Proszę, proszę. Piraci szaleją, filmowcy rozdzierają szaty, jak to są niby “okradani” przez ludzi wykorzystujących internet (a więc sieć komputerową) zgodnie z jej przeznaczeniem, Policja obiecuje kratki dla każdego, kto ma nielegalne filmy, muzykę i programu, a tu niespodzianka: polskie kina zanotowały rekordowy rok! Niby jest źle, bo ludzie “kradną”, to jednak ktoś ten rekord wykręcił. Jak widać, problem tkwi w ofercie, a nie w biadoleniu, że klienci to “złodzieje”, a filmowcy ofiary. Dobre filmy, dobre kina i wtedy nawet bittorrent nie straszny.















