Senat będzie wkrótce radził nad nowym prawem, które pochyla się nad bezbronnymi istotami, czyli dziećmi. Wiadomo, wszystkie dzieci są nasze, więc nie ma takiej rzeczy, której dla dzieci się nie zrobi. Czasem nawet wyleje się dziecko z kąpielą, jak się dobrze postara. Przychylenie nieba dzieciom jest szlachetne, ale że przy okazji komuś przywali się w łeb, to przecież żaden kłopot. Wszakże chodzi o dzieci!
A konkretnie to chodzi o artykuł 200b nowego prawa:
Art. 200b. Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Mógłbym pokusić się o głębsza analizę tego zapisu, ale na szczęście już w 2007 roku zrobił to znacznie lepiej ode mnie Bartłomiej Kozłowski.
Pytanie, co zrobię, gdy to proponowane prawo stanie się prawem faktycznie obowiązującym? Bo przecież sam na tym blogu mam wpisy, które dotykają tematyki pedofilii i krytykują panujące obecnie rozwiązania prawne. Postulowałem obniżenie wieku przyzwolenia, krytykowałem anty-pedofilską histerię, a nawet, o zgrozo, gdzieś w komentarzach wpisał mi się „pozytywny pedofil” Misiaczek. Czy może to być uznane za propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim? Nie chcę być tym, który będzie musiał to sprawdzić w sądzie. O tekstach na libertariańskim wiki nawet nie wspomnę – już były one w przedmiotem zainteresowanie prokuratury, a teraz ja jestem odpowiedzialny za tę, tworzoną przez użytkowników witrynę.
Obawiam się, że dam przysłowiowej dupy i jak przyjdzie czas, to wszystkie podejrzane teksty zamażę na czarno i wstawię stosowną adnotację, jak to na dobre czasy cenzury przystało. Wiem, rok nie wyrok, ale jakoś nie mam ochoty…
Cory Doctorow w artykule w Times Online:
Piętnaście lat funkcjonowania drakońskich reżimów praw autorskich pokazało, że jeśli tworzycie mocne narzędzie do ich egzekwowania bez żadnych konsekwencji za ich nadużywanie, to będą nadużywane. A zebrane przez pół wieku dowody dotyczące technologii cyfrowej pokazują, że żadna ilość narzędzi do egzekwowania praw nie sprawia, że komputery i internet stają się gorsze w kopiowaniu. Twarde dyski nie staną się w magiczny sposób mniej zgrabne i bardziej kosztowne. Dostęp do sieci nie pogorszy się, nie stanie się wolniejsza i trudniejsza w użyciu. Ogólna znajomość techniki też się nie zmniejszy. Jeśli chcecie zatrzymać kopiowanie, fizyka nie jest po waszej stronie.
Nie jest zadaniem rządu zapewnianie, aby model biznesowy, który umożliwiła wczorajsza technologia będzie działał wiecznie. Jeśli by tak było, zlikwidowalibyśmy radio, aby ocalić wodewil.
Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk już w lutym wydał ciekawe oświadczenie w kwestii tzw. globalnego ocieplenie, o którym jakoś niespecjalnie było głośno (czemu się nie dziwię). Pozwolę sobie przytoczyć je tutaj prawie w całości (po naprawieniu polskich znaków, które gdzieś popsuły się po kopiowaniu zawartości PDFa):
Włączając się w tę nadzwyczaj ważną dyskusję, Komitet Nauk Geologicznych PAN pragnie zwrócić uwagę na 10 fundamentalnych aspektów tego problemu, nierozerwalnie związanego z funkcjonowaniem geosystemu – skomplikowanej współzależności procesów zachodzących w litosferze, hydrosferze, atmosferze i biosferze. Ich znajomość powinna leżeć u podstaw racjonalnie i odpowiedzialnie podejmowanych decyzji ingerujących w geosystem.
1. Klimat Ziemi kształtowany jest przez wzajemne oddziaływanie jej powierzchni i atmosfery, które ogrzewane są przez promieniowanie słoneczne o cyklicznie zmiennym natężeniu. Na klimat wpływa roczny obieg Ziemi wokół Słońca, termika i zmiany przepływu wód krążących w oceanach, ruch mas powietrza, układ masywów górskich, a w perspektywie czasu geologicznego także ich wypiętrzanie i erozja oraz zmiany w rozmieszczeniu kontynentów wskutek ich ciągłej wędrówki.
2. Badania geologiczne dowodzą niezbicie, że stała zmienność jest podstawową cechą klimatu Ziemi w całej jej historii, a zmiany zachodzą w nakładających się cyklach o różnej długości – od kilkuset tysięcy do kilkunastu lat. Dłuższe cykle klimatyczne są wywoływane przez czynniki pozaziemskie o astronomicznym charakterze i zmiany parametrów orbity Ziemi, a krótsze – przez czynniki regionalne i lokalne. Nie wszystkie przyczyny zmian klimatu i zjawiska klimatotwórcze zostały jeszcze w pełni rozpoznane.
3. Choć w historii Ziemi dominował klimat znacznie cieplejszy od współczesnego, wielokrotnie dochodziło do potężnych, globalnych ochłodzeń, których efektem był zawsze rozwój rozległych zlodowaceń sięgających niekiedy do strefy podzwrotnikowej. Dlatego wiarygodne prognozowanie zmian klimatu Ziemi, nie mówiąc o chęci im zapobiegania, kształtowania czy przeciwdziałania, musi brać pod uwagę wyniki badan jej przeszłości geologicznej – a wiec czasu, gdy ludzkości (i przemysłu!) nie było na naszej planecie.
4. Od dwunastu tysięcy lat Ziemia znajduje się w kolejnej fazie cyklicznego ocieplenia i jest w pobliżu jego maksymalnego natężenia. W samym tylko czwartorzędzie, czyli w ciągu ostatnich 2.5 mln lat, okresy ciepłe wielokrotnie przeplatały się ze zlodowaceniami, co dobrze już zostało rozpoznane.
5. Obecnemu ociepleniu towarzyszy wzrost zawartości gazów cieplarnianych w atmosferze: wśród nich dominuje para wodna, a w mniejszych ilościach występuje m.in. dwutlenek węgla, metan, tlenki azotu i ozon. Tak działo się zawsze, bo jest to zjawisko nierozłącznie związane z cyklicznym ocieplaniem i oziębianiem. Okresowy wzrost ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, niekiedy nawet do wartości kilkakrotnie większej w porównaniu ze stanem obecnym, towarzyszył dawniejszym ociepleniom, również przed pojawieniem się człowieka na Ziemi.
6. W ciągu ostatnich 400 tysięcy lat – jeszcze bez udziału człowieka – zawartość CO2 w powietrzu, jak tego dowodzą rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-krotnie była podobna, a nawet wyższa od wartości obecnej. Przy końcu ostatniego zlodowacenia(!), w ciągu kilkuset lat, średnia roczna temperatura globu zmieniała się parokrotnie, w sumie wzrosła prawie o 10°C(!!) na półkuli północnej – a wiec były to zmiany nieporównanie bardziej drastyczne niż dziś obserwowane.
7. W ubiegłym tysiącleciu, po okresie ciepłym, z końcem XIII wieku, rozpoczął się okres chłodny trwający do połowy XIX w., po czym znów nastało ocieplenie, w którym właśnie żyjemy. Obserwowane dziś zjawiska, w szczególności przejściowy wzrost globalnej temperatury, wynikają z naturalnego rytmu zmian klimatu. Ogrzewające się oceany maja mniejsza zdolność absorbowania dwutlenku węgla, a zmniejszanie obszaru wieloletniej zmarzliny prowadzi do szybszego rozkładu związków organicznych zawartych w gruncie i tym samym, do zwiększonej emisji gazów cieplarnianych. Od miliardów lat aktywność wulkaniczna Ziemi wzdłuż granic płyt litosfery, skryta głównie pod powierzchnią oceanów, dostarcza stale do jej atmosfery CO2, choć z różną intensywnością. W geosystemie gaz ten usuwany jest z atmosfery do biosfery i litosfery poprzez proces fotosyntezy, wiązany w organizmach żywych – w tym w węglanowych skorupkach organizmów morskich, a po ich obumarciu magazynowany w olbrzymich pokładach wapieni na dnie mórz i oceanów; z kolei na lądzie jest wiązany w różnych osadach organicznych.
8. Szczegółowy monitoring parametrów klimatycznych prowadzony jest niewiele ponad 200 lat, dotyczy tylko części kontynentów, które stanowią zaledwie 28% globu. Cześć starszych stacji pomiarowych założonych niegdyś na obrzeżach miast, wskutek postępującej urbanizacji, znalazło się dziś w ich obrębie. Wpływa to, miedzy innymi, na wzrost mierzonych wartości temperatury. Badania ogromnych przestworzy oceanów zostały zapoczątkowane ledwie przed 40 laty. Tak krótkie okresy pomiarowe nie dają pewnych podstaw to tworzenia w pełni wiarygodnych modeli zmian termicznych na powierzchni Ziemi, a ich poprawność jest trudna do weryfikacji. Dlatego należy bezwzględnie zachować daleko idąca powściągliwość w przypisywaniu człowiekowi wyłącznej, czy choćby tylko dominującej, odpowiedzialności za zwiększona emisje gazów cieplarnianych, gdy prawdziwość takiego twierdzenia nie została udowodniona.
9. Nie ulega wątpliwości, że w pewnej części wzrost ilości gazów cieplarnianych, konkretnie CO2, jest związany z działalnością człowieka i dlatego wskazane jest podejmowanie kroków dla ograniczenia tej ilości na zasadach zrównoważonego rozwoju, w pierwszym rzędzie zaprzestanie ekstensywnych wylesień, szczególnie w rejonach tropikalnych. Równie zasadne jest podjęcie i prowadzenie właściwych działań adaptacyjnych, które będą łagodzić skutki obecnego trendu ociepleniowego.
10. Doświadczenie badawcze w dziedzinie nauk o Ziemi mówi, że tłumaczenie zjawisk przyrodniczych, oparte na jednostronnych obserwacjach, bez uwzględniania wielości czynników decydujących o konkretnych procesach w geosystemie, prowadzi z reguły do nadmiernych uproszczeń i błędnych wniosków. Błędne też mogą być decyzje polityków podejmowane o oparciu o niekompletny zespół danych. W takich warunkach łatwo o – przystrojony poprawnością polityczna – lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na przykład sprzedażą szczególnie kosztownych, tak zwanych ekologicznych, technologii energetycznych bądź składowaniem (sekwestracja) CO2 w złożach już wyeksploatowanych. Z przyrodniczą rzeczywistością nie ma to wiele wspólnego. Podejmowanie radykalnych i ogromnie kosztownych działań gospodarczych zmierzających do ograniczenia emisji jedynie wybranych gazów cieplarnianych, w sytuacji braku wielostronnej analizy zachodzących zmian klimatu, morze doprowadzić do zupełnie innych skutków niż oczekiwane.
Cieszy mnie, że są jeszcze w Polsce naukowcy, którzy dali odpór politycznej poprawności i nie dołączyli do „consensusu” stręczącego nam katastrofalne globalne ocieplenie, którego rzekomo jesteśmy źródłem. Brawo!
Pozwolę sobie przyjąć ten tekst za moje oficjalne stanowisko w sprawie globalnego ocieplenia.
Andrzej Sapkowski, nasz najpoczytniejszy autor fantasy, przy okazji imprezy promocyjnej swojej nowej książki odniósł się do problemu piractwa w internecie. Z pewnym zrozumieniem. Nie pochwala, całkiem też nie rozgrzesza, ale rozumie. Mnie to cieszy, bo widzi, że nieuchronne jednak nadchodzi. Szkoda że inni polscy pisarze jeszcze tego nie widzą.
Poruszam okazjonalnie temat kominków (bo to fantastyczna rzecz, generalnie), więc nie mogę pominąć tego – Gyrofocus firmy Focus. Oficjalnie nazwany najpiękniejszym przedmiotem świata. No może to trochę na wyrost, ale kominek zdecydowanie ładny.
Otwarty, więc jakoś tam bliżej natury. Obrotowy, a więc funkcjonalny – można grzać w wybranym kierunku. Pewnie drogi, no i trzeba mieć do niego stosowne wnętrze.
Kończąc krótki wątek zarówkowy, pozwolę sobie przedstawić jeszcze jednego pretendenta do zostania źródłem swiatła przyszłości. Pewnie firma wymyśliła źródło światła zwane electron stimulated luminescence, czyli ESL (po polsku będzie to chyba luminescencja stymulowana elekronami). Wideo (po angielsku) wyjaśnia, o co chodzi:
Technologia jest nowa, pierwsze żarówki mają się pojawić w 2010 roku. Zobaczymy.
Od 19 października Amazon rozpocznie sprzedaż czytnika e-booków klientom spoza USA. Będzie on działał także w Polsce:
We are excited to now ship Kindle to Poland. Customers in Poland will enjoy:
- Books in Under 60 Seconds: Think of a book and you could be reading it in under a minute
- Free Wireless: Free 3G wireless lets you download books right from your Kindle. No monthly fees, service plans, or hunting for Wi-Fi hotspots. See Coverage Map. See Wireless Terms and Conditions
- Large Selection: Over 290,000 English-language books to choose from; plus U.S. and international newspapers and magazines
- Low Book Prices: New York Times® Best Sellers and New Releases are $11.99 to $13.99 (prices include VAT), unless marked otherwise. You’ll also find many books for less – over 70,000 titles are priced under $5.99
Jest parę „ale”. Cena – $279, ale w dolarach. Cło i VAT, bo produkt przybywa z USA. Blogi i browser nie będą działać. Gdyby nie cena, byłoby dość ciekawie – nie musiałbym kolejkować książek w kupkach.

















