I tam przegrywają wojnę

BBC opisuje problem trapiący brytyjskie więzienia – narkotyki. Państwa prowadzą mężnie i całkiem nieskutecznie wojnę z narkotykami (od 132 lat) wsród „wolnych” obywateli. Co gorsza, nie potrafią wygrać tej wojny nawet na terenie, który kontrolują całkowicie, przynajmniej teoretycznie. Bo praktycznie, to szacuje się, że rocznie na terenie więzień handluje się narkotykami wartymi 100 milionów funtów. Skoro nie potrafią wygrać tej wojny w więzieniach, to jak zamierzają wygrać ją na zewnątrz więzień?

5 myśli na temat “I tam przegrywają wojnę”

  1. „Wojna z narkotykami” od dawna kojarzy mi się z „wojną z wiatrakami”. Sam nie używam substancji powszechnie uważanych za nielegalne, ale wiem że są dostępne właściwie wszędzie i w dowolnych ilościach. Jedynym problemem są tylko pieniądze.

    Czasem się tylko zastanawiam jak zachowałby się rynek gdyby narkotyki zalegalizować, bo zaraz pewnie obłożyli by je akcyzą 😀

  2. A ja się pytam – po co wogóle z narkotykami walczyć??
    Jak to wogóle możliwe, żeby jakiś rząd decydował, co wolno robić obywatelowi np. roślinami (mak, konopie) rosnącymi, czy hodowanymi w kraju, a czego już robić nie wolno…
    Jakby tak rząd zdecydował, że nie wolno uprawiać i jeść trawy, bo od jej jedzenia boli brzuch, a nawet można umrzeć, to by było to samo!!!

  3. Generalnie masz rację, jednak nie do końca. Z powodu jedzenia trawy (a właściwie jej braku) dziecko nie weźmie noża i nie napadnie na babcie żeby mieć na kolejną porcję.

    Przy czym jest to ciężki temat bo z jednej strony pozwoliłbym wszystkim brać co im się żywnie podoba, resztę załatwi ogólnie pojęta ewolucja, tj. słabe/głupie (biorące) osobniki same się wykończą. Natomiast z drugiej strony mam świadomość że jakiś cwaniaczek może to w jakiś sprytny sposób wcisnąć np dziecku. A przy cięższych dragach można się uzależnić już od pierwszej dawki. To nie jest alkohol czy papierosy które się podpijało/palało bez wiedzy rodziców za młodu a jak ktoś zmądrzał to przestał.

    Moim zdaniem optymalne było by zalegalizowanie dla dorosłych i niech się truje kto ma ochotę, muchozol też jest powszechnie dostępny.

  4. Rzeczywistość jest ciekawsza. Narkobiznes jest jako tako pod kontrolą min. CIA. Walczą z nim w Kolumbii-powaznym sojuszniku w walce z narkotykami…Od inwazji na Afganistan produkcja w Afganistanie skoczyła 30 razy, Kosowskiej mafii handlujacej narkotykami dano nawet państwo! Z kolei na Ecstasy niemal monopol ma Izrael ze swoimi służbami.
    PS. pieniądz fiducjarny też zapoczątkowali bandyci :). Miłego dnia. Hej!

Możliwość komentowania jest wyłączona.