Temat zastępczy: pornografia

Od pewnego czasu zabieram się za napisanie czegoś o pornografii (i dzieciach, bo pamiętajmy od dzieciach!), ale jakoś się nie składa. Tymczasem nasi okupanci z koalicji, którzy chcą sobie zrobić trochę pozytywnego pijaru wśród konserwatywnego elektoratu, postanowili się zabrać się za pornografię. Typowy temat zastępczy mający za zadanie odwrócenie uwagi od spraw istotniejszych.

Znaczy w trosce o moralne zdrowie społeczeństwa pozbędą się pornografii. Jak pisze Vagla.pl:

Wedle projektu penalizacja ma dotyczyć rozpowszechnia treści oraz „tworzenia, przechowywania, przesyłania, przenoszenia albo przewożenia”, jednakże z zastrzeżeniem celu, tj. rozpowszechniania właśnie

Jak przystało na prawo tworzone przez kretynów, jest ono pełne niejasności. Bo brakuje definicji pornografii, no i świetnym zabiegiem jest określenie „przechowywanie, przenoszenie, itd” w celu rozpowszechniania. Bo jak mam faktycznie pokazać, że przechowywana przeze mnie pornografia nie jest w celu „rozpowszechniania”? Mam ją w formie cyfrowej, którą idealnie i szybko mogę powielać. Jestem podłączony do internetu, czyli ogólnoświatowej sieci wymiany danych. Przejście ze stanu „przechowywania dla własnych celów” do „przechowywania w celu rozpowszechnienia” to kwestia decyzji i uruchomienia odpowiedniej aplikacji.

O takim detalach jak wolność, szkoda nawet wspominać, bo przecież to są zamordyści do szpiku kości. Dobre mają chęci, a dobrymi chęciami to Piekło jest wybrukowane. Ale popieram działania naszej kolacji z jednego powodu – chcę zobaczyć jak sobie poradzą z pornografią w internecie. Warto będzie to zobaczyć…


Komentarze (6)

hihi. definicja jest, cos tam wymyslili o zwiazku z prostytucja. zabawnie bardzo to wyszlo trzeba przyznac.


Poradzić sobie z pornografią w sieci to nie jest problem, zawsze można obserwować ludzi, jakie strony odwiedzają (patrz: retencja), blokować ruch do danych stron, etc. Inna sprawa, że istnieją anonymous proxy, tor, freenet, których się już tak łatwo nie zablokuje.


Nie trzeba sobie radzic – tak samo jak nie trzeba sobie radzic z wieloma problemami. Po co blokowac strony www z pornografia, meczyc sie, walczyc z ogromnym porno-biznesem – zawsze jest jedno, niezawodne wyjscie – uwalic klienta koncowego. Przyjdzie policja, bo ktos zglosi, ze pies szczeka za glosno. Przy okazji sprawdzi komputer [okropnie mierzi mnie to sprawdzanie komputera przy okazji] – znajdzie zdjecie/film/mp3 ze stekaniem i juz mamy przestepce. Rzuci sie jakimis numerkami z maszyny losujacej Lotto, aby okreslic rozmiar szkod poczynionych przez Kowalskiego posiadajacego porn i zamknie.
W tylu przypadkach „swietnie” sprawdza sie takie ograniczanie wolnosci – dlaczego i tu ma sie nie udac?


Panie Macieju, akurat na temat:
http://newsroom.chip.pl/news_179316.html


No tak, ale przecież chodzi o dzieci! O dzieci!

Rzeczywiście wizja internetu zredukowanego do poziomu 6-latka jest przerażająca. Inna sprawa, ów news pokazuje, że pojęcie „libertarianin” jest dla wielu dość tajemnicze, skoro odmienia się go na „tych libertarianów” :)


Shw ma niestety racje. Ale co dalej? To jest b. wygodne narzedzie do kontrolowania wszelkich niewygodnych srodowisk. Tych bardziej noiewygodnych będzie się wsadzać za pedofilię a tych mniej za zwykły porn. Pan milicjant może to nawet przynieść w teczce a potem „znależć” u delikwenta.
Piękne czasy.


Dodaj swój komentarz

Connect with Facebook

* - pola wymagane. Adres e-mail nie będzie upubliczniony.

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

Jeśli komentarz nie ukaże się pod wpisem, to oznacza, że został zatrzymany do moderacji.

  • RSS
  • Twitter
  • Soup.io
  • Facebook
  • LinkedIn
  • Picasa
  • Flickr
  • Vimeo