Podatek tłuszczowy

Taki podatek marzy się ponad połowie lekarzy unijnych, jak donosi Onet. Niby oczywiście chodzi o walkę z otyłością, ale przecież tak naprawdę chodzi o kolejny podatek, który zasili skarbiec omnipotentnego państwa.

A tak swoją drogą, koncept zabraniania jednym pewnych rzeczy przez drugich świetnie skomentował Heinlein w książce „Luna to surowa pani”:

Powstrzymywanie ludzi od czynienia tego, co chcą, musi być głębokim pragnieniem ludzkiego serca. Reguły, prawa – zawsze dla innych. Jakaś mroczna część nas, coś, co mieliśmy zanim zeszliśmy z drzew i nie udało się nam z tego otrząsnąć, gdy się wyprostowaliśmy. A to dlatego, że żaden z tych ludzi nie powiedział: „Proszę to przegłosować, abym nie mógł robić czegoś, czego nie powinienem.” Niet, towariszczi, to było zawsze coś, czego nienawidzili, gdy robili to sąsiedzi. Powstrzymajcie ich „dla ich własnego dobra”, a nie dlatego, że wnioskodawca cierpi z tego powodu.

Jedna myśl na temat “Podatek tłuszczowy”

  1. Jeśli tłuszcz jest odpowiedzialny za choroby i otyłość to dlaczego jeszcze żyję,jestem szczupły,przez ponad 8 lat pracy nie byłem na zwolnieniu lekarskim? A o węglowodanach i cukrze to już ci geniusze zapomnieli? W każdym soczku,jogurcie,napoju mamy cukier,jeśli sobie to wszystko zsumujecie to zobaczycie ile tego spożywacie w ciągu dnia;i to ma być naturalna żywność człowieka ,który ma przewód pokarmowy przystosowany do trawienia mięsa i powinien czerpać energię właśnie z tłuszczu? Osobiście spożywam do 70 g węglowodanów na dobę,50 – 100 g białka i mnóstwo tłuszczu zwierzęcego w postaci masła,smalcu,serów itp.Więc pytam się szanownych mądrych lekarzy ,dlaczego jeszcze żyję?

Możliwość komentowania jest wyłączona.