Kilka cytatów z Frédérica Bastiata:
Państwo to wielka fikcja, w której wszyscy próbują żyć na koszt wszystkich innych.
Wszyscy chcą żyć na koszt państwa. Zapominają jednak, że państwo żyje na koszt wszystkich.
Jeśli naturalne tendencje ludzkości są tak złe, że nie jest bezpiecznie pozwolić ludziom być wolnymi, jak to jest, że tendencje tych organizatorów są zawsze dobre? Czy ustawodawcy i ich zaangażowani agenci nie należą także do ludzkiej rasy? Lub czy wierzą, że oni sami są stworzeni z lepszej gliny niż reszta ludzi? Organizatorzy utrzymują, że społeczeństwo, kiedy pozostawione samo sobie, nie kierowane, pędzi na oślep do nieuniknionego zniszczenia, ponieważ instynkty ludzi są tak wypaczone. Ustawodawcy roszczą sobie prawo do zatrzymania tego samobójczego kursu i nadania mu zdrowszego kierunku. Najwidoczniej, ustawodawcy i organizatorzy otrzymali z Nieba inteligencję i szlachetność, która umieszcza ich poza i ponad ludzkość.
Socjalizm, jak starożytne idee, z których się narodził, nie odróżnia rządu od społeczeństwa. Jako rezultat tego, że za każdym razem gdy sprzeciwiamy się czemukolwiek, aby było dokonywane przez rząd, socjaliści wnioskują, że sprzeciwiamy się, aby to w ogóle było dokonane. Nie zgadzamy się na państwowe wyszkolenie. Zatem socjaliści mówią, że sprzeciwiamy się jakiemukolwiek szkoleniu. Sprzeciwiamy się państwowej religii. Zatem socjaliści mówią, że nie chcemy żadnej religii. Sprzeciwiamy się państwowo-wymuszonej równości. Zatem oni mówią, że jesteśmy przeciwni równości. I tak dalej, i tak dalej. Tak wygląda, jak gdyby socjaliści mieli nas oskarżać, że nie chcemy aby ludzie jedli, ponieważ my nie chcemy, aby państwo zajmowało się uprawą zboża.
Dwa ostatnie cytaty pochodzą z eseju Prawo, dostępnego na stronach Instytutu Misesa.

















Bastiat i nie ma chuja we wsi.
Jeżeli dla osoby wierzącej czytanie, dajmy na to, Nowego Testamentu, jest jak iluminacja, nagłe dostrzeżenie ukrytego wymiaru rzeczywistości, przebłysk, który oświetla wielką ideę, szczelina, poprzez którą można dojrzeć prawdę, jakiej nie wyrazi dziś żaden opasły tom filozoficzny, żaden ciągły, logiczny, dyskursywny wywód – jeżeli dla osoby wierzącej czymś takim jest lektura stronic Nowego Testamentu, to dla mnie odpowiednikiem takiego doświadczenia jest lektura Bastiata.
Co do ostatniego przywołanego przez M. Miąsika cytatu z Bastiata: „Socjalizm, jak starożytne idee, z których się narodził, nie odróżnia rządu od społeczeństwa. Jako rezultat tego, że za każdym razem gdy sprzeciwiamy się czemukolwiek, aby było dokonywane przez rząd, socjaliści wnioskują, że sprzeciwiamy się, aby to w ogóle było dokonane (…)”
Przypomniały mi się słowa Nicolása Gómeza Dávili:
„Klasyczna sztuczka lewicy polega na utożsamieniu drogi i celu. Wówczas ten, kto krytykuje te lub inne metody lewicy, wychodzi na człowieka, który odrzuca akceptowane przez wszystkich cele.”
Prawo czytałem jakieś 20 lat temu. Dostałem darmowy egzemplarz w oddziale UPR w Lublinie. Egzemplarz przekazywałem potem znajomym do poczytania. W końcu ktoś mi go nie oddał…
Po lekturze Prawa rzeczywiście człowiek zaczyna odczuwać komfort powrotu do zdrowego rozsądku… że kiedyś tak myślał tylko w trakcie edukacji gdzieś ten zdrowy rozsądek utracił. Co do cytatów nie sądzę aby zostały dobrze wyrwane z kontekstu. Z tego co jeszcze pamiętam to Bastiat nie był wrogiem państwa jako organizacji. Był raczej wrogiem dawania państwu większych praw niż posiadają indywidualne osoby.
Tłumaczył, że ludzie przekazują państwu jedynie prawo do zorganizowania obrony przed agresją. Że suma tych przekazanych praw jakościowo nie tworzy nowej jakości a jedynie ma na celu skuteczniejszą samoobronę. Reszta działań państwa jest nadużyciem.
Państwo nie ma prawa np pozbawić mnie własności nad moją ziemią tylko dlatego że ktoś buduje drogę. Jeżeli nie chcę nie muszę się z mojego kawałka ruszać.
Państwo nie ma prawa pozbawiać mnie prawa do posiadania broni. Bo to moje prawo do broni jest prawem, z którego dopiero wynika prawo państwa do zbrojnego działania.
Bastiat jest wrogiem państwa pasożyta, które odbiera ludziom ich prawa przyrodzone.
Z drugiej strony nie chcę się kłócić o słowa. Jak mówię, że nie był przeciwnikiem państwa jako organizacji mogę się mylić, bo nie znam dokładnie całej jego twórczości i działalności politycznej. Powiedzmy nie był wrogiem organizowania się ludzi w celu obrony przed agresją. A czy to będzie państwo, gmina czy korporacja nie będę rozstrzygał.
Niestety, jak ściągam tego PDFa, to mam same białe strony…
Mam pdf’a… stąd: http://chomikuj.pl/kkentert/Bastiat , który daje się odczytać
A dzisiejsza wolność polega na tym, że można pojechać kiedy się chce i gdzie się chce – oczywiście pod warunkiem, że wcześniej opłaciło się obowiązkowy przegląd a żołnierz systemu uznał że twój pojazd nadaje się do jazdy, nadto opłaciło się obowiązkowe ubezpieczenie, i nadto opłaca się opłatę od każdego kilometra w cenie paliwa – i oczywiście od tego, żeby, gdziekolwiek się pojedzie, płacić tamże podobne opłaty.
Piękne
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.