Virgin Galactic (wciąż nie przestaje się zachwycać tą nazwą) wczoraj pokazał swój nowy pojazd latający WhiteKnightTwo, następcę WhiteKnightOne, który wyniosił na granicę atmosfery prywatny statek kosmiczny SpaceShipOne. WhiteKnightTwo został alternatywnie ochrzczony Virgin MotherShip Eve, co równie mi się podoba. Bardzo finezyjne nazewnictwo jak na korporację.
Statek Matka ma za zadanie wynosić na granicę atmosfery większy statek kosmiczny SpaceShipTwo, który ma pełnić rolę kosmicznego autobusu wożącego kosmicznych turystów. Ale na niego jeszcze musimy sobie poczekać.
Oficjalne zdjęcia w dużej rozdzielczości z premiery można sobie zobaczyć tutaj wraz z ciekawymi diagramami. Spodobała mi się też grafika “DNA of flight”, taka skala czasowa awiacji (od Ikara po SpaceShipOne):
Bardzo ciekawy artykuł w Wired (po angielsku) poświęcony kosmicznej turystyce. Grupa prywatnych przedsiębiorców chce rozkręcić biznes kosmicznej turystyki. I bardzo chcą, aby NASA (i rząd) nie mieszały się do tego. NASA obecnie przeżywa kryzys - flota promów kosmicznych starzeje się w zastraszającym tempie, a ostatnia katastrofa przerwała ich użytkowanie na dwa lata. Na dodatek program kosmiczny NASA ma (i słusznie) opinię przestarzałego i bardzo drogiego - misje wykonywane przez promy kosmiczne w przeważającej większości przypadków daje się zrealizować znacznie taniej używając tradycyjnej techniki kosmicznej oferowanej przez inne państwa.
Brak rozwoju w dziedzinie technologii kosmicznych - nie tak wyobrażaliśmy sobie 21 wiek, nieprawdaż? - powoduje, że coraz więcej firm prywatnych chce zainstnieć w dziedzinie podboju kosmosu. Najlepiej dla rozwoju podróży kosmicznych byłoby, gdyby NASA i jej państwowe odpowiedniki w innych krajach dawno przestały istnieć. Nie ma tak dobrze, niestety, co nie oznacza, że prywatny przemysł kosmiczny nie powstanie - on już powstał i będzie się rozwijał znacznie szybciej, niż państwowy moloch, który zresztą prezentuje przyśpieszający regres. Załogowe loty kosmiczne to rzadkość, stacje kosmiczne już pospadały z orbit, Księżyc jest obecnie bardziej odległy niż 50 lat temu, a o lotach międzyplantarnych nawet nie ma co wspominać.
Cała nadzieja w prywatnych przedsiębiorcach, takich jak Burt Rutan (którego SpaceShipOne zdobył X Prize), czy Richard Branson (właściciel koncernu Virgin). Branson już założył firmę Virgin Galactic - ale super nazwa - która będzie się zajmować właśnie kosmiczną turystyką. Na razie bilecik kosztuje $200,000, więc nie każdy będzie mógł skorzystać z pierwszych, planowanych na 2008 rok lotów, ale nich się wreszcie ta turystyka rozpocznie. Najwyższy czas sprywatyzować kosmos!

















