Ty, państwa wróg

Neal Asher, brytyjski autor science fiction, którego książki zalegają na mojej kupce, i które powoli sobie czytuję, ma swój blog, o tematyce różnej. Jeden z niedawnych wpisów dotyczył znanej sprawy, gdy grupa bandytów napadła bogatą rodzinę i jeden z nich dostał to, na co zasługiwał, czyli kijem po łbie. Państwo, a jakże, ujęło się za bandytą i wsadziło za kraty ojca rodziny i jego brata, którzy dopuścili się bluźnierstwa – wymierzyli sami sprawiedliwość na jednym z bandytów rozwalając ten głupi łeb. Za to państwo postanowiło ich przykładnie ukarać, a uszkodzonego bandytę wypuścić, aby mógł spokojnie wrócić do swojego kryminalnego rzemiosła. Po apelacji jeden z braci został zwolniony, ale drugi, który nie był bezpośrednim obiektem ataku, ale wspierał brata, został z dwuletnim wyrokiem.

Autor bloga zamieścił celny komentarz dotyczące tego, dlaczego jego zdaniem państwo (jego wymiar niesprawiedliwości) postąpiło w ten sposób:

W tym wszystkim chodzi o państwo nie chcące, aby ktokolwiek z obywateli miał jakąkolwiek moc, gdyż w rzeczywistości władza państwa nad tobą jest ważniejsza niż jego możliwość obrony cię przed kryminalistami. Jeśli jakiś gnój zabije cię w twoim własnym domu, państwo nie jest zagrożone, ale gdy weźmiesz odpowiedzialność za siebie, zaczniesz działać za siebie i myśleć za siebie, to po prostu jest to dla państwa zbyt niebezpieczne.

Państwo nie życzy sobie, abyśmy brali sprawy w swoje ręce – to ma być jego monopol. Obserwując podobne przypadki u nas, nie trudno dojść do podobnego wniosku – państwo nie chce, abyśmy stali się dla niego konkurencją i przeciwnikiem. Dlatego nas skutecznie rozbraja, a następnie zniewala siecią praw oraz trzyma w urzędniczej matni. Mamy być posłuszni i bezsilni. I dobrze mu idzie.

35 myśli na temat “Ty, państwa wróg”

  1. Tak jak w każdym takim przypadku, zawinił człowiek, nie państwo (side note: uogólnianie zazwyczaj powoduje że informacja przestaje być wiarygodna). W tym wypadku zawinił sędzia.
    Oczywiste jest że „sprawiedliwości powinno być zadość” lecz 1 przypadek na setki tysięcy o niczym nie mówi.

    Gdyby pogdybać i uznać że państwo było nie potrzebne i nikt by nie był aresztowany (Hussain za okładanie kijem, Salem za bieganie), sprawa pewnie by się potoczyła dalej swoim torem czyt. koledzy/rodzina Salema by przyszła do Hussaina i jego rodziny i obiła wszystkim twarz… w najlepszym przypadku. A tak przynajmniej podziałał element strachu.

  2. To nie do końca tak było. Zgodnie z opisem bandyta został dogoniony i potraktowany kijem. Czyli raczej była to zemsta a nie odparcie ataku.
    „The pair returned to the house in High Wycombe, Buckinghamshire and chased and caught one of the gang,”
    „The pair” to bracia to ofiara napadu i jej brat.
    Z tego wynika, że sędzia się nie pomylił.
    Gdyby rozwalili bandytę w domu nie byłoby problemu a tak było już po napadzie i czyn ten trudno zakwalifikować do samoobrony.

  3. Ależ nikt nie twierdzi, że to była samoobrona. Chodzi o kwestię sprawiedliwości, czyli dawania każdemu, co mu się należy. Bandytom, którzy napadają, porywają i grożą śmiercią należy się wpierdol, po prostu. To jest sprawiedliwe. Panowie zrobili to, co wydaje się naturalne i oczywiste każdemu, kto nie jest jakimś socjopatą – spuścili bandycie łomot.

    Tymczasem sąd zamiast stwierdzić, że jest to nad wyraz sprawiedliwe, choć może trochę niezręczne, ale usprawiedliwione sytuacją, stwierdził, że ważniejsze jest, aby pokazać, kto ma władzę. Nawet za cenę wypuszczenia na wolność bandyty i ukarania ludzi, którzy postąpili, w mojej opinii, bardzo słusznie. Wyrok ten sprawia, że sprawiedliwości nie stało się zadość.

  4. W tym zacietrzewieniu przeciw wladzy panstwa nie zauwazasz, do jakich manipulacji mogloby dochodzic, gdybys mogl w imie „sprawiedliwej zemsty” bic kogos poza domem. Moze i jestes sprawiedliwy, ale zakladanie ze kazdy jest to dopiero socjopatia 🙂 I o to chodzi, a nie o to , ze panstwo dba o swoj monopol.

    Wiec w tym przypadku to ze zamkneli „broniacych sie” to dobrze. Zle ze wypuscili bandyte.

  5. Nie ma jak anonimowy głupi komentarz (w sumie słusznie, że anonimowy, bo głupotą lepiej się nie popisywać).

    Pomyśl, co byś ty zrobił? Chciałbyś znaleźć się w takiej sytuacji? Jak byś zareagował? I czy rzeczywiście uważasz, że sprawiedliwości stało się zadość?

    Oczywiście, w oczach takich, jak ty, tylko obecność państwa sprawia, że nie wyrzynany się „poza domem”, no nie? I tylko państwo sprawia, że jesteśmy cywilizowani i grzeczni. Tylko ono wie, jak o nas dbać, jak nas chronić przed samymi sobie.

    Państwo czuje, że nie wypadło najlepiej w tej sytuacji, stąd zmiana wyroku w apelacji, choć jeszcze nie naprawiło sytuacji jak należy.

  6. jest taka okoliczność kiedy tego typu komentarz przestaje być głupi: gdy komentujący jak najbardziej mysli i wczuwa się w sytuację, i utożsamia się z …bandytą.

  7. Najpierw przeczytaj co napisalem. Chodzi o to tylko ze jednego nie zauwazacie : ze z takim prawem jakiego chceci moznaby manipulowac, i udawac ze zaszla sytuacja do takiej o ktorej mowa. To wam do glowy nie przyszlo ?

    Jak najbardziej obicie bandyty jest sprawiedliwe. Ale zgoda na to otwiera furtke do innych postepkow, i summa summarum byloby gorzej.

  8. Z reszta jedno glupiutkie pytanie do panow madrych zerojedynkowych :

    jakie ograniczenie czasowe ma obicie przestepcy tak byscie uznali je za sprawiedliwe ? Czy jesli goniony ucieknie, a napotkany zostanie np. nastepnego dnia to tez mozna obic, czy juz nie ?

  9. >>ze z takim prawem jakiego chceci moznaby manipulowac, i udawac ze zaszla sytuacja do takiej o ktorej mowa. To wam do glowy nie przyszlo ?

    A w drugą stronę nie mozna? Weeeeź przestań…

  10. Jak czytam te komentarze to przychodzą mi dwie sprawy do głowy;
    1. Czy te pluszowe misie które tu wpadają żeby bronić bandytów i wychwalać nowy totalitaryzm to są autentyczne postacie, czy też wykreowane na użytek internetu przez jedną ze stron w wojnie informacyjnej.

    2. Kiedy ludność miast i wsi weźmie w końcu kurwica i powywieszają swoich dobroczyńców na latarniach bawiąc się przy tym w jesień średniowiecza. Czy jest to możliwe czy też stopień zmulenia jest już zbyt duży?

    Takie czysto socjologiczne pytania chłodnego obserwatora.

  11. Czyli jednak sam przyznales Atanazy, ze moznaby tym manipulowac, gdybys mogl wymierzac sprawiedliwosc na ulicy. Ciekawe ze nie napisales nic o „ograniczeniu czasowym” tej sprawiedliwosci. Widac dotarlo, ze takie prawo wlasnie POMAGALO by bandytom.

    Jasne, ze to bylby piekny swiat, gdyby np. ten pan na Litwie nie siedzial w wiezieniu za zabojstwo mordercow i gwalcicieli jego coreczki. Tylko ze tak sie niestety nie da, bo ludzie potrafia cwanie rozne rzeczy wykorzystywac, a przeciez wlasnie przestepcy z tego zyja, wiec sa w tym dobrzy. Dobre intencje to nie wszystko, nie mozna byc naiwnym.

    PS. Jeszcze jedno : sprawiedliwosc mozesz wymierzyc i dzis sam, przy odrobinie trzezwosci umyslu i odwagi. Co akurat jakos zbiega sie z tym, ze czesciej wymierza ja „ludzie z miasta” , niekoniecznie sprawiedliwie…

  12. @Maciej Miąsik :
    serio uwazasz ze utozsamiam sie z bandytom ?
    Czy moze po prostu widze wiecej zlych konsekwencji dla dobrych ludzi, bo pomyslalem nieco bardziej kompleksowo ?

  13. „W tym zacietrzewieniu przeciw wladzy panstwa nie zauwazasz, do jakich manipulacji mogloby dochodzic, gdybys mogl w imie “sprawiedliwej zemsty” bic kogos poza domem.”

    Byłoby znacznie mniej napadów i kradzieży bo bandyci baliby się łomotu, teraz są pod parasolem ochronnym.

  14. @asga: Zastanów się. W sytuacji, gdy państwo mówiłoby, że obywatel ma prawo skutecznie się bronić – prawo do samoobrony i prawo do posiadania narzędzi, np. broni palnej, a nawet po ataku złapać bandytę i go zlać w ramach nauczki (i lejący otrzymałby symboliczny wyrok, albo uniewinnienie), to komunikat dla bandytów byłby jasny – nie dość, że mogę oberwać na miejscu, to jeszcze mogę dostać potem.

    A tak państwo mówi – obronę zostaw nam – nie przekraczaj granicy obrony koniecznej, bo pójdziesz siedzieć. Nie używaj skutecznych narzędzi do obrony, bo pójdziesz siedzieć. Nie goń bandyty i nie lej go, bo pójdziesz siedzieć. To jaki z tego płynie komunikat dla bandyty? Państwo jest po jego stronie. A jak go obiją, to jeszcze wyroku nie dostanie, a nawet odszkodowanie się przytrafi.

    Wysyłanie takich komunikatów i popieranie takich rozwiązań to jest popieranie bandytów. Oni mogą czuć się bezpieczniej i pewniej, a nie ofiary.

  15. Alez oczywiscie, ze bron palna powinna byc latwo dostepna, oczywiscie ze samoobrona we wlasnym domu bez ograniczen. My home is my castle i koniec.

    Chodzi mi o sama „gonitwe” za bandyta. Niby jak to ujac zeby nie bylo naduzyc – i myslac naduzyc wcale nie mam na mysli tego, ze broniacy sie przekroczy jakas granice. Raczej chodzi mi o sytuacje gdzie mnie ktos zleje, a potem bedzie sie tlumaczyl , ze go napadlem wczesniej itp.

    Z reszta jesli sprawiedliwe jest bicie po fakcie, to rownie dobrze mozna wysnuc, ze dzien pozniej jesli bys go spotkal rowniez. To juz w ogole bylaby masakra.

  16. Chodzi o to, aby są ocenił, czy pobito tego, którego trzeba i czy mu się należało. To nie oznacza, że każdy może pobić każdego i być bezkarnym mówiąc, że to za coś tam – są powinien oceniać słuszność i wymierzać karę, gdy ktoś ewentualnie przesadzi, albo pobije kogoś niewinnego.

    Sąd się nie popisał w tym przypadku i tyle. Uznał, że lepiej zaakcentować przywilej państwa, niż dawać to prawo ofiarom.

  17. Z tą bronią palna to Panowie już pojechaliście. Mieszkam w USA na Florydzie gdzie broń w supermarketach sprzedają. I do dzisiaj jej nie kupiłem ponieważ mimo to przerażają mnie doniesienia jak jeden drugiemu łeb odstrzelił w szkole. I ogólnie szkoła publiczna to dno i wodorosty a nauczyciele boja sie odezwac bo nie wiadomo co mlodemu odstrzeli. Ale prawo wlasności święta rzecz jak dorwiesz kogoś u siebie mozesz go spuścic z szambem. Ale jak jest juz poza twoją posesją to sorki musisz już udowodnic winę bandycie i nie wolno go tknąc.
    Jak widac ludzkośc potrzebuje jeszcze trochę żeby zrozumiec ze świat to jedna wielka wioska i jesteśmy jadna wielką rodziną.
    Pozdrowionka
    ps. Super temat

  18. Ale to problem szkół publicznych raczej.

    Poza tym, nie ma jeszcze obowiązku posiadania broni na Florydzie – cały sęk w tym, że nie trzeba mieć broni, aby korzystać z faktu, że broń jest powszechnie dostępna – bandyci przecież nie wiedzą kto ją ma, a kto nie, a może mieć potencjalnie każdy.

  19. Co by nie było broń służy do zabijania i terroryzowania. Więc należy ją wystrzelic w kosmos. Sam jestem osobnikiem któremu jak się na odcisk wdepnie to chętnie przyłożę ale do broni palne nie sięgnę. Nie moja to rola żeby odstrzelic komuś tyłek. A niestety jak wchodzi w grę broń to nikt nie celuje w pięty. Poza tym mam dziecko i ne chciałbym żeby kiedykolwiek musiało używac broni a najlepszy jest dobry przykład 🙂

    Pozdraiwam

  20. Sam siebie wystrzel w kosmos. Broń służy nie tylko do zabijania i terroryzowania. To przede wszystkim wyrównywacz szans. To jedyna rzecz na świecie która zrównuje 60 latka z 20 letnim dresem, młodą kobietę z gwałcicielem. To dzięki broni na Ziemi nie dochodzi codziennie do pewnej liczby przestępstw. To ona odstrasza bandytów najbardziej, żadne sądy, żadna policja, tylko kara wymierzana tu i teraz.Kara zabójczo skuteczna.

  21. @20:30
    Czyli sady niby sa nieomylne, i zawsze wiedza cudownym sposobem kto tak naprawde zawinil, kto sciemnia?

    Nie rozumiem – chcesz wymierzac sprawiedliwosc, ale na koncu to i tak sad ma decydowac, czy nie przesadziles itd. Zdecyduj sie. Jesli jednak sad, to po prostu trzeba walczyc o zaostrzenie kar i tyle. Prawo by obezwladnic przestepce przeciez masz.

    A juz w ogole inna sprawa – ktos 3ci widzi , ze kogos bijesz, nie wie ze sprawiedliwie i postanawia mu pomoc, bo wie ze policja przyjedzie np. za 10 min i np. uszkadza cie. Co wtedy?

  22. A był który w sytuacji obrony koniecznej? Bo z tego co piszecie to raczej nie bardzo… Jak się zabierasz do obrony to raczej się nie nastawiaj, że delikwenta popchniesz, a on się przestraszy i ucieknie. Raczej się nie przestraszy – a jak się podniesie to ci z przyjemnością przynajmniej facjatę przemodeluje. Jak się zabierasz do obrony to musisz być nastawiony, że gościa zniszczysz. Że go potraktujesz tak, że nie wstanie o własnych siłach. I niestety, będzie się to często wiązać z trwałym uszczerbkiem. Tu nie ma rozwiązań kompromisowych. I w większości przypadków będzie to kwestia pierwszego uderzenia. Jeśli nie trafisz – czy to z armaty, czy z bani, jak preferuje p.Paweł – to możesz się żegnać z tym padołem. W tym kontekście, lepiej mieć broń niż jej nie mieć. I lepiej mieć broń skuteczną, która da czas na ew. powtórzenie uderzenia. Przy odrobinie szczęścia odstrzelisz gościowi tyłek zamiast wątroby. I również w tym kontekście potraktowanie bandyty kijem do krykieta było jak najbardziej stosowne. A to, że akurat wychodził, to nie powinno być w tym wypadku żadnym argumentem. A sędziowie zajmujący się takimi sprawami powinni przymusowo być trenowani z samoobrony. Może by trochę zrozumieli, jak się człowiek w tedy czuje i jak reaguje. To po pierwsze.

    Po drugie – sąd wyraźnie użył argumentu „lud nie powinien brać prawa we własne ręce”. Co jasno dowodzi tezy o monopolizacji przez państwo rozwiązań siłowych. Problem w tym, że bandyci nie przestrzegają zasad, również tej o nieużywaniu siły.

    Po trzecie: gdyby w tym samym momencie w tym samym miejscu co ów pechowy brat z kijem znajdował się wtedy policjant to zapewne nie użyłby kija jeno giwery i zapewne trafiłby … kogoś. (wg danych z US, policja myli się dwukrotnie częściej w użyciu broni). I z dużym prawdopodobieństwem byłoby to ze skutkiem śmiertelnym. I to nic, żę denat tak samo jak w rzeczywistej sytuacji, wychodziłby właśnie z imprezy, to nic, że już by uciekał. Ale byłoby to w majestacie ‚prafa’.

  23. Co do broni to chcialbym nadmienic ze w Canadzie bron nie jest legalna i tam przestepczosc jest duzo mniejsza niz w USA.
    W tej chwili nie moge przypomniec sobie autora badan przeprowadzonych w tym temacie ale jak sobie przypomne to obiecuje ze napisze.
    Najwieksza przyczyna przestepczosci jest duza roznica miedzy poziomem ludzkiego zycia, pomiedzy warstwami spolecznymi oraz brak edukacji. Wiec proponuje skupic sie na podniesieniu w tym miejscu jakosci a przestepczosc zmaleje bez uzywania broni 🙂
    Jestem zdecydowanie przeciwko broni i kropka.
    Pozdrawiam
    Wszystkich

  24. @ Maciej Miąsik

    W USA wiekszosc szkol jest publicznych a to jest ogromna skala.

    Pozdrawiam Panie Macku

  25. A ja uważam, że akurat pozwolenie na zemstę nie jest najlepszym pomysłem.

    Gdzieś czytałem o tym, że owszem, w USA możesz zastrzelić bandytę (w zależność od Stanu oczywiście) ale zrób to w domu. Jeśli go zastrzelisz na trawniku to lepiej go wciągnij do domu (żart).
    Generalnie, jeśli napotkasz bandytów w domu to powinieneś mieć prawo ich rozwalić bez większych konsekwencji. Ale raczej nie powinieneś ich gonić i pałować. Co prawda gdy uciekają z twoim dobytkiem to ciężko się powstrzymać…

  26. Muszę się zgodzić z asga.

    Zarówno wpis na blogu jak i artykuły w gazetach są jednoznaczne: bandyta recydywista napada na rodzinę grożąc im a głowa rodziny wymierza słusznie sprawiedliwość bijąc go. Sędzia nie może tak patrzeć na sprawę.

    Z punktu widzenia sędziego jest sprawa o pobicie – jasna i czysta. Jest ofiara, są sprawcy, narzędzie, zapewne świadkowie. Sprawcy się nie wypierają pobicia. Idą do paki.

    Jest też druga sprawa. Grożenie śmiercią i rabunek. Ale tu już nic nie jest oczywiste. Co prawda podejrzany był wielokrotnie notowany co uprawdopodobnia sprawstwo, ale świadkowie (domniemane ofiary napadu) mają prywatny interes w obciążaniu podejrzanego, bo mogłoby to być wykorzystane w ich własnej sprawie o pobicie. Nie są więc wiarygodni.

    Wyrok w sprawie o pobicie wskazuje, że sędzia uwierzył bijącym i dlatego mimo zadanych poważnych uszkodzeń ciała zastosował najłagodniejszy wyrok. Jednakże nie mógł ich zeznań brać pod uwagę w sprawie o napad rabunkowy. Z faktu, że podejrzany został zwolniony wnioskuję, że nie było wystarczających dowodów obciążających bandytę (poza niewiarygodnymi świadkami).

  27. Dla uściślenia – był skazany za 54 przestępstwa/wykroczenia. Nie został oskarżony z powodu stanu zdrowia (po pobiciu), więc trudno oceniać, czy są dowody czy nie ma.

    Co do wiarygodności świadków napadu – jest ich wielu, szanowana, bogata rodzina, nie karani. Może rzeczywiście to mało wiarygodni świadkowie.

    Oczywiście z punktu widzenia bezdusznego urzędnika państwowego, który nie jest odpowiedzialny za swoje działania, to lepiej wsadzić do więźnia człowieka, który się przyznał, niż wielokrotnego bandytę, który pójdzie w zaparte. Ile się w tym drugim przypadku trzeba nabiedzić – świadków znaleźć (wiarygodnych), ślady, itp. A tu sprawa jak na talerzu i jaki morał dla poddanych państwa – od razu wiadomo, kto rządzi.

  28. @ Pawel Karpinski „Z tą bronią palna to Panowie już pojechaliście. Mieszkam w USA na Florydzie gdzie broń w supermarketach sprzedają. I do dzisiaj jej nie kupiłem ponieważ mimo to przerażają mnie doniesienia jak jeden drugiemu łeb odstrzelił w szkole. I ogólnie szkoła publiczna to dno i wodorosty a nauczyciele boja sie odezwac bo nie wiadomo co mlodemu odstrzeli.”
    Dlatego TY nie kupiłeś broni, że KTOŚ INNY komuś łeb odstrzelił? Doprawdy osobliwa argumentacja. Rozumiem, że gdy przypadkiem zasłyszysz, że ktoś kogoś dźgnął stołowym sztućcem, to już do końca życia będziesz skazany na jadanie posiłków palcami?

  29. No ale do sędziego pretensje? On ma być „bezdusznym urzędnikiem państwowym”. Gdyby na podobieństwo dziennikarzy rozczulał się nad tym, że ktoś dokarmia małe kotki to byłby przyklepywaczem osądu społecznego a nie sędzią.

    Najlepsze prawa to prawa fizyki – działają zawsze tak samo dla każdego. Jeśli ktoś wbiegnie przed ciężarówkę by wypchnąć z ulicy bawiące się tam dziecko, to materia nie pomyśli sobie „co prawda ten facet znajduje się na kursie i kolizja przekaże energię, która zmieni strukturę jego ciała tak, że przestanie ono funkcjonować, no ale zrobił to by ratować dziecko, więc tym razem się przetuneluję”. Tak się nie stanie, facet zginie, można co najwyżej mu potem pomnik wystawić. Tak i w omawianej sprawie można przyklasnąć sprawcom pobicia – lepiej że bandzior się trochę połamał i poleżał w szpitalu. Nie zmienia to faktu, że pobicie to było złamaniem prawa.

    W tym wypadku dla sądu są dwie odrębne sprawy. Jedna jest przejrzysta, sprawcy się nie wypierają więc wyrok można wydać bez zbędnej zwłoki. Istnieją okoliczności łagodzące (które zostały uwzględnione) ale fakt złamania prawa nie ulega wątpliwości.

    W drugiej sprawie sprawca się nie przyznaje, jego stan zdrowia nie pozwala mu na odpowiadanie przed sądem. Świadkowie nie są wiarygodni (to nie „szanowana bogata rodzina, nie karani” lecz „wcześniej nie karani” – to tak jak samochód „wcześniej bezwypadkowy”; w tej sprawie są szczególnie niewiarygodni dla sądu ze względu na prywatny interes; sami są temu winni, gdyby bandziora tylko schwytali a nie rozbijali mu czaszki, ani nikt by ich nie oskarżał o pobicie, ani też nikt by ich zeznań nie podważał; działa tu podobny mechanizm jak przy policyjnym dochodzeniu, pewne procedury są po to, by zmniejszyć możliwość „twórczego wpływu” na dowody, by sąd mógł dojść do prawdy w oparciu o nie – jeśli procedury zostaną złamane, to sędzia musi uznać, że dowody zostały spreparowane nawet wtedy gdy tak się nie stało).

    Gdy druga sprawa zostanie rozpatrzona, a bandzior skazany w niej prawomocnym wyrokiem, dopiero wtedy będzie można ponownie rozpatrzyć sprawę o pobicie i ewentualnie zmienić wyrok (w ramach obowiązujących przepisów). Do tego czasu bandzior jest dla sądu niewinną ofiarą pobicia. Kwestia dowiedzenia mu winy leży w rękach policji i prokuratury a nie sądu. Poszkodowanym podwójnie zależy na skazaniu go, więc raczej chętnie będą współpracować z organami ścigania, jednak oskarżyciel musi mieć w rękach coś więcej niż tylko zeznania zainteresowanych świadków.

    „Morał dla poddanych państwa – od razu wiadomo, kto rządzi” jest prawidłowy. Alternatywą byłby przekaz, że bogatemu wszystko wolno. Przecież gdyby to się przydarzyło rodzinie lokalnych pijaków to nikt by się nie zastanawiał czy mieli moralne prawo do pobicia bandziora czy nie – ot burda wśród mętów społecznych.
    Prawo to zbiór reguł nierozerwalnie powiązany z zobowiązaniem władcy wobec poddanych, do użycia środków (które mogłyby być przecież wykorzystane inaczej) w celu schwytania i ukarania łamiących je osób. Lepiej gdy władca to zobowiązanie wypełnia. Problemem dzisiejszego prawa jest brak wypełniania tego zobowiązania podkreślony takim jego formuowaniem, by w zależności od tego kto łamie przepisy można było je interpretować w jedną lub drugą stronę.

  30. Przecież cała ta dyskusja nie jest w sferze złamania czy też nie prawa, ale w sferze sprawiedliwości i winy. Mnie nie interesuje, czy prawo zostało złamane, czy też nie, ale czy sprawiedliwości stało się zadość. Moim zdaniem, nie.

    A alternatywą byłoby, że bandytów można obijać, a nie że można jedynie bogatym.. Stan majątkowy nie ma nic do rzeczy, bo gdyby zrobił to ktoś niemajętny, tak samo należałoby się mu wsparcie. Owi bracia nie dlatego pobili bandziora, bo byli bogaci i uważali, że „im wolno”, tylko postąpili w odruchu normalnego człowieka.

    Ja wiem, że zawsze znajdą się etatyści gotowi stanąć po stronie państwo i rzucić „dura lex sed lex”. Ja uważam, że to bzdura. Jak widać na załączonym obrazku.

    I warto też zadać sobie pytanie: co zrobiłbyś ty w tej sytuacji?

  31. Paranoiczne podejście do prawa. Prawo staje się wartością nadrzędną. A przecież to nie ludzie sa dla prawa, ale prawo dla ludzi. I ‚prawo’ w odróżnieniu od praw fizyki jest ustalone przez tychże ludzi. A któż jest nieomylny.

    Jeśli wszystkie okoliczności sprawy sa nam znane, to sąd powinien był – i owszem – rozpatrzeć możliwość popełnienia przestępstwa, po czym natychmiast oddalić/umorzyć/etc. ze względu na okoliczności. W polskim prawie są ‚zawiasy’ – nie takie złe rozwiązanie.

    Pytanie do wspomnianych etatystów: weźmy zupełnie czysty i pewny przypadek obrony koniecznej (czysty z punktu widzenia ofiary napadu) – czy jeśli zabijesz i będzie świadek,- ktory usłyszał krzyk i zobaczył ciebie – zabójcę, to słusznie pójdziesz do paki? Tylko dlatego, żę nikt nie widział jak byłeś atakowany?
    Jak rozwiążecie ten problem? Twoje zeznania przeciwko świadkowi. To nic, że tamten był karany za rozboje, ze nie płacił podatków, a ty niekarany, ojciec rodziny. Ale akurat jakoś tak go chwyciłeś, że skręciłeś mu kark.
    Nie porównuję do przypadku braci. Pytam tylko jak potraktujecie WY to zabójstwo? Przecież to zabójstwo, nieważne w jakiej intencji. I „bezduszny urzędnik państwowy” tak właśnie powinien to potraktować. Przecież cała wasza rodzina nie może być wiarygodnym świadkiem.
    Czy chcielibyście aby właśnie tak zostało to potraktowane?
    Ponawiam pytanie p. Macieja? „co zrobiłbyś ty w tej sytuacji?”

    …Że możliwość manipulacji i ew. przypadków nadużyć? Albo są dowody, albo nie. Czy jest jeszcze domniemanie niewinności? A szkodliwość społeczna? Co jest bardziej szkodliwe społecznie? Że recydywista zginął z rąk człowieka, który wcale nie chciał się z nim spotykać, czy że uczciwemu człowiekowi, na którego barkach spoczywa odpowiedzialność za losy wielu innych, nagle życie przewróciło się do góry nogami.

    Zastanówcie się jaki model społeczeństwa popieracie.
    Życie nie jest czarno-białe, a prawo nie jest doskonałe. Być może komuś trudno zauważyć szerszy kontekst, ale niech nie upraszcza sobie życia z zamkniętymi oczami wskazując na niedoskonałe prawo.

    Tutaj bracia popełnili błąd – chcieli być uczciwi. Przyznali się, opowiedzieli jak było, i mieli nadzieje, że prawo ich ‚zrozumie’. Ale się zawiedli. Tak jak zawiodło się bardzo wielu ludzi śledzących tą sprawę. I przestaje być ważne jak było naprawdę. Zaczyna być ważny ów komunikat: „aparat państwowy przestaje służyć społeczeństwu uczciwych obywateli. Zaczyna grać na własne konto.”

  32. Panowie sie zemscili, co wg. prawa jest nielegalne (a szkoda), wiec jeden dostal 2 lata.

    Z drugiej strony, to szkoda ze go na miejscu nie zatlukli tym kijem, jednego badnyty mnie.

    P.S. Jak ktos ma brata co ma zawsze kij do krykieta pod reka i jest w stanie sie z tym kijem zmobilizowac w 10 minut zeby komus wtluc.. w High Wycombe (ktore to miasto slynie ostatnio z mini wojen pomiedzy bogatymi i szanowanymi rodzinami)…, bez komentarza.

  33. To wszystko szlachetne, prawidlowe (serio, bez sarkazmu) ale niestety naiwne i dziecinne, jak z bajek. Tak sie nie da. Zapominasz ze nie masz do czynienia z maszynami i ze ludzie UDAJA. I to perfekcyjnie. I nie tylko sprawiedliwi by z tego korzystali.

    Jak zdecydujesz , czy dany ktos to czlek sprawiedliwy czy nie – bo bylyby takie sprawy, gdzie byloby slowo przeciw slowu? Na podstawie opinii tylko ?
    Ciekawe jak czulbys sie, gdyby wprowadzono taka mozliwosc sprawiedliwej „zemsty” na bandycie i gdyby ciebie pobito i uszloby im to plazem, bo nasciemnialiby, ze mieli powod. Sad nie moglby rozstrzygnac, sprawa umorzona itd.

    Myslisz ze sie nie da? O naiwnosci… Taka sama jak naiwnosc, w ktorej szufladkujesz bogata i uznana rodzine jako na pewno wiarygodna. Nieststy nie ma reguly.

Możliwość komentowania jest wyłączona.