Parę tygodni temu „Rzeczpospolita” opublikowała bardzo dobry artykuł dotyczący jednego z fundamentalnych praw człowieka, czyli prawa do samoobrony, oczywiście środkami, która uzna za stosowne i skuteczne. Chodzi,o inicjatywę liberalizacji prawa dostępu do broni palnej. Inicjatywę, która zostanie szybko i skutecznie pogrzebana.
Tylko brakiem chłodnej refleksji tłumaczyć można tak wielki opór przeciwko liberalizacji w kraju, w którym każdy może broń posiadać, jeżeli zostanie myśliwym. Tylko zacietrzewienie pozwala na akceptację sytuacji, w której hobby polegające na strzelaniu do zwierząt posiadanie broni usprawiedliwia, a chęć obrony żony przed gwałtem już nie.
Nie jest objawem namysłu ignorowanie zdecydowanie pozytywnych skutków liberalizacji i uleganie argumentom, które w dziedzinie informatyki przekładałyby się na żądanie wprowadzenia zakazu posiadania komputerów, by przeciwdziałać sytuacji, w której zamiast czaić się po gościńcach, zbójcy atakują bankowe strony internetowe. To droga donikąd.
Argumenty za liberalizacją są wystarczająco poważne i liczne, by bez ryzyka śmieszności pochylić się nad inicjatywą Andrzeja Czumy z większą niż dotychczas starannością, mając też świadomość, że podobnie jak nikt inny, i on nie domagał się wprowadzenia w Polsce nieograniczonego dostępu do broni. Zaproponował jedynie, by pozwolenia na broń nie można było uznaniowo odmówić praworządnemu i zdrowemu na umyśle obywatelowi. Ustawowy mechanizm zamiast administracyjnej uznaniowości, co do zasady wszak przez Platformę Obywatelską krytykowanej – oto sedno samotnej szarży posła Czumy.
Przyznam się, że nie spodziewałem się w mainstreamowej prasie ujrzeć coś takiego.

















Jeśli chodzi o 99% „rzeczy ważnych dla świata” to jestem totalnym liberałem. Wyjątek stanowi dostęp do broni. „It is claimed that approximately 300 deaths per year involve the use of Swiss army guns, mostly suicides and family murders.” – to są statystyki z 7,5 milionowego, spokojnego kraju. Nie trafiają do mnie argumenty typu „Każdy kryminalista może mieć dostęp do broni w dowolnej chwili – dlaczego takiego dostępu nie może mieć uczciwy obywatel!”. Jakoś nieczęsto słyszy się o sytuacji kiedy banda nawalonych dresów urządza sobie strzelaninę do gościa który na dyskotece krzywo spojrzał na którąś z ich dziewczyn. Jestem ABSOLUTNIE pewny ze wprowadzenie u nas tak liberalnego prawa dostępu do broni jak w USA skończyło by się regularną wymianą ognia w piątkowe wieczory i polskie szpitale byłyby doskonałym miejscem stażu dla medyków wojskowych.
@abcd: nie slyszysz czesto, bo dresowi niepotrzebny jest gun – on ma swoje sterydy, kumpli i prawo po jego stronie.
ty za to jako normalna osoba nie masz ani wielkich miesni, ani karkow kumpli, ani prawa do skutecznej obrony.
300 smierci na rok przy 7.5mln panstwie to jakikolwiek argument? wiecej osob ginie spadajac ze schodow, ale jakos nie widze wszedzie wind w celu zapobiezenia tymze smierciom. nie mowiac juz o wypadkach na drodze i pozwoleniach na posiadanie pojazdow dla nielicznej grupki.
twoje poglady moze bylyby dobre – w idealnym swiecie, gdzie nie potrzebowalibysmy broni. niestety prawda jest taka, ze wlasnie przestepcy bron maja, a normalni obywatele nie. i zamiast przestepca bac sie normalnych ludzi, to ma komfort psychiczny, ze zawsze jest o krok przed toba. naprawde nie chodzi juz o uzycie broni, a o swiadomosc jej uzycia, ktora powstrzymuje przed atakiem. tak samo jak nierealne jest swiatowe rozbrojenie, tak samo nierealne jest utrzymanie bezpieczenstwa i spokoju, w swiecie, gdzie cala przewaga – psychiczna i silowa jest po jednej stronie.
poza tym – jaka masz alternatywe dla takiej skutecznej samoobrony?
co do broni – to tylko maly krok w dobrym kierunku – przede wszystkim chodzi o prawo do skutecznej i bezpiecznej (z prawnego punktu widzenia) samoobrony.
a artykul czytalem jakis czas temu i tez bylem pozytywnie zaskoczony.
Do shw: To jest Szwajcaria, kraj w którym jak zaśniesz nawalony na ławce to rano się obudzisz przykryty kocykiem. Mam wrażenie, że u nas te liczby można by pomnożyć kilkukrotnie (obywatelskie tradycje, ułańska fantazja, zamiłowanie do rozwiązywania sporów sztachetami). W idealnym świecie broń działała by pozytywnie bo tylko prawi i rozsądni oraz żyjący w trzeźwości ludzie by ją posiadali. W świecie realnym skończyło by się na tym, że bałbyś się wyjść bez broni na ulice (bo prawdopodobieństwo że dresy mają klamkę byłoby 1000 krotnie większe niż teraz i zgodnie z zimnowojenną doktryną musiałbyś doprowadzić do zrównania sił). Do tego obecnie kupienie broni nielegalnie nie jest takie proste jak w filmach i przeciętny amator cudzych telefonów nie ma do niej dostępu. W przypadku wprowadzania praw ala „Texas USA” mógłby ją nielegalnie dostać dużo łatwiej.
Innymi słowy – nie wierzę w to że teraz każdy bandyta ma broń. Do tego pamiętaj, że nie tylko ty miałbyś dostęp do broni ale także a)złodziejaszki i dresy b)sąsiad pijak c)przestraszona kobieta która cię zastrzeli jak się jej w nocy zapytasz o godzinę i d)kupa niedouczonych ludzi którzy każdego dnia będą przez pomyłkę strzelać sobie w stopy, głowy lub we własne dzieci (lub twoje jak masz cienkie ściany w bloku)
A co do prawa do obrony to jestem w 100% zwolennikiem zasady, że gdy ktoś cie atakuje lub włamuje się do twojej własności to musi się liczyć z tym że zostanie okaleczony i/lub zabity.
@ abcd Co Ty wiesz o polskiej „ułańskiej” tradycji? Typowe dziecko komuny. W międzywojennej „ułańskiej” Polsce dostęp do broni dla uczciwych ludzi był łatwy. Spytaj się kogoś ze starszych ludzi, jaki był wtedy ogólny poziom bezpieczeństwa a wiele Ci się rozjaśni. Na jakiej podstawie w ogóle masz prawo sądzić że ogół uczciwych obywateli to niezdarni idioci? Czyżbyś oceniał wszystkich własną miarą?
Na koniec jeszcze o równowadze sił. Najpierw zastanów się jaki w przybliżeniu odsetek w społeczeństwie mogą stanowić dresy a jaki odsetek stanowią praworządni. Następnie odnieś te dane do siły ognia w ewentualnej ulicznej strzelaninie i masz już gotową odpowiedź dlaczego w uzbrojonym społeczeństwie dresy stałyby się bardzo prędko gatunkiem zagrożonym wyginięciem.
Do Rafała: Teraz ten stosunek jest na korzyść porządnych obywateli a jakoś nie słyszy się żeby grupka obywateli w poczuciu obowiązku zaatakowała dresiarza-złodzieja telefonów. A ja wiem jedno. Z mojego punktu widzenia (młody, sprawny fizycznie człowiek) wolę żeby broń nie była powszechna. Mieszkam w dużym mieście i wiem, że jedyna sytuacja kiedy rozważyłbym kupno broni to sytuacja gdyby była ona powszechnie dostępna i podczas napadu zamiast piąchy drechy z mojego osiedla wspomagały by się „klamką”. Broń dla ludu to pomysł jak komunizm – idea fajna i brzmi logicznie, ale wszystko sie niestety rozbija o ten nieszczęsny czynnik ludzki – jak przyjmiesz statystyki amerykańskie to w Polsce rocznie mielibyśmy 5k trupów od kuli. Jak lecimy personalnie to ty pewnie jesteś typowym dzieckiem kapitalizmu, mieszkasz na strzeżonym osiedlu, sytuacje uliczne znasz z „Kryminalnych” i jesteś typem faceta który najlepiej czuje się z desert eaglem albo magnum .357 w celu rekompensacji pewnych wymiarów ciała.
Ja też jestem młody i sprawny ale tym się różnimy, że mnie zdarza się widzieć coś więcej niż czubek własnego nosa. Przyrównywanie elementarnej obywatelskiej swobody do komunizmu nawet trudno skomentować, bo ręce opadają. Wspomnę tylko, że prawo do noszenia broni już w starożytności było jedną z cech, która odróżniała obywateli od niewolników.
Nie wymagaj żeby przeciętni ludzie garnęli się do konfrontacji z bandą, kiedy są bezbronni a przy tym nie wiedzą co skrywają w kieszeniach bandyci. Pamiętaj też, że skuteczna samoobrona była do niedawna praktycznie zabroniona przez prawo i groziła odsiadką.
Nie, nie mieszkam na strzeżonym osiedlu. Może się zdziwisz, ale pomimo to nie prześladuje mnie poczucie nieustannego zagrożenia. Cieszą mnie za to poczynania polityków dążących do przywrócenia Polakom obywatelskich swobód.
Tandetnych seriali nie oglądam, gdyż nudzą mnie nie mniej niż stare i zużyte dowcipy wycięte gdzieś z neta i wklejone.
Do abcd:
„A co do prawa do obrony to jestem w 100% zwolennikiem zasady, że gdy ktoś cie atakuje lub włamuje się do twojej własności to musi się liczyć z tym że zostanie okaleczony i/lub zabity.”
Stary plączesz się, wpada mi do domu trzech kolesi, dwa na dwa metry, z łomami w łapach, czym mam ich zabić/okaleczyć? Śmiechem? Czy też może nożem kuchennym? Bo w tej chwili niewiele więcej mogę legalnie posiadać i takie gnoje DOSKONALE o tym wiedzą i czują się bezkarnie.
@abcd: ofiary zawsze beda. jak ktos bedzie chcial drugiego zabic, to jest 1000 innych, ogolnie dostepnych sposobow. jak cie sasiad bedzie chcial zabic (nawet przez przypadek) to ci chalupe spali, z nozem na ciebie wpadnie, albo ci na glowie butelke rozbije.
nie widzisz grupki obywateli atakujacych dresa, bo po pierwsze – sa do normalni obywatele i niezaatakowani nie atakuja innych. druga sprawa, ze wlasnie o nasze prawo sie wszystko rozbija – nie maja jak atakowac dresa, bo dres ma przewage. ma o wiele latwiejszy dostep do broni niz oni, ma przewage fizyczna i generalnie znacznie bardziej w dupie swoja przyszlosc. a obywatela ogranicza prawo, ktore zakazuje mu skutecznej obrony, doradza wezwac policje (z godzinnym oczekiwaniem na odebranie telefonu – z wlasnego doswiadczenia), oddac wszystkie cenne przedmioty i w razie potrzeby takze oddac sie czynnosciom seksualnym z napastnikiem (bo przeciez zycie jest cenniejsze).
nasza smutna, polska prawda wyglada tak, ze tylko malo inteligentnym osobom daje sie dostep do broni – od przestepcow, po policjantow (przechodzacych testy na inteligencje, aby odsiac, z jakichs powodow, najmadrzejszych).
druga sprawa jest to, ze powszechny dostep do broni nie oznacza, ze magnumy beda dodawane do gazet, byle pijaczek bedzie mial glock’a (bo woli wydace te „kilka” zlotych na wino czy wodke) oraz ze zaraz wszyscy wyleca na ulice i zaczna do siebie strzelac.
W stanach proporcjonalnie od kul ginie rocznie tyle samo ludzi co u nas w wypadkach samochodowych. Policja na byle awanturę domową wchodzi w kamizelkach kuloodpornych , a broń najczęściej nie jest używana do samoobrony tylko do porachunków rodzinnych, sąsiedzkich i napadów na monopole i strzelania sobie w głowę celowo lub przypadkiem. Mam wrażenie, że duża większą szansę mam ,że mnie zastrzelą na ulicy jak będę wracał z nocnej zmiany, niż że użyję broni w samoobronie przed ekipą która włamie się do mojego domu za pomocą łomu, żeby zamordować moją rodzinę. Po drugie, zobaczcie chociażby na polskie statystyki – najwięcej morderstw to napady? Bzdura! Najwięcej Polacy mordują się w rodzinnym i sąsiedzkim gronie po pijaku a powodem są jakieś pierdoły – życie to nie film.
http://www.youtube.com/watch?v=ylXqc8TQ15w – bardzo fajny filmik apropos – na szczęście tylko z wiatrówki ale Werner skwitował to potem jako element lokalnego kolorytu.
@abcd
napisałeś:
„It is claimed that approximately 300 deaths per year involve the use of Swiss army guns, mostly suicides and family murders.”
naprawdę uważasz że jak by nie było tej broni w szafkach to nie było by tych 300 samobójstw/zabójstw? serio-serio?
i jeszcze jedno apropos usa. wiesz zapewne że największa liczba przestępstw z bronią ma miejsce tam w stanach gdzie prawo do posiadania broni jest najbardziej restrykcyjne (na poziomie naszego) jak d.c. czy ny.
Argumenty o wzroście liczby zabójstw w awanturach domowych można włożyć pomiędzy bajki. W takich warunkach broń palna nie jest ani trochę bardziej zabójcza od kuchennego noża czy siekiery! Trzeba także brać pod uwagę, że ogromna większość takich zabójstw zdarza się w środowiskach zupełnej patologii, i dlatego dla zdrowej części społeczeństwa ma to znikome znaczenie. Dla normalnych ludzi zdecydowanie większe zagrożenie stanowią napady.
@abcd: a jestes swiadom tego, ze bron wyciagnieta w strone przestepcy nie musi byc od razu uzyta? ba – nawet najczesciej nie jest? sek w tym, ze uzycie broni to ostatecznosc – samo jej posiadanie oraz pokazanie w momencie zagrozenia powoduje, ze napastnik majac duze prawdopodobienstwo smierci, rezygnuje ze swoich zamiarow i albo sie poddaje, albo ucieka – stad i w statystykach liczba uzycia broni nie jest powalajaca.
dalej – czy wiesz, ze statystycznie rzecz biorac uprawniona i przeszkolona do uzycia broni policja uzywa jej nieumiejetnie i czesciej (niepotrzebnie) niz obywatele posiadajacy to samo prawo do posiadania broni?
> Mam wrażenie, że u nas te liczby można by pomnożyć kilkukrotnie
A może masz złe wrażenie, nie przyszło do głowy? Poza tym plączesz się w swoich poglądach co koledzy wykazali. Nie jesteś liberałem ale nie ma się czego wstydzić.
http://pl.youtube.com/watch?v=cce2xX594_M
„When you got a gun, you don’t have to work out”
x
„A może masz złe wrażenie, nie przyszło do głowy? Poza tym plączesz się w swoich poglądach co koledzy wykazali. Nie jesteś liberałem ale nie ma się czego wstydzić.”
http://pl.youtube.com/watch?v=auqRgzuLaK8
obejżyj to wystąpienie Chrisa Rocka (szczególnie od 2:40 jest o Tobie)
Hihi, to jest akurat kawałek o Tobie.
W tym jesteś liberałem w tamtym komuszkiem i nie widzisz sprzeczności czy też widzisz ją ale odwracając kota ogonem próbujesz się bronić.
Nie znam statystyk, ale dam sobie nogę odstrzelić, że 90% ran postrzałowych mają osoby napadnięte a nie napadające. „Broń do samoobrony” to nic nie znaczący frazes. Nawet gdyby każdy nosił gnata w kieszeni to pierwszy wyciągnie ją napastnik czyli cytowany wyżej „dres”. A wtedy jest już po wszystkiemu, chyba że jesteśmy najszybszym rewolwerowcem po tej stronie Wołgi.
Z drugiej strony nech se mają. Niech każdy „zdrowy na umyśle” ma pozwolenie na noszenie broni. Albo nawet granatu zaczepnego i pancershreka jeśli będzie mu go wygodnie nosić. Przecież „jest zdrowy na umyśle”.
Samoobrona się kończy tam gdzie ktoś wyciąga większy kaliber.
> “Broń do samoobrony” to nic nie znaczący frazes. Nawet gdyby każdy nosił gnata w kieszeni to pierwszy wyciągnie ją napastnik
Popełniasz powszechny błąd ekstrapolując teraźniejszość w przyszłość. Gdyby każdy mógł mieć broń to żaden dres nie wyciągnie pierwszy gnata bo nie będzie wiedział z kim ma do czynienia. Chyba, że będzie wiedział, to jest możliwe, ale to nie powód by całej reszcie odbierać prawo do samoobrony. Lub też będzie głupkiem – tacy zostaną odstrzeleni. Samo dobro.
Do Przemex: radzę posłuchać jeszcze raz z osobą lepiej znającą angielski, która Ci poprawnie przetłumaczy.
Do ed: Z tego co wiem to znaczący procent postrzeleń stanowią wypadki, samobójstwa/próby samobójstwa i „przypadki rodzinno-sąsiedzkie” – bez względu na kraj.
„Z tego co wiem to znaczący procent postrzeleń stanowią wypadki, samobójstwa/próby samobójstwa i “przypadki rodzinno-sąsiedzkie”.”
Samobójstwa bywają także popełniane przez skok z wysokości albo powieszenie. Idąc tym supersocjalistycznym sposobem rozumowania należy też zakazać wznoszenia wysokich budynków, wyrównać góry i zakazać posiadania wszelkiego rodzaju sznurów a nawet pasków do spodni. Co się tyczy awantur to już zwracałem uwagę, że zwykła siekiera w rękach zdeterminowanego awanturnika jest wobec osoby nieuzbrojonej równie zabójcza jak pistolet. W rozbrojonym społeczeństwie uzbrojony bandyta jest swobodny niczym wilk pośród owiec. Taki stan rzeczy może być satysfakcjonujący chyba tylko dla następujących grup: a) bandytów – z oczywistych powodów, b) tchórzy – bo oni w razie czego liczą na wyrozumiałość napastnika i obawiają się, że ten zestresowany zagrożeniem stanie się bardziej brutalny, c) niektórych funkcjonariuszy, tych o mentalności ubeckiej – którym posiadanie przywileju daje uczucie bycia nadludźmi.
W policyjnych statsach od bardzo dawna królują przestępstwa popełniane przy użyciu kuchennego noża.
Mit „wyrównywania szans w starciu z Uzbrojonym Bandytą” : Czy ktokolwiek tutaj został choć raz (lub zna osobiście kogoś kto był) napadnięty z użyciem broni palnej?
Chodzi o bandytę uzbrojonego w: pięści i gruby kark; w poparcie grupy i jej liczebność; w cegłę; w gazrurkę; w nóż; w bejsbola; w inne łatwo dostępne, niebezpieczne narzędzie. Takich jest mnóstwo. Przed takimi musi bronić się przeciętny obywatel.
Acha, nie dla każdego ucieczka jest najłatwiejszą metodą obrony.
@ed: „Nawet gdyby każdy nosił gnata w kieszeni to pierwszy wyciągnie ją napastnik czyli cytowany wyżej “dres”.”
W takim wypadku po co policji bron – przestepcy i tak beda mieli ja wyciagnieta pierwsi, nie musza krzyczec „stac – policja” i oddawac strzalow ostrzegawczych.
Maciek mowi o czyms o czym chyba zapomielismy wspomiec [moze ze wzgledow oczywistosci] – bron palna nie broni przed atakujacym nas tylko bronia palna. ona wyrownuje szanse. nie musze jest na sniadanie sterydow, spedzac 8h dziennie na silowni i miec przy sobie przynajmniej 2 kumpli, zeby miec szanse. Zapewniam, ze najbardziej cwany i pewny siebie dres na widok gnata odstapi od swoich zamiarow i zwyczajnie zwieje, a nie bedzie wdawal sie w strzelanine. Bron powoduje, ze rachunek zyskow i strat znaczaco sie zmienia na korzysc napadnietego, przez co napad przestaje byc oplacalny.
Pamietajmy tez, ze posiadanie nielegalnej broni nadal powinno byc karalne, a zaden dres czy przestepca nie kupi sobie legalnej broni, zeby pozniej uzyc jej w napadzie..
Do shw: Tylko że to się zmieni w przypadku dostępności. Gdy Ty będziesz mógł łatwo zdobyć broń, równie łatwo będzie mógł ją zdobyć dres. Nie każdy dres jest notowany. A pyzatym gdzie łatwiej i taniej dostać bron „na ulicy” ? W Polsce? Czy USA?
Nie tylko dres będzie się musiał liczyć z tym, że zginie od kuli. Ty też.
„Nie każdy dres jest notowany.”
No, to są takie kilkuletnie, początkujące dresiątka ale do dawania broni dzieciom nikt tu nie nawołuje.
„A pyzatym gdzie łatwiej i taniej dostać bron „na ulicy” ? W Polsce? Czy USA?”
Broń legalna i nielegalna to dwie różne rzeczy. Powinieneś wiedzieć że każda legalna sztuka broni ma swój numer w kartotece i swój niepowtarzalny wzór jaki pozostawia na łuskach i pociskach. Nie spodziewaj się więc że ludzie, którzy nabyli broń legalnie zaczną odsprzedawać ją osobnikom bez uprawnień.
„According to Americans for Gun Safety (December 2002), gun theft is most likely in states without laws requiring safe storage of firearms in the home and where there are large numbers of gun owners and relatively high crime rates. Based on FBI data, nearly 1.7 million guns have been reported stolen in the past ten years, and only 40% of those were recovered.”
Takie dyskusje są bezowocne, całkowicie.
To jest jak dyskutowania czy Bóg istnieje.
Jeżeli ktoś przekłada poczucie bezpieczeństwa (‘poczucie bezpieczeństwa’ a nie ‘bezpieczeństwo’ bo nie chodzi tu o stan obiektywny) nad wolność, to się go nie przekona. To jest jego system wartości. Jedyny sposób pogodzenia się tutaj, to życie w osobnych społecznościach.
Kiedyś rozmawiałem ze znajomym i logicznie udało mi się mu wytłumaczyć, że jedyną (niepełną moim zdaniem) alternatywą dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa przy użyciu broni jest pomontowanie w każdym tomu CCTV: znajomy stwierdził, że w takim razie czemu nie.
Nie wytłumaczysz, bo to nie jest jakaś prawda obiektywna. Ja jestem zwolennikiem kultury wolności, która dała naszej cywilizacji władzę nad światem. Ktoś inny może być sodomitą, wolno mu. Trzeba żyć osobno. I pewnie powstanie za jakiś czas dłuższy czy krótszy jakaś nowa oaza wolności jak wiele lat temu USA… może na Marsie?
(A często słyszę stwierdzenia, że ‘ja to jestem ogólnie za wolnością i wolnym rynkiem, ale w tym akurat przypadku’… i najczęściej jak się zaczyna drążyć to jegomość ma jakieś 10 000 takich wyjątków.)
@abcd:
„Nie tylko dres będzie się musiał liczyć z tym, że zginie od kuli. Ty też.”
Teraz z kolei musze sie liczyc z pobiciem na smierc – z kolei dres moze liczyc sie, ze mu krwia pobrudze jego stroj sportowy.
Warto zauwazyc, ze nie kazdy (ba – nawet pewnie mniejszosc) napastnikow chce cie zabic – po prostu im to wychodzi przy okazji.
Do takich sytuacji mysle najlepiej nadaje sie pewna scenka:
- nie mam broni, napastnik nie ma broni – jest jednak bardziej liczebny i silniejszy – nie mam szans
- nie mam broni, napastnik ma bron – nie mam szans
- ja mam bron, napastnik nie ma broni – napastnik nie ma szans
- ja mam bron, napastnik ma bron – mam szanse
w przypadku posiadania broni – mam jakiekolwiek szanse – w najgorszym wypadku dochodzimy do styuacji z nieposiadania broni [ktorej np. nie moge wyciagnac nie ryzykujac zycia] – jednak nawet jezeli w 1% przypadkow bede mogl z niej skorzystac – chyba jej sens jej posiadania? bo w przeciwnym wypadku moje szanse zawsze wynosza 0%..
„A pyzatym gdzie łatwiej i taniej dostać bron „na ulicy” ? W Polsce? Czy USA?”
argument z kosmosu – w polsce i usa narkotyki sa nielegalne – gdzie latwiej je dostac i jak sie to ma do twojego argumentu?
@Patryk: chyba masz racje, ale jakos nie moge sie powstrzymac czasem i oszukuje sie, ze chociaz do jednej osoby trafia logiczne argumenty.. niestety – jedni beda widziec swiat bardziej obiektycznie, inni mniej (np. jedni widza na przykladzie Wirginii zlo posiadania broni [pomimo, ze uzyta zostala bron zdobyta nielegalnie], inni beda widzieli, ze gdyby nie zakaz wnoszenia broni ktos napastnika z nielegalna bronia moglby powstrzymac dosc szybko i skutecznie..)
Do shw: „argument z kosmosu – w polsce i usa narkotyki sa nielegalne – gdzie latwiej je dostac i jak sie to ma do twojego argumentu”
Dlaczego z kosmosu? Uzasadnij to jakoś. Twoje uzasadnienie jest z kosmosu.
„.. niestety – jedni beda widziec swiat bardziej obiektycznie, inni mniej”
Rozumiem, że ty jesteś ten obiektywny, a ja ten subiektywny… cóż… jak się pewnie domyślasz ja uważam na odwrót
> logicznie udało mi się mu wytłumaczyć, że jedyną (niepełną moim zdaniem) alternatywą dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa przy użyciu broni jest pomontowanie w każdym tomu CCTV
Co mi po nagraniu z CCTV, niech nawet będzie w jakości HD, jeżeli napastnik mnie zarąbie? Gnat w ręku daje więcej, shw wyżej udowadnia dlaczego. Oczywiście kwestia wyboru – chcesz mieć CCTV – nie widzę problemu, ja wolę broń.
> A pyzatym gdzie łatwiej i taniej dostać bron „na ulicy” ? W Polsce? Czy USA?
No właśnie, gdzie? Bo IMO każdy może mieć tu inne doświadczenia. Moje są takie, że w Polsce.
“According to Americans for Gun Safety (December 2002), gun theft is most likely in states without laws requiring safe storage of firearms in the home and where there are large numbers of gun owners and relatively high crime rates.”
lol. najwięcej kradzieży broni jest w stanach gdzie jest najwięcej broni i wysoka przestępczość. no kurde nobla za takie odkrycie.
mam lepszy wniosek:
najwięcej kradzieży jest w stanach o wysokiej przestępczości.
> lol. najwięcej kradzieży broni jest w stanach gdzie jest najwięcej broni i wysoka przestępczość. no kurde nobla za takie odkrycie.
Jakie to proste prawda? A my tępi… wystarczy zacząć regulować ilość posiadanych przez lud samochodów a zmniejszy się liczba kradzieży! Samo dobro.
W ostatni długi weekend w tefau widziałem taki grotestkowy protest przeciwko długim weekendom bo… ludzie giną.
@abcd: „Dlaczego z kosmosu? Uzasadnij to jakoś. Twoje uzasadnienie jest z kosmosu.”
dlatego ze z kosmosu, bo w twoim przykladzie nie ma skali. po pierwsze usa jest o wiele wieksze oraz ustawodawstwo znaczaco rozni sie w zaleznosci od stanu. po drugie – nawet wybierajac najgorszy stan – ilosc broni ogolnie jest wieksza, wiec nie dziwne, ze [mozliwe - nie znam liczb] i dostepnosc moze byc wieksza. tak samo dostepnosc legalnej broni jest o wieeele wieksza niz w polsce – jednak czego to argument? koledzy wyzej pokazali „logicznosc” tego rozumowania – w stanach jest wiecej samochodow, wiec i wiecej wypadkow samochodowych – wydawac nielicznym pozwolenia na jazde? [btw - swietny przyklad, ze bez wiekszego problemu moge operowac tonowym pojazdem i wjechac w przystanek pelen ludzi, lecz nie moge miec przy sobie broni..]
„Rozumiem, że ty jesteś ten obiektywny, a ja ten subiektywny…”
nie pisalem o subiektywizmie, a o obiektywnym podejsciu. pokazalem pozniej jak wyglada chlodne, logiczne [a zatem bardziej obiektywne] rozumowanie.
rozumiem, ze mozesz uwazac odwrotnie – zawsze jak sie uprzec mozna tak rozumowac. mozna popatrzec na liczbe broni, liczbe przestepstw i stwierdzic, ze tam gdzie jest wiecej broni, jest wiecej przestepstw i stad wyciagnac wnioski, iz bron jest zla. mozna tez popatrzec na to z drugiej strony – przestepczosc jest duza, wiec kiedy obywatel ma prawo do skutecznej samoobrony – kupuje bron, a co za tym idzie jej ilosc wzrasta.
poprzestajac na tym – od biedy oba wnioski sa wlasciwe. kiedy jednak bedziemy analizowac wiecej danych, mozemy zauwazyc ze np. zniesienie obowiazku do noszenia broni na widoku, zmniejszylo liczbe przestepstw od momentu jego wprowadzenia i zweryfikowac ktory z wyzszych wnioskow staje sie bardziej logicznym..
Pewnie niektórzy widzieli ten news http://www.tvn24.pl/-1,1551612,wiadomosc.html . Koleś strzelał bo mu ktoś zajechał drogę. Posiadał broń legalnie czyli spełnił wszystkie w teorii „zbyt ostre” przepisy. Kto będzie nosić broń jeśli przepisy będą złagodzone ?
Co do „statystyk postrzałów” chodziło mi o to że „pewnie” 90% jest postrzelonych osób które zostały napadnięte a nie ten które napadają.
Wciąż wielu z was nie dostrzega że w chwili gdy 2 osoby mają broń to napastnik ma zawsze element zaskoczenia i to on ma ją pierwszy wyciągniętą. Chyba że (powtórzę się) ktoś ma szybką rękę (np. prawą od częstego trenowania).
W stanach prawie każdy może mieć broń i to nikogo nie odstrasza od napadania na innych. A taki dres, będzie częściej napadać jak tylko dostanie broń. Poczuje się wtedy niezniszczalny.
Jestem przeciwny dostępowi do broni nie dlatego że sam się czegoś boję, ale dlatego że tak jak wy zaczniecie się czuć pewni i mocni z gnatem tak samo przestępcy.
@ed: to teraz dres nie moze miec teoretycznie broni – co to zmienia w momencie, kiedy postanowi cie napasc? nie chce mi sie powtarzac wiec popatrz kilka komentarzy wyzej na punkty, ktore wypisalem – wiec – tak zauwazmy te fakty i bierzemy je pod uwage..
pomijam tu juz fakt, iz w przypadku uzbrojonego spoleczenstwa moglbym liczyc, iz podobnie zaskoczony moglby zostac „moj” napastnik, przez innego obywatela i zmuszony do poddania sie. nie mowiac juz o tym, ze bron nie przydaje sie jedynie w przypadku bezposrednich napadow na ulicy, ale takze skutecznej obrony przed grupa wlamywaczy do domu..
co do newsa – po pierwsze – ludzie nie sa krysztalowi, a zycie idealne, wiec na poparcie kazdej tezy znajdzie sie przyklad. sek w tym, ze na miejsce twojego jedneg, niby naduzycia, moglbym podac spokojnie 10 innych, w ktorych bron uratowala komus zycie..
druga sprawa – czytales w ogole newsa? zauwazyles rozbieznosc miedzy tytulem a trescia (ostrzelanie samochodu – strzal w powietrze) oraz przeanalizowales sytuacje (kiedy niezrownowazony kierowca BMW, poniewaz ktos mu zajechal droge, wyprzedzil tego kogos, zatrzylam go i pobil? zrozumiales w jakim celu zostala uzyta bron (proba przekonania, aby sprawca pobicia nie uciekl z miejsca zdarzenia)?
natomiast twoje „pewnie” 90%, jak i statystyki z USA maja sie niewiele do rzeczywistosci i faktycznych statystyk, chociazby ze stanow [juz przeze mnie oraz innych przytoczonych]
Polecam tę stronę http://www.guncite.com/, tam są ciekawe statystyki.
Czytam to co jest napisane i wg mnie to całe posiadanie broni czy tez zakaz jej posiadania tzn cała ta rozmowa to obraz tego jak my prawi obywatele czujemy sie bezsilni na bezkarnosc bandytów i jak Polskie panstwo jest słabe w zapewnieniu nam podstawowej wartosci jaka jest poczucie bezpieczenstwa. Na to by panstwo to zabezpieczyło płacimy podatki i jak widac wywiazuje sie kiepsko skoro sami chcemy brac sprawy w swoje rece.
Autor pierwszego komentarza dopuścił się manipulacji. W Szwajcarii owszem ginie od broni palnej około 300 osób rocznie ale w to wliczone są tez samobójstwa przy użyciu broni palnej. W kraju gdzie obywatele posiadają 3 mln sztuk broni samobójcy częściej do siebie strzelają niż się wieszają. Do tego w tej liczbie są też wypadki z bronią przede wszystkim przy czyszczeniu, tak więc abcd to co zrobiłeś było żenujące.
Argument dotyczący masakry w Virginia Tech: Masakra się udała, bo nie było nikogo zdolnego się bronić! Tacy mordercy dopuszczają się masakr tylko tam, gdzie mają pewność, że ofiary są bezbronne – w szkołach, szpitalach itp. Dlaczego nie próbują dokonać masakry w jednostce wojskowej albo na posterunku policji?
W 2002 w Appalachian Law School student-wariat próbował dokonać masakry, zabił 3 osoby i 3 zranił. Skutkom podobnym do tych w Virginia Tech zapobiegło dwoje UZBROJONYCH studentów, którzy obezwładnili napastnika. Gdzyby nie mieli broni, bandyta miałby swobodę mordowania!
Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.