Ci, którzy twierdzą, że broń w domach to śmierć i cierpienie, którego unikami, gdyż państwo nas rozbroiło, powinni zobaczyć jak to jest w Szwajcarii:
Prawda, że okropni, krwiożerczy ludzie? I to całe rodziny. Dobrze, że u nas tak nie ma…
|
Ci, którzy twierdzą, że broń w domach to śmierć i cierpienie, którego unikami, gdyż państwo nas rozbroiło, powinni zobaczyć jak to jest w Szwajcarii: Prawda, że okropni, krwiożerczy ludzie? I to całe rodziny. Dobrze, że u nas tak nie ma… |
|
W Szwajcarii nie ma czegoś takiego jak wojsko zawodowe. Zamiast tego każdy przechodzi szkolenie wojskowe i może być szybko zmobilizowany. Dlatego każdy posiada w domu broń. Nie jest to więc kwestia ideologii tylko praktycznego podejścia do obronności kraju. Poza tym Szwajcaria to inna mentalność i poziom życia. U nas nie ma tradycji posiadania broni. Jest za to ułańska fantazja i dziedzictwo 50 lat komuny.
To, jak rozumiem, argument przeciw? Nie można mi dać broni do ręki, bo mam „ułańską fantazję”? A co to za wyznacznik? Jak się to sprawdza?
Mentalność komuny rzeczywiście widać – stąd tłumaczenie, że nie dorośliśmy do posiadania broni i obrony wolności, jak Szwajcarzy. Być może coś w tym jest, patrząc jak chętnie oddaliśmy się w niewolę Brukseli.
Ale znów, nie wszyscy.
Argumentem przeciw byłby bardziej fakt, że w Polsce „obrona konieczna” jest dość wąskim pojęciem według Polskiego prawa a policja musi się rozliczać z każdego naboju. A to się raczej szybko nie zmieni.
Szwajcaria to inny świat ukształtowany przez historię odmienną od naszej…
„Szwajcaria to inny świat ukształtowany przez historię odmienną od naszej…”
Taaak, zupełnie odmienną. Przez 1000 lat rozwijali się w sztucznej bańce w okolicy przyksiężycowej zapewne.
To że na naszym terenie najpierw zaborcy , potem inne „ludki” wprowadzali zakaz posiadania broni jest efektem traktowania naszych terenów jako terytorium okupowanego. W reszcie Europy każdy obywatel broń mógł posiadać, ograniczenia dotyczyły pojedynków i otwartego noszenia na ulicy. Dopiero wszelkie socjalizmy to prawo odebrały – ale mówimy o ostatnich 100 latach.
Jak widać propaganda umieszczająca Polaków w ramach bydła nierogatego a nie ludzi wsiąkła niektórym głęboko..
A policja akurat to powinna się rozliczać z każdego naboju – bo nie oni za nie płacą za nie tylko my. Zresztą co, Policjant nie Polak, mundur czynie nie-bydłem nierogatym? Podwójne standardy, nie ma co.
Dlaczego każda opinia na tym blogu odbiegająca od przyjętej ideologii jest taktowana jak obraza majestatu?
To nie ja porównałem Polaków do bydła nierogatego. Tylko zwróciłem uwagę na fakt problemu „obrony koniecznej” i jak traktowane jest użycie broni przez Policję. Nie ma w tym żadnego drugiego dna, spisku Brukseli, masonów i cyklistów.
Co do Szwajcarii. Oni mają inne podejście do broni niż większość Polaków, którzy widzieli broń tylko w telewizji. Nie oznacza to, że jesteśmy (może oprócz przedmówcy) bydłem nierogatym. Tylko tyle, że nie stanie się tak, że od jutra w każdym domu będzie zestaw kilku karabinów. Ot co.
Każdy Polak ma w domu pare noży. Niektórzy mają łuki. Są tacy c kolekcjonują miecze, gorzej, jeszcze uczą się nimi posługiwać. Wszystko to broń. Wszystkim tym można skutecznie zabić. I jakoś nie ma plagi morderstw. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że zdjęcie obostrzeń w posiadaniu broni palnej skutecznie obniżyłoby obecne statystyki przestępczości. Zwiększyłoby za to ilość samobójstw dokonanych tym sposobem.
Z kolei masowe mordy z użyciem broni palnej niemal zawsze zdarzają się w miejscach, gdzie przedtem skutecznie legalne posiadanie/noszenie broni wyeliminowano. (szkoły, uniwersytety, bazy wojskowe USA)
Wszelkiej maści przestępczość zorganizowana nie ma problemu z dotarciem do broni palnej.
Wszelkie obostrzenia w posiadaniu broni palnej godzą więc normalnych, uczciwych obywateli.
Nie możesz obronić się sam, musisz się zdać na „licencjonowanych przedstawicieli” …. and who will watch the watchmen? „Ideologia” takowoż jest przedłużeniem tejże logiki.
Jakie jest prawo w Polsce, każdy widzi.
A mnie najbardziej zainteresowało zachowanie tych Szwajcarów. Widać, że są spokojni, opanowani, że trenując strzelanie dobrze się bawią ale też dbają o bezpieczeństwo osób w pobliżu. Czy to szwajcarskie pochodzenie tak na nich wpłynęło? Wątpię. Myślę, że zdecydowana większość ludzi (wystarczy spojrzeć na proporcje między posiadaczami broni a sprawców wypadków z bronią) na ich miejscu zachowałaby się identycznie. Zastanawiam się, czy może samo posiadanie maszyny o tak silnym działaniu wpływa na człowieka mobilizująco. Żeby panował nad swoim zachowaniem, kontrolował stres i negatywne emocje.
Jest dla mnie raczej oczywiste, że prowadząc samochód muszę być bardziej powściągliwy, niż gdy idę pieszo. Nie mogę się złościć, ani przesadnie cieszyć, koncentruję się na jeździe, niezależnie od nastroju. Rozumiem, że są ludzie, którzy powstrzymują się od prowadzenia samochodu, lub zostało im to zakazane. Ale zdziwiłbym się, gdyby jakiś „ortodoksyjny pieszy” dążył do radykalnego ograniczenia ilości samochodów. A przecież to potencjalnie śmiercionośne maszyny. Myślę, że z bronią jest tak samo. Jej posiadanie i używanie skłania do odpowiedzialnego postępowania.
Właściwie nie wiem czego ma dowieść ten filmik
Szwajcaria, jak czytam, ma ponad 80 przypadków zabójstw z użyciem broni rocznie. Na 7mln mieszkańców. Polska ma 40mln mieszkańców i 32 przypadki śmiertelnego użycia broni w 2008. Daje do myślenia ?
> Jest dla mnie raczej oczywiste, że prowadząc samochód muszę być bardziej powściągliwy, niż gdy idę pieszo
Tutaj pana poniosła owa ułańska fantazja
Mam znajomą która w życiu muchy nie skrzywdzi, nie przeklnie, nie pije… natomiast za kółkiem pojawiają się jej kurwiki w oczach
samochód i poczucie bezpieczeństwa (im większy samochód tym lepsze samopoczucie) uaktywnia u ludzi pierwiastek wredności. Czuję się bezpieczniej, więc automatycznie wyłącza mi się połowa bezpieczników i zaworów do samokontroli.
A wracając do Szwajcarii, to każdy ma tam obowiązkowe szkolenie 3 tygodnie rocznie między 21 a 32 rokiem życia. Po skończeniu pierwszego kursu, każdy ma obowiązek posiadania broni w domu. Niezłą „wolność” tam mają.
A kto powiedział, że przymus szkolenia jest wolnościowy? Ja nie, w tym filmie też nie.
Natomiast w filmie padło prawdziwe stwierdzenie, że do obrony wolności, jakkolwiek mało jej mamy, potrzebne są narzędzia. A broń palna jest bardzo dobrym narzędziem w tym celu, co chyba potwierdza historia Szwajcarii (i nie tylko).
A jeśli chodzi o ofiary i statystki, to na drogach Szwajcarii ginie 96,7 osób na milion samochodów, a w Polsce 377,3 (dane z 2006). A jeśli chodzi współczynnik zabójstw, to Szwajcaria 1,52 (na 100K mieszkańców), a Polska 6,04. To gdzie jest straszniej? W tej uzbrojonej po zęby Szwajcarii, czy w naszym miłującym pokój kraju?
Ed, w dzisiejszych realiach po prostu nie da się zbyt długo pozostawać wolnym człowiekiem nie umiejąc walczyć. W pełnej anarchii byłoby Szwajcarom niewątpliwie bardzo przyjemnie ale taki stan nie potrwałby długo. Światowe mocarstwa bardzo szybko zaprowadziłyby w ich kraju „porządek”, niosąc na bagnetach „bratnią pomoc”. Szwajcarskie obowiązkowe szkolenie jest wbrew pozorom znacznie mniejszym ograniczeniem wolności, niż płacenie podatków na zawodową armię. Armia złożona z najemników to idealne narzędzie w ręku tyranów.
„80 przypadków zabójstw z użyciem broni rocznie.”
Typowa lewacka demagogia. To oczywiste, że zabójstwa są częściej popełniane za pomocą przedmiotów bardziej dostępnych. Nie sposób natomiast wykazać, że dostępność broni zwiększa całkowitą liczbę zabójstw. Dane przytoczone przez Maćka mogą świadczyć, że jest wręcz przeciwnie.
Jeszcze jedna sprawa. Pamiętacie ten znany peerelowski film w którym polscy kawalerzyści usiłują porąbać szablami niemieckie czołgi? Kiedy spotkam się ze zwrotem „ułańska fantazja”, użytym jako synonim idiotyzmu, wtedy posiadam 100% pewności, że mam do czynienia z umysłem kompletnie zatrutym czerwoną propagandą.
> Tylko tyle, że nie stanie się tak, że od jutra w każdym domu będzie zestaw kilku karabinów. Ot co.
Czy gdyby dostęp do broni został uwolniony kupiłbyś sobie arsenał? Bo np. ja dopóki nie nauczyłbym się posługiwać bronią – nie. A to może nigdy nie nastąpić.
Z faktu że coś nie jest zakazane nie wynika że wszyscy będą to robić. Takie myślenie jest myśleniem niewolnika który innego życia nie wyobraża sobie więc i wolnych ludzi wciska w te ramy. Że gdyby nie drogówka to byśmy się pozabijali na drogach, dzieci bez fotelików fruwałyby po całym kraju? Jeśli tak uważasz to znaczy że większość ludzi masz za głupszą od siebie.
Co ciekawe – nie piję tu teraz do Ciebie – ludzie którzy mają taki pogląd względem broni palnej potrafią jednocześnie uważać że ludzie powinni mieć wolny dostęp do wszystkich narkotyków. Interesujące.
Film umieściłem na wykopie i udało mu się wejść na stronę główną: http://www.wykop.pl/link/271059/szwajcaria-bron-palna-i-wolni-obywatele
Zachęcam do wzięcia udziału w dyskusji… bo mi już niestety łapy opadają.
> Czy gdyby dostęp do broni został uwolniony kupiłbyś sobie arsenał? Bo np. ja dopóki nie nauczyłbym się posługiwać bronią – nie. A to może nigdy nie nastąpić.
Pytanie nie kierowane do mnie, ale poruszyłeś ciekawy wątek. Posiadanie broni palnej wiąże się ze zobowiązaniami i uciążliwą nauką (pewnie przez całe życie) jak się z nią obchodzić.
Pozwolę sobie znowu na motoryzacyjną analogię. Przez kilka lat po uzyskaniu przepisowego wieku wątpiłem, czy kiedykolwiek zostanę kierowcą. Czy gdybym przez całe życie był pieszym, rowerzystą, a co najwyżej czyimś pasażerem (a więc pozbawionym dostępu do niebezpiecznego narzędzia, jakim jest samochód) – domagałbym się ograniczania ludziom dostępu do samochodów? Nie! Lepiej rozwinięty rynek usług transportowych i komunikacyjnych będzie dla mnie korzystny, nawet jeśli sam chodzę jedynie piechotą do sklepu po bułki.
Podobnie jest w przypadku broni palnej. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę jej posiadaczem, wątpię w to. Gdybym mógł zwyczajnie pójść do sklepu i ją kupić – wahałbym się. Broń trzeba bezpiecznie przechowywać, konserwować, trenować z nią na strzelnicy. Być może nie zostanę do końca życia posiadaczem broni, tak jak mogłem nie zostać kierowcą. Ale wolałbym, żeby moi sąsiedzi mieli dostęp do broni palnej, bo im więcej będę miał uzbrojonych sąsiadów, tym większa będzie podaż bezpieczeństwa. Liczenie w tej kwestii na monopol policji jest bardzo naiwne.
@ joszko
„U nas nie ma tradycji posiadania broni” – tak wlasnie napisales… W rzeczywistosci jest odwrotnie – w Polsce, zwlaszcza w I Rzeczpospolitej, tradycja posiadania, noszenia i poslugiwania sie bronia byla powszechna. Ponoc, jesli wierzyc historykowi (Norman Davies), I RP byla najbardziej zmilitaryzowanym panstwem Europy. Te ok. 10% stanu szlacheckiego bylo jednoczesnie obywatelami i zolnierzami, jako ze stalej armii praktycznie nie bylo. Byla za to instytucja pospolitego ruszenia. Machanie szabla bylo podstawowa umiejetnoscia szlachcica.
Inna sprawa, ze najprzod szlachta zgnusniala, a potem przyszly rozbiory. Ot, zaden system nie jest wieczny…
Pozdro
Ja się obawiam czegoś innego. Większość ludzi nie czyta instrukcji obsługi głupiej drukarki, czy będą się szkolić w obsłudze swojej broni, czy założą, że jest to interfejs point&click?
Obawiam się tego głównie dlatego, że w przypadku zwiększonej liczby wypadków z bronią zaraz znajdą się „specjaliści” mówiący o tym, że wszystkiemu winne są zbyt liberalne przepisy, a nie brak instynktu samozachowawczego.
Chciałem zauważyć taką interesującą rzecz. Otóż przeważnie przeciwnicy praw do posiadania broni jednocześnie są wrogami kary śmierci wymierzanej za zabójstwa…
… i padają z ich strony takie argumenty, że „nie ma sensu karać śmiercią bandytów, bo oni NIE MYŚLĄ i najwyższy wymiar kary zapisany w kodeksach ich nie odstrasza”.
Za to przy dyskusjach o dostępności do broni ci sami głoszą, że „nie można upowszechniać prawa do posiadania broni i samej broni, bo wtedy każdy MYŚLĄCY bandyta się w nią zaopatrzy”. Zabawne, prawda ?
@rafał: „W pełnej anarchii byłoby Szwajcarom niewątpliwie bardzo przyjemnie” i „niewątpliwie” wiesz to na 100%, bo „niewątpliwie” jest to udowodnione ponad wszelką wątpliwość, a każda inna opinia to „niewątpliwie lewackie demagogie zatrutych umysłów”.
A ja widzę to tak: obecne podejście do broni wyewoluowało w większości zachodnich krajów, mających wielokrotnie dłuższą historię powstawania i pielęgnowania wolnych idei, niż Polska, również idei dotyczących broni. A dodatkowo ludzkość poprzez różne nieudane eksperymenty, od anarchii po tyranię, wypracowała sobie ustrój demokratyczny, który, cytując za WC „Jest słaby, ale nikt nie wymyślił niczego lepszego”.
I od czasu do czasu w różnych krajach, nie tylko w Polsce, pojawiają się „zbawcy świata” którzy w imię wolności (najczęściej tylko własnej) naruszają wolne poglądy innych, wyzywając ich albo od komunistów albo od wrogów proletariatu (tak na zmianę, jak komu wygodniej).
I tutaj naprawdę trzeba mieć umysł zatruty propagandą żeby uważać, że „w dzisiejszych czasach żeby być wolnym to trzeba umieć walczyć”. Co w wolnym tłumaczeniu oznacza że żeby być wolnym trzeba być silnym i umieć zdominować słabszych, którzy nie chcą być wolni, mają inne poglądy, są dziwni, głupi, naiwni, a przede wszystkim czyhają na mnie za każdym rogiem.
No i przede wszystkim wolność, to możliwość uzbrojenia się lepiej i skuteczniej niż mój ewentualny oprawca. Rzekłbym że taką samą ideologię wyznawał komunizm który wszędzie widział wrogów i zatruwał ludziom umysły żeby też tych wrogów widzieli, nawet tym ludziom którzy nie chcieli się zbroić i byli pokojowo nastawieni do każdego, ale wtedy wpasowałbym się w to co sam wcześniej napisałem
Ktos sie pytal o to czy warto narazac nasza niska liczbe zabojstw z uzyciem broni….. Ktos inny zauwazyl ze to debilna lewacka propaganda – I MIAL RACJE. Wystarczy troche chciec i poszukac…
http://www.europeansourcebook.org/esb3_Full.pdf
dane z 2006, uwzglednilem Polske, Szwajcarie oraz „spokojne” kraje z ktorych bron jest be plus finlandie inny liberalny dosc uzbrojeniowo kraj.
criminal offences total:
Poland – 3799
Switzerland – 4481
Austria – 7881
Denmark – 9013
Germany – 7976
France – 6605
Finland – 10 343
!!! strona 32 – intentional homicide per 100k pop.
total:
Poland – 3.0
Switzerland – 2.5
Austria – 1.8
Denmark – 4.1
Germany – 3.4
Finland – 9.2
France – 3.9
completed:
Poland – 1.7
Switzerland – 1.0
Austria – 0.6
Denmark – 1.2
Germany – 1.3
Finland – 2.6
France – 2.0
dalej: assault (napasc – rozumiana ogolnie)
Poland – 76
Switzerland – 91
Austria – 412
Denmark – 202
Germany – 546
Finland – 550
France – 224
rape
Poland – 6
Switzerland – 7
Austria – 15
Denmark – 9
Germany – 11
Finland – 11
France – 17
robbery
Poland – 114
Switzerland – 59
Austria – 54
Denmark – 59
Germany – 73
Finland – 39
France – 208
w ramach dowcipu: Ukraine – 12 (pewnie dlatego ze 150 nie jest zglaszanych
)
zaczyna byc zabawnie dopiero przy narkotykach ktore sa niestety duzo intensywniej scigane w Szwajcarii w zwiazku z czym przestepstw zwiazanych z narkotykami jest prawie 4 razy wiecej – i to one nabijaja glowne statystki
Problemem jest rozne rozumienie przestepstw ale te dane dosc dobitnie pokazuja ze pomimo rozpowszechnienia broni w stopniu niespotykanym nigdzie w cywilizowanym swiecie statystyki te sa calkowicie akceptowalne…jesli dodac ze aktywnosc policji w Szwajcarii jest duzo wieksza to nawet wygladaja one nienajgorzej. Rzut okiem na dane z reszty krajow dowodzi ze ogolne statystki dotyczace przestepstw sa trudne do porownania – i wlasnie te dotyczace zabojstw wydaja sie najistotniejsze. A tu czarno na bialym – tyle broni a ginie mniej niz u nas w ‘spokojnym’ kraju.
Czyli model szwajcarski wydaje sie byc czystym zyskiem bo wygrywajac tylko na gruncie przestepczosci pomija sie czyste korzysci dla obronnosci, kontroli nad panstwem, samopoczucia obywateli etc.
Teraz oczywiscie faktem bezdyskusyjnym jest ze kultura uzytkownika zmienia stan drastycznie – ale to nie jest dla milosnikow etatyzmu w zyciu obywatela argument przeciw broni zwalczanej i kontrolowanej przez panstwo tylko za ogolnokrajowa akcja popularyzacyjna przez to panstwo prowadzona! Bez sensu jest dawac ludziom dostep do broni i krytykowac wszystko co z nia zwiazane – do samochodow dostep jest ogolny a przeciez sa kursy, obowiazki, szkolenia, punkty… a na drogach ginie masa! Wielokroc wiecej niz od broni. Jesli nasze kochane panstwo ma do czegos sie przydac niech beda to akcje propagandowo-szkoleniowa sluzace wyposazeniu obywateli w bron i wyszkoleniu ich. W takiej kwestii zostane pro-panstwowcem
Swoja droga przypadkiem w Polityce natknalem sie na wzmianki o tym ze ponoc w przyszlym tygodniu ma isc do laski propozycja nowej ustawy. Ktos cos o tym wie? Byloby milo jakby cos wyszlo.
„A ja widzę to tak: obecne podejście do broni wyewoluowało w większości zachodnich krajów, mających wielokrotnie dłuższą historię powstawania i pielęgnowania wolnych idei, niż Polska, również idei dotyczących broni.”
To co Ty nazywasz ewolucją ja nazywam kryzysem zachodniej cywilizacji. Winę ponoszą lewaccy aktywiści, którym udało się narzucić dziwaczną modę na tworzenie parasola ochronnego nad wszelkiej maści zbirami i złodziejami. Zakazy posiadania broni są tylko jednym z wielu przykładów działań na rzecz promocji patologii, które prowadzą obecnie władze. Czarno widzę przyszłość Europy, jeżeli społeczeństwa się nie opamiętają i ta Twoja ewolucja potrwa jeszcze z lat kilkadziesiąt.
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.