I ja o napisach

Cóż, nie przypuszczałem, że faza beta Wiedźmina będzie taka wyczerpująca i absorbująca. To jest proste i szybkie wytłumaczenie braku aktywności blogowej z mojej strony. Ech, co innego czasy, gdy byłem bezrobotnym. Nadrobię może jesienią. A teraz wracam do tematu.

Oczywiście wiem, że jest afera związana z Napisy.org, moim ulubionym serwisem napisowym. Dzielna policja, przy współudziale organizacji zbiorowego łupienia FOTA zlikwidowała groźną szajkę bandytów, która przestała już zagrażać naszym ulicom. Chodzi o ludzi, którzy hobbystycznie tłumaczyli ścieżki dialogowe filmów i seriali dostępnych w wielu źródłach, w tym, oczywiście, w źródłach nielegalnych. Wiadomość o aresztowaniu serwera w Niemczech plus aresztowania adminów i tłumaczy pojawiły się w największych krajowych mainstreamowych serwisach. Szybciutko napisał Vagla, wiadomości pojawiła się na Slashdocie czy BoingBoing. Głośna sprawa.

No ja nie mogłem napisać nic, choć śledziłem sytuację. W sumie prawu stało się zadość, a policja może się pochwalić „rozwojową sprawą”. No i edukują się, bo przynajmniej teraz wiedzą, że sam akt tłumaczenia nie może być nielegalny, więc trudno aresztować „nielegalnych tłumaczy”. Swoją drogą, pachnie to notkami i działalności milicji obywatelskiej za komuny, gdy likwidowała nielegalne wydawnictwa.

Niestety, nawał pracy nie pozwala mi tego szerzej skomentować. Warto poczytać jednak komentarze czytelników wielu z tych newsów, szczególnie u Vagli. Bywają zabawne, ale też jest sporo takich całkiem sensownych. Cóż, ja mogę jedynie stwierdzić – a nie mówiłem (chodzi o ostatni akapit)?