Od wczoraj po sieci, za sprawą “Rzepy” krąży wiadomość, że strony internetowe muszą być rejestrowane, bo podpadają pod dzienniki i czasopisma. Nie jest to nowość, bo Vagla pisał jakiś czas temu, a Vaglę się czyta. Wciąż chyba nie ma pisemnego uzasadnienia wyroku SN, więc jeszcze nie wszystko wiadomo.
Niezależnie jednak od wykładni, to problem w nie tkwi w ustawie, które nie jest dostatecznie precyzyjna (choć jest). Problem w tym, że ktoś wciąż uważa, że prasę trzeba rejestrować. Gdyby nie ten wymóg, to nie byłoby problemu i sąd nie musiałby się wypowiadać. A tak, to mamy jakąś debilną definicję, pod którą pewnie i można podciągnąć np. blogi, no i wymóg rejestracji. Tak, takie prawo trzeba zmienić, ale nie dopasowując go do bieżącej sytuacji technologicznej, która pewnie szybko się zdezaktualizuje, ale likwidując sam pomysł rejestracji i wymagane przezeń definicje. Po stwarzać sobie problemy i potem dzielnie je zwalczać?
Oczywiście, niezależnie od wyroku, nic nie zamierzam rejestrować.

















To chyba zalezy tez od tego, gdzie trzyma sie strone, bo jesli na serwerze w Brazylii to co mialbym rejestrowac??
te clickcomments wizualnie fajne, ale zabija komentarze….
@Rob: ja bym tego nie byl taki pewien. cos mi sie zdaje, ze jestes obywatel rzeczypospolitej i prowadzisz strone, to ja musisz rejestrowac. a skoro tak mi sie wydaje, to tak jest - z tego wzgledu, ze tak samo moze sie wydawac urzednikowi, a jak wiadomo - w polsce nie liczy sie przepis, a jego interpretacja. i tak - jak przepis nie jest precyzyjny [a przepis praktycznie nigdy nie jest precyzyjny], to mozna podciagnac go pod wszystko. jakby sie uparl to i nieaktualizowana strone przez rok moznaby bylo podciagnac, bo przeciez takie DNSy sie aktualizuja, a one posrednio stanowia strone [sa czescia przesylanych danych - tj. tresci strony o danym adresie].
chcesz miec troche wieksz pewnosc [100% nigdy miec nie bedziesz!]? przeprowadz sie, zrzeknij obywatelstwa, wrzuc strone a serwer dziwnego panstwa, prowadz ja we wlasnym jezyku i nigdy nie aktualizuj - za rok powinienes miec przynajmniej jakas karte przetargowa w rozmowie z urzednikiem
Nie wierze własnym oczom, do czego nasze państwo jest zdolne. Skoro takie postanowienia dotyczą bloga czy jakieś szarej strony internetowej, to dalczego takich ustaw nie stosuje się przeciwko poslom , ministrom(chodzi o łapowkarstwo). Każda złotówka wpłacona do banku powinna być rozliczona i mieć potwierdzenie u pracodawcy , tak samo kazda zlotowka wydana . Tylko po co?
A ja założę stronę www i ją zarejestruję. To samo polecam każdemu - gdy władzuchna dostanie kilkaset tysięcy listów, może się opamięta. Taki papierowy denial of service …
Wielki Brat chrupie Internet… chrup… chrup… chrup…
“Oczywiście, niezależnie od wyroku, nic nie zamierzam rejestrować.”
I bardzo słusznie.
“A ja założę stronę www i ją zarejestruję. To samo polecam każdemu - gdy władzuchna dostanie kilkaset tysięcy listów, może się opamięta. Taki papierowy denial of service …”
Gdyby to nie kosztowało nic ponad to co płacimy w podatkach to byłby to znakomity pomysł. Znając jednak zwyczaje urzędników mogę się założyć, że to kosztuje więc na tej rejestracji by się nieźle obłowili.
Ściągnąłem sobie tę ustawę i przeczytałem w całości.
http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19840050024&type=3&name=D19840024Lj.pdf
Nie ma w niej ani jednego słówka o stronach internetowych, które żadną prasą z pewnością nie są i ani prasy ani drukarni nie widziały na oczy. A te @#$%& z SN uznały, że jednak mają być rejestrowane, bo to “prasa”. Tak to sobie można z każdej ustawy wyciągnąć prawie dowolne wnioski.
Nie ma żadnego powodu, by strony internetowe miały być rejestrowane. Dotąd nie musiałby być rejestrowane no i proszę jak się pięknie rozwijają i mnożą. Jeśli ktoś założył stronę o jakiejś nazwie a ktoś inny się pod niego podszywa to wystarczy wytoczyć mu proces choć w sumie i tak widać że to są inne strony po ich adresie.
Zresztą w sumie całe to prawo prasowe jest niepotrzebne. Jedyne co jest w miarę sensowne to rejestr tytułów aby ktoś inny nie mógł wydawać czegoś o tym samym tytule ale rejestrowanie nie powinno być obowiązkowe i mogłoby się odbywać przez internet.
A tak przy okazji.
Dzisiaj w Wiadomościach był materiał o tym, że jachty do jakiejśtam długości nie muszą być rejestrowane a co za tym idzie nie muszą być na nich jakieś kamizelki, apteczki itp.
Durny dziennikarz skomentował to w ten sposób: “Jednak nie wszyscy mają zamiar przestrzegać tego prawa” i pokazał jakiegoś gościa, który mówi, że bezpieczeństwo jest dla niego najważniejsze (skoro tak to po co się pcha na jacht, niech siedzi w bunkrze).
A ja się pytam jakiego to prawa według tego durnego dziennikarza nie zamierza facet przestrzegać? Czy jakieś prawo zabrania mu posiadania na pokładzie kamizelek pływackich (czy jak to się nazywa), apteczek, ubezpieczeń czy czego tam jeszcze? Nie! Według tych debilów komunistów dziennikarzy jeśli coś nie jest nakazane i ktoś to coś robi to znaczy, że nie przestrzega prawa.
A moim zdaniem nie ma się absolnie co tym wszystkim przejmować, a moje zdanie jest tu: http://nathan.blox.pl/2007/09/Zbiorowa-internetowa-paranoja.html
To jak z tym wszystkim będzie ponieważ ja to się nie przejmuję tym w cale.