Ja tam lubię podkoszulki z Ernestem - nie dlatego, że się w jakikolwiek sposób z nim utożsamiam, ale po prostu dlatego, że podoba mi się ten symbol (w sensie graficznym - nie znaczeniowym).
Gdyby nie to że mam synka na pulpicie to już by to tam się znalazło
Nie kazda ikona jest Janosikiem, znanym z tego, ze nie zabijal… a np. taki Napolion…
Cieszy mnie, że demaskujesz obłudę lewicowej młodzieży.
Mógłbys też coś skrobnąć o innym rzeźniku z tych regionów - niejakim Pinochecie, idolu polskiej, brunatnej prawicy. On też torturował i mordował ludzi, którzy nie zgadzali się z nim. Nie wypadałoby też zapomnieć nazwiska pewnego ekonomisty, który wspierał tamtejszą junte.. in the name of friedma.., sorry, freedom.
Swego czasu popełniłem podobny rysunek:
http://antyklerykal.blogspot.com/2008/08/ktrego-bandyt-chcesz-mie-na-koszulce.html
Spotkałem się ze strasznym oburzeniem, jakoby Che był człowiekiem z ideałami. Nie ma to jak “zabójcze” ideały.
też niezłe, ale zaserwowane przez ciebie jak by wyglądało graficznie było by na prawdę dobre
miała być ta grafika che
Ja tam lubię podkoszulki z Ernestem - nie dlatego, że się w jakikolwiek sposób z nim utożsamiam, ale po prostu dlatego, że podoba mi się ten symbol (w sensie graficznym - nie znaczeniowym).
Gdyby nie to że mam synka na pulpicie to już by to tam się znalazło
Nie kazda ikona jest Janosikiem, znanym z tego, ze nie zabijal… a np. taki Napolion…
Cieszy mnie, że demaskujesz obłudę lewicowej młodzieży.
Mógłbys też coś skrobnąć o innym rzeźniku z tych regionów - niejakim Pinochecie, idolu polskiej, brunatnej prawicy. On też torturował i mordował ludzi, którzy nie zgadzali się z nim. Nie wypadałoby też zapomnieć nazwiska pewnego ekonomisty, który wspierał tamtejszą junte.. in the name of friedma.., sorry, freedom.