Wysłuchałem debaty „internautów” z premierem Tuskiem. Było słabo, i gdyby nie komentarze Martina, byłoby nie do zniesienia.
Niestety, nie była to debata o próbie wprowadzenia cenzury i proteście przeciwko temu. Poruszono za dużo tematów pobocznych, głównie dlatego, że próbowano chyba wykorzystać okazję spotkania z Premierem, aby mu się wyżalić w pewnych tematach, które, bądźmy szczerzy, mało go obchodzą. Rozmydlanie tematu było jak najbardziej na rękę przedstawicielom rządu, którzy równie ochoczo sprowadzali dyskusję na te tematy poboczne i w typowy dla siebie sposób, marnowali czas długimi, nudnymi i treściowo pustymi wypowiedziami. No i Premier się o nas naprawdę troszczy i nie chce czynić tego tylko w „realu”.
Zawiódł Vagla, bo nie spytał o to, kto z nazwiska odpowiada za nazwę (i cały pomysł) Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych (podobno spytał, ale się nie dowiedział), a skoncentrował na poruszeniu zbyt wielu spraw, aż mu czasu zabrakło – porządek w serwisach rządowych nie jest najważniejszą kwestią. Blackout Europe też nie sprowadził dyskusji na temat, a podrzucił hasło Pobieraczka.
Ze strony „internautów” – EPIC FAIL. Rząd na pewno po spotkaniu przybije sobie piątkę i pogratuluje sobie, jak to umie „internautów” załatwiać. A właściciele tych legalnych firm hazardowych, które pozostaną w kraju, będą spać spokojnie, bo rząd załatwia im właśnie konkurencję. A ustawę trzeba po prostu przepchnąć, bo czas kogoś goni („musieliśmy się śpieszyć”), ale Premier obiecał, że może te kontrowersyjne kwestie rząd z ustawy usunie, aby o nich dłużej podyskutować. No, ale to dopiero się okaże, po konsultacjach z prawnikami, i w ogóle, to pan Tusk nie jest znany przecież ze słowności.
I tak się kończy łagodne i kulturalne gadanie o kwestiach fundamentalnych, czyli w tym wypadku o cenzurze. O hazardzie nawet nie wspomnę.

















[...] do debaty odniósł się Maciej Miąsik. W jego opinii temat cenzurowania Internetu został rozmyty przez liczne wątki poboczne i mniej w [...]
Przedrukowałem: http://prawica.net/node/20769
Nie gniewaj się
Mam podobne zdanie, za ogólnie to wszystko, mało konkretów. Natomiast VaGla – ok. Tylko obawiam się, że Premier nie ogarnął tych wszystkich wątków, o których mówił Piotr.
No słusznie mówił, ale to są sprawy, z mojego punktu widzenie, mniej istotne. Najpierw załatwmy cenzurę, a potem zajmiemy się innymi prawnymi problemami naszych rządów, bo tych akurat nie brakuje.
To fakt. Muszą być priorytety. Pewne rzeczy, które mówił korespondowały z tą próbą cenzury fundowaną nam przez rząd.
Spodziewałem się więcej po tym spotkaniu, choć sam nie wiem czego
Debata poszła zgodnie z planem (rządu). Takie debaty służą kanalizowaniu energii i ewentualnych protestów.
Kto tego nie widzi ten kiep.
http://technowinki.onet.pl/wiadomosci/internet/prawo-jazdy-na-internet,1,3173005,artykul.html
lol. Ciekawe jak będzie wyglądał egzamin. Może zamiast sprawdzać co umiesz, będą sprawdzać czego nie umiesz. Jeśli nie umiesz się włamać na serwer albo nie umiesz ściągać mp3 lub nie umiesz napisać wirusa to otrzymasz pozwolenie.
Ja mam pozytywną ocenę wczorajszego spotkania.
Przede wszystkim to było pierwsze tego typu spotkanie. I wszystko wskazuje na to, że nie ostatnie. Bardzo dobrze, że się odbyło, że internauci mogli je w całości na żywo oglądać, a nawet mieli pewne szanse zadać pytanie. I to, że różne środowiska się zebrały razem – rewelacja. Skoro już do tego doszło, będzie w przyszłości łatwiej o spójne, bardziej czytelne dla rządu i trudniejsze do zignorowania stanowisko.
Teraz ważne, żeby nie skupić się wyłącznie na krytyce zakończonego spotkania, ale by wyciągnąć wnioski na kolejne.
Czytałem wiele komentarzy, że Piotr Waglowski niepotrzebnie rozgadywał się na tematy poboczne, np. o ustawie w Białorusi czy standardach demokratycznych w USA. A mnie się właśnie bardzo podobało to co zrobił. Pokazał że są ludzie, którzy przyglądają się bardzo uważnie temu co rząd robi i jak to się ma do reszty świata. Nic nie przejdzie niezauważone. Dzięki takim ludziom rząd czuje oddech społeczeństwa na swoich plecach.
Było przyzwoicie, będzie dobrze.
[...] – Po debacie; [...]
Ja swojej wypowiedzi nie adresowałem do Pana Premiera. To znaczy – do niego też, ale…
RSiUN: z kim rozmawiamy
http://prawo.vagla.pl/node/8935
A Maćkowi odpowiadam – cieszę się, że zawiodłem w opisany przez Ciebie sposób i następnym razem będę zawodził dokładnie w ten sam sposób.
v.
a ja myślę, że to VaGla wskazując na nieprzejrzystość procesu powstawania prawa postawił Rząd pod ścianą: w powietrzu wisiało pytanie „a skąd mamy wiedzieć, czy tej ustawy nie pisze jakiś Rycho na cmentarzu?”. gdyby się strona rządowa upierała, to by takie pytanie być może dostała i były PRowy fail.
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.