Co się przeprowadzę na kolejny hosting w złudnej nadziei, że będzie lepiej. Wylądowałem niedawno w nazwa.pl, zachęcony półroczną promocyjną ceną i ciekawą ofertą. Ogólnie jestem zadowolony, działa sprawnie, choć obsługa domen mogłaby być lepsza. Niewiele jednak tych domen mam, więc się nie przejmowałem. Było nieźle, do czasu.
Okazało się, że mój blog został jakoś intensywnie zaatakowany przez spamboty, z którymi skutecznie radziła sobie wtyczka Spam Karma 2. Niestety, za cenę intensywnej współpracy z bazą danych, a to jest coś, czego nie lubią firmy hostingowe.
To się wpisuje generalnie w ogólny plan oferowania usług, z których nie chce się potem wywiązywać, bo to obciąża innych klientów. Dostajesz niby nieograniczone rozmowy za darmo, ale nie więcej niż 1000 minut miesięcznie. Albo masz hosting, gigabajty przestrzeni dyskowej, olbrzymie pasmo, ale nie możesz przekraczać jakiejś niezdefiniowanej wartości obciążenia procesora. Tym razem jest to przekroczenie jakiejś granicznej ilości zapytań do bazy danych.
No i firma, bez ostrzeżenia, zablokowała dostęp do mojego serwisu. Nie informując mnie ani o takim zamiarze, ani też o samym fakcie. Jeden z czytelników na Gadu-Gadu zapytał o to, co dzieje się z moją stroną, a ja zorientowałem się, że dzieje się coś złego. Zapytałem firmę o przyczynę i dostałem wiadomość, że właśnie zostałem odcięty z powodu generowanie 20-30 tysięcy zapytań do bazy na minutę. Na szczęście dostałem jakiś log z tych zapytań, co pozwoliło mi zorientować się, że chodzi o odparcie ataku spambotów. Informacja też głosiła, że dopiero co nie działam, a wiem, że trwało to już od dnia poprzedniego - tak to jest z rzetelnością.
Acha, nie obyło się bez sugestii o zmianę usługi hostingowej na czterokrotnie droższą, zamiast 300 PLN rocznie, 1200 złociszy. Ten schemat też znam. Fajnie, ale jeszcze muszę sporo popracować nad tym blogiem, aby stać mnie było na taki hosting.
Wyłączyłem Spam Karmę, przeszedłem na Akismeta - na szczęście nie mieszczę się w ramach bloga komercyjnego i nie muszę za Akismeta płacić. Zobaczymy, jak on sobie da radę.
No i czekam na wyrok, czy podjęte przeze mnie działania wystarczą, aby utrzymać obecny hosting. Nie chcę się przenosić ponownie. Wystarczy mi tych hostingów.

















Polecam ovh
jak na razie nie miałem problemów - nawet darmowe kontka nieźle sobie radzą, więc sądzę że z płatnymi winno być jeszcze lepiej - zapraszają nawet do osobistych negocjacji na temat usług, cen itd… Twierdzą, że zrobią lepiej i taniej niż inni - warto sprawdzić.
Ech. A ja, jak będę „duży”, to se kupie dobre łącze i serwer będę miał w domu. I się będę wypinał na wszelkie hostingi.
No.
I Railsy będę miał też.
Mam tak w pracy, Polpak 2/2 megabity, miało być taniej i lepiej. Podłączony został przez techników poprzez skręcenie 2 par drutów ze sobą. Wystarczy kopnąć w ścianę i modem się rozpina. ;]
Ciekawe ilu jest jeszcze takich oszukanych
warto się zorganizowaci jakiś mały procesik wytoczyć za straty moralne.
normalnie dziki wschód
Mam ten sam problem, co Pan Maciek - po przez 14 dni ze strony nazwa nie było żadnego, „ale”, jednak po opłaceniu serwera - podobnie jak u Pana strona została zablokowana z powodu zbyt dużego obciążenia serwera.
Zero informacji wcześniej, itp…
Strona ma 8000 userów i 5000 unikalnych wejść dziennie… Jednym słowem jesteśmy “za duzi” dla nazwa.pl, o czym nas “łaskawie” nie poinformowano wcześniej.
Przedtem byliśmy na HC.pl - co prawda trochę muliło, ale nikt do nas nie miał pretensji o nic.
Jednym słowem nie polecam nazwa.pl - omijać z daleka - chyba, że ma być to strona “dla rodziny i znajomych”…