<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: KNGEOL o globalnym ociepleniu</title>
	<atom:link href="http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/</link>
	<description>Infoanarchizm, libertarianizm, technika i inne ciekawostki</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Sep 2010 13:12:05 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Maciej Miąsik</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-33026</link>
		<dc:creator>Maciej Miąsik</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 16:48:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-33026</guid>
		<description>Ponieważ granie w &quot;Borderlands&quot; jest o niebo ciekawsze od tej, trochę jałowej już dyskusji, to nie będę jej już kontynuował. 

Pozwolę sobie jednak wrzucić taki komiczny komentarz do uprawianej tutaj propagandy strachu:

&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=IOqMoS6yccw&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;George Carlin - The Planet Is Fine (polskie napisy)&lt;/a&gt;

A to o korzystaniu na tym całym zamieszaniu przez Ala Gore -
&lt;a href=&quot;http://www.telegraph.co.uk/earth/energy/6491195/Al-Gore-could-become-worlds-first-carbon-billionaire.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Al Gore could become world&#039;s first carbon billionaire&lt;/a&gt;. Interes się kręci, jak widać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ponieważ granie w &#8222;Borderlands&#8221; jest o niebo ciekawsze od tej, trochę jałowej już dyskusji, to nie będę jej już kontynuował. </p>
<p>Pozwolę sobie jednak wrzucić taki komiczny komentarz do uprawianej tutaj propagandy strachu:</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=IOqMoS6yccw" rel="nofollow">George Carlin &#8211; The Planet Is Fine (polskie napisy)</a></p>
<p>A to o korzystaniu na tym całym zamieszaniu przez Ala Gore -<br />
<a href="http://www.telegraph.co.uk/earth/energy/6491195/Al-Gore-could-become-worlds-first-carbon-billionaire.html" rel="nofollow">Al Gore could become world&#8217;s first carbon billionaire</a>. Interes się kręci, jak widać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: V-2</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-33025</link>
		<dc:creator>V-2</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 16:19:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-33025</guid>
		<description>Nauka nie jest w sprawie globalnego ocieplenia jednomyślna, a &quot;większość&quot; o niczym nie decyduje, bo nauka to nie rada zakładowa i prawdy nie ustala się przez głosowanie.

Wbrew temu co pisze Z, nauka jest dość skorumpowana i jej historia pęka w szwach od przypadków fałszerstw (np. raz przyznano Nobla z fizyki za odkrycie nieistniejącego promieniowania).

Wybitni Specjaliści prognozowali już wyczerpanie surowców do końca XX wieku, pandemie głodowe na lata 80. i 90. (Klub Rzymski), scenariuszy histerycznych były już tuziny, żaden dotychczas się nie sprawdził, co każe być wobec nich bardzo sceptycznym.

&quot;Spiski&quot;, które wietrzą sceptycy, nie muszą wcale być groteskowe i diaboliczne - to normalne, że naukowcy chodzą na pasku polityków, ponieważ politycy trzymają fundusze. To normalne, że każdy badacz stara się przypisać swoim dociekaniom większą rangę niż mają rzeczywiście, bo jest to w jego bezpośrednim interesie (kasę rzucimy temu, który ogłasza że uratuje zagrożony świat, a nie temu co lubi sobie podłubać z czystej ciekawości).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nauka nie jest w sprawie globalnego ocieplenia jednomyślna, a &#8222;większość&#8221; o niczym nie decyduje, bo nauka to nie rada zakładowa i prawdy nie ustala się przez głosowanie.</p>
<p>Wbrew temu co pisze Z, nauka jest dość skorumpowana i jej historia pęka w szwach od przypadków fałszerstw (np. raz przyznano Nobla z fizyki za odkrycie nieistniejącego promieniowania).</p>
<p>Wybitni Specjaliści prognozowali już wyczerpanie surowców do końca XX wieku, pandemie głodowe na lata 80. i 90. (Klub Rzymski), scenariuszy histerycznych były już tuziny, żaden dotychczas się nie sprawdził, co każe być wobec nich bardzo sceptycznym.</p>
<p>&#8222;Spiski&#8221;, które wietrzą sceptycy, nie muszą wcale być groteskowe i diaboliczne &#8211; to normalne, że naukowcy chodzą na pasku polityków, ponieważ politycy trzymają fundusze. To normalne, że każdy badacz stara się przypisać swoim dociekaniom większą rangę niż mają rzeczywiście, bo jest to w jego bezpośrednim interesie (kasę rzucimy temu, który ogłasza że uratuje zagrożony świat, a nie temu co lubi sobie podłubać z czystej ciekawości).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Przemko</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-33022</link>
		<dc:creator>Przemko</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Nov 2009 13:21:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-33022</guid>
		<description>&gt; Skąd wiesz, że “na pewno” skończy się to jeszcze gorzej? To jest właśnie taki typowy dogmatyzm o który libertarianie tak chętnie oskarżają innych…

Ja nie jestem libertarianinem, w tematach społecznych w 100% przyjmuję to co zawiera się w społecznej nauce Kościoła Katolickiego. To jest wolnościowa filozofia ale jedyna mająca na celu jednocześnie ograniczanie ludzkich słabości i uwypuklanie dobrych cech, dobrych dla człowieka jako jednostki i jako zbiorowości. 

A skąd wiem - oczywiście na 100% wiedzieć nie mogę ale historia podpowiada że wszystko wskazuje na taki efekt końcowy właśnie. Tak się skończyły wszystkie eksperymenty z ręcznym sterowaniem czegokolwiek - zwłaszcza ekonomii i natury (słynne jezioro które po &quot;regulacjach&quot; kilkukrotnie zmniejszyło niespodziewanie swoją wielkość jest świetnym przykładem). 

I ja mam teraz oddać &quot;do naprawy&quot; klimat na całej Ziemi pewnym ludziom? To niedorzeczne, a jeszcze na dodatek to nie są jacyś ludzie - to globalni szulerzy, macherzy, którzy w dodatku nawet nie ukrywają że będą na tym wszystkim zarabiać! No przepraszam, zgoda na to jest zwyczajną głupotą. 

Historia pokazuje również że zachowawczość, konserwatyzm, w jakiejkolwiek dziedzinie życia przynosi najmniej negatywnych skutków ubocznych. Po pierwsze nie szkodzić a ja właśnie w najgorszym przypadku nie chcę szkodzić. Ty pewnie też no ale dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane, sorywinetu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt; Skąd wiesz, że “na pewno” skończy się to jeszcze gorzej? To jest właśnie taki typowy dogmatyzm o który libertarianie tak chętnie oskarżają innych…</p>
<p>Ja nie jestem libertarianinem, w tematach społecznych w 100% przyjmuję to co zawiera się w społecznej nauce Kościoła Katolickiego. To jest wolnościowa filozofia ale jedyna mająca na celu jednocześnie ograniczanie ludzkich słabości i uwypuklanie dobrych cech, dobrych dla człowieka jako jednostki i jako zbiorowości. </p>
<p>A skąd wiem &#8211; oczywiście na 100% wiedzieć nie mogę ale historia podpowiada że wszystko wskazuje na taki efekt końcowy właśnie. Tak się skończyły wszystkie eksperymenty z ręcznym sterowaniem czegokolwiek &#8211; zwłaszcza ekonomii i natury (słynne jezioro które po &#8222;regulacjach&#8221; kilkukrotnie zmniejszyło niespodziewanie swoją wielkość jest świetnym przykładem). </p>
<p>I ja mam teraz oddać &#8222;do naprawy&#8221; klimat na całej Ziemi pewnym ludziom? To niedorzeczne, a jeszcze na dodatek to nie są jacyś ludzie &#8211; to globalni szulerzy, macherzy, którzy w dodatku nawet nie ukrywają że będą na tym wszystkim zarabiać! No przepraszam, zgoda na to jest zwyczajną głupotą. </p>
<p>Historia pokazuje również że zachowawczość, konserwatyzm, w jakiejkolwiek dziedzinie życia przynosi najmniej negatywnych skutków ubocznych. Po pierwsze nie szkodzić a ja właśnie w najgorszym przypadku nie chcę szkodzić. Ty pewnie też no ale dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane, sorywinetu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: z</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-33001</link>
		<dc:creator>z</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Nov 2009 13:23:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-33001</guid>
		<description>&quot;Ciągle zapominasz, że mówimy o moim poglądzie na ten temat. Moim własnym. Co ja o tym sądzę. To nie jest stanowisko rządu światowego, rady mędrców, czy jakaś prawda objawiona dla maluczkich do wierzenia. Możesz mieć inne zdanie, ale ja mam prawo do podejmowania decyzji wedle swoich kryteriów, nieprawdaż?&quot;

Nie zapominam. Myślałem tylko, że mówimy o racjonalnych poglądach, racjonalnych decyzjach i racjonalnych kryteriach. Okazuje się, że nie, że chodzi o to by na złość cioci odmrozić sobie uszy, i mieć własne zdanie.

&quot;Naprawdę, nie trzeba być specjalistą w danej dziedzinie, aby móc mieć na jakiś temat zdanie. Nie trzeba zagazować własnoręcznie paru milionów Żydów, aby móc się wypowiadać o Holocauście.&quot;

Ale trzeba znać minimum historii, przeczytać jeden czy drugi podręcznik, żeby nie kompromitować się mówiąc publicznie bzdury o Holocauście.

W przypadku globalnego ocieplenia masz skomplikowaną teorię naukową, której nawet nie próbowałeś zgłębić, ale upierasz się, że masz prawo do &quot;własnego zdania&quot; na jej temat.

&quot;To jest tylko Twoje przypuszczenie, nie masz żadnych danych na temat tego, ile czasu spędziłem nad globciem, ale śmiało walisz tutaj swoimi, wyssanymi z palca przypuszczeniami. Gwarantuję, że było to więcej niż kilka minut. Ale skoro nie wiesz ile, to nie wypowiadaj się, bo za mało zgłębiłeś temat mojego zainteresowania globciem. Brakuje Ci danych. A skoro uważasz, że na podstawie intuicji nie powinno się wygłaszać opinii, to tego nie rób w tym przypadku.&quot;

Przecież nie wygłaszam opinii na podstawie własnej intuicji, tylko Twoich, naiwnych i nielogicznych wywodów. Jak napisałem, nie wynikało z nich, byś poświęcił na zgłebienie tematu więcej niż kilka minut.

&quot;Po wcale nie jest powiedziane, że problem jest. 1. Nie wiadomo, czy jest globcio. 2. Nie wiadomo, czy pochodzenia ludzkiego.&quot;

No to po kolei. Hmmm, zastanówmy się, w jaki sposób mógłbym Cię przekonać, że średnia temperatura globalna wzrasta? Może pokazując dane przygotowane przez jakąś instytucję naukową zajmującą się właśnie analizą takich danych?

O kurcze, tak się składa, że jedną z takich instytucji jest NOAA. I tak się dziwnie składa, że specjalnie dla takich niedowiarków jak Ty przygotowała tę stronę:
http://lwf.ncdc.noaa.gov/oa/climate/globalwarming.html#q3

&quot;Wiesz, socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z problemami nieznanymi w normalnych ustrojach. Jeśli globcio nie jest problem, to po co z nim walczyć? Jeśli jest, wolnorynkowym rozwiązaniem jest klimatyzacja.&quot;

Klimatyzacja rozwiąże problem letnich upałów w Twoim domu, ale nic nie pomoże w kwestii wzrostu poziomu mórz, zmian cyklu hydrologicznego, zakwaszenia oceanów, zagłady największych ekosystemów na Ziemi.

Napisałeś, że jesteś przeciwnikiem trucia, dewastowania i śmiecenia. Teraz okazuje się, że ta deklaracja dotyczy tylko Twojego pokoju, i jeśli tylko będziesz mieć w nim klimatyzację, to będzie git.

&quot;Ależ większość ludzi ma odmienne zdanie ode mnie w wielu sprawach, choćby wolności. Czy to oznacza, że nie mam racji? Czy to nie wzbudziło to moich podejrzeń? Nie, wręcz utwierdza mnie w przekonaniu, że w wielu sprawach mam rację, a nie ta większość. Posługuję się rozumem, a nie zdaniem większości.&quot;

Wyżej przyznałeś, że nie jesteś specjalistą od zmian klimatu, ale że przyglądasz się opiniom różnych specjalistów i na tej podstawie wyrobiłeś sobie poglądy.

Otóż próbuję w tym miejscu dojść do tego, jakim cudem Ci się udało wyrobić opinię przeciwną tej, którą ma większość specjalistów. I wygląda na to, że nie ma to nic wspólnego z posługiwaniem się rozumem i racjonalnymi argumentami.

&quot;Zresztą prawdy nie ustala się wolą większości. Także prawdy o globcio.&quot;

Masz rację. Czym w takim razie ustala się prawdę?

Może wieloletnimi badaniami, obserwacjami i eksperymentami, przeprowadzonymi w niezależnych ośrodkach na całym świecie?

Oh, wait. Przecież dokładnie w ten sposób zgromadzono dowody na poprawność teorii antropogennego globalnego ocieplenia. A dowody te były na tyle przekonujące, że przekonały większość naukowców z tej branży. Dokładnie tak, jak w przypadku wielu innych teorii naukowych, które są powszechnie akceptowane. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie przecież odrzucać ogólnej teorii względności dlatego, że &quot;prawdy nie ustala się wolą większości&quot;, i że każdy ma swojego zdania.

&quot;Wiesz, mam maturę, jeszcze za komuny robioną i wtedy uczyli o takich różnicach.&quot;

No tak, zapomniałem, wystarczy komunistyczna matura i już człowiek jest ekspertem od komputerowych modeli klimatu.

&quot;Problem w tym, że nasze modele krótkoterminowe są wciąż bardzo słabe, choć możemy je szybko weryfikować obserwacjami. A modele klimatyczne, długoterminowe, są jeszcze słabsze, bo są przeważnie modelami, których nie sposób zweryfikować szybko obserwacjami.&quot;

Nie masz pojęcia o czym piszesz. Wyobraź sobie, że modele klimatu można walidować obserwacjami - na przykład historycznymi, rekonstrukcjami paleolitycznymi, albo obserwacjami dokonanymi w czasie współczesnych pertubacji klimatu (np. po wybuchach wulkanów).

&quot;Oczywiście, że nie. To jeden z prominentnych beneficjentów tego postrachu.&quot;

Beneficjentem? W jaki sposób?

&quot;Tutaj poczytaj sobie o historii i polityce globcia (także Al Gore występuje, a jakże).&quot;

Naprawdę uwierzyłeś w te wszystkie bzdety? Że Revelle i Keeling wymyslili to wszystko by zdobyć fundusze? Że Strong usłyszał o ich badaniach i uknuł niecny plan stworzenia światowego rządu? Że Revelle, na łożu śmierci, zdjęty wyrzutami sumienia przyznał się do manipulacji i przeprosił przemysł za globalne ocieplenie?

&quot;Tutaj poczytaj sobie przemyślenia człowieka, który brał w tym udział.&quot;

Mówisz o tym mitomanie? http://www.desmogblog.com/who-is-rocket-scientist-david-evans

No i nie odpowiedziałeś na moją prośbę o wskazanie gremiów, które straszyły atomem, globalnym oziębieniem, grypą i co chwila innymi rzeczami. Zdradzisz w końcu, o kogo chodziło? Czy też możemy uznać, że jednak troszeczkę się zagalopowałeś?

&quot;Zauważ pewne wspólne elementy: alarmizm daje naukowcom kasę na badania, więcej alarmizmu oznacza więcej kasy, a politykom daje szanse na opodatkowanie czegoś, czego dotychczas nie opodatkowywali, a więc więcej kasy dla nich, no i możliwość pokazania, że się troszczą. O to w tym wszystkim chodzi. O pieniądze.&quot;

Naukowcy którzy badali właściwości gazów cieplarnianych i ich wpływ na klimat było bardzo daleko do alarmizmu, i nie musieli też narzekać na brak kasy. Pracowali dla wojska, którego nie interesowały problemy środowiska naturalnego, tylko jak zbudować głowice naprowadzane na podczerwień które nie głupiałyby przy kiepskiej pogodzie.

Z kolei politycy zainteresowali się tematem wiele lat po tym, jak naukowcy doszli już do tego, że spalanie paliw kopalnych jednak nie jest takim świetnym pomysłem jak się wszystkim wydawało. W międzyczasie wszystkie raporty na temat wpływu przemysłu na klimat politycy zgodnie ignorowali.

Pomysł, że naukowcy wymyślili sobie &quot;alarmistyczne&quot; teorie by wyciągnąć kasę na badania, może przemawiać do wielbicieli teorii spiskowych, bo umożliwia im odrzucenie wszystkich badań które są sprzeczne z ich &quot;poglądami&quot;. No ale na tej samej zasadzie można też uznać, że bakterie i wirusy nie istnieją, i zostały wymyślone przez lekarzy na spółkę z producentami leków.

&quot;A skoro lubisz zgłębiać temat, to podałem w poprzednim wpisie dobre źródło do zgłębiana. Jest co czytać.&quot;

Taka mała sugestia: jeśli nie potrafisz samodzielnie zweryfikować informacji podawanych w takich źródłach, powinieneś staranniej je dobierać na podstawie ustalonych a priori kryteriów wiarygodności. Takim kryterium może być na przykład fakt publikacji w recenzowanym czasopiśmie naukowym, gdzie przez zamieszczeniem dany artykuł jest poddawany ocenie innych specjalistów, którzy próbują znaleźć w nim błędy czy nadinterpretacje.

Publikacje zamieszczane na stronach internetowych, a tym bardziej stronach internetowych konserwatywnych think-tanków, nie podlegają żadnemu procesowi recenzji, więc każdy może tam pisać dowolne bzdury.

Zadaj więc sobie pytanie: dlaczego podawane przez Ciebie źródła nie są publikowane w literaturze naukowej? Co jest bardziej prawdopodobne: że 99% specjalistów na świecie są tak zaślepieni pazernością, że nie dostrzegają iż prowadzone od pół wieku przez nich badania nie trzymają się kupy, i że cenzurują wszystko co nie pasuje do &quot;mitu&quot; globalnego ocieplenia; czy też może bardziej prawdopodobne jest, że jednak to większość naukowców ma rację, ufając w to że niezależnie prowadzone badania, prowadzące do takich samych wniosków, potwierdzają słuszność teorii antropogennego globalnego ocieplenia?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Ciągle zapominasz, że mówimy o moim poglądzie na ten temat. Moim własnym. Co ja o tym sądzę. To nie jest stanowisko rządu światowego, rady mędrców, czy jakaś prawda objawiona dla maluczkich do wierzenia. Możesz mieć inne zdanie, ale ja mam prawo do podejmowania decyzji wedle swoich kryteriów, nieprawdaż?&#8221;</p>
<p>Nie zapominam. Myślałem tylko, że mówimy o racjonalnych poglądach, racjonalnych decyzjach i racjonalnych kryteriach. Okazuje się, że nie, że chodzi o to by na złość cioci odmrozić sobie uszy, i mieć własne zdanie.</p>
<p>&#8222;Naprawdę, nie trzeba być specjalistą w danej dziedzinie, aby móc mieć na jakiś temat zdanie. Nie trzeba zagazować własnoręcznie paru milionów Żydów, aby móc się wypowiadać o Holocauście.&#8221;</p>
<p>Ale trzeba znać minimum historii, przeczytać jeden czy drugi podręcznik, żeby nie kompromitować się mówiąc publicznie bzdury o Holocauście.</p>
<p>W przypadku globalnego ocieplenia masz skomplikowaną teorię naukową, której nawet nie próbowałeś zgłębić, ale upierasz się, że masz prawo do &#8222;własnego zdania&#8221; na jej temat.</p>
<p>&#8222;To jest tylko Twoje przypuszczenie, nie masz żadnych danych na temat tego, ile czasu spędziłem nad globciem, ale śmiało walisz tutaj swoimi, wyssanymi z palca przypuszczeniami. Gwarantuję, że było to więcej niż kilka minut. Ale skoro nie wiesz ile, to nie wypowiadaj się, bo za mało zgłębiłeś temat mojego zainteresowania globciem. Brakuje Ci danych. A skoro uważasz, że na podstawie intuicji nie powinno się wygłaszać opinii, to tego nie rób w tym przypadku.&#8221;</p>
<p>Przecież nie wygłaszam opinii na podstawie własnej intuicji, tylko Twoich, naiwnych i nielogicznych wywodów. Jak napisałem, nie wynikało z nich, byś poświęcił na zgłebienie tematu więcej niż kilka minut.</p>
<p>&#8222;Po wcale nie jest powiedziane, że problem jest. 1. Nie wiadomo, czy jest globcio. 2. Nie wiadomo, czy pochodzenia ludzkiego.&#8221;</p>
<p>No to po kolei. Hmmm, zastanówmy się, w jaki sposób mógłbym Cię przekonać, że średnia temperatura globalna wzrasta? Może pokazując dane przygotowane przez jakąś instytucję naukową zajmującą się właśnie analizą takich danych?</p>
<p>O kurcze, tak się składa, że jedną z takich instytucji jest NOAA. I tak się dziwnie składa, że specjalnie dla takich niedowiarków jak Ty przygotowała tę stronę:<br />
<a href="http://lwf.ncdc.noaa.gov/oa/climate/globalwarming.html#q3" rel="nofollow">http://lwf.ncdc.noaa.gov/oa/climate/globalwarming.html#q3</a></p>
<p>&#8222;Wiesz, socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z problemami nieznanymi w normalnych ustrojach. Jeśli globcio nie jest problem, to po co z nim walczyć? Jeśli jest, wolnorynkowym rozwiązaniem jest klimatyzacja.&#8221;</p>
<p>Klimatyzacja rozwiąże problem letnich upałów w Twoim domu, ale nic nie pomoże w kwestii wzrostu poziomu mórz, zmian cyklu hydrologicznego, zakwaszenia oceanów, zagłady największych ekosystemów na Ziemi.</p>
<p>Napisałeś, że jesteś przeciwnikiem trucia, dewastowania i śmiecenia. Teraz okazuje się, że ta deklaracja dotyczy tylko Twojego pokoju, i jeśli tylko będziesz mieć w nim klimatyzację, to będzie git.</p>
<p>&#8222;Ależ większość ludzi ma odmienne zdanie ode mnie w wielu sprawach, choćby wolności. Czy to oznacza, że nie mam racji? Czy to nie wzbudziło to moich podejrzeń? Nie, wręcz utwierdza mnie w przekonaniu, że w wielu sprawach mam rację, a nie ta większość. Posługuję się rozumem, a nie zdaniem większości.&#8221;</p>
<p>Wyżej przyznałeś, że nie jesteś specjalistą od zmian klimatu, ale że przyglądasz się opiniom różnych specjalistów i na tej podstawie wyrobiłeś sobie poglądy.</p>
<p>Otóż próbuję w tym miejscu dojść do tego, jakim cudem Ci się udało wyrobić opinię przeciwną tej, którą ma większość specjalistów. I wygląda na to, że nie ma to nic wspólnego z posługiwaniem się rozumem i racjonalnymi argumentami.</p>
<p>&#8222;Zresztą prawdy nie ustala się wolą większości. Także prawdy o globcio.&#8221;</p>
<p>Masz rację. Czym w takim razie ustala się prawdę?</p>
<p>Może wieloletnimi badaniami, obserwacjami i eksperymentami, przeprowadzonymi w niezależnych ośrodkach na całym świecie?</p>
<p>Oh, wait. Przecież dokładnie w ten sposób zgromadzono dowody na poprawność teorii antropogennego globalnego ocieplenia. A dowody te były na tyle przekonujące, że przekonały większość naukowców z tej branży. Dokładnie tak, jak w przypadku wielu innych teorii naukowych, które są powszechnie akceptowane. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie przecież odrzucać ogólnej teorii względności dlatego, że &#8222;prawdy nie ustala się wolą większości&#8221;, i że każdy ma swojego zdania.</p>
<p>&#8222;Wiesz, mam maturę, jeszcze za komuny robioną i wtedy uczyli o takich różnicach.&#8221;</p>
<p>No tak, zapomniałem, wystarczy komunistyczna matura i już człowiek jest ekspertem od komputerowych modeli klimatu.</p>
<p>&#8222;Problem w tym, że nasze modele krótkoterminowe są wciąż bardzo słabe, choć możemy je szybko weryfikować obserwacjami. A modele klimatyczne, długoterminowe, są jeszcze słabsze, bo są przeważnie modelami, których nie sposób zweryfikować szybko obserwacjami.&#8221;</p>
<p>Nie masz pojęcia o czym piszesz. Wyobraź sobie, że modele klimatu można walidować obserwacjami &#8211; na przykład historycznymi, rekonstrukcjami paleolitycznymi, albo obserwacjami dokonanymi w czasie współczesnych pertubacji klimatu (np. po wybuchach wulkanów).</p>
<p>&#8222;Oczywiście, że nie. To jeden z prominentnych beneficjentów tego postrachu.&#8221;</p>
<p>Beneficjentem? W jaki sposób?</p>
<p>&#8222;Tutaj poczytaj sobie o historii i polityce globcia (także Al Gore występuje, a jakże).&#8221;</p>
<p>Naprawdę uwierzyłeś w te wszystkie bzdety? Że Revelle i Keeling wymyslili to wszystko by zdobyć fundusze? Że Strong usłyszał o ich badaniach i uknuł niecny plan stworzenia światowego rządu? Że Revelle, na łożu śmierci, zdjęty wyrzutami sumienia przyznał się do manipulacji i przeprosił przemysł za globalne ocieplenie?</p>
<p>&#8222;Tutaj poczytaj sobie przemyślenia człowieka, który brał w tym udział.&#8221;</p>
<p>Mówisz o tym mitomanie? <a href="http://www.desmogblog.com/who-is-rocket-scientist-david-evans" rel="nofollow">http://www.desmogblog.com/who-is-rocket-scientist-david-evans</a></p>
<p>No i nie odpowiedziałeś na moją prośbę o wskazanie gremiów, które straszyły atomem, globalnym oziębieniem, grypą i co chwila innymi rzeczami. Zdradzisz w końcu, o kogo chodziło? Czy też możemy uznać, że jednak troszeczkę się zagalopowałeś?</p>
<p>&#8222;Zauważ pewne wspólne elementy: alarmizm daje naukowcom kasę na badania, więcej alarmizmu oznacza więcej kasy, a politykom daje szanse na opodatkowanie czegoś, czego dotychczas nie opodatkowywali, a więc więcej kasy dla nich, no i możliwość pokazania, że się troszczą. O to w tym wszystkim chodzi. O pieniądze.&#8221;</p>
<p>Naukowcy którzy badali właściwości gazów cieplarnianych i ich wpływ na klimat było bardzo daleko do alarmizmu, i nie musieli też narzekać na brak kasy. Pracowali dla wojska, którego nie interesowały problemy środowiska naturalnego, tylko jak zbudować głowice naprowadzane na podczerwień które nie głupiałyby przy kiepskiej pogodzie.</p>
<p>Z kolei politycy zainteresowali się tematem wiele lat po tym, jak naukowcy doszli już do tego, że spalanie paliw kopalnych jednak nie jest takim świetnym pomysłem jak się wszystkim wydawało. W międzyczasie wszystkie raporty na temat wpływu przemysłu na klimat politycy zgodnie ignorowali.</p>
<p>Pomysł, że naukowcy wymyślili sobie &#8222;alarmistyczne&#8221; teorie by wyciągnąć kasę na badania, może przemawiać do wielbicieli teorii spiskowych, bo umożliwia im odrzucenie wszystkich badań które są sprzeczne z ich &#8222;poglądami&#8221;. No ale na tej samej zasadzie można też uznać, że bakterie i wirusy nie istnieją, i zostały wymyślone przez lekarzy na spółkę z producentami leków.</p>
<p>&#8222;A skoro lubisz zgłębiać temat, to podałem w poprzednim wpisie dobre źródło do zgłębiana. Jest co czytać.&#8221;</p>
<p>Taka mała sugestia: jeśli nie potrafisz samodzielnie zweryfikować informacji podawanych w takich źródłach, powinieneś staranniej je dobierać na podstawie ustalonych a priori kryteriów wiarygodności. Takim kryterium może być na przykład fakt publikacji w recenzowanym czasopiśmie naukowym, gdzie przez zamieszczeniem dany artykuł jest poddawany ocenie innych specjalistów, którzy próbują znaleźć w nim błędy czy nadinterpretacje.</p>
<p>Publikacje zamieszczane na stronach internetowych, a tym bardziej stronach internetowych konserwatywnych think-tanków, nie podlegają żadnemu procesowi recenzji, więc każdy może tam pisać dowolne bzdury.</p>
<p>Zadaj więc sobie pytanie: dlaczego podawane przez Ciebie źródła nie są publikowane w literaturze naukowej? Co jest bardziej prawdopodobne: że 99% specjalistów na świecie są tak zaślepieni pazernością, że nie dostrzegają iż prowadzone od pół wieku przez nich badania nie trzymają się kupy, i że cenzurują wszystko co nie pasuje do &#8222;mitu&#8221; globalnego ocieplenia; czy też może bardziej prawdopodobne jest, że jednak to większość naukowców ma rację, ufając w to że niezależnie prowadzone badania, prowadzące do takich samych wniosków, potwierdzają słuszność teorii antropogennego globalnego ocieplenia?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciej Miąsik</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-32998</link>
		<dc:creator>Maciej Miąsik</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 20:44:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-32998</guid>
		<description>@Z

&quot;I uważasz, że zdobyta w ten sposób wiedza jest cokolwiek warta? Że można sobie wyrobić pogląd w dowolnej kwestii w zaledwie kilka minut?&quot;

Ciągle zapominasz, że mówimy o moim poglądzie na ten temat. Moim własnym. Co ja o tym sądzę. 

To nie jest stanowisko rządu światowego, rady mędrców, czy jakaś prawda objawiona dla maluczkich do wierzenia. Możesz mieć inne zdanie, ale ja mam prawo do podejmowania decyzji wedle swoich kryteriów, nieprawdaż? 

Naprawdę, nie trzeba być specjalistą w danej dziedzinie, aby móc mieć na jakiś temat zdanie. Nie trzeba zagazować własnoręcznie paru milionów Żydów, aby móc się wypowiadać o Holocauście.

&quot;Nie widać tego.&quot;

To jest tylko Twoje przypuszczenie, nie masz żadnych danych na temat tego, ile czasu spędziłem nad globciem, ale śmiało walisz tutaj swoimi, wyssanymi z palca przypuszczeniami. Gwarantuję, że było to więcej niż kilka minut. 

Ale skoro nie wiesz ile, to nie wypowiadaj się, bo za mało zgłębiłeś temat mojego zainteresowania globciem. Brakuje Ci danych. A skoro uważasz, że na podstawie intuicji nie powinno się wygłaszać opinii, to tego nie rób w tym przypadku.

&quot;Oraz na temat tego, czy Twoja niechęć do globcia nie bierze się przypadkiem stąd, że samo istnienie problemu który demonstruje nieskuteczność mechanizmów wolnorynkowych powoduje, że wolisz udawać że problemu nie ma.&quot;

Po wcale nie jest powiedziane, że problem jest. 1. Nie wiadomo, czy jest globcio. 2. Nie wiadomo, czy pochodzenia ludzkiego. 3. A jeśli nawet 1 i 2, to nie wiem, czy cokolwiek trzeba z tym robić. Wolnorynkowo, czy nie.

&quot;Prove me wrong. Załóż na moment, tak w ramach eksperymentu, że zostałeś przekonany w jakiś sposób że globalne ocieplenie jest problemem, i spróbuj wymyślić jakieś “niepoprawne polityczne” rozwiązanie zgodne z wyznawanym przez Ciebie paradygmatem gospodarczym.&quot;

Wiesz, socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z problemami nieznanymi w normalnych ustrojach. Jeśli globcio nie jest problem, to po co z nim walczyć? Jeśli jest, wolnorynkowym rozwiązaniem jest klimatyzacja. 

&lt;a href=&quot;http://www.miasik.net/archive/2007/02/toksyczni-obroncy-srodowiska/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Zresztą, pisałem już na ten temat&lt;/a&gt;.

&quot;A zapoznałeś się z opinią naukowców? Nie wzbudziło Twoich podejrzeń, że zdecydowana większość z tych, którzy są specjalistami od klimatologii, ma poglądy zdecydowanie odmienne niż Ty?&quot;

Ależ większość ludzi ma odmienne zdanie ode mnie w wielu sprawach, choćby wolności. Czy to oznacza, że nie mam racji? Czy to nie wzbudziło to moich podejrzeń? Nie, wręcz utwierdza mnie w przekonaniu, że w wielu sprawach mam rację, a nie ta większość. Posługuję się rozumem, a nie zdaniem większości.

Zresztą prawdy nie ustala się wolą większości. Także prawdy o globcio.

&quot;Nie wierzysz, bo nie masz o temacie pojęcia, i nie potrafisz odróżnić pogody od klimatu.&quot;

Wiesz, mam maturę, jeszcze za komuny robioną i wtedy uczyli o takich różnicach. Problem w tym, że nasze modele krótkoterminowe są wciąż bardzo słabe, choć możemy je szybko weryfikować obserwacjami. A modele klimatyczne, długoterminowe, są jeszcze słabsze, bo są przeważnie modelami, których nie sposób zweryfikować szybko obserwacjami. Czyste gdybanie.

&quot;BTW, to nie Al Gore wymyślił globalne ocieplenie.&quot;

Oczywiście, że nie. To jeden z prominentnych beneficjentów tego postrachu.

&lt;a href=&quot;http://www.kusi.com/weather/colemanscorner/38574742.html&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Tutaj poczytaj sobie o historii i polityce globcia (także Al Gore występuje, a jakże)&lt;/a&gt;.
&lt;a href=&quot;http://mises.org/story/2571&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Tutaj poczytaj sobie przemyślenia człowieka, który brał w tym udział.&lt;/a&gt;

Zauważ pewne wspólne elementy: alarmizm daje naukowcom kasę na badania, więcej alarmizmu oznacza więcej kasy, a politykom daje szanse na opodatkowanie czegoś, czego dotychczas nie opodatkowywali, a więc więcej kasy dla nich, no i możliwość pokazania, że się troszczą. O to w tym wszystkim chodzi. O pieniądze.

A skoro lubisz zgłębiać temat, to podałem w poprzednim wpisie dobre źródło do zgłębiana. Jest co czytać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Z</p>
<p>&#8222;I uważasz, że zdobyta w ten sposób wiedza jest cokolwiek warta? Że można sobie wyrobić pogląd w dowolnej kwestii w zaledwie kilka minut?&#8221;</p>
<p>Ciągle zapominasz, że mówimy o moim poglądzie na ten temat. Moim własnym. Co ja o tym sądzę. </p>
<p>To nie jest stanowisko rządu światowego, rady mędrców, czy jakaś prawda objawiona dla maluczkich do wierzenia. Możesz mieć inne zdanie, ale ja mam prawo do podejmowania decyzji wedle swoich kryteriów, nieprawdaż? </p>
<p>Naprawdę, nie trzeba być specjalistą w danej dziedzinie, aby móc mieć na jakiś temat zdanie. Nie trzeba zagazować własnoręcznie paru milionów Żydów, aby móc się wypowiadać o Holocauście.</p>
<p>&#8222;Nie widać tego.&#8221;</p>
<p>To jest tylko Twoje przypuszczenie, nie masz żadnych danych na temat tego, ile czasu spędziłem nad globciem, ale śmiało walisz tutaj swoimi, wyssanymi z palca przypuszczeniami. Gwarantuję, że było to więcej niż kilka minut. </p>
<p>Ale skoro nie wiesz ile, to nie wypowiadaj się, bo za mało zgłębiłeś temat mojego zainteresowania globciem. Brakuje Ci danych. A skoro uważasz, że na podstawie intuicji nie powinno się wygłaszać opinii, to tego nie rób w tym przypadku.</p>
<p>&#8222;Oraz na temat tego, czy Twoja niechęć do globcia nie bierze się przypadkiem stąd, że samo istnienie problemu który demonstruje nieskuteczność mechanizmów wolnorynkowych powoduje, że wolisz udawać że problemu nie ma.&#8221;</p>
<p>Po wcale nie jest powiedziane, że problem jest. 1. Nie wiadomo, czy jest globcio. 2. Nie wiadomo, czy pochodzenia ludzkiego. 3. A jeśli nawet 1 i 2, to nie wiem, czy cokolwiek trzeba z tym robić. Wolnorynkowo, czy nie.</p>
<p>&#8222;Prove me wrong. Załóż na moment, tak w ramach eksperymentu, że zostałeś przekonany w jakiś sposób że globalne ocieplenie jest problemem, i spróbuj wymyślić jakieś “niepoprawne polityczne” rozwiązanie zgodne z wyznawanym przez Ciebie paradygmatem gospodarczym.&#8221;</p>
<p>Wiesz, socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z problemami nieznanymi w normalnych ustrojach. Jeśli globcio nie jest problem, to po co z nim walczyć? Jeśli jest, wolnorynkowym rozwiązaniem jest klimatyzacja. </p>
<p><a href="http://www.miasik.net/archive/2007/02/toksyczni-obroncy-srodowiska/" rel="nofollow">Zresztą, pisałem już na ten temat</a>.</p>
<p>&#8222;A zapoznałeś się z opinią naukowców? Nie wzbudziło Twoich podejrzeń, że zdecydowana większość z tych, którzy są specjalistami od klimatologii, ma poglądy zdecydowanie odmienne niż Ty?&#8221;</p>
<p>Ależ większość ludzi ma odmienne zdanie ode mnie w wielu sprawach, choćby wolności. Czy to oznacza, że nie mam racji? Czy to nie wzbudziło to moich podejrzeń? Nie, wręcz utwierdza mnie w przekonaniu, że w wielu sprawach mam rację, a nie ta większość. Posługuję się rozumem, a nie zdaniem większości.</p>
<p>Zresztą prawdy nie ustala się wolą większości. Także prawdy o globcio.</p>
<p>&#8222;Nie wierzysz, bo nie masz o temacie pojęcia, i nie potrafisz odróżnić pogody od klimatu.&#8221;</p>
<p>Wiesz, mam maturę, jeszcze za komuny robioną i wtedy uczyli o takich różnicach. Problem w tym, że nasze modele krótkoterminowe są wciąż bardzo słabe, choć możemy je szybko weryfikować obserwacjami. A modele klimatyczne, długoterminowe, są jeszcze słabsze, bo są przeważnie modelami, których nie sposób zweryfikować szybko obserwacjami. Czyste gdybanie.</p>
<p>&#8222;BTW, to nie Al Gore wymyślił globalne ocieplenie.&#8221;</p>
<p>Oczywiście, że nie. To jeden z prominentnych beneficjentów tego postrachu.</p>
<p><a href="http://www.kusi.com/weather/colemanscorner/38574742.html" rel="nofollow">Tutaj poczytaj sobie o historii i polityce globcia (także Al Gore występuje, a jakże)</a>.<br />
<a href="http://mises.org/story/2571" rel="nofollow">Tutaj poczytaj sobie przemyślenia człowieka, który brał w tym udział.</a></p>
<p>Zauważ pewne wspólne elementy: alarmizm daje naukowcom kasę na badania, więcej alarmizmu oznacza więcej kasy, a politykom daje szanse na opodatkowanie czegoś, czego dotychczas nie opodatkowywali, a więc więcej kasy dla nich, no i możliwość pokazania, że się troszczą. O to w tym wszystkim chodzi. O pieniądze.</p>
<p>A skoro lubisz zgłębiać temat, to podałem w poprzednim wpisie dobre źródło do zgłębiana. Jest co czytać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: z</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-32997</link>
		<dc:creator>z</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 20:10:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-32997</guid>
		<description>@autor

&quot;Siłą rzeczy, jeśli chce mieć jakiś pogląd w jakiejś sprawie, której mogę i chcę poświęcić kilka zalewdwie minut, to mogę to jedynie zrobić w ten sposób.&quot;

I uważasz, że zdobyta w ten sposób wiedza jest cokolwiek warta? Że można sobie wyrobić pogląd w dowolnej kwestii w zaledwie kilka minut?

&quot;Poza tym, skąd przekonanie, że poświęciłem zaledwie parę minut? Było tego z pewnością więcej…&quot;

Nie widać tego.

&quot;Z tego też powodu nie chcę zagłębiać się w wymianę argumentacji za i przeciw globcio, bo to siłą rzeczy będzie szermierka na autorytety. Bo ani ja, ani Ty nie jesteśmy fachowcami w tej dziedzinie.&quot;

Ale przecież na razie nie wymieniamy argumentacji za i przeciw globcio (no, próbujesz wymieniać argumenty przeciw - ale słabo Ci to wychodzi). Mnie interesuje w tym momencie bardziej argumentacja na temat tego, jak nie będąc fachowcem można sobie wyrobić pogląd na ten temat. Oraz na temat tego, czy Twoja niechęć do globcia nie bierze się przypadkiem stąd, że samo istnienie problemu który demonstruje nieskuteczność mechanizmów wolnorynkowych powoduje, że wolisz udawać że problemu nie ma.

Prove me wrong. Załóż na moment, tak w ramach eksperymentu, że zostałeś przekonany w jakiś sposób że globalne ocieplenie jest problemem, i spróbuj wymyślić jakieś &quot;niepoprawne polityczne&quot; rozwiązanie zgodne z wyznawanym przez Ciebie paradygmatem gospodarcznym.

&quot;Ale moim celem nie jest weryfikacja poprawności teorii naukowych przecież. od tego są naukowcy i jeszcze trochę im zejdzie, zanim tę teorię zweryfikują.&quot;

A zapoznałeś się z opinią naukowców? Nie wzbudziło Twoich podejrzeń, że zdecydowana większość z tych, którzy są specjalistami od klimatologii, ma poglądy zdecydowanie odmienne niż Ty?

&quot;Stąd nie wynika, że za obecną odpowiada.&quot;

Nikt nie twierdzi, że wynika. Odpowiedzialność przemysłu za obecne ocieplenie wynika z czego innego (np. właściwości fizycznych gazów cieplarnianych).

W każdym razie cieszę się, że dostrzegłeś błąd w swoim rozumowaniu.

&quot;Wiesz, nie wierzę ludziom, którzy nie potrafią zasymulować podgody na 48 godzin naprzód, a twierdzą, że wiedzą jak zmieni się klimat za kilkadziesiąt lat. I na podstawie tych wróżb domagają się dramatycznych zmian w sposobie w jaki funkcjonuje gospodarka.&quot;

Nie wierzysz, bo nie masz o temacie pojęcia, i nie potrafisz odróżnić pogody od klimatu. Wbrew pozorom pomiędzy jednym i drugim jest duża różnica - mogę nie wiedzieć, czy za tydzień będzie padać śnieg, ale z drugiej strony wiem, jaka jest 30-letnia średnia opadów śniegu w listopadzie, i ile wynosi odchylenie standardowe od tej średniej. Prognozowanie zmian klimatu nie polega na tym że ktoś przepowiada zjawiska pogodowe które nastąpią za lat 50, tylko opisuje jak zmienia się statystyka rządząca występowaniem tychże zjawisk.

&quot;Nie, jestem wyczuly na bullshit zasuwany nam przez te same gremia, które co chwila chcą zbawiać i naprawiać świat. Ci sami, którzy straszyli nas atomem, globalnym oziębieniem, grypą i co chwila innymi rzeczami.&quot;

To jakieś Twoje fantazje.

Weźmy np. takiego klimatologa:
http://en.wikipedia.org/wiki/Syukuro_Manabe
Możesz mi powiedzieć, gdzie i kiedy straszył on atomem, globalnym oziębieniem i grypą? Czy też może potrafisz wskazać jakąś inną osobę, należącą do &quot;tych samych gremiów&quot;?

&quot;Którzy chcą naprawiać świat wedle swojej modły za nasze pieniądze. A tak naprawdę, chcą się tych pieniędzy nakraść pod dowolnym pretekstem. Al Gore jest chyba taki wiodącym przykładem tej kategorii ludzi.&quot;

Al Gore? A posiadasz jakieś dowody na potwierdzenie tych insynuacji?

BTW, to nie Al Gore wymyślił globalne ocieplenie.

&quot;Nie wierzę im z definicji.&quot;

No właśnie widać. Pełny dogmatyzm i odrzucanie niewygodnych faktów.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@autor</p>
<p>&#8222;Siłą rzeczy, jeśli chce mieć jakiś pogląd w jakiejś sprawie, której mogę i chcę poświęcić kilka zalewdwie minut, to mogę to jedynie zrobić w ten sposób.&#8221;</p>
<p>I uważasz, że zdobyta w ten sposób wiedza jest cokolwiek warta? Że można sobie wyrobić pogląd w dowolnej kwestii w zaledwie kilka minut?</p>
<p>&#8222;Poza tym, skąd przekonanie, że poświęciłem zaledwie parę minut? Było tego z pewnością więcej…&#8221;</p>
<p>Nie widać tego.</p>
<p>&#8222;Z tego też powodu nie chcę zagłębiać się w wymianę argumentacji za i przeciw globcio, bo to siłą rzeczy będzie szermierka na autorytety. Bo ani ja, ani Ty nie jesteśmy fachowcami w tej dziedzinie.&#8221;</p>
<p>Ale przecież na razie nie wymieniamy argumentacji za i przeciw globcio (no, próbujesz wymieniać argumenty przeciw &#8211; ale słabo Ci to wychodzi). Mnie interesuje w tym momencie bardziej argumentacja na temat tego, jak nie będąc fachowcem można sobie wyrobić pogląd na ten temat. Oraz na temat tego, czy Twoja niechęć do globcia nie bierze się przypadkiem stąd, że samo istnienie problemu który demonstruje nieskuteczność mechanizmów wolnorynkowych powoduje, że wolisz udawać że problemu nie ma.</p>
<p>Prove me wrong. Załóż na moment, tak w ramach eksperymentu, że zostałeś przekonany w jakiś sposób że globalne ocieplenie jest problemem, i spróbuj wymyślić jakieś &#8222;niepoprawne polityczne&#8221; rozwiązanie zgodne z wyznawanym przez Ciebie paradygmatem gospodarcznym.</p>
<p>&#8222;Ale moim celem nie jest weryfikacja poprawności teorii naukowych przecież. od tego są naukowcy i jeszcze trochę im zejdzie, zanim tę teorię zweryfikują.&#8221;</p>
<p>A zapoznałeś się z opinią naukowców? Nie wzbudziło Twoich podejrzeń, że zdecydowana większość z tych, którzy są specjalistami od klimatologii, ma poglądy zdecydowanie odmienne niż Ty?</p>
<p>&#8222;Stąd nie wynika, że za obecną odpowiada.&#8221;</p>
<p>Nikt nie twierdzi, że wynika. Odpowiedzialność przemysłu za obecne ocieplenie wynika z czego innego (np. właściwości fizycznych gazów cieplarnianych).</p>
<p>W każdym razie cieszę się, że dostrzegłeś błąd w swoim rozumowaniu.</p>
<p>&#8222;Wiesz, nie wierzę ludziom, którzy nie potrafią zasymulować podgody na 48 godzin naprzód, a twierdzą, że wiedzą jak zmieni się klimat za kilkadziesiąt lat. I na podstawie tych wróżb domagają się dramatycznych zmian w sposobie w jaki funkcjonuje gospodarka.&#8221;</p>
<p>Nie wierzysz, bo nie masz o temacie pojęcia, i nie potrafisz odróżnić pogody od klimatu. Wbrew pozorom pomiędzy jednym i drugim jest duża różnica &#8211; mogę nie wiedzieć, czy za tydzień będzie padać śnieg, ale z drugiej strony wiem, jaka jest 30-letnia średnia opadów śniegu w listopadzie, i ile wynosi odchylenie standardowe od tej średniej. Prognozowanie zmian klimatu nie polega na tym że ktoś przepowiada zjawiska pogodowe które nastąpią za lat 50, tylko opisuje jak zmienia się statystyka rządząca występowaniem tychże zjawisk.</p>
<p>&#8222;Nie, jestem wyczuly na bullshit zasuwany nam przez te same gremia, które co chwila chcą zbawiać i naprawiać świat. Ci sami, którzy straszyli nas atomem, globalnym oziębieniem, grypą i co chwila innymi rzeczami.&#8221;</p>
<p>To jakieś Twoje fantazje.</p>
<p>Weźmy np. takiego klimatologa:<br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Syukuro_Manabe" rel="nofollow">http://en.wikipedia.org/wiki/Syukuro_Manabe</a><br />
Możesz mi powiedzieć, gdzie i kiedy straszył on atomem, globalnym oziębieniem i grypą? Czy też może potrafisz wskazać jakąś inną osobę, należącą do &#8222;tych samych gremiów&#8221;?</p>
<p>&#8222;Którzy chcą naprawiać świat wedle swojej modły za nasze pieniądze. A tak naprawdę, chcą się tych pieniędzy nakraść pod dowolnym pretekstem. Al Gore jest chyba taki wiodącym przykładem tej kategorii ludzi.&#8221;</p>
<p>Al Gore? A posiadasz jakieś dowody na potwierdzenie tych insynuacji?</p>
<p>BTW, to nie Al Gore wymyślił globalne ocieplenie.</p>
<p>&#8222;Nie wierzę im z definicji.&#8221;</p>
<p>No właśnie widać. Pełny dogmatyzm i odrzucanie niewygodnych faktów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciej Miąsik</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-32996</link>
		<dc:creator>Maciej Miąsik</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 19:41:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-32996</guid>
		<description>&lt;a href=&quot;http://z4.invisionfree.com/Popular_Technology/index.php?showtopic=2050&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Jeszcze trochę ciekawych materiałów dla sceptyków&lt;/a&gt;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://z4.invisionfree.com/Popular_Technology/index.php?showtopic=2050" rel="nofollow">Jeszcze trochę ciekawych materiałów dla sceptyków</a>.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciej Miąsik</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-32995</link>
		<dc:creator>Maciej Miąsik</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 19:24:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-32995</guid>
		<description>@Z

&quot;Jeśli wydaje się wam, że możecie sobie “wyrobić pogląd” na jej temat po kilku minutach naiwnych przemyśleń, to gratuluję pewności siebie. Proponuję kolejne cele: mechanika kwantowa albo ogólna teoria względności też czekają na takich nieustraszonych badaczy Prawdy przez duże P.&quot;

Siłą rzeczy, jeśli chce mieć jakiś pogląd w jakiejś sprawie, której mogę i chcę poświęcić kilka zalewdwie minut, to mogę to jedynie zrobić w ten sposób. Poza tym, skąd przekonanie, że poświęciłem zaledwie parę minut? Było tego z pewnością więcej...

Niemniej jednak, to był czas na wyrobienie sobie własnego poglądu. Nie jest moim celem nawracanie nikogo na ten niewiarę w globcio. Nie prowadzę bloga poświęconego temu tematowi, nie zbieram materiałów obalających tę teorię.

Z tego też powodu nie chcę zagłębiać się w wymianę argumentacji za i przeciw globcio, bo to siłą rzeczy będzie szermierka na autorytety. Bo ani ja, ani Ty nie jesteśmy fachowcami w tej dziedzinie.

&quot;I uważasz, że jest to dobra metoda do oceny poprawności teorii naukowych, z których wiele jest sprzecznych z intuicyjnymi wyobrażeniami?&quot;

Ale moim celem nie jest weryfikacja poprawności teorii naukowych przecież. od tego są naukowcy i jeszcze trochę im zejdzie, zanim tę teorię zweryfikują. To jest moja metoda na posiadanie lub nie zdania na jakiś temat. Może niezbyt dobra, ale jakoś daję radę.

&quot;Faktycznie, zmiany klimatu następowały, gdy nie było jeszcze człowieka. Wszyscy to wiemy, klimatolodzy także to wiedzą. Nie wynika z tego jednak, że za OBECNĄ zmianę klimatu nie odpowiada człowiek, wynika tylko tyle, że za PRZESZŁE zmiany klimatu człowiek nie odpowiada.&quot;

Stąd nie wynika, że za obecną odpowiada. Wiesz, nie wierzę ludziom, którzy nie potrafią zasymulować podgody na 48 godzin naprzód, a twierdzą, że wiedzą jak zmieni się klimat za kilkadziesiąt lat. I na podstawie tych wróżb domagają się dramatycznych zmian w sposobie w jaki funkcjonuje gospodarka.

“Poza tym, jestem dość wyczulony na bullshit. Nic na to nie poradzę. To genetyczne.”

Belki we własnym oku, bullshitu pod własnym nosem…

Nie, jestem wyczuly na bullshit zasuwany nam przez te same gremia, które co chwila chcą zbawiać i naprawiać świat. Ci sami, którzy straszyli nas atomem, globalnym oziębieniem, grypą i co chwila innymi rzeczami. Którzy chcą naprawiać świat wedle swojej modły za nasze pieniądze. A tak naprawdę, chcą się tych pieniędzy nakraść pod dowolnym pretekstem. Al Gore jest chyba taki wiodącym przykładem tej kategorii ludzi.

Nie wierzę im z definicji. Nawet, jeśli będą mieli rację, będę patrzył im na ręce. I nie wierzył w intencje, a patrzył, co robią.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Z</p>
<p>&#8222;Jeśli wydaje się wam, że możecie sobie “wyrobić pogląd” na jej temat po kilku minutach naiwnych przemyśleń, to gratuluję pewności siebie. Proponuję kolejne cele: mechanika kwantowa albo ogólna teoria względności też czekają na takich nieustraszonych badaczy Prawdy przez duże P.&#8221;</p>
<p>Siłą rzeczy, jeśli chce mieć jakiś pogląd w jakiejś sprawie, której mogę i chcę poświęcić kilka zalewdwie minut, to mogę to jedynie zrobić w ten sposób. Poza tym, skąd przekonanie, że poświęciłem zaledwie parę minut? Było tego z pewnością więcej&#8230;</p>
<p>Niemniej jednak, to był czas na wyrobienie sobie własnego poglądu. Nie jest moim celem nawracanie nikogo na ten niewiarę w globcio. Nie prowadzę bloga poświęconego temu tematowi, nie zbieram materiałów obalających tę teorię.</p>
<p>Z tego też powodu nie chcę zagłębiać się w wymianę argumentacji za i przeciw globcio, bo to siłą rzeczy będzie szermierka na autorytety. Bo ani ja, ani Ty nie jesteśmy fachowcami w tej dziedzinie.</p>
<p>&#8222;I uważasz, że jest to dobra metoda do oceny poprawności teorii naukowych, z których wiele jest sprzecznych z intuicyjnymi wyobrażeniami?&#8221;</p>
<p>Ale moim celem nie jest weryfikacja poprawności teorii naukowych przecież. od tego są naukowcy i jeszcze trochę im zejdzie, zanim tę teorię zweryfikują. To jest moja metoda na posiadanie lub nie zdania na jakiś temat. Może niezbyt dobra, ale jakoś daję radę.</p>
<p>&#8222;Faktycznie, zmiany klimatu następowały, gdy nie było jeszcze człowieka. Wszyscy to wiemy, klimatolodzy także to wiedzą. Nie wynika z tego jednak, że za OBECNĄ zmianę klimatu nie odpowiada człowiek, wynika tylko tyle, że za PRZESZŁE zmiany klimatu człowiek nie odpowiada.&#8221;</p>
<p>Stąd nie wynika, że za obecną odpowiada. Wiesz, nie wierzę ludziom, którzy nie potrafią zasymulować podgody na 48 godzin naprzód, a twierdzą, że wiedzą jak zmieni się klimat za kilkadziesiąt lat. I na podstawie tych wróżb domagają się dramatycznych zmian w sposobie w jaki funkcjonuje gospodarka.</p>
<p>“Poza tym, jestem dość wyczulony na bullshit. Nic na to nie poradzę. To genetyczne.”</p>
<p>Belki we własnym oku, bullshitu pod własnym nosem…</p>
<p>Nie, jestem wyczuly na bullshit zasuwany nam przez te same gremia, które co chwila chcą zbawiać i naprawiać świat. Ci sami, którzy straszyli nas atomem, globalnym oziębieniem, grypą i co chwila innymi rzeczami. Którzy chcą naprawiać świat wedle swojej modły za nasze pieniądze. A tak naprawdę, chcą się tych pieniędzy nakraść pod dowolnym pretekstem. Al Gore jest chyba taki wiodącym przykładem tej kategorii ludzi.</p>
<p>Nie wierzę im z definicji. Nawet, jeśli będą mieli rację, będę patrzył im na ręce. I nie wierzył w intencje, a patrzył, co robią.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: z</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-32994</link>
		<dc:creator>z</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 18:36:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-32994</guid>
		<description>@Rafał

&quot;Jakoś niechętnie się za to wspomina, że walka z rosnącą koncentracją CO2 mogłaby polegać przede wszystkim na zaprzestaniu dewastacji zielonych obszarów Ziemi, takich jak np. amazońska dżungla a następnie ich stopniowemu powiększaniu, w miarę wzrostu emisji.&quot;

Nie wspomina się o tym &quot;niechętnie&quot; - zajrzyj do raportów IPCC, masz tam całe rozdziały o wylesianiu.

Tyle że specjaliści umieją liczyć. Gdybyś chciał walczyć z emisjami CO2 sadząc lasy, musiałbyś co roku zalesiać obszar odpowiadający mniej więcej powierzchni Polski, i to zakładając że utrzymamy emisje na stałym poziomie.

Nie jest to realistyczny scenariusz...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Rafał</p>
<p>&#8222;Jakoś niechętnie się za to wspomina, że walka z rosnącą koncentracją CO2 mogłaby polegać przede wszystkim na zaprzestaniu dewastacji zielonych obszarów Ziemi, takich jak np. amazońska dżungla a następnie ich stopniowemu powiększaniu, w miarę wzrostu emisji.&#8221;</p>
<p>Nie wspomina się o tym &#8222;niechętnie&#8221; &#8211; zajrzyj do raportów IPCC, masz tam całe rozdziały o wylesianiu.</p>
<p>Tyle że specjaliści umieją liczyć. Gdybyś chciał walczyć z emisjami CO2 sadząc lasy, musiałbyś co roku zalesiać obszar odpowiadający mniej więcej powierzchni Polski, i to zakładając że utrzymamy emisje na stałym poziomie.</p>
<p>Nie jest to realistyczny scenariusz&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: z</title>
		<link>http://www.miasik.net/archive/2009/10/kngeol-o-globalnym-ociepleniu/comment-page-1/#comment-32993</link>
		<dc:creator>z</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 18:34:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.miasik.net/?p=1880#comment-32993</guid>
		<description>@Przemko
&quot;Czy wszystko samo się naprawi – to jest źle postawione pytanie, natomiast jeśli weźmiemy się za ręczne sterowanie wtedy na pewno skończy się to jeszcze gorzej.&quot;

Skąd wiesz, że &quot;na pewno&quot; skończy się to jeszcze gorzej? To jest właśnie taki typowy dogmatyzm o który libertarianie tak chętnie oskarżają innych...

&quot;Pytanie jest źle postawione bo co i dlaczego ma się naprawiać? Jeżeli Ziemia generuje CO2 to w czym problem?&quot;

Problem w tym, że Ziemia bardzo rzadko generuje CO2 w takich ilościach i w takim tempie, jak robi to ludzkość. Nie zdarzyło się jeszcze w historii geologicznej Ziemi, by jakiś naturalny proces był w stanie zwrócić do atmosfery, w ciagu kilku stuleci, biliony ton węgla który leżał sobie odłożony pod powierzchnią przez ostatnie setki milionów lat.

&quot;Zdaje się że ekolodzy to ci którzy nie chcą zmian w przyrodzie – to dlaczego chcą powstrzymywać także (arbitralnie wybrane) naturalnie przebiegające zmiany?&quot;

&quot;Ekolodzy&quot; to ci którzy nie chcą, by te zmiany zachodziły tak szybko, że większość ekosystemów nie jest w stanie się do nich dostosować.

&quot;Dlaczego nie piją wody z kranu skoro gotowanie zabija te wszystkie żyjątka tam żyjące? Dlaczego uważają że hodowla zwierząt futerkowych jest be a pies trzymany w domu jest ok? Same niekonsekwencje.&quot;

Nie wiem o czym piszesz. Mieszasz chyba różnych ekologów czy ruchy ekologiczne - co ma picie wody z kranu i futra do klimatologii?

&quot;Nie daj sobie wmówić że istnieje podział na zaśmiecających świat prawicowców i dbających o środowisko lewicowców, my właśnie tak mamy myśleć bo ludźmi podzielonymi łatwiej się rządzi.&quot;

Nie daję sobie tego wmówić. Po prostu, w kwestii zmian klimatu, podział jest bardzo wyraźny - na setki prawicowców, święcie przekonanych że to bujda i hoax, zdarza się może jeden, który w ogóle zadał sobie trud by sprawdzić co na ten temat mówią specjaliści (i przez specjalistów nie mam na myśli kilkunastu emerytowanych geologów, którzy badaniem klimatu nigdy się nie zajmowali), który zajrzał do podręczników czy czasopism naukowych. 

&quot;Ale akurat globcio to zły przykład, temat jest upolityczniony i jest produktem marketingowym tylko i wyłącznie, tu w ogóle nie chodzi o czyjekolwiek dobro, nie łudź się.&quot;

Produktem marketingowym tylko i wyłącznie?

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale teoria że przemysłowe emisje CO2 mogą mieć wpływ na klimat ma już 100 lat. Na serio naukowcy ją potraktowali w latach 50tych, jej akceptacja to lata siedemdziesiąte - na całe lata przed tym, jak zaczęto opracowywać polityczne i ekonomiczne scenariusze w celu rozwiązania problemu.

&quot;Kiedy rozpocznie się handel zezwoleniami na emisję CO2 zobaczysz co się stanie – biedniejsze kraje będą miały problem z głupią produkcją cementu, bogate będą płacić i kopcić.&quot;

Najwyraźniej nie masz pojęcia na czym polega mechanizm handlu emisjami CO2...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Przemko<br />
&#8222;Czy wszystko samo się naprawi – to jest źle postawione pytanie, natomiast jeśli weźmiemy się za ręczne sterowanie wtedy na pewno skończy się to jeszcze gorzej.&#8221;</p>
<p>Skąd wiesz, że &#8222;na pewno&#8221; skończy się to jeszcze gorzej? To jest właśnie taki typowy dogmatyzm o który libertarianie tak chętnie oskarżają innych&#8230;</p>
<p>&#8222;Pytanie jest źle postawione bo co i dlaczego ma się naprawiać? Jeżeli Ziemia generuje CO2 to w czym problem?&#8221;</p>
<p>Problem w tym, że Ziemia bardzo rzadko generuje CO2 w takich ilościach i w takim tempie, jak robi to ludzkość. Nie zdarzyło się jeszcze w historii geologicznej Ziemi, by jakiś naturalny proces był w stanie zwrócić do atmosfery, w ciagu kilku stuleci, biliony ton węgla który leżał sobie odłożony pod powierzchnią przez ostatnie setki milionów lat.</p>
<p>&#8222;Zdaje się że ekolodzy to ci którzy nie chcą zmian w przyrodzie – to dlaczego chcą powstrzymywać także (arbitralnie wybrane) naturalnie przebiegające zmiany?&#8221;</p>
<p>&#8222;Ekolodzy&#8221; to ci którzy nie chcą, by te zmiany zachodziły tak szybko, że większość ekosystemów nie jest w stanie się do nich dostosować.</p>
<p>&#8222;Dlaczego nie piją wody z kranu skoro gotowanie zabija te wszystkie żyjątka tam żyjące? Dlaczego uważają że hodowla zwierząt futerkowych jest be a pies trzymany w domu jest ok? Same niekonsekwencje.&#8221;</p>
<p>Nie wiem o czym piszesz. Mieszasz chyba różnych ekologów czy ruchy ekologiczne &#8211; co ma picie wody z kranu i futra do klimatologii?</p>
<p>&#8222;Nie daj sobie wmówić że istnieje podział na zaśmiecających świat prawicowców i dbających o środowisko lewicowców, my właśnie tak mamy myśleć bo ludźmi podzielonymi łatwiej się rządzi.&#8221;</p>
<p>Nie daję sobie tego wmówić. Po prostu, w kwestii zmian klimatu, podział jest bardzo wyraźny &#8211; na setki prawicowców, święcie przekonanych że to bujda i hoax, zdarza się może jeden, który w ogóle zadał sobie trud by sprawdzić co na ten temat mówią specjaliści (i przez specjalistów nie mam na myśli kilkunastu emerytowanych geologów, którzy badaniem klimatu nigdy się nie zajmowali), który zajrzał do podręczników czy czasopism naukowych. </p>
<p>&#8222;Ale akurat globcio to zły przykład, temat jest upolityczniony i jest produktem marketingowym tylko i wyłącznie, tu w ogóle nie chodzi o czyjekolwiek dobro, nie łudź się.&#8221;</p>
<p>Produktem marketingowym tylko i wyłącznie?</p>
<p>Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale teoria że przemysłowe emisje CO2 mogą mieć wpływ na klimat ma już 100 lat. Na serio naukowcy ją potraktowali w latach 50tych, jej akceptacja to lata siedemdziesiąte &#8211; na całe lata przed tym, jak zaczęto opracowywać polityczne i ekonomiczne scenariusze w celu rozwiązania problemu.</p>
<p>&#8222;Kiedy rozpocznie się handel zezwoleniami na emisję CO2 zobaczysz co się stanie – biedniejsze kraje będą miały problem z głupią produkcją cementu, bogate będą płacić i kopcić.&#8221;</p>
<p>Najwyraźniej nie masz pojęcia na czym polega mechanizm handlu emisjami CO2&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
