5 myśli na temat “The Copyright Song”

  1. Nie prawda że zabranie komuś roweru jest kradzieżą. Przecież ktoś mógł go sobie wziąć i oddać za tydzień. To zwykła pożyczka. Właściciel nadal ma ten rower, tylko że jest on gdzieś indziej. Co prawda traci swój czas, ale czasu przecież nie można ukraść. Również można by komuś zastawić rower stertą rupieci ważących parę ton. Rower nie jest ukradziony a efekt ten sam (cel-autobus).

  2. Niemożliwe. Przecież czas jest jak jak idea, nie może należeć do kogokolwiek. Czytałem to na tym blogu wiele razy 🙂 Tak jak nie można ukraść komuś ideii tak samo nie można ukraść czasu. No, chyba że anarcho-liberałowie przyznają w końcu że czas kosztuje, tak jak i czas poświęcony na wypracowanie idei co z kolei prowadzi nas do tego że warto płacić i chronić czyjeś idee bo ich opracowanie kosztowały czyjś czas 🙂 Panowie, albo albo 🙂

  3. Ale można zjeść ciastko i nadal mieć ciastko, a roweru już nie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.