Rząd czeski dekryminalizuje posiadanie na własny użytek małych ilości substancji psychoaktywnych, czyli narkotyków. Już zdecydował, że zamierza pozwolić na posiadanie i hodowlę narkotyków naturalnych np. zioła i grzybków, pod warunkiem utrzymania odpowiednio małych uprawek. Zamierza też wkrótce określić ilość narkotyków syntetycznych, które będzie można posiadać na własny użytek bez obawy o szykanowanie ze strony policji.
Może to nie rewolucja, ale krok w dobrym kierunku. Nauczymy się czegoś od Czechów?

















Nauczyliśmy się od nich katolicyzmu… Opanowania i ateizmu już nie. Budowy autostrad moglibyśmy się nauczyć, ale słabo to widzę.
Jak dla mnie mogą tam znieść wszystkie zakazy dotyczące narkotyków, broni… znieść rząd i wszystkie inne gestapowskie rzeczy. A TVN na spółke z Polsatem niech zrobią tam Big Brothera. Będzie niezła czeska komedia.
> Opanowania i ateizmu już nie.
Dzięki Bogu! Dlatego nie jesteśmy jak Czechy zagłębiem porno i tzw. aborcji.
Oni mogą sobie pozwolić na rozluźnienie polityki w tej materii bo mają znacznie zliberalizowaną politykę medyczną. Ja nie mam zamiaru fundować nikomu detoksu i leczenia w ogóle więc póki co jest dobrze.
Tak, teraz jest rzeczywiście znakomicie. Nic nie trzeba zmienić, bo nie musimy finansować nikomu detoksu. Panie prezesie, melduję wykonanie misji, można spocząć.
Legalizacja narkotyków nie ma wiele wspólnego z fundowaniem detoksu – problem nie leży w narkotykach, a w błędnej koncepcji, że jedni mają fundować coś innym. Stąd potem takie rozumowanie.
No, ale skoro z tą błędną koncepcją nie da się na razie wiele zrobić, to trzeba popierać zakaz palenia, chodzenia bez czapki, uprawiania sportów zimowych, seksu pozamałżeńskiego, jedzenie niezdrowej żywności i pewnie jeszcze tysiąca innych rzeczy, bo przecież to może oznaczać zafundowanie komuś leczenia. To jest sposób!
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.