How Copyright Threatens Democracy

Jeśli ktoś podchodzi z pewną dozą ostrożności poglądów kopyrajtowych abolicjonistów (takich, jak ja), powinien poświęcić 1,5 godziny na obejrzenie poniższego wideo, gdzie Cory Doctorow (taki kopyrajtowy liberał) opowiada o aktualnych problemach z prawem autorskim i poważnych konsekwencjach podejmowanych prób „naprawienia” tej sytuacji:

  • ed

    Ciężko odnieść się do całości (właściwie do pierwszych 40min) nie mówiąc o tym przez kolejne 1.5 h 🙂
    Nie mniej, dwa główne wątki się przewijały. Pierwszy to, że przy obecnej technologii nie da się udowodnić komuś że dokonał piractwa. Ale to akurat imo nigdy nie powinno być argumentem ani, przeciw ani za. To że czegoś nie można udowodnić nie oznacza że nie można tego zakazać. To prowadzi jednak do drugiego wątku czyli tych „strasznych” rzeczy jakie firmy lub rząd zrobią w imię copyrightu. Tylko że sporo tych rzeczy już istnieje dzisiaj i są one tworzone mimo istnienia copyrightu.

    Już kiedyś wspominałem w komentarzach na tym blogu, że technologia która była wymówką dla piracenia, stanie się niedługo jego końcem. Google które zaimplementowało w Androidzie możliwość zdalnego kasowania softu, czyli to co już wcześniej robił Amazon. Apple które kontroluje co i jak może być instalowane na iPhone/iPod. Dzisiaj jeszcze można to w miarę kontrolować/omijać, ale technologie się rozwijają i staną się standardem. Nie zdziwię się jeśli zaczną się pojawiać PC/Mac które będą o połowę tańsze, lub wręcz za darmo, które będą posiadać sprzętowe rozwiązania takie jakie są w konsolach, czyli „sprzęt sprzedamy ci poniżej kosztów, ale odbijemy sobie na sofcie który musisz kupić u nas”. iPod pokazuje że jest i będzie to coraz bardziej powszechne.

  • Rafał

    Ja raczej widzę odwrotną tendencję. Hegemonia Jabola z Małymmiękkim to już przeszłość. Wolnościowe uniksopodobne systemy operacyjne rozwijają się w najlepsze. To już nie jest skomplikowana zabawka zrozumiała wyłącznie dla geeków, ale wygodny w użyciu soft z którym każdy w miarę rozgarnięty człowiek sobie poradzi. Odnośnie sprzętu nasuwa się podstawowe pytanie: na co komu komputer, na którym nie można “piracić”, czyli praktycznie nieużywalny? Takie gadżety masowo wykupują zakompleksione dzieciaki, bo kojarzącym się z wysoką ceną logo można zaimponować kolegom, ale przecież i tak każdy z nich posiada w domu prawdziwy komputer. Jeśli duzi producenci zaczną kombinować z DRM w normalnych komputerach, to po prostu wylecą z rynku a ich miejsce zajmie natychmiast jakiś Chińczyk.

  • @ed Google nie zaimplementowało technologii odinstalowywania aplikacji z telefonów z Androidem. Google ma technologię która pozwala zdalnie kasować appsy zainstalowane z Android Market. Nie skasują Ci appsa którego sobie zainstalowałeś ręcznie. No i Android jest otwarty, więc możesz sobie zainstalować builda z wyłączonym marketem albo przerobić samemu. Nie jest źle.