• A ja mam takie pytanie.
    Każde zabezpieczenie przed kopiowaniem płyt zostaje wcześniej lub później złamane. Najczęściej wcześniej. Wszystkie największe hity a nawet te mniej znane gry można bez problemu ściągnąć z Internetu i to już w parę dni po premierze. Po co zatem firmy uparcie zabezpieczają płyty z grami przed kopiowaniem wywalając pieniądze w błoto, (swoją drogą ile kosztuje wykupienie licencji na takie zabezpieczenia? podejrzewam, że są dosyć tanie skoro postępują tak głupio), i utrudniają użytkownikom zrobienie legalnej kopii gry, (ja zawsze robię kopię by nie zużywać oryginalnej płyty), skoro i tak nic to nie daje? „Wiedźmin” pewnie też będzie zabezpieczony, i jak sądzę, też bardzo szybko pojawią się w Internecie obrazy płyt, cracki itd? Moim zdaniem takie zachowanie producentów jest bardzo dziwne. Ci co chcą kupić oryginał i tak go kupią jak będzie dostatecznie tani a ci co nie chcą i tak nie kupią, a zagrają tylko wtedy gdy będzie do ściągnięcia w Internecie. Ja kupuję więcej gier niż jestem w stanie zagrać bo mam takie hobby – kolekcjonowanie gier. Poza tym lubię mieć duży wybór i w zależności od nastroju pograć w Lemmingi albo Quake. Kupuję nawet takie gry, których nie jest w stanie pociągnąć mój bardzo leciwy komputer. Np. kupiłem „Painkillera” bo dobry, polski, bardzo tani a Chmielarz ma prawicowe poglądy i jest za podatkiem pogłównym. Najczęściej czekam na wersje ostateczne z łatkami i dodatkami albo nawet całe antologie. Ściągam także piraty z Internetu bo hołduję zasadzie, że nie należy kupować kota w worku i muszę sprawdzić, czy warto na grę wydać X pieniędzy. Zagrałem w pirackiego Project I.G.I. a potem kupiłem oryginał bo mi się spodobał (szkoda że twórcy nie udostępnili edytora mapek bo wtedy byłoby ich pełno w internecie i grałbym w tą grę do dzisiaj). Tak samo było z Warcraft 2. Z kolei do oceny jakości Quake wystarczyła mi wersja sharewaerowa ale nie mam oryginału do dzisiaj bo trudno go dostać. Jeśli jest na Allegro to używany, bez pudełka i drogi. Mam za to oryginał Quake 2. Mam też dużo piratów, gier, których i tak bym nie kupił albo takich, które kiedyś kupię ale póki co chcę mieć je na wszelki wypadek na płytach bo może się okazać, że będą bardzo trudno dostępne a ja się interesuje grami i w przyszłości chciałbym móc zobaczyć jak wyglądała ta czy inna gra. W każdym razie chodzi mi o to, że zabezpieczanie gier nie ma żadnego sensu. Najlepsze zabezpieczenie przed piratami to niska cena a jak ktoś zabezpiecza to potem się ośmiesza gdy jakiś gostek w dwa tygodnie rozpracowuje zabezpieczenia tworzone przez cały sztab specjalistów tak jak to ostatnio miało miejsce z zabezpieczeniem HD DVD opracowanych m.in. przez takie firmy jak: Walt Disney, Toshiba, Microsoft czy Sony. „Wiedźmina” też kupię jak cena będzie poniżej 30 zł ale poczekam na wersję full wypas.

  • Arur Boruc

    A ja mam inne przemyślenie po co to wszystko jesta takie drogie dali by za 20 zl a wicej by zarobili bo lepiej miec w koncu oryginalke a to nie jest drogo te 20 zl