Kopyrajty na tablice

IPN prowadzi akcję uściślania treści tablic pamiątkowych, polegającą na podkreślania niewygodnego dla wielu faktu, że wiele złego w naszym kraju poczas II Wojny Światowej poczynili Niemcy, a nie jacyś tam „naziści”. Okazuje się jednak, że na drodze stoją także prawa autorskie:

Zresztą wymiana tablic w całym kraju trwa od wielu lat. To proces żmudny, bo wadliwych tablic jest mnóstwo, a czasami w grę wchodzą także prawa autorskie

Jak widać prawa autorskie są tak skuteczne, że chronią nawet nieprawdę historyczną. Jak ktoś napisał kiedyś bzdurę na tablicy, to wciąż trzeba pytać go o pozwolenia na skorygowanie takiego „dzieła”.