Jeszcze pozwolę sobie powrócić do do brytyjskich zamieszek i zwrócić uwagę na jeden aspekt, na który serwisy raczej nie zwracają uwagi. Chodzi o kamery przemysłowe (CCTV), w zastosowaniu których Wielka Brytania wiedzie na świecie prym, a które to kamery instaluje się po to, aby rzekomo zapobiegły przestępstwom.
Jak widać, w żaden sposób obecność kamer nie przeszkodziła zamieszkom, podobnie jak nie przeszkadzała im za bardzo policja, która uzurpuje sobie wyłączne prawo interwencji w takich sytuacjach i nawet ostrzegała obywateli, aby nie brali obrony swojego majątku w swoje ręce, bo pożałują. Mimo, że Londyn jest pewnie najbardziej obkamerowanym miastem świata, to rabowano i niszczona tam sobie w najlepsze. Jakoś fakt, że patrzyły na to tysiące kamer nie powstrzymał bandytów przed rozbojami, podpaleniami i innymi przestępstwami.
Jeśli ktoś potrzebuje dobrego przykładu na nieskuteczność kamery w zapobieganiu przestępstwom, to go dostał. A jeśli chciałby się dowiedzieć jak skuteczne są kamery w łapaniu przestępców, to są już odpowiednie statystyki, które także nie są specjalnie budujące. W Londynie potrzeba 1000 kamer, aby znaleźć jednego sprawcę przestępstwa. Co dla totalniaków jest jedynie doskonałym powodem, aby zainstalować ich jeszcze więcej. Bo chyba jednak chodzi o coś zupełnie innego…

















Nie przesadzałbym z krytyką CCTV. To pomaga. Nie eliminuje przestępczości, ale pomaga stworzyć pewne enklawy bezpieczeństwa. Niektórzy moi znajomi mieszkający w UK łapią się na tym, że wracają do domu z imprezy „po kamerach”, a nie „po gwiazdach” czy wg. innej metody nawigacji klasycznej
Mam kolegę instalującego systemy obserwacyjne w Warszawie i okolicach. Prawda jest taka, że przestępczość dzięki nim spada, przynajmniej w miejscach instalacji, co już wydaje się sukcesem. Ustawiał je w miejscach, gdzie np. co tydzień ginął samochód, albo noc w noc z baru wytaczała się zgraja pijanych typów, wsiadających po chwili do swoich cud-BMW i Golfów. Dzięki kamerom ilość takich zdarzeń zdecydowanie maleje.
W przypadku Londynu to inna sprawa – po pierwsze Londyn ma ogromną powierzchnię, po drugie mieszka tam kilka razy więcej ludzi niż w Warszawie, z czego jakaś połowa w żaden sposób nie zarejestrowana. Do tego CCTV instaluje się tam od wielu lat, co oznacza że dawniej zainstalowane kamery nie są najwyższych lotów. Widać to na niektórych filmikach z zamieszek. Faktycznie – ciężko rozpoznać typów, którzy coś niszczą czy kogoś napadają. CCTV miało w założeniach osłabiać chęć do popełnienia przestępstwa i przyśpieszyć zdolność policji do interwencji. To co się działo w trakcie rozruchów wykracza poza typowe schematy działania. Agresja zbiorowa, wzajemna motywacja i poczucie bezkarności. Musieliby tam chyba działa mikrofalowe zespolić z kamerami, żeby przy użyciu CCTV uspokoić tych narwańców.
Także moim zdaniem nie jest to złe rozwiązanie. Nie czuję się jakoś specjalnie inwigilowany, zwłaszcza że kamery obserwują przestrzeń publiczną. W tej przestrzeni nie jestem sam, nie mam powodów aby się czegoś obawiać. W tejże przestrzeni chcę również pozostać bezpieczny, a mam świadomość że na świecie jest wielu świrów i niewystarczająca liczba policjantów do jej eliminacji. Jeżeli CCTV powstrzyma 5 na 10 to i tak będzie to poprawa
„że na świecie jest wielu świrów i niewystarczająca liczba policjantów do jej eliminacji.”
Przed wojną w całej Polsce było około 32 tysiące osób zatrudnionych w policji (na ok 35 milionów mieszkańców), a obecnie mamy prawie 125 tysięcy (na ok 36 milionów), co daje odpowiednio 1 na 1090, a obecnie 1 na 290 obywateli. W Warszawie jeden policjant przypada na 170 mieszkańców.
http://hansklos.blogspot.com/2011/05/pajacyk-na-sznurku.html
A może twoim zdaniem liczba „złych ludzi” się zwiększyła?
@Jerry Boy: enklawy bezpieczeństwa to jakieś super bezpieczne enklawy?
To że Twoi znajomi czują się bezpieczniej niestety nie oznacza że są bezpieczniejsi.
Faktycznie potwierdzono skuteczność CCTV na parkingach, więc nic dziwnego że Twój znajomy zauważył spadek kradzieży samochodów tam gdzie są kamery. Ci pijani kierowcy o których piszesz zapewne parkują poza okiem kamer i to by było na tyle „poprawy bezpieczeństwa” :/
A ile to kosztuje? Na pewno nie jest tańsze niż dobre prawo, które pozwala się bronić obywatelowi zamiast kazać mu się poddawać przestępcom.
kamery zasadniczo to dobry pomysł mimo wszystko. trzeba się tylko umieć nimi posługiwać, a nie tylko instalować pro forma.
Kamery to za malo. Nalezy zainstalowac ogromne magnesy neodymowe, ktore beda wylapywac zle przedmioty z kieszeni zloczyncow. Przy kazdej kamerze jeden magnes.
@kawador – skoro chcesz przekładać wszystko na liczby absolutne to porównaj:
morderstwa i dzieciobójstwa w 1938 r.: 2189 podając za za http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=31&t=125812
morderstwa w 2010 r.: 702 za http://www.policja.pl/palm/pol/1/67103/Ograniczanie_przestepczosci__priorytetem_Policji.html
Nie jestem obrońcą rozrośniętej biurokracji, ale też mam świadomość, że w dzisiejszych czasach, przy rozwoju techniki i grup zorganizowanych potrzeba więcej ludzi do ich rozpracowywania. domyślam się, że w 1938 r. nie potrzebowali jednostek antyterrorystycznych, specjalistów od DNA czy przestępczości komputerowej. Policja musi gonić zmieniający się świat.
@Paweł – i tak i nie. Dobrze, że jest ulica, którą mogę bezpiecznie wrócić do domu i nie muszę ze sobą taszczyć F2000 z granatnikiem plus kilka granatów błyskowych. Dobre prawo to pojęcie co nieco enigmatyczne. Przez wiele lat uważałem, że wszyscy dorośli, zdrowi na umyśle ludzie powinni mieć dostęp do broni palnej i możliwości jej użycia w obronie życia lub majątku. Im dłużej żyję tym bardziej powątpiewam w swoje dawne przekonania. Widzę po prostu jak głupi potrafią być ludzie. To, że np. Ty będziesz całe życie zrównoważonym posiadaczem gnata i nie zrobisz nikomu krzywdy nie jest dla mnie żadną wykładnią. Bo ludzi ogarniętych i mądrych jest mniejszość. Wobec tego nie wiem czy sam chciałbym posiadać broń palną.
ale nie chcę chodzić po ulicy z Glockiem, żeby poczuć się bezpiecznie. Skoro płacę dużo pieniędzy z okazji podatków, ZUSów, Kas Chorych to oczekuję, że to (ułomne niestety) państwo umożliwi mi bezpieczne poruszanie się po nim. A przynajmniej chciałbym w to wierzyć
))
OK, może shotgun do obrony miru domowego
„Policja musi gonić zmieniający się świat.”
Ja tylko przypomnę, że w takich Stanach państwowi urzędnicy tak gonili zmieniający się świat, że sami stworzyli mafie i inne zorganizowane grupy przestępcze, a potem pootwierali urzędy i zatrudnili kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy do walki z nimi. Nie wiem, jak było z tym u nas w Ameryce – my chyba prohibicji nie mieliśmy. Nie mieliśmy prohibicji, prawda?
„Wobec tego nie wiem czy sam chciałbym posiadać broń palną.”
Tzn. sam nie wiesz, czy nie jesteś walnięty? Jak nóż leży na stole, to sam nie wiesz, czy go nie użyć na matce na przykład? Czy twoja rodzina wie o tym?
Czy twoja rodzina ma broń, żeby się przed tobą bronić?
„ale nie chcę chodzić po ulicy z Glockiem, żeby poczuć się bezpiecznie.”
A ja na przykład nie chcę chodzić po ulicy ze świadomością, że śledzi mnie 20 kamer, a nad moim bezpieczeństwem czuwa stado gliniarzy. To chore. Generalnie nie mam co do monitoringu jakiegoś wykrystalizowanego zdania – na filmach amerykańskich jak kamera przemysłowa kogoś złapie, to zaraz przyjeżdża FBI i robi mega powiększenie, wyostrzenie, analizę rysów twarzy i po sekundzie ma już dane pacjenta, adres i grupę krwi. Mnie to w chuj przeraża, nie wiem jak ciebie.
Swoją drogą, Pentagon mógłby pożyczyć kilka takich kamer od Hollywood, bo zdjęcia samolotu wbijającego się w jego mury to dali takie beznadziejne, że już w Biedronce mają lepsze kamery.
Fajny tekst znalazłem:
http://luckyluke7777777.blogspot.com/2008/05/tumaczenie-cory-doctorow-miasto-szpicli.html
@kawador: No, Ameryka to jest specyficzny przykład – przeciwwaga dla „Imperium Zła – ZSRR”, gdzie dla pacyfikacji gett wpuszcza się tanią kokainę i robią to Ci sami agenci CIA, którzy później walczą z producentami, szmuglerami i handlarzami. Szczerze to nie mam żadnego zdania o Ameryce bo żadne nie jest w stanie tego państwa opisać. Na pewno szanuję ich za osiągnięcia naukowe, AMIGĘ, program kosmiczny czy wszechobecny GPS
Amerykańskie pony cars też mi się podobają, chociaż palą z iście amerykańskim rozmachem…
Jeżeli chodzi o posiadanie broni to tak – mam wątpliwości czy jestem wystarczająco zdrowy
Nie raz widzę tłumoków, którym chciałbym pomóc opuścić ten padół. Posiadając broń miałbym ułatwione zadanie… A tak na poważnie – jeżeli zostanę napadnięty mogę nie zdążyć jej użyć i stracić broń, a być może zginąć od niej. Opcji jest wiele. Nie każda kończy się happy endem.
Dlatego uważam kamery za mniejsze zło. Generalnie nie czuję się komfortowo w tym kraju. W Szwajcarii czułem się najlepiej do tej pory – ludzie spokojni, uprzejmi, nawet jeżeli fałszywi to przynajmniej niezbyt sfrustrowani. Tam większość dorosłych mężczyzn ma broń. I tam to pasuje (chociaż ponoć notują sporo samobójstw przy użyciu tejże broni). Nigdzie nie czułem zagrożenia, chyba że mijałem obywateli dawnej Jugosławii – charakterystyczni do bólu i parający się najczęściej zajęciem niezgodnym z prawem. Tylko, że u nich to mniejszość, a u nas co drugi typek z pragi czy centrum ma podobny styl bycia i zainteresowania.
Oczywiście rozumiem i szanuję Twoje zdanie. Zwłaszcza, że wypowiadam się na libertariańskim blogu reprezentując odmienny od defaultowego światopogląd ;P
„A tak na poważnie – jeżeli zostanę napadnięty mogę nie zdążyć jej użyć i stracić broń, a być może zginąć od niej. Opcji jest wiele. Nie każda kończy się happy endem.”
Na poważnie to jest tylko jedna opcja – człowiek bez broni to przedmiot.
„Dlatego uważam kamery za mniejsze zło. ”
A ja nie widzę absolutnie żadnych przeciwwskazań, żeby broń wspomagała kamery (ale nie odwrotnie).
Kamery same w sobie nie stanowią zagrożenia. Pod warunkiem, że różne podmioty (właściciele terenów) mają swoje kamery obserwujące tylko ich teren a nagrania są analizowane / przekazywane policji itp. tylko jeśli był jakiś wypadek / przestępstwo. Ktoś kogoś obrabował / pobił / ukradł auto / samochody się zderzyły – zbieramy nagrania z okolicznych kamer i wyjaśniamy sprawę.
Zagrożenie pojawia się wtedy, gdy wszystkie kamery są spinane w jedną sieć i jedna osoba/urząd ma dostęp do wszystkiego, cały czas. W połączeniu z coraz lepszymi algorytmami analizy i coraz szybszymi komputerami to daje ogromne możliwości. Oczywiście cały czas można to wykorzystać dobrze lub źle ale ryzyko jest.
http://www.youtube.com/watch?v=NoFSRVa9DAo
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.