W tym artykule na LewRockwell.com można znaleźć bardzo ciekawe wyliczenie. Otóż amerykańscy podatnicy wydają rocznie miliard zielonych na utrzymanie osadzonych w więzieniach za “zbrodnię” posiadania/używania/sprzedaży zioła, czyli marihuany. W 2005 roku amerykańska policja aresztowała 786545 osób w związku z maryśką, z czego 696074 (88%) oskarżono jedynie o “posiadania”, a resztę o “handel/produkcję”. To całkiem niezłe zagony luda, nieprawdaż? Mimo takiej skuteczności, używanie marihuany nie zmieniło się, więc żaden to sukces. Z drugiej strony, kto się spodziewa, że wojna z narkotykami odniesie kiedyś jakieś znaczące zwycięstwo?
















te wyliczenia to tylko część tego wszystkiego
powinni wziąść i wyliczyć penalizacje wszystkich “przestępstw” bez ofiar - jak “przemyt” kary za brak prawa jazdy na osłach
oraz za ‘nielegalne’ kopanie ziemianek.. a teraz z innej beczki…