Zasady wolnego społeczeństwa

Dla tych, dla których hardkorowy libertarianizm jest trochę przerażający, taka trochę złagodzona wersja autorstwa amerykańskiego kongresmena Rona Paula:

  1. Prawa przynależą jednostkom, nie grupom. Pochodzą one z natury i rząd nie może ich ani nadawać, ani odbierać.
  2. Dozwolone są wszystkie pokojowe i dobrowolne formy społecznej współpracy. Przyzwolenie jest podstawą porządku społecznego i gospodarczego.
  3. Legalnie nabyta własności należy do jednostek lub dobrowolnych grup. Rząd nie może pozbawiać tej własności na mocy arbitralnych decyzji.
  4. Rząd nie może redystrybuować prywatnego bogactwa, ani też nadawać specjalnych przywilejów jednostkom lub grupom.
  5. Jednostki odpowiadają za swoje czyny. Rząd nie może i nie powinien chronić nas przed nami samymi.
  6. Rząd nie może domagać się monopolu w kwestii należących do ludzi pieniędzy. Rządy nigdy nie mają prawa zajmować się oficjalnym fałszowaniem pieniądza, nawet w imię stabilności makroekonomicznej.
  7. Zakazane są wojny zaczepne, nawet gdy będą nazywane prewencyjnymi, oraz nawet gdy będą dotyczyć wyłącznie stosunków handlowych.
  8. Unieważnienie prawa (jury nullification), czyli prawo przysięgłych do oceniania nie tylko faktów, ale i samego prawa, jest prawem obywateli i normą sądową.
  9. Zabronione są wszelkie formy niedobrowolnej służby, czy to niewolnictwo, czy też pobór do wojska, przymusowe zrzeszanie się, czy przymusowa dystrybucja bogactwa.
  10. Rządy muszą przestrzegać tych samych praw, których przestrzegania oczekują przez innych, a tym samym nigdy nie wolno używać im siły, aby kształtować zachowania, manipulować procesami społecznymi, zarządzać gospodarką, czy mówić innym krajom jak mają się zachowywać.

Jeśli masz wątpliwości, czy żyjesz w wolnym społeczeństwie, to przyjrzyj się jak pasuje ono choćby do tych 10 zasad.


Komentarze (26)

A czym się to różni od hc libertarianizmu :P ?

Fajny tekścik :) .


No pochodzi od statecznego dżentelmena, a nie od jakichś kolesi z internetu. Ale różni się niewiele.


Ron Paul powinien zostać Królem Świata :)


1. Błąd. Prawa mamy, bo sami je sobie nadaliśmy. Prawo do czegoś to koncept czysto ludzki.
Ale zgadza się jedno – odbierać im nikomu nie wolno, bo jak się odbierze jednej osobie, to można potem wszystkim.
2. Ok, tylko ze „pokojowy” to takie „tricky word”.
3. Zależy. Jak jakaś grupa legalnie nabyła bron i grozi jej zdetonowaniem w centrum Warszawy, to państwo powinno zrobić wszystko, by im te legalnie nabyta i własnościową bombę odebrać.
4. Oczywiście, ze może, jeżeli tylko właściciele się na to godzą.
5. Ogólnik i tautologia.
6. Raczej tak.
7. Hmmm, ogólnie tak, ale wiele tutaj to znowu kwestia definicji slow.
8. ok.
9. Oczywiście.
10. Nie do końca – jeżeli wiemy, ze w jakimś kraju zabija się dzieci płci żeńskiej, ot tak, to nie mamy prawa interwencji? Myślę, ze mamy nawet obowiązek.


He, he. Jak rozumiem, uważasz, że powinniśmy wypowiedzieć wojnę Chinom?

Idea jest taka, że państwo (jeśli założymy zasadność jego istnienia) nie może prowadzić wojen, które mają na celu naprawianie świata wedle jakichś wydumanych reguł. Bo zawsze cele deklarowane są inne od celów faktycznych.

Jeśli jednak uważasz, że trzeba zabić trochę Chińczyków, bo mordują swoje dziewczęta, to skrzyknij się z kumplami i pojedź ich naprostować.


Nie, nie powinnismy wypowiedziec wojny Chinom, bo jestesmy slabsi i nasza interwencja nie tylko by w Chinach nic nie zmienila, a jeszcze dodatkowo zniszczyla Polske.

W sytuacji jednal, gdzie interwencja moze pomoc, jest naszym obowiazkiem bronic ludzi i ich praw, w ktorych swietosc tak przeciez wierzysz.


Nie, nie jest to mój obowiązek. Wolność to wolność od przymusu, także obrony innych ludzi i ich praw.

Jak rozumiem na Chiny nie napadamy, bo za słabi jesteśmy, ale na taki Bangladesz, to już można. Jak oceniamy siłę tych, których będziemy „wyzwalać”? Otóż o to właśnie w tym chodzi. Państwo nie ma za zadanie naprawiania świata poprzez wojny. Nie ma na celu nieustannego oceniania tych wszystkich, z którymi się nie zgadza (a konkretnie kto się nie zgadza, bo państwo nie ma swojego zdania?) i rozpoczynania wojen z tymi, których oceni jako słabszych.


Oczywiscie, ze to nie twoj obowiazek, bo jestes teoretykiem-egoista.

Nigdzie nie mowilem o napasci i wojnie by zarobic, tylko zwyczajnie mowilem o tym, ze jak w jakims kraju np. zabijaja dziewczynki, bo tak nakazuje im religia, to inne kraje powinni zrobic cos, by temu zapobiedz.

Tu nie chodzi o zgode, czy niezgode.
Tu chodzi o ludzi. Oczywiscie, koliberki nie widza dalej niz koniec swojego konserwatywnego, szowinistycznego nosa.
Moralnosc pani Dulskiej i wygodniactwo.

Nie zamierzam dalej z toba dyskutowac.
Bez pozdrowien.


Skończyła się argumentacja, zaczęło się ad hominem. Należało się spodziewać takiego obrotu sprawy. Jakoś bez tych pozdrowień dam sobie radę.


@Waldek Krysiak

Tam trzeba wyzwolić zabijane dziewczynki, bo tak nakazuje im religia. Siam trzeba wyzwolić chrześcijańskie Negry, bo są gnębione przez Negry proroka. Bo Negry proroka trzeba nawracać na innego Boga, bo inny będzie dla nich łaskawszy i da im większe zaganiasy. A tam dalej trzeba wyzwolić małe dzieci, bo pracują a do szkoły nie chodzą, a to tak nie może być, by sobie pracowały i do szkoły nie chodziły. No i trzeba wyzwolić wieloryby zabijane na tran. I tu na górze globusa foki trzeba wyzwolić, bo je zabijają na futra.

Przecież palancie jeden będziesz mógł tam sobie jechać i wyzwalać dziewczynki, chłopczyki, Negry, wielbłądy, wieloryby czy co tam chcesz. Ale inni mają cię ty merkantylistyczno-komunszo kreaturo za palanta i nie mają ochoty ruszać tam tyłka i nie mają też ochoty płacić za twe palantowe fanaberyje. Jak cię dorwą dzikie Kafry i włożą do gara z zupą czy cię będą grillować na ogniu, to będzie to wyłącznie twój problem. A nie „nasz problem”.

Takich palantów jak ty, powinno się nabijać na swaroży pal albo na rzeźnym haku wbitym pod ziobro wieszać. A zaorawszy potomstwo takich palantów, nagrobki przodów do budowy toalet publicznych zużyć.

Weź się powieś ty komusza mendo, bo twa durna morda jeno landszaft ludziom psuje.


punkt 3 i 4, dosc mocno utrudnia budowanie infrastruktury dluzszej niz kilka kilometrow. Bo np wlasciciel moze nie chciec sprzedac kawalka swojego pola czy ogrodka, bo w planach rzadu ma tam powstac kilkupasmowa autostrada czy linia szybkiej kolei. Ma prawo nie chciec sie wyprowadzac, i wtedy rzad powinien sie od niego odwalic i budowac gdzies indziej? Jak sie buduje kilkaset kilometrow drogi to nie ma sily zeby nie trafic na kogos kto nie bedzie chcial sprzedac swojego poletka. Mozna powiedziec, ze Rzad powinien zaproponowac taka cene ktora usatysfakcjonuje obie strony, co nie zmienia faktu ze czlowiek moze zaproponowac zaporowa cene bo po prostu nie chce sie wyniesc.


Lol, prawda jest taka, że gdyby te zasady były w mocy, nikt nie chciałby rządzić. Tzw „rządzenie” w praktyce sprowadza się do niepisanych praw omijania powyższych zasad, ludzie chcą rządzić, ponieważ rządzenie sprawia że mogą je omijać. Rządzenie opiera się na władzy omijania / nadużywania wymienionych punktów.. Teoretycznie rzecz biorąc nie da się zaufać osobie deklarującej że chciałaby rządzić w zgodzie z powyższymi zasadami, bo tego rodzaju deklaracja stanowi oszustwo samo w sobie. Deklaracje rządzenia w zgodzie z powyższymi punktami składają oficjalnie i głośno ludzie, którzy mają w planie omijanie ich po hipotetycznym uzyskaniu władzy.


@Kamil

O to właśnie chodzi – zadaniem rządu nie jest budowanie autostrad. Ani budowanie czegokolwiek. To jest zadanie przedsiębiorców i niech oni się martwią o wykup gruntów. Jakoś w przeszłości im się to udawało, to sobie poradzą.

@Ahk4iePaiv8u

I o to chodzi, aby nie było chętnych do rządzenia. Ja tam nie chcę, aby ktoś mną rządził.

Poza tym, nie widzę nikogo, kto głosi chęć rządzenia zgodnie z powyższymi punktami. Tym, którzy mają mentalność niewolnika (i jednocześnie mentalność strażnika obozowego, który ma nadzieję na awans z niewolnika na strażnika), wszystkie się te punkty nie podobają.


Wydaj mi się, że nie mam mentalności: niewolnik – strażnik obozowy (niepotrzebne skreślić), ale jakoś zdanie
„To jest zadanie przedsiębiorców i niech oni się martwią o wykup gruntów. Jakoś w przeszłości im się to udawało, to sobie poradzą.”
mnie nie przekonuje.
Kiedy i gdzie poradzono sobie z tym, bez interwencji aparatu państwowego ??


Generalnie historia dróg, to historia dróg prywatnych. Nie wiem na ile eminent domain używano w 19 wieku w USA, ale wtedy powstało ponad 16 tysięcy kilometrów dróg prywatnych.

Poza tym, nie ma nic gorszego niż odbierania przez rząd własności prywatnej, aby przekazać ją innym prywatnym właścicielom.


@M.Miasik

„ale wtedy powstało ponad 16 tysięcy kilometrów dróg prywatnych.”

Ten tekst podaje, że pod koniec XIX wieku prywatnych dróg w USA było łącznie coś koło 30 000 – 52 000 mil.

http://eh.net/encyclopedia/article/klein.majewski.turnpikes


@M.Miasik
Owszem drogi podobnie jak kolej były budowane przez prywatne firmy (podobnie jak dzisiaj w Polsce). Ale wcześniej – o ile mi wiadomo – władzuchna przekazała im grunty pod te drogi, „redystrybuując” je przymusowo od Indian.
W ogóle XIX wiek w USA to dość osobliwy przypadek. Może jakiś inny przykład?

„Generalnie historia dróg, to historia dróg prywatnych.”

Historia dróg sięga czasów antycznych. W czasach feudalnych jedynym właścicielem gruntów był zazwyczaj król a „przedsiębiorca” nie miał prawa sobie otworzyć przysłowiowego warzywniaka.
Pomysł wykupu gruntów czy budowania dróg, w tamtych czasach, bez pozwolenia ówczesnych władz, mógłby być co najwyżej tematem odcina Monty Pyton.


Jestem za jak największym ograniczaniem władzy aparatu państwa i chciałbym, aby ktoś na tym forum przekonał mnie, że nie mam racji odnośnie tego co napiszę niżej.

Uważam jednak, że zarówno wolność jak i prawo do dysponowania swoją własnością, musi mieć swoje ograniczenia. Ktoś te ograniczenia musi nakładać i siłą respektować ich przestrzeganie.

Przykładem jest np. to co napisał Kamil. Jeśli to was nie przekonuje to może bardziej radykalny przykład. Prawo do posiadania broni masowego rażenia (ABC). Jeśli ktoś posiadałby w sejfie, na swojej prywatnej i ogrodzonej działce, w centrum miasta, głowicę termojądrową; to jestem za tym by aparat państwa odstrzelił mu prewencyjnie łeb a głowicę zarekwirował. Oczywiście wcześniej ten sam aparat powinien jasno i precyzyjnie w stosownym akcie prawnym spisać sankcje za posiadanie tego typu broni.

Konieczność ograniczania wolności i praw własności jednostek jest dla mnie oczywista i konieczna. Dyskusyjny pozostaje punkt, gdzie granica wolności i własności ma przebiegać.

Dla niektórych problemem jest prawo do posiadania ośmio centymetrowych noży, czy swobodne posługiwanie się solniczką (nie umiejętne używanie solniczki, ich zdaniem, może spowodować nadciśnienie i doprowadzić do przedwczesnego zgonu).

Dla mnie problemem jest np. prawo jednostki do posiadania broni masowego rażenia.

Chętnie wysłucham kontrargumentów.


Odnośnie budowy dróg to niedawno widziałem jak wysiedlali jakiegoś gościa co nie chciał sprzedać działki. Co było ciekawe to ta działka była ze 100m od drogi. Był na miejscu przedstawiciel inwestora, który nie mógł się doczekać aż go wysiedlą bo on wtedy zacznie budować tu hotel. Okazuje się, że Państwo za jednym zamachem, za pomocą tej samej ustawy, odbiera też atrakcyjne tereny położone w pobliżu planowanej drogi aby potem sprzedać bogatym inwestorom pod hotele, osiedla, sklepy itp. Mówili, że ten co nie chciał oddać działki z domem pod ten hotel jeszcze dopłaci do tego bo koszty opóźnienia jakie spowodował są większe niż mu państwo raczyło dać za tą działkę.


@Michał G

Całkiem przypadkiem temat prawa jednostki do posiadania bomby atomowej opisał Walter Block i moim zdaniem zrobił to świetnie.
http://www.walterblock.com/wp-content/uploads/publications/theory_gun_control.pdf

Pozdrawiam


A tak wracając do rzeczywistości po lekturze „zasad wolnego społeczeństwa” – nowa zelandia właśnie wprowadziła zakaz „wymiany plików w internecie”..

http://www.bestvpnservice.com/blog/new-zealand-parliament-passes-piracy-bill-bans-p2p-file-sharing/


zdaje się że zakaz ma uzyskać moc prawną po jakimś tam rodzaju „vacatio legis” wynoszącym dwa lata..


@Michał G

A dlaczego odstrzeliwać łeb za sam fakt posiadania? To za posiadanie: narkotyków, dobremana, pistoletu też można? Tak z definicji: masz, to kulka w łeb?

W przeciągu doby mogę mieć broń chemiczną (sam zrobię). W przeciągu tygodnia biologiczną (wiem skąd zabrać). Nie mam w domu, bo nie mam gdzie składować. Bez sensu po prostu.
Ale jakbym miał taką „walizkę atomową”, to bym na szafie położył.
Czy to jest powód, by mi odstrzelić łeb?
Robię coś złego samym faktem POSIADANIA?

…posiadam też kutasa. Ale to nie oznacza, że należy mi odstrzelić łeb, bo jestem gwałcicielem!


@mmajstruk

Będąc osobą o – wydaje mi się – liberalnych poglądach, nie dostrzegam podobieństwa pomiędzy posiadaniem narkotyków a przechowywaniem głowicy termojądrowej w centrum miasta.

Jeśli ktoś wypuściłby luzem swojego dobermana na publicznym placu zabaw po którym biegają dzieci, to rodzice tychże dzieci powinni mieć prawo, bez udziału aparatu państwa, odstrzelić łeb właścicielowi psa.

„pistoletu też można?”
Jeżeli właściciel dałby swojemu 4 letniemu dziecku naładowaną broń ostrą, do zabawy w osiedlowej piaskownicy koło bloku, to oczywiście też można. :)

@Agnes
Mój angielski jest daleki od doskonałości, ale z tego co zrozumiałem, to Walter Block odrzuca prawo do posiadania broni atomowej w zatłoczonym mieście.
W takim razie rodzi się niebezpieczne ideologicznie pytanie. Kto miałby ten zakaz nakładać i respektować?! Chyba nie bogowie z Olimpu.
Dotychczasowo, dość skutecznie wywiązują się z tej roboty służby specjalne państw. Czy ktoś tutaj ma inny, lepszy pomysł?


Wolne spoleczenstwo powinno miec wolna religie : )

http://www.uniface.pl/Student-filozofii-zalozyl-piracki-kosciol-dolaczysz-a1568


Był już wcześniej w USA Kościół Białego Proszku. :)

Wolne społeczeństwo potrzebuje pluralizmu Bogów i własnowierstwa. Kapłan zawsze był i będzie wrogiem wolności.


Dodaj swój komentarz

Connect with Facebook

* - pola wymagane. Adres e-mail nie będzie upubliczniony.

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.

  • RSS
  • Twitter
  • Soup.io
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Picasa
  • Flickr
  • Vimeo