P2P jest jak Borg

Informacje o sprzedaży serwisu The Pirate Bay wywołały słuszne obawy, że oznacza to upadek największego trackera i spore zmiany na arenie P2P. W dyskusji na Slashdocie znalazłem świetny komentarz, który przetłumaczony pozwolę sobie przytoczyć poniżej:

Pewnie, jak upadł Napster, to był koniec znanych nam sposobów dystrybucji plików MP3. A potem nadeszła era sposobów dystrybucji MP3 jakich jeszcze nie znaliśmy. Gdy upadło Audio Galaxy, pojawił się coś nowego. Supernova padła, Mininova powstała. Pirate Bay upadnie, pojawi się coś nowego.

P2P jest jak Borg, bez końca adaptujący się do nowych form ataku. Walisz do niego z fazera? Następny ma pole ochronne przed fazerami. Zmieniasz modulację promienia fazerów, to kolejny ma modulowane pole ochronne. Wyrwiesz mu rękę i użyjesz jej jako pały, aby zatłuc go na śmierć, to następny będzie miał silniejsze ramiona, których nie uda się wyrwać.

To jest właściwie zabawne, gdyż serwisy P2P opierają się na takiej samej dynamice popularności jak normalne produkty i usługi. Nadchodzi coś w rodzaju McDonald’s, monopolizuje rynek fastfoodów z hamburgerami i jednocześnie tłumi możliwość rozwoju potencjalnie lepszych sieci z hamburgerami. Jeśli by McDonald’s zwinął się jutro, zobaczylibyśmy wybuch innowacji i potencjalnie lepszych burgerów.

Podobna inercja działa w świecie P2P. Jeśli Napster nie zostałbny zniszczony, wciąż najprawdopodniej słuchalibyśmy marnych, poucinanych MP3 po dziś dzień. Ludzie mają tendencję do pozostawania przy tym, co działa, nawet gdy nie robi tego najlepiej. Zabij Napstera, a nagle otwiera się szeroko rynek na lepszych programów i protokołów, które mogą konkurować. Zlikwiduj jeden z nich, a pojawi się konkurencja nowej generacji. Działania RIAA to jak nie doprowadzona do końca kuracja antybiotykami, a sieci P2P są jak gronkowiec. Jeśli nie zabijesz go do końca, kiedyś wróci i zaatakuje ci twarz.

Tak więc, Pirate Bay nie żyje. Niech żyje P2P. Wiecie, że coś nowego nadchodzi.

Właśnie, właśnie. Resistance is futile (Opór jest daremny).

5 myśli na temat “P2P jest jak Borg”

  1. Należy pamiętać że każdy kij ma dwa końce 🙂
    Dzisiaj coraz więcej gier jest rozprowadzanych cyfrowo. Podejrzewam że rozwiną się i będą coraz bardziej popularne również serwisy do dystrybucji cyfrowej muzyki i filmów.
    Kwestia odpowiedniej technologii i ceny.
    W stanach od dawna jest pay-per-view a będzie to pewnie też rozszerzane na całą filmotekę.
    Będzie to popularne głownie dlatego że jest to szalenie wygodne. Nie musisz nigdzie chodzić po sklepach i szukać filmu z 1965. Jednym kliknięciem kupujesz i ściągasz na odtwarzacz z twardym dyskiem.
    Już się pojawiają systemy TV on demand, nawet w polsce (HollyVOD).

    AppleStore jest taki popularny bo jest bardzo łatwo w nim ściągnąć utwory. Płacenie jest prawie „niezauważalne”. Tak samo z grami na konsole w XboxLive czy PSN. Klikasz i masz.

    Piractwo umrze śmiercią naturalną 🙂

  2. Mam pytanie. Hipotetycznie załózmy, iż znosimy wszelkie prawa intelektualnej własności. Załóżmy, że ktoś sobie wydał książkę, inna osoba ją kupuje, przedrukowuje i sprzedaje na rynku po nizszej cenie? Czy takie działanie jest moralne i zgodne z Pana stanowiskiem? Osobiście jestem anarchokapitalistą, ale wydaje mi się, iż jest kilka spornych kwestii w temacie IP dlatego chciałbym poznać Pana stanowisko

  3. Jeśli przyjmiemy założenie, że nie można posiadać treści książki, to takie działanie jest jak najbardziej moralne. Być może trudno się z tym pogodzić autorowi, który chciałby mieć monopol na swoje dzieło, ale podobnie smutno jest każdemu monopoliście, który musi rozstać się ze swoim monopolem.

Możliwość komentowania jest wyłączona.