Google pokazało palec swoim klientom

Jeśli ktoś chciał zobaczyć jaskrawy przykład, że systemy DRM poza swoimi rozlicznymi wadami, nie są wcale systemami przyjaznymi klientowi, dzięki którym jesteśmy w stanie „wyrwać” coś ze szponów dostawców treści medialnej, to otrzymał go właśnie od Google.

Usługa Google Video oferowała możliwość płatnego „zakupu” i ściągnięcia sobie wybranych materiałów wideo. Oczywiście ściągnięte dane były chronione systemem DRM. Niby były to nasze kopie, ale jak się właśnie okazało, zostały one jedynie „wypożyczone”. Google właśnie postanowiło zlikwidować system „sprzedaży” materiałów wideo i, przy okazji, zdezaktywować klientom wszystkie „sprzedane” filmy. Firma poinformowała, od 15 sierpnia wszystkie „zakupione” filmy odejdą w cyfrowy niebyt, czyli system DRM strzegący je przed piractwem zabroni ich odtwarzania. Dla tych, którzy „kupili” filmy po 18 lipca firma zaoferowała wirtualny kupon w kwocie $5 do wydania w wybranych sklepach online, ważny tylko przez 60 dni.

Czyli ładnie pokazała środkowy palec wszystkim tym, którzy myśleli, że jak kupują coś z systemem DRM, to jest to ich własność. I jeszcze nazwano tę operację „wysiłkiem na rzecz poprawy usług Google”.

  • Pingback: University Update - DRM - Google pokazalo palec swoim klientom()

  • Hihihi, w zasadzie wcale tak nie myślę ale… aż się prosi o „dobrze im tak!” (klientom-naiwniakom). Doświadczenie bardzo dobrze edukuje.

  • Bastek

    Chyba przeceniasz hojność google 🙂
    „we are providing you with a Google Checkout bonus for $2.00”

  • Kwoty są różne dla różnych klientów tej usługi. Bywa $2, $5, $10. Pewnie jest to zależne od ilości „zakupionych” filmów po podanym terminie.

  • Tak z czystej ciekawości, ile kosztowały te filmy? Bo jak dla mnie to czyste draństwo i coś czuje że posypią się procesy 🙂

    P.S. Jako użytkownik systemów niezwiązanych z Redmont (ostatnio MacOsX), mam niejakie techniczne problemy z oglądaniem treści obłożonych DRM`ami, jak widać nieprzyjemności też mnie omineły 🙂

  • Pan Dzikus

    Gnoje.

    Filmweb informuje:

    „Jak informowaliśmy na stronach Filmwebu, od dwóch miesięcy trwała w Hollywood batalia o prawa do produkcji nowego superwidowiska opowiadającego o Conanie Barbarzyńcy. W weekend ogłoszono, że realizacji podejmie się firma Millennium Films.

    Przypomnijmy, że wiosną tego roku prawa do realizacji adaptacji opowiadań Roberta E. Howarda straciło studio Warner Bros., które przez kilka lat bezskutecznie szukało sposobu na przeniesienie Barbarzyńcy z powrotem na duży ekran.”

    http://www.filmweb.pl/Millennium+Films+zrealizuje+serię+filmów+o+Conanie,News,id=36775

    Nie rozumiem jak mogła mieć miejsce jakakolwiek batalia o praw do sfilmowania opowiadań Howarda skoro Howard nie żyje już od ponad 70 lat a prawa własności intelektualnej wygasają po tym czasie. Przecież teraz każdy może sobie kręcić Conana i nie musi nikogo pytać o żadną zgodę.

  • Mógł przekazać prawa autorskie jakiejś korporacji, a te wygasają coś po 99 latach od pierwszej publikacji. A jeśli przekazał je już po pojawieniu się Myszki Miki, to nie wygasną nigdy – już Disney o to zadba.

  • shw

    @parasit: ile by nie kosztowaly, to placac za film kupowalem film, a nie kupon na zakupy, ktorych moge nie chciec robic.
    kupujesz sobie telefon nokii, okazuje sie, ze baterie trzeba wymienic, a firma zamiast to zrobic, daje ci kupon $2 kupon na meble w ikei – dobry interes?
    zgodnie z niemajacym potwierdzenia w rzeczywistoscia mottem „make no evil” jedynym sensownym rozwiazaniem byloby udostepnienie oprogramowania ktore zdejmuje drm z zakupionych utworow. ale motto sie zmienilo i teraz jest standardowe korporacyjne „make most profit”