Rynek daje radę

Firma Apple w swoim najnowszym produkcie – iPadzie – w wersji wyposażonej w internet mobilny zastosowała nietypową (bo jednak ustandaryzowaną) kartę micro-SIM. Ruch ten miał na celu „zachętę” do skorzystania z internetu oferowanego przez konkretnego z amerykańskich operatorów, z którym Apple łączą dobre biznesowe stosunki. Taka próba ograniczenia konkurencji i sterowania rynkiem.

Ale rynek tego nie lubi – najpierw hakerzy pokazali jak szybko i sprawnie przyciąć „normalną” kartę SIM, aby przypominała wersję micro, bo kontakty elektryczne i działanie jest identyczne niezależnie od rozmiaru karty. A teraz ma pojawić się wygodne narzędzie, którym można łatwo i masowo przycinać SIMy dowolnych operatorów, aby pasowały do iPada.

Tak, tak, rynek nie lubi, gdy się go próbuje oszukiwać. I działa, o ile jakiś mądrala prawnie nie wesprze takich prób ograniczania niewidzialnej ręki rynku, rozmaitymi prawami mającymi chronić „własność” intelektualną czy równowagę rynkową itp.


Komentarze (15)

co takiego jest w tym urządzeniu, żeby karmić jego producenta dolcami?


No bo ja wiem? Procesor, ekran, bateria, obudowa. Takie pytanie można przecież zadać w stosunku do każdego towaru.


a już się bałem, że nie ma w nim nic oprócz restrykcyjnej polityki apple’a…


Mnie tam się iPad podoba. Gdyby nie to, że jestem teraz bezrobotny (mam nadzieję, że chwilowo), to bym go chętnie kupił. To jest produkt dla mnie, zdecydowanie. Nawet z restrykcjami.


na lewackich blogach typu np. blog Orlińskiego komentarzy po 200-300 sztuk, a na wolnościowym takim jak ten raptem 4.

to dobrze!

bo to znaczy, że o rzeczach oczywistych się nie dyskutuje.


Wysoka piątka szczwaniakom robiącym w konia appla, bo mimo, że sam posiadam telefon tej marki (co więcej – bardzo go sobie chwalę) to jednak polityka tej firmy jest dla mnie bardzo osobliwa. Bardziej osobliwa nawet od Microsoftowej, czego większość ludzi zdaje się nie dostrzegać.
Ale… Czy wprowadzenie w iPadzie kart micro-sim nie było dyktowane również oszczędnością miejsca wewnątrz urządzenia..?


Różnica w rozmiarach kart jest minimalna w kontekście wielkości iPada, zresztą w nim jest sporo jeszcze miejsca: http://bit.ly/9vW9xE


O rynku porozmawiamy, jak będą statystyki, ile osób przycina karty SIM. Na razie jest innowacja plus darmowe dzielenie się innowacją przez Internet, a nie „działania rynku”.


Rynek działa niezależnie, czy są statystyki, anonimie. Działa i już.

Sam fakt pojawienia się innowacji jest odpowiedzią rynku na zapotrzebowanie klientów (bo ludzie cięli ręcznie). I to jest właśnie jego działanie, a nie statystyki.


A czy w Pana postrzeganiu konieczność korzystania z kilku koncesjonowanych korporacji komórkowych (czy nie jest podobnie niekonkurencyjnie w Stanach?) nie jest już na tyle dużym złem, że cieszenie się wolnością w jednym z aspektów obsługi kolejnego konsumpcyjnego gadżetu nie ma znaczenia? A może iPad to już wspólne dobro cywilizacyjne – jak tak słuchać, że wszyscy parlamentarzyści europejscy będą go mieć?

Poza tym, dlaczego cieszyć się wolnością amerykańskich konsumentów? To jakoś przekłada się na polskie możliwości i ograniczenia wolności?


A gdzie ja napisałem, że jestem zwolennikiem konieczności korzystania z kilku koncesjonowanych operatorów? Skąd po lekturze mojego wpisu przekonanie, że nie uważam tego za zło?

Jednak, w świetle stanu faktycznego, czyli koncesjonowania rynku telefonii komórkowej, cieszy mnie, że rynek sprawnie zareagował na próby dalszego ograniczania swobody przez Apple.

Bo rynek sprawnie likwiduje takie zapędy, pod warunkiem, że państwo mu w tym nie przeszkadza (jak w przypadku koncesjonowania).

To dobra wiadomość przede wszystkim dla konsumentów spoza USA, także w Polsce, bo będą mogli korzystać z iPadów 3G bez konieczności oczekiwania aż się Apple dogada z jakimś naszym operatorem.

A tak jakiś Play, ciach i internet mobilny na iPadzie przemyconym z USA hula. Bardzo wolnościowo.


Apple, wszędzie Apple. Strach do lodówki zajrzeć.

Poza tym: na co komu telefon wielkości stolika?


Bardzo dobry pomysł z tym przycinakiem ale ja i tak nie kupię niczego od Apple bo lubię mieć jak największą kontrolę nad sprzętem i oprogramowaniem. Jak będę kupował w przyszłości jakiegoś smartfona to pewnie będzie na Androidzie. A jeśłi idzie o tablet to byłby to dla mnie całkowicie nieprzydatny gadżet.

„Gdyby nie to, że jestem teraz bezrobotny (mam nadzieję, że chwilowo)”

Niech się pan zatrudni w People Can Fly. Adrian Chmielarz narzekał niedawno, że muszą szukać pracowników za granicą bo w Polsce brak ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami. Mógłby go pan przy okazji nawrócić na drogę prawdy bo przed ostatnimi wyborami Chmielarz popierał PO. Ciekawe czy mu przeszło czy wciąż ma klapki na oczach.

Przy okazji, mam pytanie odnośnie gier. Kiedy wreszcie przestaną znikać trupy zabitych przeciwników, łuski z wystrzelonych naboi, ślady po kulach itd.? Denerwuje mnie to znikanie. O ile dobrze pamiętam w starym Duke Nukem 3D nie znikały. Trupy zostawały też w Quake i Quake 2. Do Quake 3 był mod wyłączający znikanie (dało się chyba też w pliku konfiguracyjnym ustawić czas po jakim mają znikać ślady po kulach). Teraz w zdecydowanej większości gier (a może we wszystkich) trupy i ślady znikają. Trudno się potem wczuć w grę. W Painkillerze jest kod na wyłączenie znikania trupów ale tam jak znikają to zostawiają „duszę” która uzupełnia pasek życia (o ile dobrze pamiętam) więc jak się wpisze ten kod to trudniej potem grać. Ale fakt istnienia takiego kodu świadczy o tym, że da się zrobić by nie znikały. Konsole mają ograniczoną pamięć RAM więc tam znikanie trupów jest uzasadnione ale po cholerę znikają na PC?


Znikają, bo nawet na PC jest to dodatkowe obciążenie, którego w grach lepiej unikać.

Z telefonów teraz też bym wybrał coś na Androidzie, bo Android skopie Applowi tyłek. I bardzo dobrze. Ale z tabletów na rynku jest tylko iPad, który mnie by jednak całkiem odpowiadał (urobił mnie Apple już trochę iPodem touch).


No tak ale np. teraz w ramach nostalgicznego powrotu do przeszłości gram sobie w Unreala. Mam komputer na tyle mocnym, że bez problemu pociągnąłby te trupy, łuski i ślady krwi a wyłączyć znikania się nie da.

Poza tym skoro komputer radzi sobie z płynnym wyświetlaniem grafiki gdy przeciwnik jest żywy to powinien poradzić sobie też gdy jest martwy bo nie musi wtedy robić obliczeń dotyczących tzw. sztucznej inteligencji. Nie przybywa dodatkowych wielokątów na planszy a ubywa jedno AI do policzenia. Jedynie plamy krwi i łuski to coś nowego czego wcześniej nie było i stanowi dodatkowe obciążenie.

Producenci gier mogliby dać możliwość wyłączenia w opcjach znikania trupów, śladów krwi, łusek, dziur po kulach itd. Jak ktoś ma słaby komputer to sobie włączy znikanie a jak ktoś ma mocny to może zostawić wyłączone.


Dodaj swój komentarz

Connect with Facebook

* - pola wymagane. Adres e-mail nie będzie upubliczniony.

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.

  • RSS
  • Twitter
  • Soup.io
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Picasa
  • Flickr
  • Vimeo