12 myśli na temat “Don’t talk to the police”

  1. Mam pytanie, bo może jest tu jakiś prawnik albo ktoś bardziej zorientowany w temacie. Czy w Polsce przysługuje mi to samo prawo (do bezpiecznej odmowy zeznań podczas zatrzymania/aresztowania) ?

  2. Zatrzymanemu prawo do milczenia przysługe chyba bezwględnie. Przy „wrobieniu” w świadka możemy uchylić się od odpowiedzi jeżeli odpowiedź mogła by narazić nas na odpowiedzialność karną.

  3. Prawo do odmowy zeznan istnieje i w naszym kraju – jako ze nie jestem prawnikiem – trzeba to sprawdzic, ale – zaslyszalem gdzies, ze jezeli odmowimy zeznan, sad moze wybrac dowolna, prawdopodobna wersje wydarzen i przy twojej odmowie zeznan – skazac cie. wiadomosc ta wyczytalem gdzies na forum odnosnie skazywania za piractwo – ze lepiej isc w „odpowiedzialnosci zbiorowa” (tzn. nie wiem kto zainstalowal to oprogramowanie, kazdy z czlonkow rodziny uzywa komputera w takim samym stopniu itd.), niz odmowic zeznan i pozwolic sedziemu na wymyslenie prawdopodobnej wersji wydarzen.

  4. shw -> To przecież nic dziwnego, sąd ma wydać werdykt. Jeśli historia składa się do kupy to Cię skazuje i tyle 🙂 Przecież gdyby nicniemówienie chroniło od wyroku to każdy oskarżony by milczał jak niemowa 🙂

  5. shw -> Jeszcze jedno. Na tym filmiku gość mówił żeby nie zeznawać przed policją – a nie w sądzie. W którymś momencie stwierdził wręcz, że czas na wyjaśnienia będzie właśnie na sali sądowej, gdzie będziemy odnosić się do konkretnych zarzutów.

  6. W sądzie to się ma najczęściej adwokata, który powinien dbać o to kiedy mamy mówić, a kiedy nie. Problem jest przy zatrzymaniu czy też przy wezwaniu na przesłuchanie na policję. Tutaj możemy sobie napytać biedy, bo najwyraźniej polskie prawo nie pozwala nam odmówić zeznań, o ile jesteśmy przesłuchiwani w charakterze świadka. Oczywiście możemy odmówić odpowiedzi na konkretne pytanie, o ile może nas to narazić na odpowiedzialność karną, ale może bardzo ciężko wyłowić, kiedy takie pytanie padnie.

  7. Maciek -> nie jestem znawcą KPK, ale wydaje mi się że wystarczy cień podejrzenia z naszej strony, że możemy się narazić na odpowiedzialność karną – i uchylamy się prewencyjnie od odpowiedzi.
    Nie musimy wszak znać wszystkich przepisów karnych(których jest kilkaset w Kodeksie Karnym, Kodeksie Wykroczeń i Kodeksie Karnym Skarbowym i pewnie co najmniej drugie tyle porozsiewane po innych ustawach, o których nigdy nie słyszeliśmy).

  8. @Tomek – sek w tym, ze gosciu na filmie pokazuje, ze mozesz byc niewinny, mowic wszystko w dobrej wierze i nie byc swiadomym, ze odpowiedz na jakies pytanie pociagnie cie do odpowiedzialnosci – i o to chodzi tez Mackowi – ze przy przesluchaniu mozesz sie nie zorientowac, ze mowiac cos, zupelnie szczerze i z checi pomocy, policja/prokuratura wykorzysta to przeciwko tobie.

  9. @shw – toż o tym piszę – że nawet jako świadek możemy IMVHO zawsze uchylić się od odpowiedzi pod pretekstem obawy o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.

    Natomiast na sali sądowej to co innego – patrzymy co na nas mają i się odpowiednio bronimy – nie zeznając nic wcześniej na policji/u prokuratora – aby się przypadkowo samemu nie obciążyć.

  10. Dokładnie. Nasz prawnik w sądzie ma pełen dostęp do akt sprawy i czas na przygotowanie się. A to o czym szybko mówiący pan opowiada tyczy się przesłuchania przez policję podczas zatrzymania (nie mylić z aresztowaniem) na 48h. Generalnie chodzi o to, żeby podczas zatrzymania wytrzymać te 48 godzin i siedzieć cicho.

Możliwość komentowania jest wyłączona.