnik wie albo przeczuwa, że ty możesz być uzbrojona. Łatwiej bowiem zaatakować człowieka nieuzbrojonego niż uzbrojonego. Ci, którzy próbują ująć rzecz w jakąś ekwilibrystykę, kreując w wyobraźni hipotetyczne zdarzenia z użyciem broni palnej, popełniają fundamentalny błąd. Żadna ekwilibrystyka i retoryczne czary-mary nie są potrzebne do określenia, czy człowiek woli zostać zabity przez strzał z pistoletu w potylicę czy pożarty żywcem przez szczury. Odpowiedź jest oczywista – pod warunkiem że do zagadnienia podejdzie się rozumowo (zdroworozsądkowo), a nie akademicko.

  11. @ mmajstruk – wiem, jaja sobie robię, niestety jest to czarny humor.
    Zawsze pozostaje rozróżnienie pomiędzy tym prawnie dopuszczalne a tym, co dobre, przyzwoite. Obowiązujące prawo nieraz legalizowało zło. A głupoty legalizuje bez przerwy.

  12. @ Adam Hajduk „Ogromna większość morderstw, około 90%, to mnorderstwa dokonywane podczas waśni rodzinnych najczęściej zakrapianych alkoholem. To nie są morderstwa palnowane, choć mimo wszystko morderstwa a nie jedynie zabójstwa.”

    Ten argument jest całkowicie chybiony. Na zerowym dystansie (a właśnie takie warunki występują podczas waśni rodzinnych) zwykłe kuchenne, stołowe i gospodarcze ostrza są równie skuteczne jak broń palna i mogą z powodzeniem ją zastąpić. W takich wypadkach furiat sięga po narzędzie, które jest akurat najbardziej pod ręką. Nie oczekuj, że brak broni spowoduje jakiś nagły przypływ miłości i dobrych obyczajów w patologicznych rodzinach. Po prostu w kraju gdzie ludzie rzadko trzymają broń w domu, głównym narzędziem tego typu zbrodni staje się np. siekiera.

  13. Nie jestem przeciwnikiem posiadania broni do obrony koniecznej ale tak jak napisał ktoś wyżej w Polsce prawo niestety wygląda jak wygląda. Nawet jeśli złamiemy palca napastnikowi w obronie to nie powiedziane, że to my będziemy ofiarą.

  14. @mieszko
    A nawet jesli prawo jest ulomne w tej materii to wolisz wiezienna cele czy kwatere na cmentarzu?

  15. Z obroną konieczną nie jest w tej chwili tak źle jak się powszechnie sądzi. W 2010 roku zostały wprowadzone bardzo dobre zmiany do kodeksu karnego. Według art. 25 par. 3 „Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.” Wcześniej wszystko zależało od dobrej woli sędziego, który mógł według własnego widzimisię odstąpić od kary ale nie musiał. Zresztą nawet gdy sędzia wykazał dobrą wolę, to wcześniej musiał się odbyć upokarzający sąd nad ofiarą napadu, ofiara ponosiła wydatki na adwokata, traciła mnóstwo czasu itd. Teraz taki czyn jest w ogóle niekaralny! Druga ciekawa zmiana to par. 4, według którego człowiek odpierający zamach na cudze dobro jest teraz chroniony przez prawo tak samo jak policjant. Trzeba przyznać, że za powyższe należą się pochwały panom z sejmu. Teraz żeby się skutecznie bronić potrzeba nam jeszcze tylko jednego – łatwej dostępności broni, bo walczyć z uzbrojonym napastnikiem gołymi rękami raczej trudno. Zbliżają się wybory, więc czuję się w obowiązku powiedzieć to głośno, bo może nie wszyscy jeszcze wiedzą: NAJWIĘKSZYM ZAGROŻENIEM JEST ZWYCIĘSTWO PIS. Ta partia jest przeciwna nie tylko dostępowi do broni palnej ale ma zapisane w programie wyborczym ROZBROJENIE POLAKÓW nawet z broni białej. Kto nie wierzy niech sprawdzi!

  16. PiS zgnije razem z resztą socjaldemokracji. Dni partyjnego kartelu są policzone.

Możliwość komentowania jest wyłączona.