Paragraf zawsze się znajdzie

Doskonała ilustracja tezy, że w obecnym systemie prawnym na każdego znajdzie się jakiś paragraf. Inspekcja Transport Drogowego śledziła autobus z Lublina do Warszawy. Kierowca wiedział, więc jechał zgodnie z przepisami, co spowodowało, że się spóźnił o godzinę na punkt docelowy. Nie zarobił mandatu za złamania ograniczeń prędkości, ale zarobił 500 złotych mandaty za niedotrzymanie rozkładu jazdy. Jestem pewien, że funkcjonariusze ITD nie wiedzieli w tym bezsensownym działaniu nieczego złego. I zapewne wielu innych też. Taki budyń w mózgach.

8 myśli na temat “Paragraf zawsze się znajdzie”

  1. A co jest bezsensownego w karaniu przewoźnika za nieterminowe przyjeżdżanie na przystanek? Nic.
    A co złego jest w obserwowaniu ruchu drogowego? Też nic.

    Jedyną bzdurą jest takie ustalenie rozkładu jazdy, które uniemożliwia przyjechanie kierowcy na czas z zachowaniem przepisów ruchu drogowego. Za to chyba nie odpowiada ITD prawda?

  2. Nie, wszystko jest w porządku. Oby tak dalej. Niech więcej konstruuje się takich absurdalnych kombinacji, to będzie nam od tego lepiej. I najlepiej jak wszyscy będziemy się ściśle trzymać tych wszystkich przepisów i nakazów, które sama UE generuje nam w tempie ponad jeden dziennie, to staniemy się rajem. I wszystko jest w porządku.

    Oczywiście to działanie ITD, poza może zwróceniem uwagi na bezsens przepisów (także ograniczających prędkość autobusów poza terenem zabudowanym na 70kph), było przykładem „usługi”, za którą chętnie zapłaciliśmy. Bo była nam do czego konkretnie potrzebna?

    A w czasie tej „zabawy” gdzieś po drogach przemknęły setki przeładowanych TIRów, których dzielny patrol wlokący się przez parę godzin za autobusem nie złapał. Dobrze wydane pieniądze, choć przecież „zarobili” na kierowcy autobusu…

  3. Przyznasz, że średnia prędkość 72 km/h dla pojazdu, który maksymalną powinien mieć 70 km/h to troszkę za dużo.

    Dla mnie działanie było bardzo OK. Szkoda tylko, że krokodyli tak mało. Wówczas może PKS miałby szanse też coś zarobić… W sumie temat rzeka.

  4. Nie, nie przyznam. Ograniczanie prędkości busów (i autobusów) do 70kph jest bez sensu, bo i tak jeżdżą z większą prędkością bez specjalnych problemów (dla siebie i innych). Dzięki temu mogą oferować pasażerom to, czego oczekują – szybkiego i wygodnego transportu.

    No i nie jest celem państwa wspieranie PKSu, czy też innych wybranych przedsiębiorstw. W tym wypadku zamiast udręczyć jednego kierowcy, patrol ten mógł zrobić znaczniej więcej, aby zarobić na pensje, które im płacimy.

  5. Ciekaw jestem czy znajdzie się paragraf na wieczne mendzenie i pisanie bzdur na blogach :/ Rozumiem, że anarchiści czy też maxi-liberałowie muszą mieć swoje miejsce w tym kraju, ale część przepisów jest właśnie po to, żeby np. mnie przed takimi np. na drodze chronić. Sporo zwolenników teorii bezsensowności pewnych przepisów spoczywa już w alei zasłużonych, więc każdy taki głos na wagę złota :>

    ITD jest m.in. po to, żeby nieuczciwych przewoźników karać. Przewoźnik, który ustala rozkład jazdy możliwy do zrealizowania _tylko_ w wyniku złamania przepisów jest nieuczciwy – okrada uczciwych. Walka z przepisami poprzez ich łamanie przypomina leczenie objawowe – może i skuteczne na krótszą metę, ale w dłuższej perspektywie prowadzić może do śmierci.

    Setki przeładowanych tirów to demagogia. Kontrole są bardzo częste, natomiast całkowitą prawdą jest to, że przewozy pasażerskie są wykonywane w zdecydowanej większości ze złamaniem przepisów.

    Poza tym zadziwiające jest, że autorowi nie przeszkadza pędzący przez wioskę autobus, natomiast przeszkadza przeładowany TIR. Jedni mogą łamać prawo, inni nie? Mam nadzieję, że w następnym wpisie autor przedstawi nam listę przepisów, które można łamać w opozycji do przepisów, których nie wolno łamać pod żadnym pozorem.

  6. Łatwo się krytykuje anonimowo, no nie?

    Jakby komentator wysilił swój mały móżdżek (marzenie…), to zauważyłby może, że ITD mogło zasadzić się na bus, złapać go na radar, wlepić mandat za przekroczenie prędkości i udać się na łapanie TIRów. A tak dręczyli kierowcę i pasażerów przez całą drogą (w trosce o uczciwy PKS) i potem, ze złośliwą satysfakcją wlepili mu mandat, bo mu z gęby jechało (bo tak to wygląda).

    Owszem, medialnie wyszło to lepiej, bo zwróciło uwagę na to, że przepisy mamy absurdalne – bo trasę da się przejechać znacznie szybciej niż wynika to przepisów, a bezpieczeństwo nie bardzo przez to cierpi – nie słyszałem o jakiejś pladze busów śmierci… Mimo że przewozy pasażerskie są wykonywane ze złamaniem przepisów, to jakoś nie jest to główne źródło wypadków na drogach.

    Jak już ITD musi dręczyć kierowców, to wolę, aby dręczyło TIRowców, bo to te przeładowane fury niszczą drogę, którą potem ja jeżdżę i ryzykuję życie na koleinach.

    Poza tym, jazda 90kph poza obszarem zabudowanym nie wydaje mi się aktem piractwa (oczywiście w stosownych warunkach), niemniej jednak ktoś uznał, że się busom i ich pasażerom nie należy taki komfort.

    A na koniec – tysiące czynności dziennie wykonywane są ze złamaniem przepisów i nic się nie dzieje. Tylko dlatego jako tako daje funkcjonować. Nawet funkcjonariusze państwa zlewają przepisy i tym samy nie doprowadzają do paraliżu struktur państwa i naszego życia. Problem nie jest w zamiłowaniu do łamania przepisów, ale w ich ilości i absurdalności. O tym był ten wpis, a nie o ITD (choć widać, czym się zajmuje czasem na służbie).

  7. Winnym mandatu jest oczywiście układający rozkład bo (chcąc być w zgodzie z przepisami) powinien ułożyć go tak, by dało się go wykonać bez łamania przepisów – to jedno.
    A drugie, to oczywisty wniosek z tego eksperymentu, że przepisy są idiotyczne skoro aby normalnie funkcjonować trzeba je łamać.

    Co do maksymalnej dozwolonej prędkości to autor trochę przesadził bo zdaje się, że wynosi ona 80km/h a dla niektórych 100km/h.

    Natomiast ja miałbym pomysł na nieco inny eksperyment. Zapytać jakiegoś specjalisty od bezpieczeństwa na drogach ile czasu jego zdaniem powinna zająć podróż drogami krajowymi między dwoma miastami oddalonymi od siebie o np. 300km. Prawdopodobnie poda odpowiedź zakładająć średnią prędkość 70-80km/h. A następnie kazać mu to udowodnić i wysłać radiowóz z kamerą za nim 🙂

    I jeszcze przykład bardzo ważnych, przemyślanych, życiowych przepisów. Parę lat temu na pewnej drodze postanowiono pozamieniać spore odcinki linii przerywanej na ciągłą, uniemożliwiając skręt w kilka posesji. Przy następnym odmalowywaniu pasów, przedłużono linię ciągłą tak, że objęła również niektóre skrzyżowania (nie, na pozostałych skrzyżowaniach też nie było wydzielonych pasów do lewoskrętów). I tak było przez pare miesięcy albo i dłużej. Przedwczoraj te linie były zdrapane. Ktoś się w końcu zorientował, że to było nie za mądre? Choć może lepiej się nie cieszyć na zapas bo jeszcze nie wiadomo co tam teraz wymalują…

  8. Jeśli to bus do 3.5t, to 90 kph, ale jeśli autobus, to 70kph – tak stanowią przepisy w naszym kraju. Plus stosowne zwyżki ze względu na rodzaj drogi.

Możliwość komentowania jest wyłączona.