Penn i Teller rozprawiają się z konceptem recyklingu (po angielsku):
Oczywiście, zwolennik recyklingu występujący w tym filmie ma inne zdanie na ten temat i sposób przedstawienia, ale czego się spodziewać po ludziach, którzy żyją z budzenia w nas poczucia winy?

















najgorzej, ze do pewnych ludzi to nigdy nie trafi. zawsze beda wierzyc, ze a to prezenterzy sa przekupieni (chociaz trudno znalezc beneficjenta – w przypadku paliwa to zli szejkowie i korporacje, ale w przypadku recyklingu?), ze przekupieni naukowcy, ze staraja sie pozbyc poczucia winy. nawet jezeli zobaczyliby pana prezesa kompiacego sie w kasie i samemu wyrzucajacego nieposortowane smieci na biedne (i nie zapomnijmy – dziewicze) foki [cos jak al gore i jego troska o oszczedzanie enegrii] – stwierdziliby, ze to pojedynczy przypadek, zagubiona owieczka – i dalej wierzyliby w ten caly bullshit. a najgorsze, ze ciagle zmuszaliby do tego innych, potrafiacych przyjmowac fakty i robic rachunek ekonomiczny lub/i wyciagac od nich pieniadze.
Szkoda, że nie pokazali czy coś poza puszkami (i metalami w ogóle) się jeszcze opłaca recyklingować, no ale wtedy nie byłoby bullshit ;]
Byłem kiedyś w hucie szkła, dodawali tam potłuczone szkło przy produkcji, więc chyba szkło też się opłaca zbierać.
Gdzieś mi się obiło o uszy, że z elektroniki się złoto odzyskuje. Czy to opłacalne samo z siebie czy wystarczająco dotowane – nie wiem :/
Mike Rowe w jednym z odcinków „Dirty Jobs” pracował w jedynej w USA firmie, gdzie – w skrócie – z odpadków spożywczych „robiono” prąd. Ale skoro w P&T Bullshit „robili” prąd na zwykłych wysypiskach, to niepotrzebnie się Mike ubabrał
teoretycznie dosc latwo dowiedziec sie co sie oplaca recyklingowac – po prostu na wolnym rynku istnieja firmy, ktore to robia i na tym zarabiaja.
kiedys moze wiecej rzeczy bedzie oplacalnych do stosowania w recyclingu – i wlasnie wtedy powstana na wolnym rynku firmy, ktore te rzeczy beda odzyskiwac – moze nawet przez tworzenie kopalni na wysypiskach smieci.
co do szkla, to nie jestem pewien czy to na pewno bylo szklo, ale chyba stosowanie stluczki szklanej pozwala latwiej uzyskiwac szklo – bodajze szybciej i w mniejszej temperaturze zachodza odpowiednie reakcje.
zapamietalem to wlasnie dlatego, ze poczatkowo dosc absurdalnie zabrzmialo, ze do uzyskania gotowego produktu trzeba uzyc ilestam procent juz gotowego produktu, ale jak juz mowilem – nie wiem czy to na 100% bylo szklo.
w polsce dochodzi chyba jeszcze taki „problem”, ze nawet w przypadku segregacji smieci wszystko i tak jedzie jedna smieciarka na jedno wysypisko. podobnie jak w przypadku „ekologicznych toreb biodegradowalnych”, ktore w naszym wykonaniu sa bardziej szkodliwe dla srodowiska i trudniejsze do utylizacji czy ponownego wykorzystania
Niestety, taki ten system
Ciekawi mnie że właśnie od USA wszystko wędruje. Zauważacie ten trend? Gdy tylko USA coś „bąknie” to od razu cały świat się trzęsie. Kiedyś (w niewyjaskrawionych okolicznościach) stwierdziłem że od USA możemy się wiele nauczyć, ale z czasem gdy wszedłem do świata internetu, blogerów zobaczyłem że wcale tak nie jest. Jak natura dała sobie radę z wielkimi wybuchami wulkanów, trzęsieniami ziemi, epoką lodowcową a nie może sobie dać radę z odpadami? To dopiero ściema jest. Każda nawet błaha ściema ma związek z USA, oraz ich rządem.
A UE, choć zazwyczaj wroga pomysłom z USA, przejmuje chętnie te najgłupsze.
Sprawa jest dosc prosta – dopoki bedziemy kupowac rzeczy w jednorazowych opakowaniach (czesto zblizonych cenowo do produktu) zaden recycling nic nie da. Ruch jest po stronie producentow i (pardon le mot) marketerow. No ale oni dla zysku zetna ostanie drzewo.
shw: no właśnie dzięki różnego rodzaju dotacjom działalność taka staje się opłacalna.
Ta stłuczka szklana była właśnie w tym celu dodawana, zresztą tak samo robi się z puszkami aluminiowymi.
Adam: taka butelka plastikowa rozkłada się 100-1000 lat – dla natury to pikuś, dla nas kilkanaście pokoleń.
@Pawel: dlatego stwierdzilem, ze „teoretycznie” mozna to stwierdzic dzieki zasadom „wolnego rynku” (czyli pomijamy wszelkie dotacje sprawiajace, ze przemysl nieoplacalny staje sie oplacalny, oferujac uslugi za ktore normalnie bysmy nie zaplacili). to dobrze jednak pamietalem po co uzywa sie gotowego szkla
@Ted: juz nie robmy z ludzi takich potworow, co by ostatnie drzewo scieli (pomiajajac stwierdzenie z filmu, ze teraz sa odpowiednie drzewa sadzone dla papieru), zeby zarobic ostatniego dolara. nie zapominajmy, ze ci „krwiozerczy i bezwzgledni” przedsiebiorcy tez zyja na tym swiecie.
nigdy nie rozumialem dlaczego ludzie uwazaja, ze taki wlasciciel firmy chce tylko ich wydymac, ograbic i oszukac, zeby zarobic, nie baczac na opinie o nim i marce, ale urzednik to czlowiek natchniony swietoscia i wszelkie przepisy i prawa jakie ustanawia, wprowadza z czystego serca i checi czynienia dobra bliznim. nawet w obliczu mozliwosci porowniania zyczliwosci i zaangazowania przez wizyte w urzedzie oraz firmie, do ktorej mamy interes.
nie zapominaj tez, ze my – konsumenci tez ksztaltujemy rynek. dlaczego uzywa sie tyle torebek? bo okrutny producent/marketer nam je wciska? czy dlatego, ze sie nie chce nosic ze soba „torby ekologicznej” i przy kazdych zakupach ludzie nie maja umiaru i biora 1 torebke na przedmiot?
P&T traktuje w formie programu rozrywkowego. Z punktu widzenia naukowego wole Discovery
Zwłaszcza że ich program jest nastawiony na szokowanie i opiera się o zasadę „nasza naukowca jest lepsza niż wasza naukowca, fuck!” 
Recykling się opiera głównie o zasoby nie odnawialne i trudno dostępne takie jak np. aluminium. Łatwiej (o 95% łatwiej) przetopić gotowy metal niż „wyciągnąć” go z rudy.
W ogóle argumenty P&T brzmią nie do końca przemyślanie. Szczególnie złowrogo brzmi 8 bln USD (z SILNYM naciskiem na „b”) kosztu jaki ponoszą amerykanie… biedni ci amerykanie
U nas z recyklingu wytwarza się opakowania dzięki czemu i towary w sklepach są tańsze, więc wszyscy na tym zyskują finansowo. Dotyczy to i papieru i plastiku. W Polsce wykorzystuje się tylko 30% makulatury, reszta jest wywożona np. do Niemiec które zużywa 70% (czyli na 1 tonę papieru wykorzystuje 700kg makulatury).
Pamiętam jak sam kiedyś chodziłem (z 20 lat temu) po domach i zbierałem makulaturę którą można było wymienić na sraj taśmę
A dzisiaj… chrońmy zbierający puszki i papier meneli ! To nasz skarb narodowy ! Dzięki nim twoje mleko jest tańsze !
@ed: czyli tak jak powiedzialem – recykling nie jest z zalozenia zly – po prostu musi miec uzasadnienie ekonomiczne. jezeli dzieki recyklingowi czegokolwiek mozemy miec cos taniej, albo w stosunkowo tej samej cenie, ale mniej jest zanieczyszczen – than do it!
ale jezeli ma to jedynie uzasadnienie jak sprzedawanie odpustow i czy „lekow” homeopatycznych, do tego dochodzi jeszcze przymuszanie pod grozba kary lub aresztu jezeli tego nie robimy, to juz mam z tym problem. podobnie w wielkiej brytanii zrobilo sie troche szumu wlasnie z „leczeniem” homeopatycznym, ktore mialo/ma byc refundowane. dopuki ktos w to wierzy i za swoje zarobione pieniadze idzie do „lekarza” i bierze jego „leki” – that’s fine! jego prawo. kiedy jednak maja na niepotwierdzone naukowo, nieskuteczne z zadnych logicznych powodow „leczenie” isc podatki, to juz mozna miec z tym problem. fuck!
„Taka butelka plastikowa rozkłada się 100-1000 lat – dla natury to pikuś, dla nas kilkanaście pokoleń.”
A taki uran rozkłada się bardzo szybko. Co jest bardziej szkodliwe?
Taka butelka dla natury jest równie szkodliwa jak granitowy kamień. Ten też się rozkłada cholernie długo. Problem jest tylko estetyczny. Dlatego wysypiska trzeba robić z daleka od ludzi i zakopywać.
Ja mam w dupie recycling.
Jedyne co mnie wkurza, to to ze mi council nie wywiezie smieci, jak ich nie posortuje.
Czasem mnie kusi zeby pojechac za smieciarka i zobaczyc jak to wszystko pakuja do jednego dolu.
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.