Jako uzupełnienie dyskusji do wpisu o zależności pomiędzy ceną, a sprzedażą, no i piractwem, przytoczę dane sondy przeprowadzonej przez serwis Lifehacker. Zapytano tam prawie 10 tysięcy czytelników ile powinna kosztować książka w wersji elektronicznej. Z odpowiedzi wynika, że 70% ankietowanych nie chce płacić za taką książkę więcej niż $10, co potwierdza tezę, że wyrównywanie cen e-booków i tradycyjnych książek nie jest mile widziane przez potencjalnych klientów i nie będzie raczej prowadzić do oczekiwanych efektów.

















Nie wiem ile dolarów kosztuje papierowa książka, ale gdy odpada większość kosztów (papier, druk, dystrybucja, przechowywanie), to większość różnicy biorą w formie zysku wydawcy/sprzedawcy. Co oczywiście dla czytelnika końcowego jest nieakceptowalne.
Tak naprawdę to koszta są śladowe:
- działka dla autora
- redakcja, skład, grafik do okładki (JEDNORAZOWE!!!)
- serwer z jakimś sklepem online (może być wynajęty) + jego utrzymanie
Aż dziw bierze że tak mało autorów sprzedaje swoje książki samodzielnie w sieci.
3 zł. Z 10 lat temu słyszałem, jak Joanna Chmielewska mówiła, że z każdej sprzedanej książki ma 2 zł. Za sprawą inflacji 2 zł sprzed 10 lat to dzisiejsze 3 zł. (nie liczyłem, tak tylko strzelam).