Chodzi o państwo Kalifornia, które planuje zmusić właścicieli domów do instalacji termostatów, które mogą być zdalnie (radiowo) kontrolowane przez państwo, czy też koncesjonowane firmy energetyczne. Oczywiście nie zawsze, ale w przypadku “zagrożenia”, które nie jest dobrze zdefiniowane. Chodzi o to, że w pewnych przypadkach państwu potrzebne jest kontrolowanie zużycia energii, aby zapewnić jej dopływ tam, gdzie będzie “bardziej potrzebna”. I ma zamiar osiągnąć to przez regulację zużycia energii (ogrzewania lub klimatyzacji) w domach prywatnych właścicieli. Aby zrealizować ten szczytny cel (prąd dla szpitali zamiast to schładzania willi), państwo musi zmusić właścicieli domów do założenia odpowiednich energetycznych smyczy, które w pewnych sytuacjach pozbawią właściciela możliwości decydowania o temperaturze we własnym domu.

















coz, ostatniego upalnego lata (albo moze rok wczesniej?) w Polsce tez byly pomysly, zeby raz dawac prad w jednym miejscu a raz w drugim, bo pojawialy sie braki. Tak, to jest, gdy nie dziala rynek
Pomys? na kontrol? mieszka?ców wzi?ty do?? z dupy. Cho? pewien problem istnieje, bo w LA b?d?c zdarza?o si? w gor?ce dni, ?e pracuj?ce na pe?nych obrotach klimatyzatory by?y przyczyn? przeci??e? sieci i przerw w dostawie energii. Cho? po najwi?kszej awarii w NY dziewi?? miesi?cy pó?niej z nieznanego powodu wzros?a liczba urodze?, wi?c nie ma tego z?ego…