W miniony weekend odbyło się tradycyjne, doroczne spotkanie polskich libertarian “U Krzysia”. Skład był podobny do zeszłorocznego, choć ubyło starych twarzy, ale przybyły nowe. Niestety, nie wszyscy zapowiadani goście się pojawili, niech więc żałują.
W programie były przekąski, alkohole i rozmowy do rana na wiele tematów. Dominowała “własność intelektualna” w mniej lub bardziej radykalnym podejściu, ale nie zaniedbaliśmy dyskusji na inne wolnościowe tematy: broni i prawa do obrony, aborcji, prywatności, bezpieczeństwa i anonimowości w sieci, oprogramowania open source, nowych technologii. Były rozmowy na tematy bieżące: islam i zagrożenia z jego strony, czy tajne służy obecnie i w przeszłości. Było sporo rozmów na tematy związane z komputerami czy militariami, głównie z powodu specyficznych zainteresowań uczestników. Nie zabrakło planów organizacyjnych, głównie dotyczących zwiększenia aktywności w sieci, która jest najlepszym medium propagowania idei wolnościowych.
Było świetnie, szkoda że nie było nas więcej, bo jednak czymś innym jest dyskutowanie na forach, a czym innym spotkanie “w realu”. Może za rok będzie lepiej.
















ja ostatnio dyskutowałem na temat “przymusowe nawracanie w prawie czy w koranie?” ogólnie to chyba takie pierniczenie
no bo jeżeli nie widzę medialnego wroga nr.1 “taliba” z jego nielegalnym opium muszę sie dowiedzieć o rzeczywistym moim wrogu
siedzi w urzędzie celnym i podatkowym ot i “dżihad” w real tv. tylko co z tego wynika..? może same promowanie idei wolnosciowej nie ma sensu? może najważniesze jest uświadomienie reżimowców że są terrorystami? (gul) 