Platforma eClicto, to nasz rodzimy wkład w książki na sprytopapierze, czyli e-booki. To księgarnia internetowa (wkrótce) oferująca książki w formie elektronicznej, specjalny czytnik oparty o papier elektroniczny oraz portal dla fanów tego systemu. Choć pomysł już chwilę ma, to jakoś wcześniej o nim nie słyszałem, ale teraz się dowiedziałem, więc nadrabiam zaległość.
Oczywiście, diabeł tkwi w szczegółach, a raczej w jednym szczególe – w cenie. Jak na razie wszelkie czytniki (rzeczywiście okropna nazwa) e-booków dla mnie pozostają jedynie drogimi zabawkami dla gadżeciarzy, bo same urządzenia są piekielnie drogie, a książki w formie elektronicznej swoim cenom niestety nic nie ustępują wersjom utrwalonym na martwych drzewach. A te ostatnie można bez problemu pożyczyć, podarować komuś, a w razie czego, napalić nimi w piecu.
Ponoć sam czytnik i 100 książek ma kosztować 899 polskich złotych. To wciąż sporo, bo za tyle, to mogę sobie kupić około 25 książek krajowych, a jak dobrze poszukam, to nawet więcej zagranicznych. Przy moim obecnym tempie czytania jest to zapas na jakieś 3 lata, podczas których czytnik mi się kompletnie zdewaluuje i zastąpią go ze dwie nowe generacje. A gdzie koszt książek elektronicznych?
Ale będę się przyglądał z zainteresowaniem.

















eClicto moze byc fajny jednak ma 2 wady:
- brak polaczenia z siecia (nawet komorkowa tak jak Kindle)
- nie ma go na rynku
Jestem uzytkownikiem od ok tygodnia Kindle i musze powiedziec ze myslalem tak jak Ty – ze mam malo czasu na czytanie – a tu koncze juz druga ksiazke przeczytana w calosci na Kindle nie liczac niezliczonych darmowych pierwszych rozdzialow. Okazuje sie nagle ze ma sie wiecej czasu na czytanie.
Sorry za brak polskich liter.
Jak dla mnie – po wydaniu wersji miedzynarodowej na pierwszym miejscu jest Kindle (m.in. za lacznosc z siecia), potem niestety na razie jedynie na rynek amerykanski odpowiedz na Kindle’a, czyli nook od Barnes&Noble (ta sama cena, troche lepszy technicznie, fajny pomysl z LendMe), a dopiero zainteresuje sie czyms z naszego podworka, ktore przynajmniej na 1 rzut oka troche odstaje od konkurencji – niestety nie cena..
@Hubert: jakies problemy z zamowieniem, clami itp. (z tego co widzialem podczas zamawiania pobieraja tez wszelkie oplaty z gory i zrzucaja je na kuriera). jak ogolnie sprawuje sie w polskich realiach?
@shw
Wyglądało to tak: zamówione w piątek, otrzymane we wtorek. W poniedziałek zadzwonił kurier, spytał co jest w środku (żeby potwierdzić że jest to co na deklaracji), i powiedział że załatwiają właśnie cło (co widać na podglądzie „track package”). Podobno byli w stanie przywieźć w poniedziałek wieczorem ale nas w domu nie było.
Kurier to był DHL – być może gdy korzystają z innego, nie jest tak sprawnie.
Dokumenty celne dostaje się z urządzeniem.
@shw
Dzięki za zwrócenie uwagi na nooka. Sam myślę o zakupie czytnika i nook wygrywa u mnie w cuglach. Raczej nie przeszkadza mi to, że wersja jest tylko amerykańska, skoro mogę wrzucić pdfy z dysku i czytać w spokoju.
Czekam na oficjalny release i poluję na ebayu — na święta chciałbym juz go mieć.
No właśnie. Jakby te czytniki kosztowały w okolicy 300 zł to mógłbym poważnie się nad takim zastanawiać. Jeżdżę codziennie do pracy tramwajem ok 45 – 50 minut i czytam sobie książki. E-book byłby do tego dobry. Ale nie za ok. 1000 zł.
Spiesze doniesc, bo jakos sam bylem zaskoczony, ze dowiedzialem sie przez przypadek – byla aktualizacja oprogramowania (2.3) i teraz wszystkie wspolczesne Kindle maja juz natywne wsparcie na PDF’ow (plus kilka innych dodatkow/poprawek, jak dlugosc pracy na baterii).
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.