Ofiary prywatnego podboju kosmosu

W czwartek w porcie kosmicznym na pustyni Mojave miała miejsce eksplozja silnika należącej do jednej z bardzo nielicznych firm zajmujących się prywatnym podbojem kosmosu - Scaled Composites. To ta sama firma, która zdobyła nagrodę X Prize, za pierwszy prywatny załogowy lot kosmiczny pojazdem SpaceShipOne. Eksplozja przyniosła 2 ofiary śmiertelne i 4 rannych.

Mam nadzieję, że jakaś państwowa agencja, w trosce o bezpieczeństwo, a jakże, nie zlikwiduje tych nielicznych, którzy przybliżają nas do wizji świata z powieści “Luna to surowa pani”. Bo przecież jest okazja wykazania się, jak to się urzędnicy troszczą o nas wszystkich.

Niedawny wypadek polskiego autobusu pozwolił władzy narzucić zbiorową żałobę, której jedynym przejawem były przyczerniona logo stacji telewizyjnych i obawa fanów o koncert Rolling Stonesów. No i władza lekką ręką zafundowała po 100k “nagrody” rodzinom tych, którzy zginęli w feralnym autobusie, zabierając pieniądze po części tym, których najbliżsi zginęli w tym samym czasie w mniej spektakularnych wypadkach. No i oczywiście nadgorliwi urzędnicy zabrali się do produkcji zmian prawnych, których jedynym celem będzie utrudnienie nam wszystkim życia, oczywiście w imię walki o bezpieczeństwo podróżnych.


Prywatne wykrywanie bomb

O wyższości prywatnego nad państwowym nie trzeba przekonywać wielu z nas, poza, oczywiście, zatwardziałymi etatystami i niereformowalnymi komunistami. Wiemy, że prywatne lepsze, tańsze i efektywniejsze, ale gdy pada propozycja prywatyzacji pewnych usług, na które ma monopol państwo, u wielu z nas nad doświadczeniem i zdrowym rozsądkiem wygrywa wielopokoleniowa mentalna tresura. Jakże to, prywatnemu powierzyć nasze bezpieczeństwo?

Dobrego przykładu wyższości prywatnych agencji ochrony nad państwowymi funkcjonariuszami dostarcza Gazeta Wyborcza. Przeprowadzone na lotniskach kontrole przez wyposażonych w atrapy bomb agentów, wykazały, że funkcjonariusze państwowej Straży Granicznej są znacznie mniej czujni od ich odpowiedników z prywatnych agencji ochrony zajmujących się takimi samymi zadaniami. No proszę, a przecież walczymy z terrorem! Nic dziwnego, że efekty marne, skoro państwowi urzędnicy się tym zajmują.