31 myśli na temat “„Dług Publiczny” – piosenka”

  1. Gdy gram na basie, myślę jak Polska zadłuża się?
    Kaman… żeby trafiło musi być przynajmniej średnie.

  2. To sa oszczerstwa! Gdyby tylko Donald wiedzial o dlugu to by go zlikwidowal ustawa albo czyms takim. To sa po prostu zlosliwosci ludzi nienawistnych!

  3. Ja będę głosował na korwinowców. Oni chyba jeszcze niczym takim nie podpadli?

  4. a ja będę głosował na Macieja Miąsika – niestety on nie kandyduje. i bardzo dobrze – jeśli o mnie chodzi, to już dawno wyzbyłem się jakichkolwiek złudzeń co do demokracji. nawet jeżeli do władzy dojdzie jakiś liberał, to rzadko zdobywa się na odwagę, by całkowicie porzucić politykę “szczodrej ręki” – ponieważ skoro już objął stery rządów, to ma 5 lat na obmyślenie strategii przyszłych wyborów, a nie na rządzenie. politykę zaciskania pasa zastępuje więc polityka ściągnięcia pasa o jedną dziurkę, co de facto oznacza wykonanie jednego kroku wstecz od finansowej przepaści. w demokracji bowiem najlepszym politykiem jest ten, kto najwolniej zmierza ku katastrofie.

  5. jkm mi już podpadł 🙂 Sam z 5-10 lat temu byłem zanim. Ale teraz… chce zlikwidować państwową edukację, to co zaoszczędzi wydać na wojsko (tępy naród rządzony przez organizacje militarne – gdzieś to już słyszałem). Twierdzi że jest tolerancyjny i każdy może mówić co mu się podoba, pod warunkiem że „nie jest homosiem, bo oni są obrzydliwi oraz są formacją faszystowską”. Twierdzi też że każdy może robić co mu się podoba pod warunkiem że „będzie to z korzyścią dla ogółu”. Czyli komunizm w czystej postaci.
    Ogólnie niczym nie różni się od innych. Jego racja jest najracniejsza i każdy jest wolny ale tak żeby się to podobało JKM.

  6. ed, ja też nie jestem wielkim fanem JKMa, ale za to ty pieprzysz jak potłuczony, tj. jak pismak z Wyborczej.

  7. @ed

    Bo tylko państwowa szkoła, kontrolowana przez rząd sprawia, że ludzie nie są tępi.
    Proszę Cię, puknij się w dekiel i przemyśl swoje życie jeszcze raz.

    „nie jest homosiem, bo oni są obrzydliwi oraz są formacją faszystowską”

    Nigdy nic takiego nie powiedział, sam twierdzi, że do „homosiów” nic nie ma, a brzydzą go „geje” – czyli w jego języku, ci wszyscy aktywiści paradujący na ulicach.

    „Twierdzi też że każdy może robić co mu się podoba pod warunkiem że „będzie to z korzyścią dla ogółu””

    Korwin jest zwolennikiem silnego państwa minimalnego, czyli takiego, które na dużo pozwala i mało się wtrąca, ale twardo stoi na straży prawa. Na pewno nie chodzi mu o dobro ogółu w wydaniu komunistycznym.

    „Jego racja jest najracniejsza i każdy jest wolny ale tak żeby się to podobało JKM.”

    Może dlatego, że to konserwatywny liberał, a nie libertarianin, ma zamordystyczne skłonności jak każda konserwa, ale nie przesadzajmy.
    Nie popieram go, ale wydaje mi się, że za korwinowej dyktatury miałbym chyba więcej wolności (wolności od) niż za demokratycznych rządów miłości np. SLD z „troskliwym misiem” Napieralskim na czele, bo oni niestety gwarantują tylko „wolność do” a to jest gówno, a nie wolność.

  8. niestety współczesne rozumienie konserwatyzmu zostało już tak na maksa zniekształcone, że chyba kapitalizm ma lepszą prasę w III RP.

    jeżeli opowiadacie się za wolnością, to jesteście konserwami, sorry. bo świadomie konserwatywny człowiek stoi samotnie pośród lunatyków, którzy swoje marzenia masturbacyjne biorą za rzeczywistość. dzięki rozumnemu namysłowi i doświadczeniu wie, że człowiek przy całym swoim namiętnym pragnieniu nowości pozostał zasadniczo taki sam zarówno w dobrym, jak i w złym; wie, że fundamentalne kwestie ludzkiego życia nie zmieniają się; odpowiedzi na nie są znane od zawsze i o tyle, o ile mogą być ujęte w słowach, przekazywane są z pokolenia na pokolenie. świadomie konserwatywny człowiek troszczy się o to dziedzictwo.

    Tomasz Gabiś kiedyś pisał, że konserwatyści lubią porównywać się do pompejańskiego wartownika, który zginął podczas wybuchu Wezuwiusza, gdyż zapomniano odwołać go z posterunku. konserwatysta, jak ów wartownik na straconym posterunku, heroicznie trwa do końca, wierny rozkazowi, honorowi i innym „ciemnogrodzkim” cnotom. niestety dzisiaj taka konserwa, chcąca nadal grać rolę wartownika na straconym posterunku, naraża się nie tyle na gniew i potępienie współczesnych — to by jeszcze było coś — ale na śmieszność.

  9. @Mental: swoją drugą wypowiedzą udowodniłeś że wiesz o życiu tyle co Kaczyński o rodzinie. Znakomicie się wpasowujesz w płytkie rozumowanie JKM i w swojej prymitywnej łepetynie nie jesteś w stanie pomieścić więcej niż swojego obrazu świata. Po raz kolejny udowadniasz że masz mózg na poziomie obrońców krzyża i Gazety Polskiej.

    @Piter: nie twierdzę że prywatna szkoła jest/będzie gorsza. Twierdzę że zlikwidowane szkoły państwowe nie zostaną w całości zastąpione przez prywatne (w 20% w najlepszym przypadku), a to doprowadzi do ogólnego obniżenia poziomu inteligencji/wiedzy społeczeństwa, takiego jakie widać w krajach trzeciego świata. Tam nie ma szkół i mało kto się kwapi by je tworzyć. W zamian JKM proponuje zwiększenie znaczenia wojska bo najwyraźniej uważa że zwiększając wydatki 2-3x (20x ? ) będziemy w stanie odeprzeć atak np. Rosji. A może chodzi tylko o to żebyśmy się mogli obronić przed Liechtensteinem ?

    Właśnie takie płytkie myślenie JKM zniechęciło mnie do niego. Nie potrafi ocenić konsekwencji swoich pomysłów.

    Niestety (lub „stety”) tylko dzięki państwowej/gestapowskiej/faszystowskiej władzy, i narzucaniu np. edukacji mamy dzisiaj internet, a ludzie pokroju Mentala zamiast wypasać kozy, potrafią się w nim posługiwać alfabetem i wylewać żale jak to źle im się dzieje.

  10. @ed

    czy to ty nie jesteś przypadkiem tym pacjentem, który niedawno porównywał służbę zdrowia w Kanadzie do służby zdrowia w USA i dziwił się, czemu w Kanadzie wychodzi taniej?

    powiedz mi, ile twoja mam napchała śniegu do pochwy, że wyszedł z niej taki bałwan jak ty? bo wiedz, że tobie naprawdę nie można nic zarzucić, prócz worka na głowę.

    ed, poza tym niższego poziomu wykształcenia niż w III RP już być nie może – takiej ilości debili przekonanych o swojej wszechmądrości nie wytworzy żaden prywatny system edukacyjny.

    tragedią tego kraju jest to, że debile uchodzą tu za geniuszy i mają najwięcej do powiedzenia.

  11. ed, powiedz mi – to ty jesteś na tym filmiku w roli głównej?

    http://www.youtube.com/watch?v=Y0XmONvui60

    to są właśnie efekty kilkuletniego pobytu w placówkach państwowej edukacji „bezpłatnej”. uczelnie wyższe wcale nie są lepsze – to wręcz kuźnia talentów: wykładowcy to kowale, a studenci – same młoty.

    ed, wiedz, że ten gościu w podlinkowanym filmiku, powinien usuwać azbest, czyścić kible na dworcu albo oprawiać prostytucje przy którejś z nieukończonych autostrad – bo do niczego innego się nie nadaje.

  12. „a to doprowadzi do ogólnego obniżenia poziomu inteligencji/wiedzy społeczeństwa, takiego jakie widać w krajach trzeciego świata.”

    A po cholerę „społeczeństwo” ma być wykształcone? Widzisz jakieś plusy z tego wykształcenia? W tej chwili mamy inflację dyplomów, filmik który zapodał mental dużo w tej kwestii wyjaśnia. Państwowy system edukacji bardziej ogłupia i tresuje niż uczy, produkuje „ynteligentów” z łbami napchanymi masą niepotrzebnych rzeczy w stylu „co to jest mitochondrium?” (jak bym chciał wiedzieć, to bym kurwa poszedł na biologię). Ludzie powinni uczyć się tego, czego chcą i co im będzie potrzebne, zdecydowana większość ludzi nie potrzebuje super-wykształcenia, to państwo tworzy przymus ciągłego dokształcania się. O bezsensowności publicznych szkół pisali Nock, Rothbard, Spencer i inni.
    Jak chcesz być wykształcony to się kształć a od innych się odwal, a trzeciego świata w to nie mieszaj, bo on się rządzi swoimi prawami.

    „Niestety (lub „stety”) tylko dzięki państwowej/gestapowskiej/faszystowskiej władzy, i narzucaniu np. edukacji mamy dzisiaj internet,”

    Społeczeństwa i narody dzięki nieocenionemu obowiązkowi szkolnemu niczym jeden mózg wymyśliły samochód, mikrofalówkę i Internet a pierwszy człowiek, który użył koła też zawdzięcza to państwowej edukacji… proszę Cię… :/
    Postęp technologiczny dokonuje się dzięki wybitnym jednostkom, którym się COŚ chce, przymusowa edukacja nie ma z tym nic wspólnego. Nie pierdziel!

  13. „a trzeciego świata w to nie mieszaj, bo on się rządzi swoimi prawami.”

    trzeci świat rządzi się prawami ustanowionymi przez pierwszy świat, a dokładniej największe neokomunistyczne kraje tegoż świata.

    labirynt ceł i regulacji importowych ograniczający import dosłownie tysięcy zagranicznych dóbr – materiałów surowcowych, produktów rolniczych, narzędzi mechanicznych oraz produktów technologicznych – w tym do krajow tzw. trzeciego świata.

    na większość rodzajów działalności gospodarczej w większości krajów „kapitalistycznych” potrzeba popartego opłatą zezwolenia (wiążącego się z wymogiem prowadzenia ksiąg, a nierzadko rejestrowania transakcji w specjalnych urządzeniach), a często i koncesji, których ilość jest ściśle ograniczana (w ten sposób sztucznie utrzymuje się monopole i kartele). istnieją na tym rynku monopole obejmujące dane terytorium – najczęściej zalicza się do nich poczta, telekomunikacja, energetyka, kolejnictwo, w mniejszej skali także np. wywożenie śmieci – a zawsze emisja pieniądza. szeregu towarów nie wolno przewozić przez odgórnie ustalone granice. czasami w ogóle nie wolno przez te granice przejeżdżać, nie wolno też przeważnie podejmować pracy po „niewłaściwej” stronie granicy, chyba że ma się na to zezwolenie. niektóre towary teoretycznie wolno przez granice przewozić, ale trzeba zapłacić haracz celny; bywa, że jest on na tyle wysoki (celowo), że czyni ich sprzedaż za tą granicą – m.in. w krajach trzeciego świata – całkowicie nieopłacalną.

    rządy Chin albo USA angażują się na różne sposoby w promowanie eksportu poprzez przyznawanie subsydiów eksportowych czy tzw. pomocy zagranicznej, która wymaga zakupienia różnego rodzaju chińskich/amerykańskich towarów, a także poprzez wsparcie finansowe udzielane amerykańskim/chińskim inwestorom zagranicznym, a nawet poprzez otwarte lub tajne naciski militarne i groźby.

    dalej: wraz z podpisaniem liczącego dwa tysiące czterysta stron dokumentu – tzw. North American Free Trade Agreement (w skrócie NAFTA) – Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk przyjęły ostatnio wuchte nowych restrykcji handlowych, co w efekcie doprowadziło do „harmonizacji” stawek podatkowych na wyższym poziomie niż dotychczas i zwiększyło zakres regulacji w całej Ameryce Północnej. podobne cuda na kiju odbywają się rok rocznie w UE (jakby lewak nie wiedział, od czego to skrót, to mu powiedz, że od Unii Europejskiej) oraz dotyczą, kto wie, czy nie bardziej – Światowej Organizacji Handlu (w skrócie: WTO), będącej wynikiem tzw „rundy urugwajskiej” (Uruguay Round), tj. Układu Ogólnego ws. Taryf i Handlu (w skrócie: GATT).

    można by pisać jeszcze z tydzień…

    dalej:

  14. „A po cholerę „społeczeństwo” ma być wykształcone? Widzisz jakieś plusy z tego wykształcenia?”
    Przyjmijmy że jesteś tą wybitną jednostką, która popycha świat do przodu. Co ci po tym że wymyślisz kwazydron googlonowy skoro wokół są same szympansy ? Myślisz że byś postawił fabrykę rolls royce’a i zatrudnił w niej 1000 osób, w czasach gdy budowano piramidy ? Życia by ci nie starczyło żeby ich wyszkolić. Musi być odpowiednia wiedza ogólna u wszystkich, żeby móc myśleć o jakimkolwiek postępie. Gdyby wszystko zależało od jednej „wybitnej” jednostki to Archimedes by stosował teorię względności.
    Nawet wybitne jednostki gówno wiedzą jeżeli nad rozwojem nauki i poznawaniem nowych rzeczy, nie pracują całe rzesze innych ludzi.
    Rusz łepetyną i użyj minimum wyobraźni, bo widać że się nie starasz.
    Gdyby oprzeć twoją wersję historii rozwoju to 3tyś lat temu powinniśmy lecieć w kosmos. Tymczasem największy rozwój nauki trwa od ledwie 100-200 lat. To co robiły te „genialne jednostki” przez kilka tysięcy lat od czasu wynalezienia koła ? Rozkwit technologii jest tylko dzięki powszechnej oświacie która istnieje też circa 200 lat.

    Ale widać, że w niektórych przypadkach, to ani państwowa ani prywatna nauka nic nie da, gdy trafi na zakuty łeb.

  15. „Rozkwit technologii jest tylko dzięki powszechnej oświacie która istnieje też circa 200 lat.”

    ed, to może lepiej od razu napisz zamiast pieprzyć głupoty: „gdyby nie państwo socjalistyczne, nadal siedzielibyśmy w jaskiniach”.

    bo do tego sprowadzają się twoje mądrości.

    pozdrowienia dla urzędników MENu – dzięki nim debile uważają się za geniuszy.

  16. Zbigniewie Jarosiku

    jeżeli czytam takie zdanie — „Myślisz że byś postawił fabrykę rolls royce’a i zatrudnił w niej 1000 osób, w czasach gdy budowano piramidy ? Życia by ci nie starczyło żeby ich wyszkolić. Musi być odpowiednia wiedza ogólna u wszystkich, żeby móc myśleć o jakimkolwiek postępie.”

    — to kultury mi nie staje.

    ed każdym swoim wpisem ujawnia potworną ignorancję nieszczęsnych ofiar przymusu szkolnego. nie wie nic na temat wydarzeń, które roztrząsa, nie ma pojęcia o historii i przez cały czas uparcie wnioskuje z niewiedzy. w dodatku opiera swoje natchnione mądrości na czymś, co nazywa się potoczną wiedzą przeciętnego gimnazjalisty, a co jest destylatem stereotypów, zaczerpniętych z jakiegoś sztandarowego podręcznika z atestem MENu.

  17. „– to kultury mi nie staje.” – widać niewiele jej było. Tak, wiem, to było nieuprzejme.

    Polecam obejrzeć http://www.youtube.com/watch?v=lKQFPahVfOs – i *spokojne przemyśleć*, którą stroną w dyskusji chce się być. Emocje bardzo rzadko są dobrym doradcą.

    W pewnych elementach zgadzam się z edem. Przymus szkolny IMHO powinien być, ale mocno okrojony. Czytanie, pisanie, posługiwanie się podstawowymi narzędziami współczesnej cywilizacji (vide pani susząca kota w mikrofali…), liczenie w zakresie pozwalającym zrobić podstawowe zakupy śniadaniowe bez ryzyka bycia orżniętym. Plus odławianie jednostek rokujących pozytywnie i *oferowanie* im stypendiów na dalsze kształcenie. Reszta niech robi co chce, czas dłuższy niż 4-6 lat spędzony w szkole to czas stracony. A jak wiadomo – czas to pieniądz, którego nie trzeba będzie wyrywać z kieszeni obywateli.

    Pitrze, internet mamy nie dzięki obowiązkowi szkolnemu ale dzięki powszechnemu dostępowi do edukacji. Narzucanie edukacji w zakresie cyklu dobowego pantofelka czy eugleny zielonej, cykl cytrynianowy czy przemiany izotopowe – to już dla diamentów, które warto oszlifować. Lub dla tych, którzy będą naprawdę ciekawi świata, nawet niewiele potem z tego oddając do puli. Dać możliwości, przy minimalnym wymuszaniu. Jeśli coś nie będzie przymusowe tylko będzie w pewnym stopniu dobrem luksusowym – jest szansa, że będzie lepiej wykorzystywane.

  18. „Pitrze, internet mamy nie dzięki obowiązkowi szkolnemu ale dzięki powszechnemu dostępowi do edukacji.” i oto chodzi, o to chodzi, o to chodzi… zabawne w sumie jest też to że ani razu nie wspomniałem o „obowiązku” nauczania, ale właśnie o gwarancji państwa o powszechnej dostępności do edukacji, bo prywatny sektor nie jest w stanie tego zapewnić.

    Niestety ludzie pokroju Mentala wszędzie doszukują się socjalistyczno-żydokomunistycznej indoktrynacji (zupełnie jak Jaruś z pisu), jednocześnie ubliżając bez podawania jakichkolwiek kontrargumentów. Tym razem bardzo chętnie przyjąłem ich język licząc na to że zaniżając poziom dyskusji cokolwiek trafi do tego orzeszka który im się telepie między uszami. Niestety ciężko trafić do kogoś kto jest zły na cały świat i wszędzie widzi socjalistów i gestapowskie państwo.

  19. „Czytanie, pisanie, posługiwanie się podstawowymi narzędziami współczesnej cywilizacji (vide pani susząca kota w mikrofali…), liczenie w zakresie pozwalającym zrobić podstawowe zakupy śniadaniowe bez ryzyka bycia orżniętym.”

    Takich rzeczy to się ludzie nauczą i bez szkoły jeśli tylko będzie im to potrzebne do normalnego funkcjonowania, kurna! Zresztą zdecydowana większość będzie się czegoś uczyła, moje dzieci będą i flaki sobie wypruję żeby się uczyły, reszta mnie nie obchodzi.
    Pani susząca kota w mikrofali jest idiotką i takim żadna szkoła nie pomoże.

    „bo prywatny sektor nie jest w stanie tego zapewnić.”

    Gdyby teraz większość piekarni była państwowa, „bo państwo musi zagwarantować każdemu dostęp do chleba” a ja powiedziałbym, że to ludzie na wolnym rynku powinni decydować jaki chcą jeść chleb i czy w ogóle chcą go jeść, to też marudziłbyś, że „sektor prywatny nie jest w stanie tego zapewnić”. Jeśli państwo się czymś zaczyna zajmować, to później zaczyna się zajmować czymś jeszcze innym, czym się do tej pory nie zajmowało i tak dalej, a etatyści Twojego pokroju wynajdują coraz więcej usług, których „sektor prywatny nie jest w stanie zapewnić”.

    „Niestety ciężko trafić do kogoś kto jest zły na cały świat i wszędzie widzi socjalistów i gestapowskie państwo.”

    Ciężko trafić na kogoś kto kocha siebie, swoją wolność i reprezentuje postawę etyczną, która mówi, że to nieładnie nikomu nic zabierać pod przymusem, bo np. ed i jego kumple wymyślili sobie powszechną edukację. Taki ktoś to libertarianin.

  20. @Zbigniew Jarosik

    „Czytanie, pisanie, posługiwanie się podstawowymi narzędziami współczesnej cywilizacji (…) liczenie w zakresie pozwalającym zrobić podstawowe zakupy śniadaniowe bez ryzyka bycia orżniętym.”

    aha. i do tego potrzebny jest moloch typu MEN? i 100 tys urzędników. żeby nauczyć debila liczyć do 100 i pisać?

    poza tym podaj mi jeden argument – JEDEN – uzasadniający finansowanie edukacji cudzych dzieci. rozumiem, że ty jesteś jednym z tych lewicowych dobroczyńców, którzy syci i uśmiechnięci prawią o biednych dzieciach-analfabetach i sięgają w tym celu do cudzej kieszeni?

    @edzio

    „jednocześnie ubliżając bez podawania jakichkolwiek kontrargumentów.”

    człowieku, ty jesteś pacjentem nie do odratowania nawet przez prywatną służbę medyczną. ja ci nie będę podawał argumentów tak samo jak nie będę dyskutował z katolem, który wierzy, że zbawienie gwarantuje przestrzeganie przepisów wymyślanych przez urzędników państwa Watykan.

    po prostu mózgi niektórych pacjentów zostały tak dalece zmiażdżone przez przymus edukacyjny i telewizje, że zapaść przekroczyła fazę odwracalności.

  21. @Mental
    Jeden? Ależ proszę. Isaac Newton.
    A co do MEN-u. Gdyby ograniczyć obowiązek szkolny to MEN można by ograniczyć do kilkudziesięcioosobowej rady programowej. Resztę należałoby przenieść w zasięg ręki (i portfela) zainteresownych, czyli do samorządów.

    @Piter
    Przymus szkolny IMHO musi być, choćby po to, aby jełop jeden z drugim byli w stanie przeczytać ustawę o ruchu drogowym. Chcę jeździć spokojnie, z – w miarę możliwości – jak najmniejszym ryzykiem zgonu. Mojego lub czyjegokolwiek innego. Za to jestem gotów wrzucić do wspólnej skarbonki parę groszy.
    Nie wiem, czy miałeś jakiś kontakt ze środowiskami wiejskimi. Miałem nieszczęście mieszkać nieco na wsi. Gdyby nie obowiązek szkolny 95% dzieci na zapadłych wsiach nigdy nie nauczyłoby się czytać. Po prostu zdaniem rodziców bardziej się przydają w polu, niż w szkole. Ale tego typu podejście zamyka im start w cokolwiek innego, niż oranie pola.

    @ed
    prywatny sektor nie jest w stanie zapewnić wielu rzeczy. Właściwie wszystkich, które z założenia są deficytowe na pewnych obszarach. Przykładem jest poczta. Na zapyziała wiochę na podkarpaciu żaden komercyjny operator nie będzie dostarczał poczty inaczej niż jak się zbierze worek, czyli gdzieś raz do roku – bo to przecież deficytowe.

    I dla mnie to EOT. Przynajmniej póki dyskusja nie oddali się jakością od pyskówki.

  22. „Jeden? Ależ proszę. Isaac Newton.”

    ja mam lepszy – Rychu Rybiński.

    „Chcę jeździć spokojnie, z – w miarę możliwości – jak najmniejszym ryzykiem zgonu.”

    jak chcesz jeździć spokojnie, to ZADBAJ O WŁASNE BEZPIECZEŃSTWO, a nie domagaj sie jak typowy komuch, żeby wszyscy spełniali twoje zachcianki. pewnie zwolennikiem przymusowych ubezpieczeń też jesteś?

    „Ale tego typu podejście zamyka im start w cokolwiek innego, niż oranie pola.”

    prawie sie popłakałem ze wzruszenia. jak uważasz, że to im cokolwiek zamyka, to rusz z łaski swojej dupe i razem z edziem oraz innymi chętnymi zorganizujcie Kółko Dokształcania Wiejskich Dzieci. zobaczymy, jaki z ciebie filantrop dobroczyńca czy tylko mocny w gębie komuch.

    „Przykładem jest poczta.’

    j/w

  23. @mental

    „poza tym podaj mi jeden argument – JEDEN – uzasadniający finansowanie edukacji cudzych dzieci.”

    Oni mają ten sam problem co większość etatystów i socjalistów, oni naprawdę wierzą w istnienie takich w rzeczywistości nieistniejących bytów jak „społeczeństwo” czy „naród” i uważają, że te byty mają jakiś z góry narzucony obowiązek dokonywania postępu, a jednostki muszą w tym uczestniczyć, bo celem życia człowieka jest życie w państwie, a państwo jest celem samym w sobie.

    Jakby to powiedziała pewna osoba z Forum Libertarian: to jest heglowsko-marksistowskie pierdololo.

    A na argument, że powszechna edukacja a co lepsze przymus edukacyjny przyczyniają się do postępu, odpowiem, że wojny też przyczyniają się do postępu (duuużo bardziej niż powszechna edukacja), i co? To oznacza, że wojny są dobre i powinniśmy ich prowadzić jak najwięcej?

    Postęp nie jest celem samym w sobie, postęp jest skutkiem pewnych działań ludzi.

  24. @zibi

    „Gdyby nie obowiązek szkolny 95% dzieci na zapadłych wsiach nigdy nie nauczyłoby się czytać.”

    Myślę, że grubo przesadzasz… stop… WIEM, że grubo przesadzasz.

    „Po prostu zdaniem rodziców bardziej się przydają w polu, niż w szkole.”

    I powinieneś zdanie tych rodziców uszanować, to NIE SĄ Twoje dzieci. Sorry, że będę niemiły i zburzę Twoje marzenia, ale nie da się stworzyć świata gdzie każdy ma różowo, niestety. Wiesz, ja się urodziłem w zwykłej rodzinie i to raczej zamyka mi start do zostania multimiliarderem w przyszłości, chyba powinniśmy coś z tym zrobić.
    To, że nie wszyscy mają równe szanse, to nie znaczy, że trzeba z tego powodu terroryzować całą resztę i jak napisał mental, jak Cię boli to pomagaj, zakładaj jakieś stowarzyszenie itd.

  25. @Piter

    „wojny też przyczyniają się do postępu (duuużo bardziej niż powszechna edukacja), i co? To oznacza, że wojny są dobre i powinniśmy ich prowadzić jak najwięcej?”

    Piter, tu się mylisz!

    niszczenie nie jest zyskiem. wywoływanie wojen, odbudowa zniszczeń po przejściu huraganu czy instalowanie nowej szyby w miejsce wybitej NIE JEST zyskiem. ludzkość zawsze traci wartość przedmiotów niszczonych. polecam Bastiata.

  26. @mental

    Nie o to mi chodziło, chodziło mi raczej o to, że gdyby nie I i II Wojna Światowa to chyba trochę później mielibyśmy komputery, Internet, samoloty odrzutowe i elektrownie (i bomby) atomowe.

    Wojna zmusza obie strony konfliktu do wynajdywania nowych technologii, bo każdy chce być lepszy od przeciwnika i odnieść zwycięstwo, to dlatego Niemcy pracowali nad rakietami i bronią atomową pod koniec wojny tak samo jak Amerykanie zaczęli pracować nad pierwszymi komputerami.
    Każdy znaczący wynalazek najpierw służył armii, dopiero później kiedy wszystkie inne mocarstwa mają to samo wynalazek trafia w ręce cywilów (patrz. Internet).
    Jestem ciekawy jakie technologie już teraz są w posiadaniu armii USA, a my jakie poznamy dopiera po latach.

    Wojny powodują potworne zniszczenia, ale też niesamowicie przyspieszają postęp technologiczny, to jest fakt.

  27. „Wojny powodują potworne zniszczenia, ale też niesamowicie przyspieszają postęp technologiczny, to jest fakt.”

    pytanie, czy to jest ZYSK.

    wojny rzeczywiście napędzają postęp, ale dzieje się tak dlatego, że cala produkcja oraz ogromna część dochodu obywateli zostają centralnie przekierowane na produkcje stricte militarną. oceniając jakiekolwiek działania wojenne, trzeba brać zatem pod uwagę nie tylko to, że giną tysiące/miliony ludzi, ale również, to ludzkość mogłaby robić, gdyby akurat dany rząd nie wywołał wojny.

    bo postęp technologiczny widać. pytanie, czego NIE WIDAĆ.

    ci, którzy kształcili się w placówkach przymusowej edukacji „bezpłatnej” wnioskują zawsze na podstawie tego, co widzą. ci natomiast, którzy nie dopuścili do tego, by szkoła stanęła im na drodze rozwoju intelektualnego, oceniają rzeczy po tym, czego nie widać.

    ci, którzy kształcili się w placówkach przymusowej edukacji „bezpłatnej”, nagminnie mylą porządek chronologiczny z przyczynowo-skutkowym i zwykłe następstwo zdarzeń w czasie interpretują jako wynikanie jednego zdarzenia z drugiego. ci natomiast, którzy nie dopuścili do tego, by szkoła stanęła im na drodze rozwoju intelektualnego, wiedzą, że to, iż przymus edukacji pokrywa się w czasie z budowaniem fabryk rolls royce’a nie oznacza, że przymus edukacyjny PRZYCZYNIŁ się do rozwoju przemysłu motoryzacyjnego.

    post hoc ergo propter hoc

  28. @mental

    „pytanie, czy to jest ZYSK.”

    Odpowiedź nie jest prosta, zależy dla kogo.

    Rozumiem o co Ci chodzi, całkiem możliwe, że gdyby nie II Wojna Światowa to świat wyglądałby pod względem technologicznym podobnie jak teraz. Wojna mogła mieć wpływ (według mnie tu akurat miała), ale nie musiała, to jest oczywiste, nie wiemy jak by było, gdyby coś się nie zdarzyło. Zresztą podobnie pisał o tym chyba Hoppe, że pewien stan rzeczy wcale nie musi wynikać z innego, co próbuje się nam wmówić.

    Tym przykładem z wojną chciałem raczej przekazać, że nawet jeśli postęp ostatnich 200 lat jest zasługą publicznej oświaty, to co z tego? Postęp nie jest celem samym w sobie i jeśli mamy go przyspieszać za pomocą niemoralnych mechanizmów takich jak powszechna edukacja czy wojna (oba niemoralne, bo wiąże się z nimi przymus) to ja pieprzę taki postęp.

  29. „Postęp nie jest celem samym w sobie i jeśli mamy go przyspieszać za pomocą niemoralnych mechanizmów takich jak powszechna edukacja czy wojna (oba niemoralne, bo wiąże się z nimi przymus) to ja pieprzę taki postęp.”

    dobrze powiedziane.

Możliwość komentowania jest wyłączona.